Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Postanowienie z dnia 2008-02-28 sygn. III KK 278/07

Numer BOS: 2193020
Data orzeczenia: 2008-02-28
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III KK 278/07

Postanowienie z dnia 28 lutego 2008 r.

Przewodniczący: Sędzia SN Józef Dołhy.

Sędziowie SN: Tomasz Artymiuk (spr.), Edward Matwijów.

Protokolant: Barbara Szenk.

Prokurator Prokuratury Krajowej: Zbigniew Goszczyński.

Sąd Najwyższy, w sprawie Marcina L. skazanego z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 280 § 1 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej, na rozprawie w dniu 28 lutego 2008 r., kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 14 marca 2007 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego z dnia 13 października 2006 r.:

1) oddala kasację,

2) zwalnia skazanego od kosztów sądowych postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Marcin L. oskarżony został o to, że "w dniu 15 sierpnia 2003 r. w P., działając wspólnie i w porozumieniu z Markiem A. i Piotrem R. oraz innym nieustalonym mężczyzną, przy czym Marcin L. będąc uprzednio skazanym wyrokiem Sądu Rejonowego z dnia 23 listopada 2002 r., z art. 285 k.k. w zb. z art. 280 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. na karę łączną roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbył w rozmiarze 12 miesięcy i 8 dni w okresie od 18 listopada 1999 r. do 13 października 2000 r. i od 2 stycznia 2002 r. do 15 lutego 2002 r., w zamiarze dokonania rozboju pieniędzy używali przemocy polegającej na biciu Andrzeja K. po głowie i tułowiu, lecz zamierzonego celu nie osiągnęli z uwagi na ucieczkę pokrzywdzonego" - tj. o czyn określony w art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 280 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k.

Wyrokiem z dnia 13 października 2006 r., Sąd Rejonowy uznał oskarżonego Marcina L. za winnego "popełnienia zarzucanego mu czynu i za to na mocy art. 14 § 1 k.k. w zw. z art. 280 § 1 k.k. w zw. z art. 33 § 2 k.k. skazał go na karę 2 lat pozbawienia wolności oraz wymierzył mu karę grzywny w ilości 80 stawek dziennych w wysokości 10 złotych każda".

Wyrok ten osobistą apelacją zaskarżył w całości oskarżony zarzucając niewłaściwą ocenę dowodów dokonaną przez sąd pierwszej instancji oraz nieprawidłowość poczynionych ustaleń faktycznych. Określając wyrok jako krzywdzący wniósł o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu.

Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 14 marca 2007 r. zaskarżony wyrok utrzymał w mocy, uznając wniesione apelacje (również dwóch pozostałych oskarżonych) za oczywiście bezzasadne. Wobec złożenia wniosku o doręczenie wyroku sądu odwoławczego z uzasadnieniem wyłącznie przez obrońców oskarżonych Piotra R. i Marka A., sąd ten, na podstawie art. 457 § 2 k.p.k. w zw. z art. 423 § 1a k.p.k., ograniczył zakres uzasadnienia orzeczenia do części wyroku dotyczącej tychże oskarżonych. W takiej też postaci wyrok Sądu Okręgowego wraz z uzasadnieniem doręczony został obrońcy oskarżonego Marcina L. po przywróceniu temu ostatniemu terminu do złożenia wniosku o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku z dnia 14 marca 2007 r. (postanowienie z dnia 19 kwietnia 2007 r.). W tym stanie rzeczy, w wywiedzionej kasacji, obrońca oskarżonego L. podniósł pod adresem wyroku sądu odwoławczego zarzuty rażącego naruszenia prawa procesowego, a to:

-art. 118 § 1 i 2 k.p.k., przez niepełne i wadliwe odtworzenie treści istotnych zarzutów

apelacji oskarżonego Marcina L. z dnia 19 grudnia 2006 r.,

-art. 433 § 2 k.p.k., przez brak rozważenia przez Sąd Okręgowy zarzutów, jakie postawił wyrokowi Sądu Rejonowego w swojej apelacji oskarżony Marcin L.,

-art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k., przez niejasne określenie czynu przypisanego oskarżonemu L. w zakresie recydywy,

wnosząc w konkluzji o uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego i utrzymanego nim w mocy wyroku Sądu Rejonowego oraz przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji.

