Postanowienie z dnia 1991-12-11 sygn. V KRN 304/90
Numer BOS: 2145439
Data orzeczenia: 1991-12-11
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt V KRN 304/90
Postanowienie z dnia 11 grudnia 1991 r.
Z faktu, iż wobec strony nie zachowano normy gwarancyjnej, mającej służyć ochronie jej praw, nie można wywodzić niekorzystnych dla tejże strony skutków prawnych. Z istoty normy gwarancyjnej wynika bowiem, iż to właśnie jedynie strona, wobec której nie dochowano przewidzianych w przepisach procedury warunków, może się na okoliczność tę powoływać, zarzucając naruszenie jej praw.
Przewodniczący: sędzia J. Mikos. Sędziowie: L. Kubicki, S. Zabłocki (sprawozdawca).
Prokurator w Ministerstwie Sprawiedliwości: W. Flatt-Ferenc.
Sąd Najwyższy w sprawie Krzysztofa K., oskarżonego z art. 208 k.k. w zw. z art. 60 § 2 k.k., po rozpoznaniu rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości, wniesionej na niekorzyść oskarżonego od postanowienia Sądu Wojewódzkiego w P. z dnia 21 grudnia 1989 r., po wysłuchiwaniu wniosku Prokuratora, postanowił oddalić rewizję nadzwyczajną (...).
Uzasadnienie
Wyrokiem Sądu Rejonowego w Ś. z dnia 28 września 1988 r. Krzysztof K. skazany został na podstawie art. 208 k.k. w zw. z art. 60 § 2 k.k. oraz art. 61 k.k. i art. 36 § 3 k.k. na karę 2 lat pozbawienia wolności oraz 50.000 zł grzywny.
W dniu 21 grudnia 1989 r. Sąd Wojewódzki w P. na podstawie art. 2 ust. 1 i 2 oraz art. 4 ustawy z dnia 7 grudnia 1989 r. o amnestii zawiesił warunkowo wykonanie kary 2 lat pozbawienia wolności, ustalając okres próby na 1 rok, oraz darował karę 50.000 zł grzywny. Postanowienie to uprawomocniło się bez postępowania odwoławczego.
W dniu 16 lipca 1990 r. od postanowienia Sądu Wojewódzkiego w P. z dnia 21 grudnia 1989 r. rewizję nadzwyczajną wniósł Minister Sprawiedliwości, zaskarżając powyższe postanowienie na podstawie art. 463 i 464 k.p.k. na niekorzyść Krzysztofa K.
Na podstawie art. 376, 386 i 387 pkt 1 k.p.k. w zw. z art. 462 k.p.k. autor rewizji nadzwyczajnej zarzucił zaskarżonemu postanowieniu obrazę art. 7 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 grudnia 1989 r. o amnestii (Dz. U. Nr 64, poz. 390) i wniósł o jego uchylenie.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Merytorycznej treści zarzutu, zgłoszonego w rewizji nadzwyczajnej, nie sposób byłoby odmówić racji. Rzeczywiście, przy wydawaniu zaskarżonego postanowienia Sąd Wojewódzki zapewne (uzasadnienie postanowienia nie zostało sporządzone) utożsamił odstąpienie od stosowania zasad zaostrzania kary wobec sprawców, którzy dopuścili się przestępstwa w warunkach określonych art. 60 § 1 lub 2 k.k. (dobrodziejstwo - art. 61 k.k.) z instytucją nadzwyczajnego złagodzenia kary. Treść art. 7 ust. 2 ustawy z dnia 7 grudnia 1989 r. o amnestii nawiązuje niewątpliwie jedynie do tej ostatniej instytucji, tj. nadzwyczajnego złagodzenia kary według zasady sformułowanych w art. 57 § 3 k.k.
Niemniej jednak analiza merytoryczna zarzutu musiała być poprzedzona zbadaniem tej okoliczności, czy z formalnego punktu widzenia dopuszczalne jest uwzględnienie nadzwyczajnego środka odwoławczego, mając na uwadze w szczególności treść art. 463 § 2 k.p.k. Ten właśnie aspekt formalny zadecydował o oddaleniu rewizji nadzwyczajnej wniesionej w niniejszej sprawie.
Poza wszelkim sporem jest, że w posiedzeniu, na którym zapadło zaskarżone postanowienie, brał udział prokurator. Zgodnie z treścią art. 91 § 2 k.p.k. doręczanie odpisu orzeczenia prokuratorowi było więc zbędne i w dniu 28 grudnia 1989 r. upłynął oskarżycielowi publicznemu termin do ewentualnego złożenia zażalenia.
Ponieważ równie niesporne jest, że na posiedzeniu tym nie był obecny oskarżony Krzysztof K., a system polskiej procedury karnej nie zna konstrukcji "jednostronnej prawomocności" orzeczeń, istota sprawy sprowadza się do tego, jaki moment należało przyjąć za chwilę doręczenia Krzysztofowi K. przedmiotowego postanowienia, albowiem to właśnie ustalenie determinowało rozwiązanie kluczowego dylematu, tj. tego, czy rewizja nadzwyczajna wniesiona została przed czy po upływie 6-miesięcznego terminu od daty uprawomocnienia się orzeczenia.
Jak wynika z uzupełniająco zgromadzonego materiału dowodowego, niezwłocznie po zakończeniu posiedzenia w dniu 21 grudnia 1989 r. jeden odpis postanowienia został przekazany administracji zakładu karnego z nakazem zwolnienia Krzysztofa K., jak również drugi dla skazanego z tzw. pouczeniem. Postanowienie miał doręczyć skazanemu zakład karny przy zwalnianiu go. W tym samym dniu, tj. 21 grudnia 1989 r., Krzysztof K. został zwolniony z zakładu karnego, przy czym przedstawiciel administracji zakładu karnego ustnie poinformował skazanego o treści zapadłego postanowienia, tzn. o tym, że podstawą jego zwolnienia jest zastosowanie ustawy amnestyjnej. Natomiast nie odebrano od skazanego formalnego pokwitowania, stanowiącego dowód doręczenia mu odpisu postanowienia, i nie pouczono go o teoretycznej możliwości złożenia przezeń zażalenia od tego postanowienia. W terminie późniejszym na adres miejsca zamieszkania Krzysztofa K. został przesłany odpis postanowienia z dnia 21 grudnia 1989 r. i w dniu 23 stycznia 1990 r. skazany pokwitował tzw. potwierdzenie odbioru przedmiotowego postanowienia.
Termin 6-miesięczny, określony w art. 463 § 2 k.p.k., byłby zachowany jedynie wówczas, gdyby za moment doręczenia Krzysztofowi K. postanowienia amnestyjnego uznać dzień 23 stycznia 1990 r., pomijając całkowicie fakt przyjęcia przez skazanego do wiadomości już w dniu 21 grudnia 1989 r., że wobec jego osoby zapadło postanowienie amnestyjne i że właśnie w związku z takim rozstrzygnięciem sądu opuszcza zakład karny.
W świetle opisanych wyżej okoliczności wydanie prawidłowego rozstrzygnięcia wymagało, zdaniem Sądu Najwyższego, rozważenia tego, jaką rolę odgrywają unormowania proceduralne rozdziału 15 kodeksu postępowania karnego, tj. przepisy o doręczeniach.
Podstawowy cel każdego dokonywanego doręczenia, jego istota, sprowadza się do przekazania treści orzeczenia lub zarządzenia do świadomości strony. Najwymowniejszym tego wyrazem jest unormowanie art. 91 § 2 k.p.k., obligujące do dokonywania doręczenia orzeczenia lub zarządzenia tylko tej stronie, która nie brała udziału w posiedzeniu lub nie była obecna przy ogłoszeniu orzeczenia lub zarządzenia (dodatkowym warunkiem jest, oczywiście, jego zaskarżalność). Sformalizowany, przewidziany w przepisach art. 113-127 k.p.k., tryb dokonywania doręczeń podporządkowany jest wyżej określonemu celowi i służyć ma zabezpieczeniu gwarancji procesowych każdej ze stron, tj. zagwarantowaniu dotarcia treści orzeczenia lub zarządzenia do świadomości stron. Zachowanie sformalizowanego trybu bynajmniej nie jest konieczne, jeśli tylko strona, dla której pismo było przeznaczone, oświadczy, że pismo to otrzymała. Takie oświadczenie strony zastępuje pokwitowanie, uważane jest za dostateczny dowód dotarcia do świadomości strony treści pisma. Unormowanie zawarte w art. 128 k.p.k. jest zatem jeszcze jednym argumentem przemawiającym za - wskazaną wyżej - często gwarancyjną rolą przepisów rozdziału 15 kodeksu postępowania karnego.
Krzysztof K. został w dniu 21 grudnia 1989 r. - jak już wspomniano - przed opuszczeniem zakładu karnego powiadomiony o treści postanowienia amnestyjnego, dotyczącego jego osoby. Faktem jest, iż cel doręczenia (doprowadzenie treści orzeczenia do świadomości strony) nie został w opisanej sytuacji osiągnięty ani z zachowaniem warunków określonych w art. 91 § 2 k.p.k., ani z zachowaniem norm gwarancyjnych dla doręczeń (art. 113-127 k.p.k.), jednakże nie można negować osiągnięcia tego celu. Paradoksem jest, że obecnie powoływanie się na niezachowanie wobec Krzysztofa K. w dniu 21 grudnia 1989 r. sformalizowanego trybu doręczenia, zaniedbanie norm gwarancyjnych, powodowałoby dla skazanego wysoce niekorzystne skutki prawne (tj. uznanie, że rewizja nadzwyczajna została wniesiona przed upływem terminu z art. 463 § 2 k.p.k.). Takiego "odwrotnego" efektu działania normy gwarancyjnej nie można zaakceptować. Z faktu, że wobec strony nie zachowano normy gwarancyjnej, mającej służyć ochronie jej praw, nie można wywodzić niekorzystnych dla tejże strony skutków prawnych. Z istoty normy gwarancyjnej wynika bowiem, że to właśnie jedynie strona, wobec której nie dochowano przewidzianych w przepisach procedury warunków, może się na okoliczność tę powoływać, zarzucając naruszenie jej praw. Ponieważ Krzysztof K. nigdy nie podnosił, że powiadomienie go o treści postanowienia amnestyjnego w dniu 21 grudnia 1989 r. nastąpiło w sposób wadliwy, w związku z czym treść tego postanowienia w rezultacie nie dotarła do jego świadomości w należyty sposób, i z tego tytułu doszło do naruszenia jego uprawnień - możliwym i zasadnym jest in concreto uznanie tej właśnie daty, tj. 21 grudnia 1989 r., za datę doręczenia mu postanowienia.
W analogiczny sposób podejść należało do niezachowania w dniu 21 grudnia 1989 r. obowiązku pouczenia Krzysztofa K. o możliwości złożenia zażalenia. Czynność ta w równie oczywisty sposób służyć powinna zachowaniu gwarancji procesowych skazanego, a zatem w obecnej chwili nie można z zaniedbania tego wywodzić niekorzystnych dla tegoż skazanego wniosków.
Jak wynika z powyższych wywodów, dokonywane oceny co do momentu doręczenia mogłyby być zasadniczo odmienne, gdyby to właśnie strona, wobec której nie zachowano określonych form gwarancyjnych, podnosiła ów fakt i zamierzała wywodzić z niego korzystne dla siebie skutki prawne.
Mając na uwadze wszystkie wyżej opisane argumenty Sąd Najwyższy oddalił rewizję nadzwyczajną, stwierdzając, że nie może ona być uwzględniona, jako wniesiona po upływie 6 miesięcy od daty uprawomocnienia się orzeczenia.
OSNKW 1992 r., Nr 5-6, poz. 44
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN