Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1994-02-25 sygn. WR 20/94

Numer BOS: 2145331
Data orzeczenia: 1994-02-25
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt WR 20/94

Wyrok z dnia 25 lutego 1994 r.

Złożenie w urzędzie administracji państwowej na druku zawierającym klauzulę pouczającą o skutkach przewidzianych w art. 247 § 1 k.k. nieprawdziwego w swej treści "oświadczenia", zawiadamiającego o utracie prawa jazdy i wnioskującego o wydanie wtórnika tego dokumentu, nie stanowi złożenia fałszywego "zeznania".

Tego rodzaju zachowanie się - w zależności od ustaleń faktycznych w konkretnej sprawie - może być natomiast kwalifikowane jako występek określony w art. 267 k.k., choćby w stadium usiłowania.

Przewodniczący: sędzia płk J. Medyk (sprawozdawca).

Sędziowie: kpt. J. Dołhy, płk A. Kamieński.

Prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej: ppłk J. Żak.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 25 lutego 1994 r. na rozprawie sprawy Romana Cz., uniewinnionego nieprawomocnie od zarzutu popełnienia przestępstwa określonego w art. 247 § 1 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez prokuratora na niekorzyść od wyroku Sądu Okręgu Wojskowego w G. z dnia 4 stycznia 1994 r.

uchylił zaskarżony wyrok i postępowanie karne umorzył przeciwko oskarżonemu na podstawie art. 26 § 1 k.k. w zw. z art. 11 pkt 2 k.p.k., przyjmując, że ów czyn wyczerpywałby znamiona z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 267 § 1 k.k.

Uzasadnienie

Powołanym na wstępie wyrokiem Roman Cz. uniewinniony został od zarzutu popełnienia czynu zakwalifikowanego z art. 247 § 1 k.k., mającego polegać na tym, że:

"W dniu 18 października 1993 r. w Wydziale Komunikacji Urzędu Miasta w G., będąc pouczony o odpowiedzialności karnej z art. 247 k.k. za złożenie niezgodnych z prawdą danych, w toku postępowania administracyjnego prowadzonego na podstawie ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 28 marca 1980 r. nr 9, poz. 26 z późniejszymi zmianami) podał w pisemnym zawiadomieniu nieprawdę w ten sposób, że zgłosił o zagubieniu w dniu 6 października 1993 r. swego prawa jazdy, podczas gdy faktycznie w dniu 4 października 1993 r. prawo jazdy to zostało mu odebrane przez dowódcę Jednostki Wojskowej 1995 w G., który wymierzył mu karę zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 1 roku".

Wyrok ten zaskarżony został rewizją prokuratora, wniesioną na niekorzyść oskarżonego, w której zawarty jest zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, przyjętego za podstawę orzeczenia przez uznanie, że oskarżony "... będąc uprzedzonym o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania, wprawdzie złożył nieprawdziwe zeznania mające służyć za dowód, lecz nie uczynił tego w postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy i w ten sposób swoim działaniem nie wyczerpał wszystkich ustawowych znamion zarzucanego mu przestępstwa z art. 247 § 1 k.k., co skutkowało jego uniewinnienie" (cyt. z rewizji).

Na tej podstawie autor rewizji domaga się uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Rewizja prokuratora nie jest zasadna.

1. Całokształt materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie - wbrew poglądowi zawartemu w rewizji - nie dostarczył podstaw do zasadnego stwierdzenia, iżby w toczącym się postępowaniu przed organem administracji państwowej oskarżony został pouczony o skutkach wynikających z naruszenia art. 247 § 1 k.k., a ponadto, iżby w postępowaniu tym złożył fałszywe zeznania. Tego rodzaju pogląd wynika z analizy stosownych przepisów kodeksu postępowania administracyjnego, regulujących przebieg postępowania oraz uwzględniających formę, rygory procesowe i wynikające zeń skutki prawne.

Ustosunkowując się do argumentów rewizji, należy zgodzić się ze skarżącym, że w niniejszej sprawie doszło już do wszczęcia postępowania administracyjnego, gdyż w postępowaniu tym nie jest wymagane wydanie postanowienia przez organ, przed którym ma toczyć się postępowanie.

Z uregulowań zawartych w art. 61 § 1 i 3 k.p.a. wynika wprost, że postępowanie administracyjne wszczyna się na żądanie strony lub urzędu, natomiast datą wszczęcia postępowania na żądanie strony jest dzień doręczenia żądania organowi administracji państwowej.

Z powyższego wynika, że o tym, kto jest inicjatorem postępowania, decyduje rodzaj sprawy, przede wszystkim przepisy prawa materialnego. Nie ulega też wątpliwości, że postępowanie administracyjne wszczyna się na żądanie strony z reguły wtedy, gdy chodzi o uzyskanie lub ustalenie istnienia prawnego uprawnienia na podstawie przepisów prawa materialnego.

Sytuacja ta miała miejsce w niniejszej sprawie, co wynika z treści pisma podpisanego przez oskarżonego, wnioskującego wydanie mu duplikatu prawa jazdy. Rzecz jest jednak w tym, że złożone przez oskarżonego pismo z dnia 18 października 1993 r., adresowane do Urzędu Gminy w G., było "zawiadomieniem o zgubieniu w dniu 6 października 1993 r. prawa jazdy kategorii "B" oraz wnioskiem "o wydanie wtórnika".

Poza sporem jest, że pismo to nie było "zeznaniem", lecz stanowiło określoną formę "oświadczenia" oskarżonego, co wynika z zawartej w nim formuły "... oświadczenie powyższe złożyłem ...". Rozróżnienie formy czynności procesowej ma przecież istotne znaczenie, skoro procedura administracyjna może wywołać różnego rodzaju skutki. Zauważyć należy, że wszystkie czynności mające znaczenie w postępowaniu administracyjnym powinny być - zgodnie z ogólną zasadą pisemności (art. 14 k.p.a.) - utrwalone w aktach sprawy. Służą temu przepisy o protokołach i adnotacjach, wzorowane na odpowiednich przepisach procedur sądowych. Z tego względu ustawodawca nakazał organom administracji państwowej sporządzać zwięzły protokół z każdej czynności postępowania, mającej istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, chyba że czynność została w inny sposób utrwalona na piśmie (art. 67 § 1 k.p.a.). Kwestię uznania danej czynności za istotną, a więc i sporządzenia protokołu, pozostawia się tylko w niewielkim stopniu do uznania organu, albowiem § 2 art. 67 k.p.a. wprowadza obowiązek sporządzenia protokołu dla wszystkich istotnych, niezbędnych do prawidłowego załatwienia sprawy czynności podejmowanych w kolejnych fazach postępowania, aż do wydania decyzji (np. w wypadku przyjęcia wniesionego ustnie podania, przesłuchania strony itp.). W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego utrwalił się pogląd, że ustalenia istotne zawsze wymagają zastosowania formy przewidzianej w art. 67 k.p.a. Niezachowanie przez organ administracji państwowej wymaganej formy czynności procesowej powoduje wadliwość tego postępowania, skutkującą uchylenie decyzji (por. wyrok NSA z dnia 20 lipca 1981 r. SA 1478/81, ONSA 1981, z. 2, poz. 72 oraz wyrok NSA z dnia 4 czerwca 1982 r. I SA 258/82, ONSA 1982, z. 1, poz. 54).

Warto zauważyć, że Naczelny Sąd Administracyjny w tym ostatnim wyroku stwierdził pierwotnie, że "... zeznania świadków mają wartość dowodową tylko wówczas, gdy zostały przez organ administracji państwowej utrwalone w formie protokołu zgodnie z art. 67 i in. k.p.a. Okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia sprawy nie mogą być zatem uznane za udowodnione na podstawie zeznań świadków utrwalonych w formie zwykłych adnotacji" ("Gazeta Prawnicza" 1982 , nr 13).

Wskazane unormowania kodeksu postępowania administracyjnego i orzecznictwo NSA jednoznacznie wyjaśniają zagadnienie formy czynności procesowej organów administracji państwowej i wynikające zeń skutki prawne. W niniejszej sprawie ma to istotne znaczenie, gdyż "pismo" oskarżonego, skierowane do wspomnianego urzędu w G. "o wydanie wtórnika prawa jazdy", mogłoby zobowiązywać ów organ do prowadzenia czynności w myśl uwarunkowań określonych w art. 67 k.p.a.

Jedynie wtedy, gdyby wspomniany organ w toku prowadzonego postępowania zdecydował się wyjaśnić "istotne okoliczności" związane z utratą prawa jazdy oskarżonego i przesłuchałby go w charakterze świadka z zachowaniem formy określonej w art. 68 § 1 i 2 k.p.a. oraz art. 83 § 2 i 3 k.p.a., to wtedy można byłoby w niniejszej sprawie zasadnie twierdzić, że Roman Cz. złożył "nieprawdziwe zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy (tj. k.p.a.), będąc uprzednio uprzedzony o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania".

Poza sporem jest to, że procedura administracyjna przewiduje możliwość złożenia przez osobę wyjaśnień lub zeznań (art. 50 § 1 k.p.a.), które mogą stanowić dowód w sprawie. Zarazem owa procedura nie zna i nie przewiduje czynności w formie "oświadczenia", chyba że przez tę formę należy rozumieć podania (żądania, wyjaśnienia, odwołania, zażalenia), w których strony lub uczestnicy postępowania występują wobec organu z konkretnymi żądaniami (art. 63 § 1 k.p.a.). Pomimo to, złożenie ich bez zachowania wymaganej formy i warunków określonych w art. 83 k.p.a. oznacza, że nie są one "zeznaniami", a zatem muszą być kwalifikowane jako niezgodne z naturą rzeczy (por. tezę 4, s. 198 "Komentarza do k.p.a.", pod redakcją Z. Janowicza, PWN Warszawa, Poznań 1987 r.). Naruszenie bowiem obowiązku sporządzenia protokołu (a więc zachowania formy wymaganej prawem) ma poważne skutki procesowe, a w pewnych wypadkach powoduje nawet bezskuteczność danej czynności. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 20 lipca 1981 r. wyraził pogląd, że "jeśli przepis prawa materialnego wymaga pisemnego oświadczenia strony, a zobowiązany ograniczył się do oświadczenia ustnego złożonego właściwemu urzędnikowi, które takie oświadczenie przyjął, nie pouczając strony o wymaganej prawem formie oświadczenia ani nie zastosował formy przewidzianej w art. 63 i 67 k.p.a., tj. przyjęcia oświadczenia ustnego do protokołu, takie zaniedbanie urzędnika stanowi obrazę art. 67 k.p.a. i nie może szkodzić interesom strony" (ONSA 1981, z. 2, poz. 72).

Skoro kodeks postępowania administracyjnego kładzie wyraźny akcent na przewidzianą prawem formę czynności procesowych, z których dla uczestników postępowania lub stron wypływają różnorakie skutki prawne, to w niniejszej sprawie nie da się wyprowadzić zasadnego twierdzenia, iżby "oświadczenie" było zeznaniem złożonym w postępowaniu prowadzonym na podstawie "ustawy" w rozumieniu art. 247 § 1 k.k. Fałszywe zeznanie musi być "złożone", co oznacza, że musi dotrzeć do wiadomości organu uprawnionego. Ponadto musi być uczynione w ustawowo przewidzianej formie. Nie będą więc "złożeniem zeznania" informacje nieformalne, prywatne rozmowy, nawet z osobami, które skądinąd mogły mieć prawo do formalnego odbierania zeznań, "udzielanie wiadomości podczas wywiadów lub dochodzeń bez zachowania warunków przewidzianych w art. 247 k.k." (por. Z. Młynarczyk: Fałszywe zeznania w polskim prawie karnym, Wyd. Prawn. 1971, s. 66).

Dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego w kwestii wyjaśnienia istoty odpowiedzialności karnej za przestępstwo określone w art. 247 k.k. nie jest bogate. Godzi się jednak zauważyć, że w wyroku z dnia 22 listopada 1983 r. IV KR 233/83 (nie publ.) Sąd Najwyższy wyraził trafny pogląd, sprowadzający się do stwierdzenia, iż "udzielenie niezgodności z prawdą odpowiedzi na pytanie zawarte w kwestionariuszu o wydanie paszportu, a następnie przedłożenie takiego kwestionariusza właściwym organom paszportowym nie jest w rozumieniu art. 247 k.k. przestępstwem przeciwko wymiarowi sprawiedliwości".

Orzeczenie to zasługuje na pełną aprobatę, przedstawiona bowiem w nim wykładnia art. 247 k.k. jest jak najbardziej trafna. Odpowiada ona bowiem zasadzie, że przepis prawa materialnego określający znamiona przestępstwa, którego wyczerpanie pociąga za sobą odpowiedzialność karną, musi być wykładany ścieśniająco.

Zdaniem niniejszego składu sędziów Sądu Najwyższego, niedopuszczalna jest w tym wypadku wykładnia rozszerzająca, gdyż prowadziłoby to do pozaustawowego poszerzenia odpowiedzialności karnej na zakres nie przewidziany ustawą. Jeśli zatem art. 247 k.k. mówi o "zeznaniu składanym w postępowaniu sądowym lub innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, mogącym służyć za dowód", to nie ulega żadnej wątpliwości, że takie zeznanie musi odpowiadać formie, jaką dana ustawa dla takiej wypowiedzi przewiduje. Może być ona różna, w różnym postępowaniu, prowadzonym na podstawie odmiennych ustaw. Zawsze jednak w konkretnym postępowaniu musi odpowiadać wymaganiom konkretnej ustawy.

Skoro więc - jak w tej konkretnej sprawie - postępowanie było prowadzone na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego, który nie przewiduje formy "oświadczenia", lecz tylko "wyjaśnienia i zeznania", to na użytek odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego zeznania niedopuszczalne jest traktowanie (utożsamienie) "oświadczenia" z "zeznaniem".

Z tej też przyczyny niniejszy skład Sądu Najwyższego nie podziela poglądu innego składu Sądu Najwyższego, wyrażonego w wyroku z dnia 20 listopada 1991 r. (WR 194/91), że "pod warunkiem określonym w art. 247 § 2 k.k. odpowiedzialności karnej na podstawie art. 247 § 1 k.k. podlega również ten, kto składa niezgodne z prawdą oświadczenia w postępowaniu odszkodowawczym prowadzonym przed Państwowym Zakładem Ubezpieczeń, albowiem jest to również postępowanie prowadzone na podstawie ustawy". (OSNKW 1992, z. 5-6, poz. 41). Brak akceptacji dla tak sformułowanej tezy wynika choćby z tego, że utożsamiono w niej "oświadczenie" z "zeznaniem", bez przytoczenia jakichkolwiek argumentów. Stan ten nie pozwala ustosunkować się do zasadności wyrażonego poglądu, który niesłusznie - z wyżej wymienionych względów - upoważnia do wyrażenia przeciwnego poglądu prawnego, że złożenie w urzędzie administracji państwowej przez wnioskodawcę nieprawdziwego w swej treści "oświadczenia", zawiadamiającego organ o utracie prawa jazdy i wnioskującego wydanie mu wtórnika takiego dokumentu, nie stanowi "fałszywego zeznania" nawet wtedy, gdy zawiera ono klauzulę pouczającą o skutkach wynikających z art. 247 § 1 k.k.

Tego rodzaju zachowanie się - w zależności od ustaleń faktycznych - może być kwalifikowane jako czyn wyczerpujący znamiona występku określonego w art. 267 k.k., co najmniej w stadium usiłowania.

W tym stanie bezprzedmiotowe są dla oceny prawnej czynu oskarżonego dalsze argumenty zawarte w rewizji, odwołujące się do "... porządku prawnego i intencji ustawodawcy", skoro o odpowiedzialności karnej z art. 247 § 1 k.k. nie decyduje wyłącznie pouczenie o takiej odpowiedzialności, widniejące na wszelkiego rodzaju drukach urzędowych, jeśli w danym rodzaju postępowania, prowadzonego na podstawie ustawy, nie doszło do złożenia zeznań przez osobę w formie przewidzianej w procedurze.

2. Przedstawione rozważania nie oznaczają jeszcze tego, iżby oskarżony opisanym wyżej działaniem, nie wyczerpał znamion innego przepisu karnego. Prawdą jest, że sąd orzekający powinien w swych rozważaniach skoncentrować się na dalszej analizie strony podmiotowo-przedmiotowej czynu po uprzedzeniu stron w myśl art. 346 k.p.k. (...). Czyn oskarżonego polegał przecież na tym, że usiłował on nieudolnie wyłudzić poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego - Kierownika Wydziału Komunikacji Urzędu Miasta w G., sprowadzające się do wystawienia wtórnika prawa jazdy, czyli podlegające kwalifikacji prawnej z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 267 § 1 k.k.

Rzecz oczywista, że oskarżony nie uświadamiał sobie, iż dokonanie czynu nie było możliwe ze względu na brak przedmiotu nadającego się do dokonania na nim przestępstwa, ponieważ nie wiedział, że pozbawienie go prawa jazdy przez dowódcę nie było prawnie skuteczne. Podstępem zabiegał on o wydanie wtórnika takiego dokumentu w przekonaniu, iż został skutecznie pozbawiony na okres roku takiego uprawnienia. Z tego też względu czyn oskarżonego podlegałby wskazanej wyżej kwalifikacji prawnej  

OSNKW 1994 r., Nr 5-6, poz. 33

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.