Wyrok z dnia 1995-09-28 sygn. III KRN 88/95
Numer BOS: 2193363
Data orzeczenia: 1995-09-28
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt III KRN 88/95
Wyrok z dnia 28 września 1995 r.
Ułomności dowodów obciążających nie można stawiać na równi z ułomnościami dowodów odciążających. Ze względu na to, że warunkiem sine qua non skazania oskarżonego jest udowodnienie popełnienia przezeń czynu przestępnego (arg. ex art. 3 § 2 i 3 k.p.k.), sprzeczności w sferze dowodów odciążających nigdy nie są "równoważne" ze sprzecznościami w zakresie dowodów obciążających. Jeżeli te ostatnie są "wewnętrznie sprzeczne" to zasadnicze i samoistne znaczenie ma to, czy in concreto zakres i charakter tych sprzeczności nie wyłącza w ogóle możliwości uznania owych dowodów za podstawę skazania.
Przewodniczący: sędzia J. Grajewski.
Sędziowie: Z. Doda (sprawozdawca), H. Gordon-Krakowska.
Prokurator Prokuratury Apelacyjnej: U. Arszennik-Jaroszek.
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 28 września 1995 r. sprawy Krzysztofa W. oskarżonego z art. 234 § 1 k.k. w zw. z art. 156 § 2 k.k. i art. 59 § 1 k.k., z powodu rewizji nadzwyczajnej, wniesionej przez Ministra Sprawiedliwości na korzyść oskarżonego od wyroku Sądu Rejonowego w C. z dnia 23 grudnia 1987 r. i wyroku Sądu Wojewódzkiego w C. z dnia 8 kwietnia 1988 r.
zmienił zaskarżone wyroki i uniewinnił Krzysztofa W. od popełnienia zarzucanego mu czynu (...).
Uzasadnienie
Sąd Rejonowy w C. wyrokiem z dnia 23 grudnia 1987 r. uznał Krzysztofa W. za winnego tego, że w dniu 18 września 1987 r. w C. na terenie dworca PKP publicznie i bez uzasadnionego powodu dokonał czynnej napaści na funkcjonariusza MO, Tadeusza O., w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych w ten sposób, że przy legitymowaniu i w czasie zatrzymania uderzył go pięścią w twarz powodując stłuczenie nosa i otarcia skóry okolicy podczołowej lewej, czym spowodował naruszenie funkcjonowania narządów jego ciała na okres poniżej 7 dni, tj. za winnego popełnienia czynu określonego w art. 234 § 1 k.k. w zw. z art. 156 § 2 k.k. i art. 59 § 1 k.k. i za to - na podstawie art. 234 § 1 k.k. w zw. z art. 10 § 3 k.k. i art. 59 § 1 k.k. - skazał go na karę roku pozbawienia wolności. Ponadto Sąd Rejonowy orzekł wobec oskarżonego trzy nawiązki (po 10.000 zł) (...).
Od wyroku Sądu Rejonowego rewizje wnieśli prokurator oraz obrońca oskarżonego (...).
Sąd Wojewódzki w C. wyrokiem z dnia 8 kwietnia 1988 r. utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.
Od obu tych wyroków rewizję nadzwyczajną na korzyść oskarżonego Krzysztofa W. wniósł Minister Sprawiedliwości.
Autor rewizji podniósł zarzut obrazy art. 3 § 2 i 3 k.p.k., polegającej na skazaniu oskarżonego mimo istnienia nie dających się usunąć wątpliwości co do jego sprawstwa (...).
W konkluzji rewizji nadzwyczajnej Minister Sprawiedliwości wniósł o zmianę zaskarżonych wyroków i uniewinnienie oskarżonego od dokonania zarzucanego mu czynu.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Rewizja nadzwyczajna Ministra Sprawiedliwości jest zasadna i w pełni zasługuje na uwzględnienie. Całkowicie trafny jest podniesiony w niej zarzut, że oskarżonemu Krzysztofowi W. przypisano dopuszczenie się czynnej napaści na funkcjonariusza MO Tadeusza O., chociaż w sprawie istniały zasadnicze wątpliwości co do tego, czy Krzysztof W. rzeczywiście popełnił zarzucane mu przestępstwo. Analiza dowodów zebranych w sprawie prowadzi do stwierdzenia, że brak jest dostatecznych podstaw do uznania oskarżonego za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu. Ponieważ ze względu na rażące sprzeczności w zeznaniach świadków oskarżenia nie można przyjąć, że w sprawie udowodniono popełnienie przez oskarżonego zarzucanego mu czynu przestępnego, istniejących zaś w tym zakresie wątpliwości niepodobna usunąć, przeto należy podzielić pogląd autora rewizji, iż zaskarżone wyroki zapadły z obrazą zasad wyrażonych w art. 3 § 2 i 3 k.p.k.
Z oczywistych względów należy bliżej wskazać racje powyższych ustaleń i ocen (...).
U podstaw skazania Krzysztofa W. leżą takie oto ustalenia co do przebiegu zdarzenia: w odległości około 8-10 metrów od wejścia do tunelu oskarżony zrzucił plecak tuż pod nogi idącego za nim Tadeusza O. i uciekł w kierunku tunelu; Tadeusz O. dogonił oskarżonego na płaszczyźnie rozdzielającej górną i dolną część schodów i chwycił go za kurtkę w okolicy kołnierza; oskarżony, który właśnie podnosił się z przyklęku, odwrócił się i prawą ręką z półobrotu uderzył Tadeusza O. jeden raz pięścią w twarz w okolicę lewego oczodołu i nosa; oskarżony wyrywał się i krzyczał "ludzie ratujcie, mordują, gestapowcy".
Ustalenia te Sąd Rejonowy oparł na zeznaniach złożonych w charakterze świadków przez uczestniczących w zdarzeniu funkcjonariuszy MO: Tadeusza O., Artura P. i Mariana G. Sąd Rejonowy uznał bowiem, że świadkowie ci "kilkakrotnie przesłuchiwani w sprawie złożyli zeznania, które w kwestiach zasadniczych nie różnią się; nie występują między ich zeznaniami sprzeczności istotne, które dyskwalifikowałyby ich zeznania jako wiarygodne dowody w sprawie". W ocenie Sądu Rejonowego "w całości zeznania tych świadków stanowią logiczną całość i jedynie te zeznania zasługują na wiarę". Jeżeli chodzi o uderzenie Tadeusza O. przez oskarżonego, to Sąd Rejonowy wyraźnie stwierdził, że "wszystkie istotne okoliczności towarzyszące temu zdarzeniu zostały jednakowo opisane przez tych świadków". Co się tyczy wyjaśnień oskarżonego i zeznań świadków Adama S. i Edwarda M., to Sąd Rejonowy uznał, że nie są one wiarygodne, albowiem "pomiędzy zeznaniami tych świadków oraz wyjaśnieniami oskarżonego zachodzą istotne sprzeczności", a ponadto "skutecznie zaprzeczają im zeznania świadków-milicjantów". W ocenie Sądu Rejonowego "zeznania pozostałych świadków nic istotnego do sprawy nie wniosły i dlatego nie stanowiły one przedmiotu głębszej analizy sądu".
Zarówno dokonana przez Sąd Rejonowy ocena materiału dowodowego, jak i przyjęte za podstawę wyroku skazującego ustalenia faktyczne zostały zakwestionowane w rewizjach obrońców oskarżonego. W treści tych rewizji wskazano na istotne sprzeczności w zeznaniach funkcjonariuszy MO, przytoczono też argumenty przemawiające za uznaniem za wiarygodne wyjaśnień oskarżonego oraz zeznań świadków Adama S. i Edwarda M.
Sąd Wojewódzki stwierdził wprawdzie, że w zeznaniach świadków oskarżenia "można dopatrzyć się pewnych nieścisłości i sprzeczności", zaznaczył jednak, iż to samo dotyczy wyjaśnień oskarżonego oraz zeznań z nimi zgodnych, a w związku z tym podkreślił, że "te wewnętrzne sprzeczności występujące w obu grupach dowodów są sobie w zasadzie równoważne i mogą występować zarówno z jednej, jak i z drugiej strony na skutek szybkości zdarzeń, upływu czasu, możliwości percepcyjnych poszczególnych świadków i tym podobnych okoliczności". Stwierdziwszy ogólnie, że przyczyną "całkowitej odmienności treści tych dwóch grup dowodów jest niewątpliwie odmienność oceny zdarzenia i zainteresowania sprawą poszczególnych świadków, w większości przypadków prawie osobiste i zabarwione emocjonalnie", Sąd Wojewódzki uznał, iż Sąd Rejonowy zasadnie oparł ustalenia na zeznaniach świadków oskarżenia i że w sposób należyty "swoje przekonanie uzasadnił". Podkreśliwszy ponadto, że rewizje obrońców "jedynie ograniczają się do prezentacji własnej, odmiennej od sądowej, oceny dowodów", Sąd Wojewódzki nie ustosunkował się w sposób konkretny do zarzutów zawartych w tych rewizjach, natomiast stwierdził wyraźnie, co następuje. Po pierwsze, że nie dopatrzył się podstaw do podania w wątpliwość ustaleń Sądu Rejonowego "tym bardziej, że sam oskarżony wyjaśnił w sposób ewidentny, że na terenie dworca PKP nie stosowano wobec niego przemocy fizycznej, chociaż zaprzecza, aby uderzył funkcjonariusza MO". Zdaniem Sądu Wojewódzkiego, "na bazie zatem tych wyjaśnień oskarżonego i zeznań funkcjonariuszy MO należy wysnuć stanowczy wniosek, że do czasu uderzenia pokrzywdzonego przez oskarżonego wobec tego ostatniego nie stosowano żadnego przymusu fizycznego". Po drugie, że kardynalne zaniedbania w początkowej fazie postępowania przygotowawczego, polegające na nieustaleniu świadków zdarzenia, nie mogą mieć wpływu na ocenę wiarygodności zeznań funkcjonariuszy MO, "tym bardziej, że zaniechania te polegały na nieustaleniu świadków udzielających funkcjonariuszowi pomocy w zdarzeniu będącym przedmiotem sprawy".
W tym miejscu należy z całym naciskiem podkreślić, że analiza stanowiska Sądu Wojewódzkiego w pełni uzasadnia zarzut podniesiony w rewizji nadzwyczajnej. Skoro bowiem Sąd Wojewódzki dostrzegł "nieścisłości i sprzeczności" w zeznaniach świadków oskarżenia, tym samym zaś nie podzielił oceny Sądu Rejonowego, że "nie występują między ich zeznaniami sprzeczności istotne" i że "zeznania tych świadków stanowią logiczną całość", to był on obowiązany - zwłaszcza ze względu na treść rewizji obrońców - do przeprowadzenia rzeczowej i konkretnej analizy zeznań świadków oskarżenia, ustalenia sprzeczności i niezgodności w treści tych zeznań, oceny ich charakteru, a w szczególności do wnikliwego rozważenia pytania, czy ze względu na owe "nieścisłości i sprzeczności" zeznania świadków oskarżenia istotnie stwarzają podstawę do niewątpliwego ustalenia faktu uderzenia pokrzywdzonego przez oskarżonego. Sąd Wojewódzki tego jednak nie uczynił. Ograniczył się bowiem do sprecyzowania supozycji na temat "przyczyn" nieścisłości i sprzeczności w zakresie obu grup dowodów oraz odmienności treści tych grup dowodów, tudzież skwitował całą sprawę osobliwym stwierdzeniem, że "te wewnętrzne sprzeczności występujące w obu grupach dowodów są sobie w zasadzie równoważne". Doprawdy nie wiadomo, co to stwierdzenie w ogóle znaczy. Oczywiste jest przecież, że ułomności dowodów obciążających nie można stawiać na równi z ułomnościami dowodów odciążających. Ze względu na to, że warunkiem sine qua non skazania oskarżonego jest udowodnienie popełnienia przezeń czynu przestępnego (arg. ex art. 3 § 2 i 3 k.p.k.), sprzeczności w sferze dowodów odciążających nigdy nie są "równoważne" ze sprzecznościami w zakresie dowodów obciążających. Jeżeli te ostatnie są "wewnętrznie sprzeczne", to zasadnicze i samoistne znaczenie ma to, czy in concreto zakres i charakter tych sprzeczności nie wyłącza w ogóle możliwości uznania owych dowodów za podstawę skazania.
Sąd Wojewódzki nie dokonał analizy - nb. wypunktowanych konkretnie w treści rewizji obrońców - "nieścisłości i sprzeczności" w treści zeznań świadków oskarżenia. Stwierdził jednak, że Sąd Rejonowy należycie uzasadnił uznanie zeznań tych świadków za podstawę przyjętych ustaleń faktycznych. Konfrontacja materiału dowodowego sprawy z treścią uzasadnienia wyroku Sądu Rejonowego nie uzasadnia takiej oceny. Jak to zostanie niżej wykazane, ustalenia dokonane przez Sąd Rejonowy są efektem zarówno wybiórczej oceny przeprowadzonych w sprawie dowodów, jak i zignorowania rażących sprzeczności w zeznaniach świadków, a także przejścia do porządku nad tym, że w świetle uznanych za wiarygodne zeznań świadka Mariana G. niepodobna uznać za wiarygodne - przyjętych za podstawę ustaleń - zeznań świadka Artura P.
Sąd Wojewódzki stwierdził, że Sąd Rejonowy "nie wykroczył poza granice swobodnej oceny dowodów". Godzi się zatem przypomnieć, że od dawna utrwalony jest pogląd, według którego przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych dowodów pozostaje pod ochroną art. 4 § 1 k.p.k. tylko wtedy, gdy jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy (art. 357 k.p.k.), i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy (art. 2 § 1 pkt 2 k.p.k.), stanowi wyraz rozważenia wszystkich tych okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego (art. 3 § 1 k.p.k.), a ponadto jest wyczerpująco i logicznie poparte argumentami w uzasadnieniu wyroku (art. 372 § 1 pkt 1 k.p.k.) (zob. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 1974 r., Rw 618/74, OSNKW 1975, z. 3-5, poz. 47). Wiele wskazuje na to, że wymagania te nie zostały spełnione w niniejszej sprawie, o czym bliżej w innym miejscu.
Na uwagę zasługuje cytowany wyżej wywód Sądu Wojewódzkiego, w świetle którego ustaleń Sądu Rejonowego nie można rzekomo podważyć "tym bardziej" dlatego, iż "sam oskarżony wyjaśnił w sposób ewidentny, że na terenie dworca PKP nie stosowano wobec niego przemocy fizycznej". Najpierw istotne uściślenie: oskarżony wcale tego nie "wyjaśnił w sposób ewidentny"; owszem, oskarżony twierdził, że "nie czuł uderzenia" (że "nie pamięta", aby był bity w tunelu), gdy funkcjonariusz MO przewrócił go, a potem - po upadku - podnosił go. Następne ważne spostrzeżenie: otóż, przytoczony argument jest całkowicie chybiony, gdyż między tymi twierdzeniami nie ma żadnego wynikania (zupełnie nie wiadomo, na jakiej zasadzie i w jakim sensie fakt, że oskarżonego w tunelu nie bito, miałby potwierdzać ustalenie, iż oskarżony uderzył pokrzywdzonego) (...).
(...) Pora na podsumowanie przeprowadzonych rozważań. Nie ulega wątpliwości, że zaskarżone wyroki są wadliwe. Brak jest wprawdzie podstaw do jednoznacznego - pozytywnego - stwierdzenia, że oskarżony z całą pewnością nie uderzył pokrzywdzonego, z całą jednak pewnością dowody zebrane w sprawie nie stwarzały podstaw do przypisania oskarżonemu popełnienia zarzucanego mu czynu. Jak wynika z analizy dowodów obciążających, zeznania świadków oskarżenia nasuwają nie dające się usunąć wątpliwości co do winy oskarżonego. Skazanie Krzysztofa W. za czyn określony w art. 234 § 1 (w zw. z art. 156 § 2 i art. 59 § 1 k.k.) nastąpiło z obrazą zasad wyrażonych w art. 3 § 2 i 3 k.p.k. Dlatego też Sąd Najwyższy - uwzględniając rewizję nadzwyczajną Ministra Sprawiedliwości - zmienił zaskarżone wyroki i uniewinnił oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu przestępnego (...).
OSNKW 1995 r., Nr 11-12, poz. 77
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN