Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1998-05-28 sygn. I KZP 5/98

Numer BOS: 2193130
Data orzeczenia: 1998-05-28
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt I KZP 5/98

Uchwała z dnia 28 maja 1998 r.

  1. Zawarcie ugody przez strony w postępowaniu w sprawach z oskarżenia prywatnego (art. 442 § 1 k.p.k.) podlega kontroli sądu z punktu widzenia jej dopuszczalności na podstawie art. 184 zd. 2 k.p.c.
  2. odmówić udzielenia odpowiedzi na pytanie sformułowane w pkt 2.

Przewodniczący: sędzia J. Bratoszewski (sprawozdawca).

Sędziowie: P. Kalinowski, A. Konopka.

Prokurator Prokuratury Krajowej: R. Stefański.

Sąd Najwyższy w sprawie Mirosława K., po rozpoznaniu przekazanego na podstawie art. 390 § 1 k.p.k. przez Sąd Wojewódzki w P., postanowieniem z dnia 19 lutego 1998 r., zagadnień prawnych wymagających zasadniczej wykładni ustawy:

"1. Czy w postępowaniu prywatnoskargowym w sądzie I instancji w razie zawarcia przez strony ugody podlega ona kontroli z punktu widzenia art. 184 k.p.c.;

2. Czy w razie zawarcia ugody w powyższym postępowaniu w I instancji ugoda ta podlega kontroli, w szczególności wtedy, gdy strona wnosząc zażalenie na postanowienie o umorzeniu postępowania, podnosi, że działała pod wpływem błędu, albowiem oświadczenie drugiej strony o chęci zawarcia ugody i pojednaniu było pozorne, a błąd ten nie był możliwy do stwierdzenia w chwili zawarcia ugody".

uchwalił udzielić odpowiedzi jak wyżej.

Uzasadnienie

Zgodnie z art. 390 § 1 k.p.k. sąd odwoławczy może przekazać Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne wymagające zasadniczej wykładni ustawy, które wyłoniło się przy rozpoznawaniu środka odwoławczego.

W realiach niniejszej sprawy za zagadnienie takie może być uznane tylko zagadnienie wymienione w pkt l, albowiem kwestia dopuszczalności stosowania w postępowaniu karnym przepisów kodeksu postępowania cywilnego w odniesieniu do ugody zawartej w sprawach z oskarżenia prywatnego nie jest wyraźnie uregulowana i może budzić wątpliwości. Regulacja zawarta w art. 60 k.p.k., odsyłająca do odpowiedniego stosowania przepisów postępowania cywilnego - jeżeli brak jest odmiennego unormowania w kodeksie postępowania karnego - odnosi się bowiem do kwestii dotyczących powództwa cywilnego. Również zasądzenie kosztów sądowych, następujące według przepisów obowiązujących w postępowaniu cywilnym, odnosi się do sytuacji zasądzenia odszkodowania pieniężnego od skazanego na rzecz Skarbu Państwa (art. 562 k.p.k.). Brak jest natomiast wyraźnego odesłania do przepisów kodeksu postępowania cywilnego w wypadku zawarcia przez strony ugody w postępowaniu karnym w sprawach z oskarżenia prywatnego (art. 442 § 1 k.p.k.). Skoro jednak ustawa różnicuje pojęcie pojednania stron, które w myśl art. 440 k.p.k. skutkuje umorzenie postępowania, od pojęcia ugody, która może być zawarta równocześnie z pojednaniem (art. 442 § 1 k.p.k.), i skoro bezsporne jest w świetle powszechnych poglądów wyrażanych zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie Sądu Najwyższego, że ugoda taka ma cywilnoprawny charakter, to przyjąć należy - w drodze analogii iuris - że w odniesieniu do takiej ugody, mającej przecież charakter ugody sądowej, mają zastosowanie przepisy procedury cywilnej, nakazujące sądowi, między innymi, kontrolę dopuszczalności zawarcia takiej ugody. W szczególności, zgodnie z art. 184 k.p.c., sąd uznaje ugodę za niedopuszczalną, jeżeli jej treść jest niezgodna z prawem lub zasadami współżycia społecznego albo rażąco narusza usprawiedliwiony interes jednej ze stron.

Zasadnie podnosi się w piśmiennictwie, że ani sąd cywilny, ani sąd karny nie może przyjąć i poprzeć swoim autorytetem ugody sprzecznej z prawem, zasadami współżycia społecznego lub też usprawiedliwionym interesem jednej ze stron (J. Klimowa: Glosa do uchwały SN z dnia 30 listopada 1972 r. - VI KZP 48/72, NP 1974, nr 4, s. 551). W szczególności nie można byłoby przyjąć, aby sąd akceptował ugodę, mającą świadomość, że jest ona nieważna (art. 58 § 1 i 2 k.c.) lub np. gdy oświadczenie jednej ze stron jest dotknięte tego rodzaju wadą, że powoduje jego nieważność (art. 82-87 k.c.). Trafnie też podnosi się w doktrynie, że treść ugody nie może być absolutnie dowolna, lecz musi być ograniczona zasadami współżycia i ogólnymi zasadami prawnymi. Treść ugody nie może pozostawać w sprzeczności z obowiązującymi normami zarówno prawa materialnego karnego, jak i cywilnego (W. Misiak: Pojednanie się stron w świetle ustawy o sprawach z oskarżenia prywatnego, NP 1965, nr 2, s. 154). Granice treści ugody określają zasady współżycia społecznego, normy obowiązującego prawa, zakres uprawnień posiadanych przez strony zawierające ugodę i usprawiedliwiony interes strony (S. Waltoś: Postępowanie szczególne w procesie karnym, Warszawa 1973, s. 208).

Oczywiste jest, że kontroli dopuszczalności zawarcia takiej ugody dokonuje przede wszystkim sąd pierwszej instancji, ale nie jest od niej zwolniony także sąd drugiej instancji w wypadku, gdy sprawa znajdzie się w jego kognicji. To zaś jest w pełni możliwe, gdy ugodzie zawartej w sprawie z oskarżenia prywatnego zawsze musi towarzyszyć pojednanie stron, które powoduje obligatoryjne umorzenie postępowania (art. 440 k.p.k.) i które - co jest oczywiste - podlega zaskarżeniu jako orzeczenie kończące postępowanie.

Kwestia dopuszczalności złożenia zażalenia na postanowienie o umorzeniu postępowania (w tym na skutek pojednania stron) nie budzi żadnych wątpliwości, gdy zaś chodzi o zasadność zażalenia w zależności od podniesionych w nim powodów (w tym ewentualnego błędu w oświadczeniu woli), to nie może być ona przedmiotem uogólniającej wykładni (i to "zasadniczej") ustawy, lecz musi stanowić przedmiot każdorazowej oceny przez sąd drugiej instancji. Z tych powodów Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do udzielenia odpowiedzi na drugie z postawionych pytań tym bardziej, że w realiach niniejszej sprawy wcale nie jest oczywiste - jak to hipotetycznie zakłada Sąd Wojewódzki - iż oskarżycielka prywatna podniosła w swym zażaleniu jakoby działała pod wpływem błędu. Lakoniczna treść jej zażalenia wskazuje bowiem raczej na to, że kwestionuje ona wykonanie przez oskarżonego przyjętych na siebie zobowiązań, co nie musi być przecież równoznaczne z wprowadzeniem kogokolwiek w błąd już w chwili pojednania, a więc wymaga dokonania stosownych ustaleń przez sądy meriti.

OSNKW 1998 r., Nr 5-6, poz. 25

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.