W pisemnej odpowiedzi na tę kasację prokurator okręgowy wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej.

Postanowieniem z dnia 22 listopada 2007 r., Sąd Najwyższy na podstawie art. 449a k.p.k. w zw. z art. 518 k.p.k. zwrócił sprawę Sądowi Okręgowemu w celu sporządzenia uzasadnienia wyroku w stosunku do skazanego Marcina L. wskazując przy tym, że złożona przez obrońcę skazanego kasacja może zostać uzupełniona w terminie 30 dni od daty doręczenia wyroku wraz z uzasadnieniem sporządzonym w stosunku do tego skazanego, a to na mocy art. 445 § 2 k.p.k. z zw. z art. 524 § 1 in fine k.p.k.

W zakreślonym terminie obrońca skazanego w piśmie zatytułowanym: "Uzupełnienie kasacji", kwestionując tryb uzupełnienia uzasadnienia wyroku w odniesieniu do Marcina L. i wnosząc o uwzględnienie wniosków kasacyjnych, podtrzymał, odczytany poprzez art. 118 § 1 k.p.k., zarzut obrazy art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k. ("brak zdecydowanego określenia w dyspozytywnej części wyroku (...) istnienia (czy jej braku) recydywy..."), podnosząc ponadto zarzut rażącego naruszenia art. 4, 5 § 2 i 7 k.p.k., przez dowolne przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że Marcin L. "... miał świadomość działania pozostałych napastników w celu zaboru mienia i akceptując ich działania przyłączył się do stosowania przemocy", dowolną ocenę wyjaśnień skazanego oraz świadków Marii W. i Anny O., a wreszcie nieuwzględnienie faktu "niejednolitości" opinii biegłej psycholog Elżbiety D. co do zeznań świadka nieletniego Konrada A.

W toku rozprawy kasacyjnej prokurator Prokuratury Krajowej wniósł o oddalenie kasacji jako oczywiście bezzasadnej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja okazała się nieuzasadniona i to w stopniu zbliżonym do oczywistej bezzasadności, o której mowa w art. 535 § 3 k.p.k. Jeżeli Sąd Najwyższy nie skorzystał z instytucji określonej w tym ostatnim przepisie to wyłącznie z dwóch powodów.

Po pierwsze, konieczne było zwrócenie uwagi skarżącego na całkowicie nieuprawnione stwierdzenie, co do "nowatorskiego charakteru rozwiązań zawartych w art. 449a k.p.k. i art. 423 § 1a k.p.k. (...) w wyniku zastosowania przez Sąd Najwyższy tego pierwszego przepisu". Powołując się na ratio legis art. 423 § 1a k.p.k. obrońca pominął całkowicie okoliczność, że w niniejszej sprawie sporządzenie uzasadnienia wyroku sądu odwoławczego, w odniesieniu do skazanego Marcina L., nastąpiło w oparciu o przepis art. 449a k.p.k., który wprowadzony został do polskiej procedury karnej, jako konsekwencja przyjęcia rozwiązania przewidzianego w pierwszym z wymienionych przepisów, dającego możliwość ograniczenia uzasadnienia wyroku w sprawach złożonych podmiotowo, i to nie tylko w wypadku uzasadnień wyroków sądów pierwszej instancji, lecz również uzasadnień wyroków sądów odwoławczych zapadłych po myśli art. 457 § 2 k.p.k., a więc w razie utrzymania w mocy zaskarżonego wyroku sądu a quo i uznania apelacji za oczywiście bezzasadną (art. 457 § 2 zd. 2 k.p.k.). Rato legis natomiast art. 449a k.p.k., a to ma właśnie w realiach tej sprawy priorytetowe znaczenie, wiązać należy z koniecznością wyposażenia sądu rozpoznającego środek zaskarżenia w instrument, za pomocą którego możliwe byłoby przeciwdziałanie nadużywaniu przez sądy czy to pierwszej, czy też (w sytuacji określonej w art. 457 § 2 k.p.k.) drugiej instancji, możliwości ograniczania uzasadnienia wyroku do jego podmiotowych części. Brak tego przepisu, po wprowadzeniu do procedury karnej art. 423 § 1a k.p.k., prowadziłoby do nadmiernie częstego uchylania wyroków wydanych np. w pierwszej instancji (chociażby pod zarzutem obrazy art. 424 k.p.k.) i przekazywania sprawy do ponownego rozpoznania, co nie służyłoby ekonomii procesowej (P. Hofmański (red.): Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2004, t. II, s. 685). Nie można przy tym zapominać, że sąd odwoławczy może zwrócić sprawę do uzupełnienia tylko wtedy, gdy sąd pierwszej instancji skorzystał z możliwości, jaką otwiera art. 423 § 1a k.p.k., a więc w sytuacji złożenia wniosku o uzasadnienie wyroku w części odnoszącej się do niektórych oskarżonych. Konsekwencją tego, jest możliwość ograniczenia zakresu uzasadnienia do tych części wyroku, których wniosek dotyczy. Nie wchodzi natomiast w grę skorzystanie z przepisu art. 449a k.p.k. w celu skłonienia sądu pierwszej instancji do napisania lepszego czy pełniejszego uzasadnienia, czy też uzasadnienia, które odpowiadałoby wymogom określonym w art. 424 k.p.k. Co więcej, autor kasacji złożonej w niniejszej sprawie całkowicie zignorował okoliczność, że przesłanką dokonania zwrotu sprawy w trybie określonym w art. 449a k.p.k. jest konieczność zapewnienia prawidłowego wyrokowania w sprawie, a to możliwe jest wyłącznie wówczas, gdy sąd odwoławczy będzie dysponował pisemnymi motywami zaskarżonego orzeczenia, bez których instancyjna bądź kasacyjna kontrola wyroku, w części w której uzasadnienia po myśli art. 423 § 1a k.p.k. nie sporządzono, byłaby iluzją.

Nie może budzić wątpliwości, że możliwość skorzystania z przepisu art. 449a k.p.k. dotyczy również Sądu Najwyższego rozpoznającego kasację wniesioną od wyroku sądu odwoławczego, w sytuacji, gdy sąd ad quem utrzymując w mocy zaskarżony wyrok sądu pierwszej instancji uznał wniesione apelacje za oczywiście bezzasadne. Uzasadnienie wyroku sądu odwoławczego jest wówczas sporządzane, jak przy wyroku sądu pierwszej instancji, również na wniosek, zaś w wypadku, gdy wniosek o sporządzenie takiego uzasadnienia pochodzi jedynie od niektórych skazanych, w związku z odpowiednim zastosowaniem przez sąd drugiej instancji art. 423 k.p.k. (art. 457 § 2 zd. drugie k.p.k.), wykorzystanie przez Sąd Najwyższy instytucji określonej w art. 449a k.p.k., w celu zapewnienia prawidłowego orzekania w sprawie, jawi się jako oczywistość (art. 518 k.p.k.).

Taka właśnie sytuacja wystąpiła w toku niniejszego postępowania, w którym, wobec treści rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego i złożenia wniosków o sporządzenie uzasadnienia wyroku wyłącznie przez obrońców skazanych A. i R., uzasadnienie w części dotyczącej skazanego Marcina L. nie zostało sporządzone. W rezultacie orzeczenie sądu odwoławczego, co do tego skazanego, nie poddawało się kontroli kasacyjnej, lecz nie z powodu jego wad, a więc obrazy przez sąd ad quem art. 433 § 2 k.p.k., czy też w odniesieniu do pisemnych jego motywów -art. 457 § 3 k.p.k., a wyłącznie z tej przyczyny, że uzasadnienia w tej części w ogóle nie było. W tym układzie procesowym, uchylenie zaskarżonego orzeczenia sądu drugiej instancji jedynie z powodu braków uzasadnienia, którego de facto wszak nie sporządzono, i to w sytuacji skorzystania przez ten sąd z możliwości jaką stwarza art. 423 § 1a k.p.k., musiałoby być uznane za działanie nieracjonalne, stanowiąc wręcz zaprzeczenie sensu istnienia instytucji unormowanej w art. 449a k.p.k.

Po wtóre, nie można pominąć i tego, czego skarżący zdaje się nie dostrzegać, wręcz wskazując na umożliwienie przez Sąd Najwyższy Sądowi Okręgowemu "skwapliwego skorzystania z okazji" do "naprawienia swoich błędów" w zakresie procedowania, że stosownie do treści przepisów art. 445 § 2 k.p.k. z zw. z art. 524 § 1 in fine k.p.k., zachowana została lojalność procesowa wobec strony, która zaskarżyła - pozbawione uzasadnienia -orzeczenie, bowiem miała ona możliwość uzupełnienia skargi kasacyjnej, a więc odniesienia się do tych wszystkich kwestii, które dopiero na podstawie pisemnych motywów mogły się stać przedmiotem zarzutów, pozwalając na rzeczywistą, a nie iluzoryczną kontrolę zaskarżonego wyroku. Obrońca skazanego Marcina L. z prawa tego skorzystał, podtrzymując m.in. sformułowany we wcześniejszej kasacji zarzut naruszenia art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k. - siłą rzeczy straciły na aktualności zarzuty obrazy art. 118 § 1 i 2 k.p.k. oraz art. 433 § 2 k.p.k. -uzupełniając swoją skargę o zarzuty nowe, których (niezależnie od ich trafności), przy braku uzasadnienia nie mógłby podnieść.

Natomiast co do samych zarzutów, wywiedzionych we wniesionym na korzyść Marcina L. nadzwyczajnym środku zaskarżenia, stwierdzić należy, że żaden z nich nie mógł zostać podzielony.

I tak, nie można mówić w realiach przedmiotowej sprawy o obrazie art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k., bowiem zarzut ten, w sposób w jaki został sformułowany w kasacji, bez jednoczesnego podniesienia uchybienia przez sąd drugiej instancji przepisowi art. 457 § 3 k.p.k., w jakimkolwiek stopniu nie dotyczy orzeczenia sądu odwoławczego, a tylko przecież ten wyrok, stosownie do treści art. 519 k.p.k., może być kasacją zaskarżony. O bezpośredniej obrazie przez sąd ad quem wskazanego wyżej przepisu można byłoby mówić wyłącznie w sytuacji, gdyby sąd ten dokonał zmiany opisu czynu i jego kwalifikacji prawnej w stosunku do tej, jaka została przyjęta w wyroku sądu a quo, czyniąc to ponadto w sposób nieodpowiadający wymogom stawianym przez powołaną normę, a sytuacja taka w niniejszej sprawie nie miała przecież miejsca. Obrońca, stawiając powyższy zarzut i sygnalizując jedynie swoje wątpliwości w odniesieniu do argumentacji Sądu Okręgowego, rozpatrującego tożsamy - z zawartym w kasacji - zarzut apelacyjny, nie podjął nawet próby wykazania w czym upatruje błędów w sposobie rozumowania sądu odwoławczego, swoje wcześniejsze wywody w tym zakresie w całości kierując pod adresem orzeczenia sądu pierwszej instancji. Co więcej, w sposób nierzetelny, poprzez zacytowanie, wyrwanego z kontekstu jednego zdania, zawartego w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 1995 r., III KRN 206/94 (OSNKW 1995, z. 5-6, poz. 38), pominął w rzeczywistości pogląd wyrażony w tym judykacie, który Sąd Najwyższy orzekający w niniejszej sprawie w całości zresztą podziela, że jeżeli ustalenie czynu przypisanego oskarżonemu następuje w wyroku w ten sposób, że sąd uznaje oskarżonego za winnego popełnienia "czynu opisanego w akcie oskarżenia" (albo: "czynu zarzucanego") to oznacza to, że skazano oskarżonego za czyn którego opis przytoczono w części wstępnej wyroku (art. 360 § 1 pkt 4 k.p.k. z 1969 r. -obecnie art. 413 § 1 pkt 4 k.p.k.). Z uzasadnienia powołanego orzeczenia nie wynika również wcale, że odwołanie się w części dyspozytywnej wyroku jedynie do wskazanych wyżej sformułowań, bez określenia kwalifikacji prawnej czynu, a wskazanie jedynie podstawy skazania - aczkolwiek niepoprawne metodologicznie - dyskwalifikuje takie orzeczenie jako nie zawierające, bez wątpienia mającego istotne znaczenie, elementu wyroku jakim jest "dokładne określenie przypisanego oskarżonemu czyny oraz jego kwalifikacji prawnej" (art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k.). Jeżeli bowiem z opisu zarzucanego oskarżonemu czynu zawartego w wyroku wynika, za jaki czyn został ten oskarżony skazany, a jednocześnie jaka jest jego kwalifikacja prawna (chociażby ta która określona została przez oskarżyciela w akcie oskarżenia), to nawet przyjmując, że do uchybienia przepisowi art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k. w jakimś sensie doszło, nie można mówić o wpływie takiego uchybienia na treść wyroku. Skoro więc, jak w niniejszej sprawie, sąd uznał skazanego Marcina L. za winnego popełnienia zarzucanego mu, a opisanego w części wstępnej wyroku, czynu zawierającego okoliczności wskazujące na działanie w warunkach art. 64 § 1 k.k., a czyn ten zakwalifikowany został przez prokuratora, co wynika z odpowiedniego fragmentu tego wyroku, również w sposób uwzględniający ten element kwalifikacji (art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 280 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k.), to nie może być mowy o tym, że zarówno opisu czynu, jak i jego kwalifikacji prawnej, na podstawie tego wyroku nie da się ustalić, a to właśnie jest wszak istotą art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k. Taki, i to zgodny zresztą z treścią powołanego przez obrońcę w kasacji orzeczenia Sądu Najwyższego, był tok rozumowania Sądu Okręgowego i to stanowisko sądu uznać należy za trafne.

Całkowicie nieuprawniony jest zarzut obrazy przez sąd ad quem przepisów procesowych określonych w art. 4, 5 § 2 i 7 k.p.k. I on w całej rozciągłości, z uwagi na sposób jego ujęcia w skardze kasacyjnej, skierowany jest pod adresem wyroku sądu a quo, zaś co więcej, analiza uzasadnienia kasacji, a zwłaszcza jej "uzupełnienia" nie pozostawia wątpliwości, że jest to w rzeczywistości pozorny zarzut naruszenia prawa, natomiast tak naprawdę próba wprowadzenia do postępowania kasacyjnego niedopuszczalnego zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych. Tak w pierwszym rzędzie odczytywać należy kwestionowanie świadomości skazanego Marcina L. co do działania pozostałych napastników w celu zaboru mienia i akceptacji tych działań, w chwili przyłączenia się do stosowania przemocy wobec pokrzywdzonego Andrzeja K., przez skazanego L.

Co więcej, obrońca w tym wypadku powielił w rzeczywistości w skardze kasacyjnej argumentację podnoszoną wcześniej przez oskarżonego w osobistej apelacji, pomijając zupełnie, że była ona przedmiotem wnikliwych rozważań sądu drugiej instancji, podejmując w ten sposób niedopuszczalną próbę, zwłaszcza w kontekście postawionego zarzutu naruszenia art. 7 k.p.k., wymuszenia na sądzie kasacyjnym kolejnej, niejako trzecioinstancyjnej oceny dowodów tak w postaci wyjaśnień skazanego Marcina L., opinii biegłej psycholog Elżbiety D., jak i zeznań świadków. Bezpodstawne i to w stopniu oczywistym są zarzuty obrazy art. 4 k.p.k. oraz art. 5 § 2 k.p.k. ignorujące, wypracowany przez kilkanaście lat funkcjonowania w polskiej procedurze karnej instytucji kasacji, dorobek orzecznictwa oraz piśmiennictwa. Truizmem jawi się w tym miejscu przypominanie, że przepis art. 4 k.p.k. stanowi jedynie ogólną dyrektywę, adresowaną do organów prowadzących postępowania i zarzut jego naruszenia, bez wskazania konkretnych przepisów procedury, które miałyby zostać naruszone, nie może stanowić samoistnej podstawy kasacji, natomiast przepis art. 5 § 2 k.p.k. dotyczy z kolei wątpliwości jakie może powziąć sąd orzekający (a nie strona) i dopiero gdyby sąd je powziął, a nie rozstrzygnął ich na korzyść oskarżonego, zasadny byłby zarzut obrazy tego przepisu (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2006 r., IV k.k. 221/06, OSNwSK 2006, poz. 2186), co w realiach niniejszej sprawy nie miało przecież miejsca.

Uwzględniając całokształt poczynionych wyżej rozważań, orzeczono jak w części dyspozytywnej wyroku.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.