Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1971-08-05 sygn. IV KR 82/71

Numer BOS: 2192897
Data orzeczenia: 1971-08-05
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt IV KR 82/71

Wyrok z dnia 5 sierpnia 1971 r.

Przepis art. 11 § 1 k.k. posługuje się sformułowaniem "w zamiarze popełnienia czynu zabronionego", a z art. 7 § 1 k.k. wynika, że zamiar może się przejawiać zarówno w postaci zamiaru bezpośredniego (sprawca chce popełnić czyn) jak i w postaci zamiaru ewentualnego (przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi). Wynika stąd - co w orzecznictwie sądowym ustaliło się już od dawna - że za usiłowanie popełnienia przestępstwa odpowiada również ten, kto działa w zamiarze ewentualnym jego popełnienia.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Stanisława M., oskarżonego z art. 11 i 148 § 2 k.k. oraz art. 166 k.k., z powodu rewizji założonej przez oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Białymstoku z dnia 2 października 1970 r.

wyrok ten utrzymał w mocy w zaskarżonych częściach i zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa koszty postępowania rewizyjnego oraz 1.400 zł tytułem opłaty sądowej za drugą instancję, a nadto na rzecz Zespołu Adwokackiego nr 16 w W. 1.000 zł za obronę z urzędu w Sądzie Najwyższym (adwokat Barbara K.).

Sąd Wojewódzki w Białymstoku wyrokiem z dnia 2 października 1970 r. uznał Stanisława M.:

I. za winnego tego, że w dniu 15 marca 1970 r. w S., działając pod wpływem silnego wzburzenia, w zamiarze pozbawienia życia żony Henryki M. zadał jej szereg ran nożem kuchennym w plecy, przedramię lewe i inne części ciała, jednakże zamierzonego celu nie osiągnął, albowiem nóż został mu odebrany przez Jana B., a odniesione przez pokrzywdzoną obrażenia nie były śmiertelne, tj. przestępstwa z art. 11 § 1 w związku z art. 148 § 2 k.k., i za to z mocy powołanych wyżej przepisów skazał go na 4 lata pozbawienia wolności;

II. za winnego tego, że w dniu 15 marca 1970 r. w S., przed upływem 5 lat po odbyciu w całości kary pozbawienia wolności za przestępstwo tego samego rodzaju, bez żadnych przyczyn dopuścił się czynnej napaści na funkcjonariuszy MO: Czesława K., Pawła N., Władysława G. i Czesława S., w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych, w ten sposób, że kopał ich nogami, a Władysława G. ugryzł w palec, tj. przestępstwa z art. 234 § 1 k.k. w związku z art. 60 § 1 k.k., i za to z mocy powołanych wyżej przepisów skazał go na 1 rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności;

III. za winnego tego, że w tymże czasie i miejscu, przed upływem pięciu lat po odbyciu w całości kary pozbawienia wolności za przestępstwo tego samego rodzaju, bez żadnych przyczyn i wbrew zasadom porządku prawnego znieważył funkcjonariuszy MO: Czesława K., Pawła N i Władysława G. podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych, używając pod ich adresem słów powszechnie uznanych za obelżywe, i za ten czyn na mocy art. 236 k.k. w związku z art. 60 § 1 k.k. skazał go na 1 rok pozbawienia wolności;

uznał za winnego tego, że w dniu 15 marca 1970 r. w K. groził Tadeuszowi R. zabiciem go, a ze względu na jego porywczy charakter i przeszłość wzbudził w nim uzasadnioną obawę spełnienia groźby, i za ten czyn na mocy art. 166 k.k. skazał go na 8 miesięcy pozbawienia wolności.

Jako karę łączną Sąd wymierzył karę 5 lat pozbawienia wolności.

Tymże wyrokiem oskarżony Stanisław M. z 3 innych zarzutów został uniewinniony.

Wyrok ten zaskarżył rewizją oskarżony jedynie w części skazującej go z art. 11 w związku z art. 148 § 2 k.k. (I przestępstwo) i w części skazującej go z art. 166 k.k. (IV przestępstwo).

Rewizja - wnosząc o zmianę wyroku w części dotyczącej skazania z art. 11 § 1 k.k. w związku z art. 148 § 2 k.k. przez uniewinnienie oskarżonego lub przyjęcie, że czynem tym dopuścił się jedynie przestępstwa z art. 156 k.k., i przez odpowiednie złagodzenie kary przy zastosowaniu przepisu art. 25 § 2 k.k. oraz o zmianę w części dotyczącej uznania oskarżonego za winnego popełnienia przestępstwa z art. 166 k.k. przez uniewinnienie go od tego zarzutu, a w konsekwencji przez złagodzenie kary łącznej lub uchylenie wyroku w wymienionych częściach i przekazanie w tym zakresie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania - zarzuca:

1) błąd w ustaleniach faktycznych przez przyjęcie, że oskarżony działał w zamiarze zabójstwa, choć z materiału dowodowego wynika, iż nie działał on nawet w zamiarze ewentualnym zabójstwa, wobec czego powinien być skazany za przestępstwo określone w art. 156 § 1 k.k.;

2) błąd w ocenie poczytalności oskarżonego, wobec którego należało zastosować art. 25 § 2 k.k.;

3) nierozważenie zeznań świadków Jana G. i Tadeusza R.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zarzut błędu w ustaleniach przyjętych za podstawę wyroku skazującego oskarżonego Stanisława M. za usiłowane zabójstwo nie jest słuszny.

Okoliczności, które przytacza się w rewizji, a które mają świadczyć o braku nawet ewentualnego zamiaru zabójstwa i wskazywać jedynie na zamiar uszkodzenia ciała, a mianowicie "nagłość i gwałtowność wybuchu, gwałtowność i chaotyczność zadawanych ciosów, sposób ich zadawania i ich liczebność" świadczą jedynie o działaniu pod wpływem silnego wzburzenia, co Sąd Wojewódzki słusznie przyjął i w sposób prawidłowy oraz przekonywający uzasadnił.

Ustalenie Sądu Wojewódzkiego, że oskarżony działał co najmniej w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia swej żony, jest prawidłowe i żadnych zastrzeżeń nie nasuwa, skoro się zważy, że oskarżony posłużył się nożem kuchennym o 20 cm ostrzu, zadając nim żonie szereg ran w okolicy łopatkowej lewej, lewego boku i lewego przedramienia, które - według opinii biegłego - zagrażały życiu (...).

Przy przyjęciu, że oskarżony działał z zamiarem ewentualnym, należy skorygować wyrażony w rewizji błędny pogląd prawny, jakoby z art. 11 § 1 k.k. wynikało, iż usiłowanie wymaga formy zamiaru bezpośredniego. Otóż przepis art. 11 § 1 k.k. posługuje się sformułowaniem "w zamiarze popełnienia czynu zabronionego", a z art. 7 § 1 k.k. wynika, że zamiar może się przejawiać zarówno w postaci zamiaru bezpośredniego (sprawca chce popełnić czyn), jak i w postaci zamiaru ewentualnego (przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi). Wynika stąd - co w orzecznictwie sądowym ustaliło się już od dawna - że za usiłowanie popełnienia przestępstwa odpowiada również ten, kto działa w zamiarze ewentualnym jego popełnienia.

Również zarzut co do błędu w ocenie poczytalności oskarżonego jest bezzasadny. Na poparcie tego zarzutu autor rewizji nie przytoczył żadnego argumentu, jest to więc zarzut całkowicie gołosłowny, a biegli psychiatrzy na podstawie obserwacji szpitalnej stwierdzili wprawdzie rozpoczynający się u oskarżonego zespół psychoorganiczny na podstawie przewlekłego alkoholizmu, ale uznali go za człowieka psychicznie zdrowego i znajdującego się w chwili czynu w stanie zwykłego upojenia alkoholowego.

Nie jest wreszcie słuszny zarzut dotyczący przestępstwa określonego w art. 166 k.k. Jak bowiem wynika z zeznań świadków Jana G. i Tadeusza R., oskarżony groził temu ostatniemu, że się z nim policzy, jak wyjdzie z więzienia, a groźba ta ze względu na osobowość oskarżonego, awanturnika wielokrotnie już karanego, wzbudziła obawę w zagrożonym, iż może być spełniona.

W związku z zastrzeżeniem zawartym w pisemnym wniosku Prokuratury Generalnej, że należało przyjąć kwalifikację prawną z art. 235 k.k., a nie z art. 166 k.k., skoro w tym czasie świadek Tadeusz R. jako funkcjonariusz MO konwojował oskarżonego do aresztu i skoro z okoliczności sprawy wynika, iż groźba ze strony oskarżonego wypowiedziana była, aby go zwolniono, należy zauważyć, co następuje:

Wprawdzie w wyroku miejsce popełnienia tego przestępstwa nie zostało bliżej sprecyzowane (w dniu 15 marca 1970 r. w K.), a w uzasadnieniu mowa jest o konwojowaniu i pobycie w areszcie, to jednak z zeznań obu wspomnianych wyżej świadków wynika, że groźba była wypowiedziana nie w czasie konwojowania, kiedy to oskarżony dopuścił się czynnej napaści na 5 funkcjonariuszy MO i zniewagi 3 funkcjonariuszy MO, lecz już po przewiezieniu oskarżonego do K. i umieszczeniu go w areszcie w Komendzie Powiatowej MO. W szczególności świadek Jan G., członek ORMO, zeznaje jedynie o wydarzeniu, które miało miejsce w areszcie, a świadek Tadeusz R. zeznał, iż oskarżony w czasie jazdy coś "mamrotał", groził mu zaś dopiero po umieszczeniu go w areszcie. Groźba ta nie miała więc na celu zmuszenia funkcjonariusza MO Tadeusza R. do zwolnienia go z aresztu, z którego - jako zatrzymany za usiłowanie zabójstwa żony - nie mógł być zwolniony i z czego doskonale zdawał sobie sprawę, lecz była zapowiedzią zemsty.

Co się tyczy wymiaru kary, to ani kara 4 lat pozbawienia wolności z art. 11 § 1 i 148 § 2 k.k., ani kara 8 miesięcy pozbawienia wolności z art. 166 k.k., ani też kara łączna 5 lat, obejmująca inne jeszcze skazania nie zaskarżone przez oskarżonego nie noszą cech rażącej surowości.

Należy jedynie zwrócić uwagę na niewłaściwe posługiwanie się w uzasadnieniu wymiaru kary w wyroku argumentem, że "oskarżony targnął się na najwyższe dobro chronione przez prawo", skoro należy to do istoty przestępstwa określonego w art. 148 k.k.

Poza tym marginesowo należy zauważyć w związku z niezaskarżoną częścią wyroku, że czynna napaść na 5 funkcjonariuszy MO, których oskarżony kopał i gryzł, stanowi pięć, a nie jedno przestępstwo. Ta sama uwaga odnosi się częściowo również i do znieważenia 3 funkcjonariuszy MO.

Z tych wszystkich względów należało wyrok w zaskarżonych częściach utrzymać w mocy.

OSNKW 1971 r. Nr 12, poz. 189

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.