Uchwała z dnia 1992-09-11 sygn. I KZP 31/92
Numer BOS: 2145471
Data orzeczenia: 1992-09-11
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt I KZP 31/92
Uchwała z dnia 11 września 1992 r.
Ręczny miotacz gazowy, dopuszczony do produkcji i sprzedaży na podstawie uzyskanego atestu, nie jest w zasadzie - ze względu na swoją konstrukcję i przeznaczenie - niebezpiecznym narzędziem w rozumieniu art. 210 § 2 k.k.
Można jednak uznać go za takie narzędzie w konkretnej sytuacji, gdy sprawca czynu świadomie posłuży się nim nieprawidłowo, wykorzystując szczególne właściwości tego przedmiotu, i w ten sposób spowoduje lub może spowodować śmierć albo ciężkie uszkodzenie ciała lub ciężki rozstrój zdrowia ofiary przestępstwa, o którym jest mowa w art. 155 k.k.
Przewodniczący: Prezes A. Murzynowski (sprawozdawca).
Sędziowie: H. Kwaśny, M. Sokołowski.
Prokurator w Ministerstwie Sprawiedliwości: R. Stefański.
Sąd Najwyższy w sprawie Roberta G. i Janusza W., oskarżonych o przestępstwo z art. 210 § 2 k.k., po rozpoznaniu przekazanego na podstawie art. 390 § 1 k.p.k. przez Sąd Apelacyjny w Katowicach, postanowieniem z dnia 25 czerwca 1992 r., zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy:
"Czy o uznaniu ręcznego miotacza gazowego za niebezpieczne narzędzie w rozumieniu art. 210 § 2 k.k. decydują jego cechy przedmiotowe, czy też sposób użycia, bądź obie te przesłanki łącznie oraz czy przez poważne skutki lub niebezpieczeństwo spowodowania takich skutków dla zdrowia należy rozumieć ciężkie uszkodzenie ciała, czy też także obrażenia z art. 156 k.k.?"
uchwalił udzielić odpowiedzi jak wyżej.
Uzasadnienie
Na temat określenia pojęcia "innego niebezpiecznego narzędzia", o którym jest mowa w art. 210 § 2 k.k., Sąd Najwyższy wypowiadał się już wielokrotnie (por. orzeczenia SN powołane przez W. Smardzewskiego: Glosa do wyroku Sądu Apelacyjnego z 8 stycznia 1991 r. II AKr 21/90, "Palestra" z 1991 r., nr 8-9, s. 85-88). W swych orzeczeniach Sąd Najwyższy wskazywał na różne kryteria decydujące o uznaniu przedmiotu, którym sprawca posłużył się przy dokonywaniu rozboju, za niebezpieczne narzędzie. W niektórych z nich wskazywał, że przedmiot taki powinien sam w sobie posiadać takie cechy, iż jego użycie stwarza potencjalne niebezpieczeństwo pozbawienia życia lub poważnego uszkodzenia ciała ofiary przestępstwa (por. np. wyrok z dnia 5 października 1970 r. II KR 166/90, OSPiKA 1971, nr 3, poz. 68; wyrok z dnia 5 lutego 1990 r. II KR 231/89, OSPiKA 1991, nr 5, poz. 233). W innych, najczęściej wydawanych orzeczeniach, Sąd Najwyższy wskazywał na konieczność łącznego stosowania dwóch kryteriów przy ustaleniu, czy sprawca czynu posługiwał się niebezpiecznym narzędziem, tj. zarówno mając na uwadze właściwości użytego przedmiotu, jak i sposób jego wykorzystania; Sąd Najwyższy uznał np., że narzędziem takim mógł stać się ciężki but, którym sprawca czynu silnie kopał ofiarę w głowę (por. wyrok z dnia 14 stycznia 1971 r. IV KR 239/79, Biul. SN 1971, z. 3, poz. 43; wyrok z dnia 6 czerwca 1978 r., OSNPG 1979, z. 3. poz. 46). Wreszcie występowały niekiedy i takie orzeczenia, w których uznano, że w zasadzie każdy przedmiot, którym posłużył się sprawca przestępstwa, mógł stać się niebezpiecznym narzędziem ze względu na sposób jego użycia. Do takich narzędzi zaliczono np. szalik, którym sprawca posłużył się przy duszeniu napadniętego, powodując jego zgon (por. wyrok SN z dnia 22 sierpnia 1986 r. III KR 242/86 nie publik.) oraz bandaż użyty w analogiczny sposób (por. W. Smardzewski: op. cit.).
Odpowiadając na postawione pytanie prawne Sąd Najwyższy pragnie przede wszystkim zdystansować się od poglądów, że o uznaniu przedmiotu, którym sprawca czynu posłużył się w czasie rozboju "za niebezpieczne narzędzie" w rozumieniu art. 210 § 2 k.k., może zadecydować sam sposób posłużenia się danym przedmiotem. Poglądy te są bowiem wynikiem posłużenia się niekorzystną dla oskarżonego wykładnią rozszerzającą tegoż artykułu, która na gruncie prawa karnego materialnego jest niedopuszczalna. Poglądy te prowadzą ponadto do rozwiązań wprost absurdalnych, w których za "niebezpieczne narzędzie" - inne niż broń palna - można będzie uznać takie przedmioty, którymi posługiwał się sprawca rozboju, jak np. poduszka (patrz I. Andrejew: Kodeks Karny, Krótki Komentarz, Warszawa 1988, s. 189), szalik lub bandaż.
Sąd Najwyższy natomiast uważa, że pojęcie "niebezpieczne narzędzie" należy traktować w sposób ścisły i obiektywny, mając na względzie jego cechy specyficzne, czyniące z niego przedmiot niebezpieczny przy posłużeniu się nim przeciwko osobie. Interpretując treść art. 210 § 2 k.k. trzeba mieć na uwadze, że przepis ten nadaje postać kwalifikowaną przestępstwu rozboju, które z istoty swej polega na użyciu (lub groźbie użycia) gwałtu na osobie, a więc przemocy, i już w zwykłej swej postaci jest zagrożone surową karą. Wyróżnikiem tej kwalifikowanej postaci przestępstwa rozboju ma być posłużenie się przez sprawcę zastosowanej przemocy takim specjalnym narzędziem, które ze względu na swoje właściwości już przez samo zwykłe użycie przeciwko człowiekowi stwarza potencjalne niebezpieczeństwo dla jego życia lub zdrowia. Musi to więc być przedmiot ostry, twardy, ciężki (np. nóż, siekiera, łom), zawierający substancje żrące lub porażające itp.
Jak słusznie się też wskazuje w niektórych orzeczeniach Sądu Najwyższego, należy przyjąć, że w art. 210 § 2 k.k. chodzi o takie "niebezpieczne narzędzia", których użycie może spowodować skutki dla życia lub zdrowia ofiary przestępstwa podobne do tych, które może wywołać posłużenie się bronią palną (por. np. wyrok z dnia 5 października 1970 r. IV KR 166/90, OSPiKA 1971, z. 4, poz. 68; wyrok z dnia 3 maja 1971 r. IV KR 53/71, RPEiS 1972, z. 1 s. 346), i to niezależnie od tego, czy tego rodzaju skutki w rzeczywistości nastąpiły.
Posłużenie się przez sprawcę czynu "niebezpiecznym narzędziem" powinno więc stwarzać potencjalne niebezpieczeństwo spowodowania jego użyciem ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, o których jest mowa w art. 155 k.k.
Tak więc należy przyjąć, że sam sposób posłużenia się przez sprawcę rozboju pewnym przedmiotem, który z istoty swej nie ma wyżej wskazanych właściwości, nie może przekształcić go w niebezpieczne narzędzie, chyba że zostanie on dzięki swym obiektywnym cechom w specjalny sposób przystosowany (np. butelka z rozbitym dnem) lub użyty jako rzeczywiście niebezpieczne narzędzie.
Należy więc podzielić stanowisko wyrażone w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 1988 r. WR 112/88, OSNKW 1988, z. 9-10, poz. 67), że ręczny miotacz gazowy, ze względu na swą konstrukcję i przeznaczenie w zasadzie nie stanowi "niebezpiecznego narzędzia" w rozumieniu art. 210 § 2 k.k., a może stać się takim narzędziem jedynie w razie nieprawidłowego posłużenia się nim w konkretnym wypadku. Sąd Najwyższy w tym orzeczeniu - powołując się na właściwości techniczne ręcznego miotacza gazowego oraz na wydaną w danej sprawie opinię biegłych - wskazuje, że tylko nieprawidłowe posłużenie się nim, przez skierowanie strumienia gazu z bliskiej odległości wprost w oczy ofiary przestępstwa, powoduje niebezpieczeństwo utraty lub uszkodzenia wzroku. Również w załączonej do akt omawianej sprawy charakterystyce miotacza gazowego, będącego w użyciu policji, wskazuje się, że przy właściwym jego użyciu następuje tylko niewielki uszczerbek zdrowia w postaci jego rozstroju trwającego od około 20 minut do kilku godzin oraz podrażnień skóry. Niebezpieczeństwo doznania przez ofiarę przestępstwa poważniejszych uszkodzeń ciała występuje natomiast w razie jego nieprawidłowego użycia (przy dłuższym działaniu gazu lub wyższym jego stężeniu).
Należy więc przyjąć, że ręczny miotacz gazowy może być uznany za niebezpieczne narzędzie wtedy, gdy sprawca czynu posłużył się nim, używając go lub grożąc jego użyciem w sposób nieprawidłowy (niezgodny z zasadami jego użycia), i dlatego uczynił z niego - przez intensywne wykorzystanie jego szkodliwej dla zdrowia człowieka zawartości chemicznej - "niebezpieczne narzędzie" w rozumieniu art. 210 § 2 k.k. Taki właśnie sposób wykorzystania miotacza gazowego może upodobnić jego działanie do skutków posługiwania się bronią palną, gdyż wzmaga intensywność działania jego zawsze szkodliwych dla zdrowia człowieka właściwości, które przy prawidłowym użyciu tego narzędzia nie są dla ofiary przestępstwa zbyt groźne.
Trzeba też liczyć się z możliwością posługiwania się przez sprawców rabunku różnego rodzaju ręcznymi miotaczami gazowymi, tj. również takimi, których działanie może zawsze stwarzać niebezpieczeństwo dla życia lub spowodowanie ciężkich skutków dla zdrowia ofiary przestępstwa i które z tego powodu będą stanowiły "niebezpieczne narzędzie" w każdym wypadku ich wykorzystywania przeciwko człowiekowi.
Z tych wszystkich względów w celu stwierdzenia, że sprawca rozboju posłużył się ręcznym miotaczem gazowym jako "niebezpiecznym narzędziem" w rozumieniu art. 210 § 2 k.k., trzeba będzie w konkretnej sprawie ustalić, co to był za miotacz i jakie są właściwości (skutki) jego działania oraz w jaki sposób został on użyty. Najłatwiej to będzie oczywiście ustalić, jeśli dany miotacz gazowy zostanie zabezpieczony na potrzeby postępowania dowodowego i na tej podstwie można będzie określić jego rodzaj oraz skutki działania. Jednak także wtedy, gdy to nie nastąpi, można będzie uznać go za "niebezpieczne narzędzie" na podstawie skutków jego użycia oraz ewentualnie na podstawie innych dowodów wskazujących, w jaki sposób sprawca czynu się danym miotaczem posługiwał. Ustalając te okoliczności w konkretnej sprawie karnej, sąd będzie działał w granicach swobodnej oceny dowodów, oczywiście z koniecznością przestrzegania reguły in dubio pro reo.
Podejmując sformułowaną na wstępie uchwałę Sąd Najwyższy zajął stanowisko, że uznanie ręcznego miotacza gazowego za "niebezpieczne narzędzie" ze względu na nieprawidłowy sposób posłużenia się nim przez sprawcę rozboju wymaga stwierdzenia, iż oskarżony uczynił to świadomie. Rozbój jest bowiem zbrodnią, i dlatego wszystkie elementy popełnienia go w postaci kwalifikowanej powinny być objęte winą umyślną. Dotyczyć to więc powinno także konieczności objęcia świadomością (a więc i winą umyślną) sprawcy czynu tego, że posługując się miotaczem gazowym w sposób niezgodny z zasadami jego użycia, wykorzystuje go jako "niebezpieczne narzędzie" dla życia i zdrowia ofiary przestępstwa.
Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy uchwalił jak na wstępie.
OSNKW 1992 r., Nr 11-12, poz. 85
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN