Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1996-10-24 sygn. V KKN 147/96

Numer BOS: 2193169
Data orzeczenia: 1996-10-24
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt V KKN 147/96

Wyrok z dnia 24 października 1996 r.

 Podmiotem przestępstwa określonego w art. 266 § 1 k.k. może być albo funkcjonariusz publiczny, albo "inna osoba upoważniona do wystawienia dokumentu". Sformułowanie to wskazuje po pierwsze, że chodzi tu o dokument, który się "wystawia", a nie "sporządza", a po wtóre że ta "inna osoba" wymieniona obok funkcjonariusza publicznego ma spełniać owe czynności jakby w uzupełnieniu kompetencji tego funkcjonariusza i dlatego musi być do tego "upoważniona". Upoważnienie to musi odnosić się do "poświadczania" ("zaświadczania", "potwierdzania") jakichś okoliczności, mających znaczenie prawne, a nie do "oświadczania" ich we własnym interesie.

Przewodniczący: sędzia M. Sokołowski.

Sędziowie: J. Bratoszewski (sprawozdawca), H. Gordon-Krakowska.

Prokurator Prokuratury Krajowej: W. Smardzewski.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 24 października 1996 r. sprawy Tadeusza B., skazanego z art. 266 § 1 i 2 w zw. z art. 58 k.k., z powodu kasacji wniesionej przez prokuratora od wyroku Sądu Apelacyjnego w P. z dnia 15 marca 1996 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu z dnia 21 sierpnia 1995 r.

zmieniał zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego w P. i utrzymany nim w mocy Sądu Wojewódzkiego w pkt 1 i 5 w ten sposób, że:

a) uchylił orzeczenie o karze łącznej,

b) uniewinnił oskarżonego Tadeusza B. od popełnienia przestępstwa przypisanego mu w pkt 1 wyroku Sądu Wojewódzkiego w P. zakwalifikowanego z 266 § 1 i 2 w zw. z art. 58 k.k. (...),

c) wymierzył oskarżonemu za pozostałe przypisane mu przestępstwa nową karę łączną 1 roku i 9 miesięcy pozbawienia wolności. (...)

Uzasadnienie

Sąd Wojewódzki w P. wyrokiem z 21 sierpnia 1995 r.

uznał oskarżonego Tadeusza B. za winnego tego, że w okresie od 19 lipca 1991 r. do 20 listopada 1991 r. w L., jako Prezes Zarządu Firmy "B." - Spółki z o.o., będąc osobą uprawnioną do wystawiania w imieniu tej spółki dokumentów, w tym również wniosków o udzielenie kredytów, w trzech wnioskach o udzielenie kredytu (...) poświadczył nieprawdę, stwierdzając że wymieniona spółka nie posiada zadłużeń w innych bankach, po czym wnioski te przedłożył w trzech bankach, tj. przestępstwa określonego w art. 266 § 1 i 2 k.k. w zw. z art. 58 k.k., i za to na podstawie art. 266 § 1 k.k. skazał go na karę 8 miesięcy pozbawienia wolności;

uznał oskarżonego za winnego tego, że w dniu 1 października 1991 r. w P. na dokumencie w postaci umowy kredytowej, zawartej z PKO BP - I Oddział w P. podrobił podpis żony, Elżbiety B., tj. przestępstwa określonego w art. 265 § 1 k.k., i za to na podstawie tego przepisu skazał go na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności;

uznał oskarżonego Tadeusza B. za winnego tego, że w dniu 27 lutego 1992 r. w G., działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, zagarnął mienie społeczne w ten sposób, że sprzedał powierzone do używania firmie "B." - Spółce z o.o. maszynę do pakowania próżniowego, agregat piekarniczy oraz ladę chłodniczą o łącznej wartości 713.000.000 zł, stanowiące własność Banku Gdańskiego SA - I Oddziału w P. na podstawie zawartej uprzednio umowy przeniesienia własności tych urządzeń jako zabezpieczenie udzielonego kredytu, tj. przestępstwa określonego w art. 201 k.k., i za to skazał go na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności i 10.000 zł grzywny;

uznał oskarżonego Tadeusza B. za winnego tego, że w dniu 15 maja 1991 r. w S. używał jako autentycznego dokumentu w postaci wniosku o prolongatę spłaty otrzymanego kredytu, pomimo tego, że miał świadomość tego, iż podpisy poręczycieli umowy jako akceptujących wymieniony wniosek w osobach Dariusza M., Mieczysława T. oraz Kazimierza P. są podrobione, tj. przestępstwa określonego w art. 265 § 1 k.k., i na podstawie tego przepisu skazał go na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności.

Orzeczone wobec Tadeusza B. kary pozbawienia wolności sąd pierwszej instancji sprowadził do kary łącznej w wysokości 2 lat pozbawienia wolności, której wykonanie warunkowo zawiesił na okres 5 lat próby, zobowiązując oskarżonego do naprawienia szkody wyrządzonej Bankowi Gdańskiemu SA - I Oddziałowi w P.

Od tego wyroku wniósł apelację Prokurator Wojewódzki w P., zarzucając błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na niesłusznym uznaniu przez Sąd Wojewódzki, że oskarżony, zatajając w składanych wnioskach w poszczególnych bankach swoją rzeczywistą kondycję finansową, nie działał w zamiarze wyłudzenia pieniędzy na szkodę tych banków, a tym samym nie popełnił przestępstw określonych w art. 201 k.k. i art. 265 k.k., a ponadto rażącą niewspółmierność kary orzeczonej za przestępstwa określone w pkt II i III aktu oskarżenia (...).

Sąd Apelacyjny w P. nie uwzględnił apelacji prokuratora i wyrokiem z 15 marca 1996 r. utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego w P.

Od tego wyroku Sądu Apelacyjnego i "od wyroku Sądu Wojewódzkiego w P. z dnia 21 sierpnia 1995 r." prokurator wniósł kasację na niekorzyść oskarżonego, zarzucając rażące naruszenie prawa materialnego - art. 266 § 4 k.k. przez niezasadne zakwalifikowanie czynu oskarżonego, polegającego na wystawieniu dokumentów potwierdzających nieprawdę w celu uzyskania kredytów bankowych, jako występku określonego w art. 266 § 1 k.k., mimo że Tadeusz B. działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, oraz obrazę art. 10 § 2 k.k. przez niesłuszne uznanie, iż czyn oskarżonego, polegający na sfałszowaniu podpisu jego żony na dokumencie umowy kredytowej, popełniony w celu uzyskania kredytu, stanowi odrębne przestępstwo określone w art. 265 § 1 k.k., chociaż czyn ten objęty był jednym wspólnym dla wszystkich podejmowanych przez Tadeusza B. działań zamiarem uzyskania korzyści majątkowej w postaci kredytów, co w konsekwencji doprowadziło do wydania nieprawidłowego orzeczenia w zakresie winy przez sąd pierwszej instancji i utrzymania w mocy tego niesłusznego wyroku przez Sąd Apelacyjny.

Na tej podstawie prokurator wniósł o "uchylenie punktów pierwszego i drugiego zaskarżonego wyroku Sądu Wojewódzkiego w P., dotyczących czynów z art. 266 § 1 k.k. i art. 265 § 1 k.k. oraz orzeczenia o karze łącznej, a także uchylenie utrzymującego w mocy te niesłuszne orzeczenia wyroku Sądu Apelacyjnego w P. oraz przekazanie sprawy oskarżonego Tadeusza B. w tym zakresie Sądowi Wojewódzkiemu w Poznaniu do ponownego rozpoznania".

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Spośród wielu przestępstw przypisanych oskarżonemu w zaskarżonych wyrokach w kasacji zakwestionowano dwa z nich, a mianowicie opisane w pkt I k.k. przestępstwo, stanowiące tzw. fałsz intelektualny, zakwalifikowane z art. 266 § 1 k.k. oraz opisane w pkt 2, stanowiące tzw. fałsz materialny, zakwalifikowane z art. 265 § 1 k.k. Oba te przestępstwa były początkowo potraktowane przez prokuratora w akcie oskarżenia jako "środki do celu", to jest do wyłudzenia mienia. W takim układzie mogłyby one być potraktowane jako tzw. "czyny współukarane". Z chwilą jednak gdy Sąd Wojewódzki przyjął, a jego stanowisko Sąd Apelacyjny zaakceptował, że oskarżony nie działał w zamiarze wyłudzenia mienia, to ostatnie zaś w pełni aprobuje także prokurator w kasacji, możliwość potraktowania tych czynów jako czynów współukaranych odpada. Są to bowiem czyny odrębne, które - w wypadku uznania ich za stanowiące przestępstwa - pozostawałyby w zbiegu realnym. Należy więc traktować je oddzielnie, co oznacza, że brak jest podstaw do zakwestionowania słuszności skazania oskarżonego za czyn określony w art. 265 § 1 k.k., polegający na podrobieniu podpisu żony w umowie kredytowej, która bezspornie jest dokumentem w rozumieniu art. 120 § 13 k.k.

Inaczej jednak przedstawia się kwestia dotycząca czynu określonego w art. 266 § 1 i 2 k.k. Zarzucając w kasacji obrazę prawa materialnego, a mianowicie art. 266 § 4 k.k., wskutek nieprzyjęcia tej kwalifikacji prawnej, mimo że czyn oskarżonego polegał na "wystawieniu dokumentów potwierdzających nieprawdę" w celu uzyskania kredytów bankowych, a więc "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej" prokurator wyszedł poza ramy opisu czynu przypisanego oskarżonemu, w którym brak jest jakichkolwiek ustaleń, by oskarżony działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, uznając, że zaciąganie kredytów zawsze jest takim działaniem.

Aczkolwiek można zgodzić się z tym, że w wypadku wyłudzenia nienależnych kredytów działania takie w przeważającej liczbie wypadków podjęte są w takim właśnie celu, to jednak nie można tego zakładać a priori we wszystkich wypadkach i uważać, iż jest to notorium, nie wymagające dokonania ustaleń w tym przedmiocie, a w konsekwencji tego przyjmować, że nawet brak ustaleń w tym zakresie w opisie czynu przypisanego oskarżonemu pozwala zamiast zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych (który byłby niedopuszczalny w kasacji) przedstawić zarzut obrazy prawa materialnego, który - jak wiadomo - zgłosić można tylko wówczas, gdy nie kwestionuje się ustaleń faktycznych.

Powyższe uwagi mogłyby prowadzić do wniosku o bezzasadności zarzutu kasacji i konieczności jej oddalenia. Sąd Najwyższy dostrzegł jednak, kierując się treścią art. 383 § 5 w zw. z art. 462 k.p.k., że w sprawie nastąpiła obraza prawa materialnego, ale nie art. 266 § 4, lecz art. 266 § 1 k.k. Chodzi po prostu o to, że oba sądy orzekające merytorycznie błędnie uznały, iż przedstawione przez osobę ubiegającą się o uzyskanie kredytu fałszywych danych we wnioskach kredytowych stanowi "poświadczenie nieprawdy" w rozumieniu art. 266 § 1 k.k. Podmiotem tego przestępstwa może być albo funkcjonariusz publiczny (którym oskarżony nie był), albo "inna osoba upoważniona do wystawienia dokumentu". Sformułowanie to wskazuje po pierwsze, że chodzi tu o dokument, który się "wystawia", a nie "sporządza", a po wtóre, że ta "inna osoba" wymieniona obok funkcjonariusza publicznego ma spełniać owe czynności jakby w uzupełnieniu kompetencji tego funkcjonariusza i dlatego musi być do tego "upoważniona". Upoważnienie to musi odnosić się do "poświadczania" ("zaświadczania", "potwierdzania") osobie trzeciej jakichś okoliczności, mających znaczenie prawne, a nie do "oświadczenia" ich we własnym interesie. Na różnicę tę zwrócił już uwagę Sąd Najwyższy w swej uchwale z dnia 12 marca 1996 r. (OSNKW 1996, z. 3-4, poz. 17) obszernie motywując swe stanowisko, a Sąd Najwyższy w obecnym składzie poglądy te w pełni podziela. Przypomnieć jedynie należy, że poza wypadkiem składania fałszywych zeznań, składanie nieprawdziwych oświadczeń przez osobę zainteresowaną tylko wyjątkowo stanowi przestępstwo, a mianowicie wówczas, gdy wyraźnie wynika to z ustawy. Tak jest w szczególności z odpowiedzialnością za "wprowadzenie władzy w błąd" (art. 65 § 1 k.w.) i ogłoszenie nieprawdziwych danych albo przedstawienie ich władzom spółki, władzom państwowym lub osobie powołanej do rewizji (art. 302 k.h.). Dopiero całkiem niedawno, bo w ustawie z dnia 12 października 1994 r. o ochronie obrotu gospodarczego wprowadzono w art. 3 § 1 tej ustawy odpowiedzialność karną za przedłożenie fałszywych lub stwierdzających nieprawdę dokumentów albo nierzetelnych "oświadczeń", mających m.in. na celu uzyskanie kredytu. W przepisie tym przewidziano zagrożenie karą pozbawienia wolności do lat 5, a więc niższą od przewidzianej za przestępstwo określone w art. 266 § 4 k.k. Ma to swoją wymowę, gdyż niewątpliwe jest przecież, że intencją ustawodawcy nie było złagodzenie represji karnej za tego typu działania, lecz w ogóle jej wprowadzenie. Gdyby zaś do działań takich miał już poprzednio zastosowanie art. 266 § 4 k.k., to wprowadzenie przepisu art. 3 § 1 cyt. ustawy byłoby niezrozumiałe.

Zważywszy, że "wystawienie" przez oskarżonego dokumentu w postaci wniosku kredytowego i podanie w nim nieprawdy o braku zadłużenia (polegające zresztą na skreśleniu lub podkreśleniu odpowiedniej rubryki w druczku wniosków kredytowych) nie dotyczyło sfery interesów osób trzecich, którym oskarżony coś by "potwierdzał" (np. okres pracy swemu pracownikowi, czy dokonanie dostawy swemu kontrahentowi), nie można jego oświadczenia, będącego ofertą, zmierzającą do zawarcia umowy cywilnoprawnej o udzielenie kredytu, w której zawarte były nieprawdziwe dane, uznać za poświadczenie nieprawdy w "wystawionym dokumencie", i to przez osobę do tego "uprawnioną", a więc nie można uznać, by oskarżony wyczerpał swym działaniem znamiona przestępstwa przewidzianego w art. 266 § 1 k.k. Nie stanowi też ono przestępstwa przewidzianego w art. 3 § 1 ustawy o ochronie obrotu gospodarczego, albowiem działanie oskarżonego miało miejsce przed wejściem w życie tego przepisu, a jakikolwiek jego odpowiednik wówczas nie obowiązywał.

Dlatego też, stwierdzając niepopełnienie przestępstwa przewidzianego w art. 266 § 1 i 2 k.k. w zw. z art. 58 k.k. Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego w P. i utrzymany nim w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego w P. w ten sposób, że oskarżonego od tego czynu uniewinnił, obciążając w tej części kosztami całego postępowania karnego Skarb Państwa .

OSNKW 1997 r., Nr 1-2, poz. 8

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.