Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1978-12-08 sygn. Rw 447/78

Numer BOS: 2160934
Data orzeczenia: 1978-12-08
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt Rw 447/78

Wyrok z dnia 8 grudnia 1978 r.

Przez "długotrwałą przeszkodę" uniemożliwiającą prowadzenie postępowania (art. 15 § 1 k.p.k.) w stadium rozprawy głównej należy rozumieć taką, wyłączającą możność prowadzenia rozprawy, przeszkodę, której termin ustania bądź w ogóle jest trudny do ustalenia, bądź co najmniej jest tak odległy w czasie, że przekracza wszelkie racjonalnie dopuszczalne okresy odroczenia rozprawy (art. 350 k.p.k.), nie mówiąc już o okresie przerwy (art. 347 § 2 k.p.k.).

Po wstrzymaniu biegu rozprawy głównej zawieszeniem postępowania (art. 15 k.p.k.) nie można jej prowadzić w dalszym ciągu, lecz należy prowadzić ją od początku.

Przewodniczący: sędzia płk H. Kmieciak (sprawozdawca). Sędziowie: płk J. Górski, mjr T. Kacperski (sędzia s. wojsk. deleg.).

Wiceprokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej: ppłk L. Adamski.

 Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 7 grudnia 1978 r. na rozprawie sprawy Zenona R., skazanego nieprawomocnie za przestępstwo określone w art. 145 § 2 i 3 k.k. z zastosowaniem art. 43 § 2 k.k. na karę 5 lat pozbawienia wolności i zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 10 lat, z powodu rewizji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Wojskowego Sądu Garnizonowego w N. z dnia 27 października 1978 r.

w związku z rewizją obrońcy zaskarżony wyrok uchylił i sprawę przekazał sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

 Uzasadnienie

 (...) Obrońca w rewizji zarzuca sądowi pierwszej instancji: 1) błędne ustalenie (art. 387 pkt 3 k.p.k.), że oskarżony znajdował się w stanie nietrzeźwości znacznego stopnia (2,2%) i że prowadził samochód "zygzakiem", obejmując przy tym siedzącą obok niego kobietę, oraz - w konsekwencji - 2) wymierzenie oskarżonemu rażąco niewspółmiernej kary. W związku z tym obrońca wnosi też bądź o zmianę zaskarżonego wyroku przez złagodzenie orzeczonej oskarżonemu kary pozbawienia wolności, bądź o uchylenie tegoż wyroku i przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

 Po wysłuchaniu obrońcy popierającego rewizję oraz po wysłuchaniu przedstawiciela Naczelnej Prokuratury Wojskowej, który wniósł o utrzymanie zaskarżonego wyroku w mocy, Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W obecnym stanie sprawy ustosunkowanie się do zarzutów rewizji byłoby przedwczesne. Sąd pierwszej instancji bowiem dopuścił się obrazy przepisów postępowania, która to obraza - przynajmniej w części - mogła mieć wpływ na treść kwestionowanych w rewizji ustaleń faktycznych co do sposobu jazdy oskarżonego i - co się z tym łączy - na treść również kwestionowanego orzeczenia o karze.

Przede wszystkim należy zauważyć, że sąd pierwszej instancji na rozprawie w dniu 30 sierpnia 1978 r. bezpodstawnie wydał postanowienie o zawieszeniu postępowania w tej sprawie.

Sąd pierwszej instancji wydał to postanowienie po przesłuchaniu oskarżonego i dwóch świadków, kiedy okazało się, że rozprawy w tymże dniu (tj. dnia 30 sierpnia 1978 r.) nie można zakończyć z powodu niestawiennictwa czterech innych świadków, oskarżony zaś oświadczył, iż udaje się do szpitala w celu poddania się bliżej nie określonemu "zabiegowi operacyjnemu" lewej ręki. Zdawać by się mogło, że w takiej sytuacji nastąpi przerwa lub odroczenie rozprawy (art. 347-350 k.p.k.). Tymczasem sąd pierwszej instancji zgoła nieoczekiwanie postanowił zawiesić postępowanie (art. 15 k.p.k.), powołując się - nie wiadomo dlaczego - na: "(...) długotrwałą przeszkodę w postaci choroby oskarżonego uniemożliwiającą prowadzenie postępowania w dalszym ciągu". Dokonanie zabiegu operacyjnego lewej ręki oraz nałożenie na tę rękę opatrunku gipsowego samo przez się nie mogło przecież stanowić przeszkody uniemożliwiającej oskarżonemu wzięcie udziału w rozprawie w następnym terminie. I w rzeczywistości też nie stanowiło: tym bardziej więc dokonanie wspomnianego zabiegu nie mogło być uznane za długotrwałą przeszkodę do przeprowadzenia rozprawy. Oskarżony - jak to później ustalił sam sąd pierwszej instancji - przebywał w szpitalu zaledwie 14 dni i bez posiadania innej prognozy lekarskiej nie sposób było zasadnie przypuszczać, że pobyt ten potrwa dłużej. Regułą jest bowiem, że pobyt w szpitalu w związku z zabiegiem operacyjnym nie trwa dłużej niż kilka czy kilkanaście dni. Przez "długotrwałą przeszkodę" uniemożliwiającą prowadzenie postępowania (art. 15 § 1 k.p.k.) w stadium rozprawy głównej należy więc rozumieć taką, wyłączającą możliwość przeprowadzenia rozprawy, przeszkodę, której termin ustania bądź w ogóle jest trudny do przewidzenia, bądź co najmniej jest tak odległy w czasie, że przekracza wszelkie racjonalnie dopuszczalne okresy odroczenia rozprawy (art. 350 k.p.k.), nie mówiąc już o okresie przerwy (art. 347 § 2 k.p.k.). Ponieważ w tym wypadku sąd pierwszej instancji jako "długotrwałą przeszkodę uniemożliwiającą prowadzenie rozprawy" wymienił chorobę oskarżonego, przeto przy okazji warto przypomnieć, że Sąd Najwyższy za "długotrwałą chorobę" uznał już przed laty chorobę, która narusza normalne funkcjonowanie organizmu lub jego części na okres przekraczający 6 miesięcy (por. wyrok IWSN z dnia 6 lipca 1972 r. - Rw 635/72, Biul. SN 1972, nr 9, poz. 167). Co prawda pogląd ten Sąd Najwyższy wypowiedział na tle innego przepisu (art. 155 § 1 k.k.), ale może on stanowić jakąś wskazówkę orientacyjną również w wypadku orzekania o zawieszeniu postępowania.

Niezależnie od powyższego należy podnieść, że sąd pierwszej instancji nie mniej bezpodstawnie w dniu 27 października 1978 r. - po uprzednim podjęciu zawieszonego postępowania - poprowadził rozprawę w dalszym ciągu, tak jakby chodziło o zwykłą przerwę w tejże rozprawie (art. 348 § 2 k.p.k.). Sąd ten bowiem ani nie wydał nawet żadnego postanowienia o prowadzeniu rozprawy w dalszym ciągu, ani nie spytał stron o zgodę na takie postępowanie, co byłoby konieczne już po odroczeniu rozprawy (art. 350 § 2 k.p.k.). Tymczasem po wstrzymaniu biegu rozprawy głównej zawieszeniem postępowania (art. 15 k.p.k.) nie można jej prowadzić w dalszym ciągu, a zawsze należy prowadzić ją od początku.

Przepisy zezwalające na prowadzenie rozprawy w dalszym ciągu po przerwie (z reguły) i po odroczeniu (pod pewnymi warunkami) są przepisami szczególnymi, przewidującymi wyjątki od zasady koncentracji rozprawy (art. 313 § 2 k.p.k.), w myśl której rozstrzygnięcie sprawy powinno nastąpić już w pierwszym terminie. W razie zawieszenia postępowania brak takiego wyjątkowego przepisu (jak przy przerwie lub odroczeniu rozprawy), z czego wniosek, że po podjęciu zawieszonego postępowania obowiązuje zasada, iż rozprawę prowadzi się od początku. Przepisów wyjątkowych bowiem - jak wiadomo - nie wolno interpretować rozszerzająco, a w tym wypadku chodzi na dodatek o najbardziej drastyczny środek wstrzymania biegu rozprawy.

Ustalenie, że rozprawa w dniu 27 października 1978 r. - po podjęciu zawieszonego uprzednio postępowania - nie mogła być prowadzona w dalszym ciągu, jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że sąd pierwszej instancji nie mógł na niej korzystać z dowodów przeprowadzonych na rozprawie w dniu 30 sierpnia 1978 r., czyli z wyjaśnień oskarżonego oraz zeznań świadków Wiesławy M. i Edmunda M. Oskarżony na drugiej rozprawie składał tylko fragmentaryczne oświadczenia, natomiast wspomnianych wyżej świadków na tę rozprawę w ogóle nie wzywano, nie ujawniając również złożonych przez nich zeznań. Powołanie się sądu pierwszej instancji, rozstrzygającego sprawę, na wyjaśnienie oskarżonego oraz zeznania tych dwoje świadków było w tej sytuacji w istocie orzekaniem na podstawie okoliczności nie ujawnionych w toku rozprawy głównej (wbrew nakazowi określonemu w art. 357 k.p.k.).

Co więcej, pomiędzy zeznaniami świadka Wacławy M. (przesłuchanej na pierwszej rozprawie) a zeznaniami świadka Józefa S. (przesłuchanego na drugiej rozprawie), jak to zauważył obrońca w rewizji - zachodziły pewne sprzeczności co do sposobu jazdy oskarżonego przed wypadkiem, które należało próbować wyjaśnić w drodze konfrontacji świadków, a czego nie uczyniono.

Z tych też względów zachodzi potrzeba uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania (...).

OSNKW 1979 r., Nr 5, poz. 58 

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.