Wyrok z dnia 1985-01-08 sygn. Rw 724/84
Numer BOS: 2145697
Data orzeczenia: 1985-01-08
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt Rw 724/84
Wyrok z dnia 8 stycznia 1985 r.
Wyrok umarzający postępowanie karne o określony czyn na tej podstawie, że nie stanowi on przestępstwa z powodu znikomości jego społecznego niebezpieczeństwa (art. 361 k.p.k. w zw. z art. 11 pkt 2 k.p.k. i art. 26 § 1 k.k.), nie może jednocześnie uznawać sprawcy za winnego popełnienia tego przestępstwa, gdyż są to rozstrzygnięcia wzajemnie się wyłączające.
Przewodniczący: sędzia płk H. Kmieciak (sprawozdawca). Sędziowie: płk E. Zawiłowski, ppłk T. Kacperski.
Wiceprokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej: płk L. Adamski.
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 8 stycznia 1985 r. na rozprawie sprawy Emiliana P., uznanego nieprawomocnie za winnego popełnienia przestępstwa określonego w art. 303 § 3 k.k. z jednoczesnym umorzeniem postępowania karnego o ten czyn na podstawie art. 11 pkt 2 k.p.k. w zw. z art. 26 § 1 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez prokuratora na niekorzyść oskarżonego od wyroku Wojskowego Sądu Garnizonowego w N. z dnia 22 listopada 1984 r.
rewizji prokuratora nie uwzględnił, natomiast zaskarżony wyrok zmienił przez uniewinnienie oskarżonego od zarzutu popełnienia czynu określonego w art. 303 § 3 k.k. (...).
Uzasadnienie
(...) Prokurator w rewizji domagał się uchylenia wyroku i przekazania sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.
Podstawę rewizji stanowi zarzut błędu w ustaleniach faktycznych (art. 387 pkt 3 k.p.k.), który to błąd polega - zdaniem prokuratora wyrażonym w rewizji - na tym, że "sąd z prawidłowo ustalonego stanu faktycznego wskazującego na istnienie znacznego stopnia społecznego niebezpieczeństwa przestępstwa Emiliana P. wysnuł niesłusznie wniosek, przyjmując, iż czyn wymienionego zawiera znikomy stopień społecznego niebezpieczeństwa, co skutkowało umorzenie postępowania karnego w trybie art. 11 pkt 2 k.p.k. w zw. z art. 26 § 1 k.k."
Po wysłuchaniu przedstawiciela Naczelnej Prokuratury Wojskowej, popierającego rewizję, oraz obrońcy, wnoszącego o utrzymanie zaskarżonego wyroku w mocy,
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Przede wszystkim należy zauważyć, że wyrok umarzający postępowanie karne o określony czyn na tej podstawie, że nie stanowi on przestępstwa z powodu znikomości jego społecznego niebezpieczeństwa (art. 361 k.p.k. w zw. z art. 11 pkt 2 k.p.k. i art. 26 § 1 k.k.) - a taki zapadł przecież w rozpoznawanej sprawie - nie może jednocześnie uznawać sprawcy za winnego popełnienia tego przestępstwa, czyli skazywać go, gdyż są to rozstrzygnięcia wzajemnie się wyłączające. Zamieszczenie w jednym wyroku w odniesieniu do tego samego czynu dwóch tego rodzaju sprzecznych ze sobą rozstrzygnięć nie da się pogodzić ani z zasadami logiki, ani - jak to już nieraz wyjaśnił Sąd Najwyższy (por. OSNKW 1972, z. 6, poz. 104 i 1975, z. 5, poz. 60, a także WPP 1981, nr 4, s. 507) - wprost z przepisami kodeksu postępowania karnego (art. 360-361 k.p.k.), które przewidują, że wyrok może być jedynie skazujący, uniewinniający albo umarzający postępowanie. Gdyby zatem przyszło podzielić ocenę sądu pierwszej instancji co do tego, że społeczne niebezpieczeństwo czynu zarzuconego oskarżonemu było znikome, zaskarżony wyrok i tak nie mógłby się ostać, przynajmniej w części przypisującej oskarżonemu popełnienie przestępstwa określonego w art. 303 § 3 k.k.
Rzecz jednak polega na tym, że wspomnianej oceny sądu pierwszej instancji podzielić nie można, i to zupełnie z innego powodu niż podnoszony przez prokuratora w rewizji.
W sprawie jest bezsporne, że Emilian P. skazany został wyrokiem Wojskowego Sądu Garnizonowego w N. z dnia 2 lipca 1984 r. za przestępstwo określone w art. 303 § 3 k.k. na karę 9 miesięcy pozbawienia wolności, który to wyrok uprawomocnił się z dniem 10 lipca 1984 r. Wiadomo także, że w związku z uprawomocnieniem się wyroku sąd pierwszej instancji przesłał niezwłocznie Naczelnikowi Aresztu Śledczego w N., w którym przebywał oskarżony jako tymczasowo aresztowany, zarządzenie wykonania kary, a dowódcę JW, w której oskarżony pełnił służbę, oraz właściwego ze względu na miejsce zamieszkania oskarżonego komendanta WKU w N. zawiadomił - w sposób przewidziany przepisami - o skazaniu. Nie ulega też wątpliwości, że dowódca JW - jak się dopiero później okazało - nie dopełnił obowiązku wynikającego z art. 97 ust. 2 pkt 5 ustawy z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony PRL (Dz. U. z 1984 r. Nr 7, poz. 31) oraz § 88 zarządzenia Ministra Obrony Narodowej nr 39 z dnia 27 sierpnia 1981 r. w sprawie odbywania zasadniczej służby wojskowej (Dz. Rozk. MON z 1981 r. Nr 59), gdyż nie zwolnił oskarżonego ze służby wojskowej, co jest w takim wypadku obligatoryjne, a jedynie ograniczył się do odnotowania w rozkazie z dnia 23 lipca 1984 r. samego faktu skazania. Dalej wiadomo również, że sąd pierwszej instancji, który postanowieniem z dnia 27 lipca 1984 r. na podstawie art. 4 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 21 lipca 1984 r. o amnestii (Dz. U. Nr 36, poz. 192) darował wymierzoną oskarżonemu karę, w zgodzie ze stosownymi przepisami - zarządzając zwolnienie oskarżonego z zakładu karnego - polecił skierować go do miejsca zamieszkania oraz że administracja zakładu karnego polecenie to wykonała, czego dowodem jest m.in. treść świadectwa zwolnienia wystawionego dnia 1 sierpnia 1984 r. przez Areszt Śledczy w N., a z którego wynika, iż oskarżony "udaje się do miejsca swego zamieszkania". Wreszcie poza sporem jest fakt, że oskarżony nie pojechał jednak do miejsca zamieszkania, lecz - do macierzystej JW, w której od razu osadzono go w areszcie (za nieregulaminowy ubiór oraz aroganckie zachowanie się wobec oficera dyżurnego), a następnie przewieziono - w celu dalszego pełnienia służby wojskowej - na poligon, z którego już w dniu 7 sierpnia 1984 r. zbiegł.
Oskarżony wyjaśnił na rozprawie, że był przeświadczony, iż powinien - po zwolnieniu z zakładu karnego - udać się do miejsca zamieszkania i zgłosić się w WKU, a do macierzystej JW pojechał jedynie po to, by się z nią rozliczyć, a w szczególności zdać umundurowanie i odebrać swoje ubranie cywilne, o czym meldował po kolei wszystkim przełożonym. W związku z tym uciekł też z poligonu i pojechał do domu, zwłaszcza że na dodatek w pododdziale zaczęto go jeszcze źle traktować. Sąd pierwszej instancji nie uwierzył oskarżonemu, który twierdził, że był źle traktowany na poligonie, gdyż przeczyły temu zeznania świadków, ale zgodnie z wyjaśnieniami oskarżonego przyjął za dowiedzione, iż był on: "całkowicie przekonany o tym, że ma udać się do miejsca zamieszkania, co wynikało zarówno z zarządzenia zwolnienia, pouczenia go o tym w areszcie śledczym, jak i świadectwa zwolnienia; nie miał innego powodu, aby wracać do jednostki, poza oczywiście rozliczeniem się z posiadanego munduru". Inaczej mówiąc, sąd pierwszej instancji ustalił, że oskarżony - jak to określił prokurator w rewizji - "czuł się zwolniony z wojska". Gdyby to przeświadczenie oskarżonego odpowiadało rzeczywistości, to jest oczywiste, że zachodziłaby sytuacja, w której czyn jego nie zawierałby znamion czynu zabronionego (art. 11 pkt 1 k.p.k.), gdyż podmiotem przestępstwa określonego w art. 303 § 3 k.k. jest żołnierz, czyli osoba pełniąca czynną służbę wojskową (art. 289 § 2 k.k.), a oskarżonego za takową uznać by wówczas już nie można, i w związku z tym musiałby zapaść wyrok uniewinniający (art. 361 § 2 k.p.k.). Fakt, że przeświadczenie oskarżonego, iż nie pełni czynnej służby wojskowej, mijało się z rzeczywistością, gdyż - jak ustalił sąd pierwszej instancji - oskarżony wskutek niedopełnienia przez dowódcę JW obowiązku zwolnienia go z tej służby formalnie nadal był żołnierzem, też nie uzasadnia jego odpowiedzialności karnej. Ustalając ten fakt, trzeba jednak przyjąć, że oskarżony działał pod wpływem błędu, co do okoliczności stanowiącej znamię czynu zabronionego, a ponieważ czyn określony w art. 303 § 3 k.k. jest występkiem umyślnym, uznać trzeba, że oskarżony nie popełnił przestępstwa (art. 24 § 1 k.k.), co oznacza wprawdzie znamię przesłanki warunkującej brak odpowiedzialności karnej (art. 11 pkt 1 k.p.k.), ale sam nakaz uniewinnienia pozostaje (art. 361 § 2 k.p.k.).
III. Wobec tego, co już podkreślono, jest oczywiste, że rewizja prokuratora, u podstaw której legło nietrafne założenie, iż sąd pierwszej instancji jedynie błędnie ocenił stopień społecznego niebezpieczeństwa zarzuconego oskarżonemu czynu, staje się bezprzedmiotowa.
OSNKW 1986 r., Nr 1, poz. 12
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN