Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Postanowienie z dnia 2008-05-29 sygn. V KK 91/08

Numer BOS: 2193386
Data orzeczenia: 2008-05-29
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt V KK 91/08

Postanowienie z dnia 29 maja 2008 r.

Przewodniczący: Sędzia SN Małgorzata Gierszon.

Sąd Najwyższy w Warszawie - Izba Karna na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k. po rozpoznaniu w dniu 29 maja 2008 r. sprawy Adama M. skazanego z art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k. z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 12 października 2007 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego z dnia 17 maja 2007 r. postanowił: oddalić kasację, jako oczywiście bezzasadną.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 17 maja 2007 r. Sąd Rejonowy uznał Adama M. za winnego tego, że w dniu 7 lipca 2006 r. naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, iż znajdując się w stanie nietrzeźwości około 1,2‰ alkoholu we krwi, co zostało potwierdzone wynikiem badań retrospektywnych, kierował samochodem marki Ford Sierra, jadąc ulicą M. od strony skrzyżowania z ulicą C. na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na prawe pobocze, a następnie potrącił osobę pieszą Karolinę P., która na skutek odniesionych obrażeń zmarła po przywiezieniu do szpitala - to jest popełnienia czynu z art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k. i za to na mocy tych przepisów wymierzył mu karę ośmiu lat pozbawienia wolności. Nadto na podstawie art. 42 § 3 k.k. orzekł wobec niego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na zawsze.

Ten wyrok zaskarżył m.in. obrońca oskarżonego, podnosząc w apelacji zarzuty dotyczące: obrazy przepisów postępowania, mającej wpływ na jego treść, to jest art. 4, art. 5, art. 7 i art. 410 k.p.k. przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i rozstrzygnięcie niedających się usunąć wątpliwości co do przebiegu zdarzenia na niekorzyść oskarżonego, co wyraziło się w ustaleniu, iż to on w chwili wypadku był kierowcą pojazdu i ruszając spod baru zabrał ze sobą pasażera i art. 424 § 1 i 2 k.p.k. wyrażającej się w sprowadzeniu uzasadnienia wyroku jedynie do roli sprawozdawczej. Nadto obrońca oskarżonego zarzucał też zaskarżonemu wyrokowi błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za jego podstawę, mający wpływ na jego treść, polegający na przyjęciu, że oskarżony ruszając pojazdem spod baru zabrał ze sobą pasażera oraz że to on w chwili wypadku kierował pojazdem. Apelację tę, jak również apelację pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, zarzucającą wyrokowi rażącą niewspółmierność - łagodność kary, rozpoznał Sąd Okręgowy w dniu 12 października 2007 r. Wydanym w tym dniu wyrokiem to zaskarżone orzeczenie utrzymał w mocy.

Wyrok Sądu Okręgowego zaskarżył kasacją obrońca skazanego.

Podniósł w niej następujące zarzuty:

rażącego naruszenia przepisów prawa procesowego, mającego wpływ na jego treść, to jest art. 4 , art. 5 , art. 7 i art. 410 k.p.k. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i rozstrzygnięcie niedających się usunąć wątpliwości co do przebiegu zdarzenia na niekorzyść oskarżonego, co wyraziło się w ustaleniu, iż to skazany w chwili wypadku był kierowcą pojazdu;

rażącego naruszenia przepisów prawa procesowego, mającgo wpływ na jego treść, to jest art. 425 § 1 i art. 433 § 2 (bez wskazania ustawy), wyrażającego się w wyjściu przez Sąd II instancji poza rolę Sądu odwoławczego, oceniającego zasadność zarzutów apelacyjnych stawianych wyrokowi Sądu I instancji, a polegającego na ponownym rozpoznaniu sprawy poprzez uznanie ustaleń faktycznych z naruszeniem zasady bezpośredniości oraz dwuinstancyjności, którego to naruszenia nie zmienia fakt, iż od zaskarżonego wyroku przysługiwał nadzwyczajny środek zaskarżenia, jakim jest kasacja;

rażącego naruszenia przepisów prawa procesowego, mającego wpływ na jego treść, to jest art. 455 k.p.k., wyrażającego się w zaniechaniu korekty kwalifikacji prawnej czynu przypisanego skazanemu oraz podstaw wymiaru kary, na prawidłowe - co do czynu - art. 177 § 2 k.k. w zb. z art. 178a § 1 k.k., a co do podstaw wymiaru kary - art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k., zamiast wadliwych - art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k.;

rażącego naruszenia przepisów prawa materialnego, mającego wpływ na jego treść, to jest art. 42 § 3 k.k. poprzez jego zastosowanie w sytuacji, gdy przyjęta kwalifikacja prawna czynu przypisanego skazanemu nie dawała ku temu podstaw, bowiem Adam M. nie został skazany za przestępstwo z art. 178a § 1 k.k.

i wniósł o:

uchylenie obu wyroków, to jest zarówno wyroku Sądu Rejonowego z dnia 17 maja 2007 r. oraz wyroku Sądu Okręgowego z dnia 12 października 2007 r. i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.

W odpowiedzi na kasację tak prokurator, jak i pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego wnieśli o jej oddalenie, jako oczywiście bezzasadnej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja jest bezzasadna i to w stopniu oczywistym.

Żaden z podniesionych w niej zarzutów nie jest słuszny, są one bowiem pozbawione merytorycznych racji, tak wynikających z zaistniałych rzeczywiście w sprawie zdarzeń procesowych czy treści ujawnionych w niej dowodów, jak też unormowań ustawy procesowej. Przed wykazaniem nietrafności każdego z tych zarzutów należy zaakcentować dwie - w istocie niesporne, a kluczowe dla oceny zasadności każdej skargi kasacyjnej -kwestie. Mianowicie to, że jej przedmiotem może być tylko orzeczenie sądu odwoławczego, kończące postępowanie w sprawie (art. 519 § 1 k.p.k.), a także to, że jej dopuszczalne wyłącznie podstawy są taksatywnie w art. 523 § 1 k.p.k. wymienione. I tylko uchybienie spełniające określone w tym przepisie warunki, to jest rażące (a więc nie każde) naruszenie prawa, które mogło mieć istotny (a więc nie jakikolwiek) wpływ na treść orzeczenia, obok wskazanych w art. 439 § 1 k.p.k. tzw. bezwzględnych przyczyn odwoławczych, skutkuje skutecznością kasacji. Jest ona wszak nadzwyczajnym środkiem odwoławczym, przysługującym od prawomocnych orzeczeń. Stąd też sąd kasacyjny nie jest ani uprawniony, ani zobowiązany do pełnienia funkcji trzeciej instancji, która w oparciu o zarzuty możliwe do podniesienia w apelacji, miałaby ponawiać już w oparciu o nią dokonaną kontrolę odwoławczą.

Powyższe stwierdzenia jakkolwiek - co już zauważono - oczywiste, były niezbędne, jako że w ich kontekście należało dokonywać oceny poszczególnych zarzutów rozpoznawanej kasacji i to one implikowały ich krytyczną ocenę.

Odnosząc się do poszczególnych tych zarzutów, zauważyć należy, co następuje: Pierwszy z nich jest w istocie powtórzeniem (tylko z wyeliminowaniem jednego stwierdzenia, wobec uznania jego słuszności przez sąd odwoławczy) pierwszego zarzutu apelacji i dotyczy (tak w swoim opisie, jak i rodzaju wskazanych jako jego podstawy prawnej przepisów) wyroku Sądu Rejonowego, który wszak nie jest przedmiotem zaskarżenia kasacją. Można oczywiście wnieść kasację także z powodu rażącego naruszenia prawa, polegającego na tym, że sąd odwoławczy nie dokonał określonych korektur wyroku sądu pierwszej instancji, chociaż w związku z rozpoznaniem środka mógł i powinien był to uczynić. Jednakże podkreślić trzeba, że zarzuty podniesione w kasacji pod adresem orzeczenia Sądu pierwszej instancji podlegają rozważeniu przez Sąd kasacyjny tylko w takim zakresie, w jakim jest to nieodzowne dla należytego rozpatrzenia zarzutów stawianych zaskarżonemu w tym trybie orzeczeniu Sądu odwoławczego. Nie można więc ich rozpatrywać w oderwaniu od zarzutów stawianych orzeczeniu Sądu odwoławczego. Nie jest bowiem funkcją kontroli kasacyjnej ponowne - "dublujące" kontrolę apelacyjną -rozpoznawanie zarzutów stawianych przez skarżącego orzeczeniu sądu pierwszej instancji. Stwierdzenia zaś ich zasadności ma znaczenie wyłącznie jako racja ewentualnego stwierdzenia zasadności i uwzględnienia zarzutów odnoszących się do zaskarżonego kasacją orzeczenia sądu odwoławczego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 listopada 1996 r., sygn. akt III KKN 148/96, OSNKW 1997, Nr 1-2, poz. 12 z aprobatą S. Zabłockiego -Przegląd Palestra 1997, Nr 1-2, s. 212).

Tymczasem autor kasacji w tym pierwszym z podniesionych w niej zarzutów ograniczył się jedynie do powtórzenia (z tą tylko wykazaną powyżej eliminacją jednego ze stwierdzeń) zarzutu apelacyjnego. Nie wykazał przy tym, jak to zarzucone uchybienie miało "przeniknąć" do wyroku Sądu Okręgowego, który to przecież jest wyłącznym przedmiotem zaskarżenia kasacją. Niezależnie od tej wadliwości zarzutu czyniącego go w istocie bezzasadnym, zauważyć należy kolejną okoliczność, która taką o nim ocenę tylko utrwala. Mianowicie to, że Sąd odwoławczy rozpoznał ten zarzut apelacji, co wykazał w uzasadnieniu wyroku, który wydał w następstwie dokonania kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia. Podana przez niego argumentacja jest nie tylko logiczna, respektująca stosownie do wymogów art. 410 k.p.k. całokształt ujawnionych w sprawie okoliczności, ale nadto prezentowana przy tym ocena słuszności także i tego postawionego zarzutu spełnia wszystkie wymogi procesowej rzetelności. Sąd ten mianowicie dokładnie wskazał powody, dla których aprobował to ustalenie Sądu pierwszej instancji, które stwierdzało, że to skazany w krytycznym momencie był kierowcą pojazdu. Słuszności tego stwierdzenia dowodzi treść zapisów uzasadnienia tego wyroku. Ich analiza świadczy o poprawności rozumowania Sądu odwoławczego. Autor kasacji w istocie żadnymi racjonalnymi względami nie wykazał dopuszczenia się przez Sąd odwoławczy uchybienia w sposobie dokonania kontroli odwoławczej tego zarzutu apelacyjnego. Nie zarzucał też, by przy jej dokonywaniu - w zakresie tego to zarzutu apelacji - naruszył normę art. 433 § 2 k.p.k., czy też 457 § 3 k.p.k.

Drugi z podniesionych w kasacji zarzutów jest zupełnie chybiony.

Bezsporne jest to, że Sąd odwoławczy nie wydał w sprawie orzeczenia reformatoryjnego, jako że utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego. Podzielił jedynie wyrażone w apelacji obrońcy skazanego przekonanie o tym, że brak jest w sprawie dowodów do kategorycznego uznania, że skazany, ruszając spod baru, zabrał ze sobą pasażera. Nie dokonał zatem - poza tym tylko stwierdzeniem - jakichkolwiek zmian w podstawie faktycznej tego skazującego Adama M. orzeczenia. Uznając przy tym, że brak w sprawie dowodów na kategoryczne przyjęcie takiego ustalenia, nie podważa poprawności pozostałych ustaleń, w tym najważniejszego, mianowicie tego, że to właśnie nie ów nieustalony pasażer, ale sam skazany był kierowcą pojazdu w krytycznym dla pokrzywdzonej momencie. Sąd Okręgowy wykazał przy tym wszystkie te przesłanki dowodowe, które uprawniały go do aprobowania tego przekonania Sądu pierwszej instancji, co do sprawstwa skazanego. Przesłanki, które dotyczą jego zachowania w czasie bezpośrednio poprzedzającym to przedmiotowe zdarzenie i następującym już po jego zaistnieniu (próba oddalenia się z miejsca wypadku, pozostawienie w hotelu kartki dla kolegi z tą jednoznacznie wymowną informacją, ukrywanie się przez kilka dni, zmiana wyglądu), pozwalały czynić takie -wyłącznie logicznie możliwe - konstatacje. Nie sposób bowiem, opierając się na doświadczeniu życiowym i uwarunkowaniach oceny celowości oraz racjonalności ludzkich zachowań, uznać (a tak należałoby uczynić, podzielając wyrażone w apelacji i kasacji przekonanie), że te rozważane kompleksowo okoliczności do takich kategorycznych wniosków nie uprawniają. Co charakterystyczne, autor kasacji (podobnie jak i w apelacji) poprawności tych ustaleń nie kwestionuje, w ogóle tych faktycznych zaszłości jakby nie dostrzegając. Stąd też nie można podzielić zawartego w tym - rozważanym zarzucie kasacji -twierdzenia o tym, że Sąd odwoławczy "ponownie rozpoznał sprawę" i czyniąc własne ustalenia faktyczne "naruszył zasadę bezpośredniości i dwuinstancyjności". W istocie bowiem wypełnił swoją systemową funkcję Sądu sprawdzającego poprawność zaskarżonego orzeczenia, w związku z treścią złożonych środków odwoławczych. "Nie rozpoznał (więc) sprawy ponownie", tylko dokonał kontroli instancyjnej wyroku Sądu pierwszej instancji, rozważając przy tym zasadność wniesionych od niego apelacji. To właśnie uznanie częściowej trafności podniesionego w apelacji obrońcy skazanego zarzutu skutkowało zmianą - ale tylko w tym zakresie - przyjętych w tym orzeczeniu ustaleń faktycznych. Przy czym - co warte podkreślenia - ta zmiana była zgodna z intencją obrońcy skazanego, bowiem podzieliła jego przekonanie o tym, że w tym zakresie to ustalenie Sądu jest dowolne, bo nie wsparte na dowodach rzeczywiście w sprawie przeprowadzonych. W tym stanie rzeczy dopatrywanie się w działaniach Sądu odwoławczego obrazy art. 425 § 1 k.p.k. i art. 433 § 2 k.p.k. wręcz razi dowolnością. Tak z racji rzeczywistej treści pierwszego z tych przepisów (którego żadną miarą Sąd ten nie mógł naruszyć), jak i stwierdzonej sytuacji należytego, w świetle wymogów art. 433 § 2 k.p.k., przeprowadzenia kontroli odwoławczej w zakresie podniesionych w apelacji obrońcy skazanego zarzutów, czego chociażby wyrazem jest częściowa aprobata jednego z nich.

Nietrafne są także dwa kolejne podniesione w kasacji zarzuty. Sąd Okręgowy bowiem ani nie uchybił nakazom przepisu art. 455 k.p.k., ani nie naruszył przepisu prawa materialnego, to jest art. 42 § 3 k.k. Przyjęta bowiem przez Sąd Rejonowy i aprobowana przez Sąd Okręgowy prawnokarna ocena przypisanego skazanemu czynu jest prawidłowa. Zastosowanie zaś przepisu art. 455 k.p.k. jest warunkowane ustaleniem błędności przyjętej przez Sąd pierwszej instancji kwalifikacji prawnej. Tymczasem tę przez Sąd przyjętą uznać należy za poprawną. Nie negując różnych (teoretycznie) możliwości dokonywania prawnokarnej oceny zachowania, polegającego na prowadzeniu pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego i spowodowania - w następstwie naruszenia zasad ruchu drogowego -wypadku w komunikacji ze skutkiem określonym w art. 177 § 2 k.k. i istnienia rozbieżności co do tej oceny w doktrynie (por. R. Stefański [w:] A. Wąsek (red.): Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, Tom I, Warszawa 2004, s. 545-546), Sąd orzekający w niniejszej sprawie wyraża pogląd, że wówczas czyn taki należy kwalifikować właśnie w taki sposób, jak to uczynił Sąd Rejonowy, to jest z art. 177 § 2 k.k. (wobec takich skutków wypadku) w zw. z art. 178 § 1 k.k. Przy takim - jak niniejszy - stanie faktycznym mamy do czynienia z pozornym zbiegiem przestępstw, kiedy to przestępstwo z art. 178a k.k. stanowi czyn współukarany uprzedni, jako że stan nietrzeźwości, w którym się sprawca znajdował w chwili spowodowania występku w komunikacji z art. 177 k.k., został już uwzględniony w zaostrzeniu karalności przewidzianym w obowiązkowym do zastosowania w tej sytuacji art. 178 § 1 k.k. Stąd też to wcześniejsze prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości przez oskarżonego, wyczerpujące formalnie dyspozycję art. 178a § 1 k.k. należy traktować jedynie jako współukarany czyn uprzedni (por. K. Szmidt: Zbieg przestępstwa prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości z niektórymi typami wykroczeń, Prok. i Pr. 2002, nr 11, s. 22; A. Michalska-Warias: Modyfikacja przepisów kodeksu karnego w zakresie przestępstw drogowych [w:] E. Skrętowicz i T. Bojarski (red.): Nowe prawo karne po zmianach, Lublin 2002, s. 39; A. Marek: Kodeks karny. Komentarz, wydanie IV, LEX 2007). Zauważyć też należy, że w takim przypadku należy w kwalifikacji prawnej czynu i podstawie prawnej wymiaru kary powoływać również ów art. 178 § 1 k.k. Potrzeba wskazania go w podstawie wymiaru kary nie może budzić wątpliwości, skoro przepis ten przewiduje zaostrzenie kary wówczas, gdy wystąpi chociażby jedna z okoliczności w nim wymienionych, stanowiąc o wymierzeniu kary pozbawienia wolności nie niższej od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę i możliwości jej orzeczenia do wysokości górnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę. Natomiast odnośnie zasadności zamieszczenia przepisu art. 178 k.k. także w kwalifikacji prawnej czynu, należy przywołać jako trafny wyrażony przez Sąd Najwyższy pogląd, że "wprawdzie przepis art. 178 § 1 k.k. nie kształtuje znamion typu przestępstwa, nie mniej jednak okoliczności w nim wymienione w tak istotny sposób wpływają na stopień społecznej szkodliwości czynu, iż konieczne jest ich wymienienie w opisie czynu, opis czynu zaś powinien znaleźć odzwierciedlenie w kwalifikacji prawnej" (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 marca 2002 r., sygn. akt I KZP 4/02, OSNKW 2002, Nr 5-6, poz. 37; por. także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 marca 1999 r., sygn. akt WA 5/99, Jurysta 1999, Nr 7-8, s. 49). Całkowicie więc - w świetle tych rozważań i samej tylko treści art. 42 § 3 k.k. - jest też chybione stwierdzenie skarżącego o obrazie przez Sąd Okręgowy tego ostatniego z wymienionych przepisów.

Wszystkie te powyżej wskazane okoliczności dowodzą oczywistej bezzasadności kasacji obrońcy skazanego.

Z tych to względów orzeczono, jak wyżej.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.