Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1976-12-14 sygn. III KR 316/76

Numer BOS: 2168646
Data orzeczenia: 1976-12-14
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III KR 316/76

Wyrok z dnia 14 grudnia 1976 r.

Ogień stłumiony w zarodku nie stanowi pożaru, w zależności jednak od okoliczności może wskazywać na usiłowanie sprowadzenia pożaru.

Przewodniczący: sędzia W. Komorniczak (sprawozdawca). Sędziowie: J. Dankowski, L. Kowalska (sędzia SW del. do SN).

Prokurator Prokuratury Generalnej: T. Matysik.

 Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Mieczysława B., oskarżonego z art. 138 § 1 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Kaliszu z dnia 23 lipca 1976 r.

zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że uznał, iż Mieczysław B. w dniu 29 marca 1976 r. w D., w zamiarze sprowadzenia pożaru, zapalił snopek słomy na klepisku w stodole Anny H., gdzie leżały słoma i siano, lecz zamierzonego skutku nie osiągnął na skutek ugaszenia ognia przez inną osobę, tj. za winnego przestępstwa określonego w art. 11 § 1 k.k. w związku z art. 138 § 1 k.k., i za to na podstawie art. 138 § 1 k.k. w związku z art. 12 § 1 k.k. skazał go na karę 3 lat pozbawienia wolności, zaliczając na poczet tej kary okres tymczasowego aresztowania od dnia 29 marca 1976 r. (...).

 Uzasadnienie

Sąd Wojewódzki w Kaliszu wyrokiem z dnia 23 lipca 1976 r. na podstawie art. 138 § 1 k.k. skazał Mieczysława B. na karę 3 lat pozbawienia wolności za to, że dnia 29 marca 1976 r. w D. zapalił snopek słomy w stodole, w wyniku czego sprowadził pożar, który zagrażał życiu i zdrowiu ludzi oraz mieniu w znacznych rozmiarach.

Od tego wyroku wniósł rewizję obrońca oskarżonego (...).

 Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Rewizja obrońcy oskarżonego w zakresie zarzutu pierwszego jest trafna.

Z uzasadnienia wyroku sądu pierwszej instancji wynika, że oskarżony podpalił w stodole snopek słomy, jednakże do rozprzestrzenienia ognia nie doszło, ponieważ wzniecony przez oskarżonego ogień zadeptał Andrzej H. Zaszła więc widoczna sprzeczność między wyrokiem, w którym sąd przyjął, że oskarżony Mieczysław B. sprowadził pożar, a uzasadnieniem, z którego wynika, że oskarżony wzniecił tylko ogień, lecz do porażu nie doszło, ponieważ ogień został stłumiony w zarodku. W związku z tym trzeba stwierdzić, że nie każdy ogień należy utożsamiać z pożarem. Według prezentowanej linii orzecznictwa Sądu Najwyższego (np. V KRN 374/72 - OSN wyd. Prok. Gen. 1973, z. 6, poz. 67) pożar jest ogniem szerzącym się ze znaczną siłą i stanowiącym zdarzenie żywiołowe zagrażające bezpieczeństwu powszechnemu.

Ogień stłumiony w zarodku nie stanowi pożaru, w zależności jednak od okoliczności może wskazywać na usiłowanie sprowadzenia pożaru.

Sąd pierwszej instancji w uzasadnieniu wyroku trafnie ustalił, że oskarżony Mieczysław B. na skutek sprzeczki z Anną H. wybiegł z mieszkania, udając się do stodoły, gdzie usiłował wniecić pożar, podpalając snopek słomy, a gdy słoma zaczęła się palić, oskarżony wyszedł ze stodoły. Do rozprzestrzenienia ognia nie doszło, mimo że na klepisku znajdowało się dużo innej słomy, ponieważ w tym czasie przebywał w stodole siedemnastoletni Andrzej H., syn Anny H., który, widząc płonącą słomę, natychmiast zadeptał ogień.

W czynie oskarżonego mieszczą się znamiona przestępstwa usiłowania sprowadzenia pożaru budynków gospodarskich należących do Anny H.

Podpalenie przez oskarżonego snopka słomy w warunkach umożliwiających rozprzestrzenienie ognia wskazuje na bezpośredni zamiar sprawcy sprowadzenia pożaru. Zamiar oskarżonego miał możliwości realizacji, ponieważ na klepisku i w stodole było sporo materiału łatwopalnego w postaci słomy i siana. Do pożaru nie doszło, ponieważ z przyczyn niezależnych od oskarżonego wzniecony przez niego ogień został ugaszony (...).

OSNKW 1977 r., Nr 3, poz. 20

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.