Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Postanowienie z dnia 2003-09-02 sygn. IV KK 197/03

Numer BOS: 2145217
Data orzeczenia: 2003-09-02
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt IV KK 197/03

Postanowienie z dnia 2 września 2003 r.

Wprawdzie w treści dziennikarskiej wypowiedzi dozwolona jest przesada, to jednak prasa nie może przekroczyć granic prawnych i etycznych, zwłaszcza w zakresie ochrony dobrego imienia i praw innych osób.

Zadaniem prasy jest, w myśl art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24 ze zm.), służba społeczeństwu i państwu. Wykonując to zadanie dziennikarz ma obowiązek działania zgodnego z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego w granicach określonych przepisami prawa.

Sąd Najwyższy w sprawie Marka K. i Mirosława K., oskarżonych z art. 212 § 1 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 2 września 2003 r. kasacji, wniesionej przez pełnomocnika oskarżyciela prywatnego, od wyroku Sądu Okręgowego w K. z dnia 29 maja 2002 r. utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w K. z dnia 21 grudnia 2001 r.

oddalił kasację, jako oczywiście bezzasadną.

Uzasadnienie

Aktem oskarżenia z dnia 26 czerwca 2001 r. Mirosław K. i Marek K. oskarżeni zostali o to, że w dniu 24 czerwca 2000 r. przez publikację w gazecie "S." pod tytułem "Uzdrowiciel po wyroku" pomówili oskarżyciela prywatnego Józefa P. o brak tytułu naukowego i arystokratycznego pochodzenia, brak umiejętności leczenia ludzi, uprawnień do prowadzenia działalności z zakresu medycyny niekonwencjonalnej oraz o to, iż jest przestępcą, czyli o postępowanie mogące narazić na utratę zaufania do wykonywania zawodu i poniżenia w opinii publicznej, tj. o przestępstwo z art. 212 § 1 k.k.

Wyrokiem z dnia 21 grudnia 2001 r., Sąd Rejonowy w K., na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k. w zw. z art. 414 § 1 k.p.k. uniewinnił oskarżonych od zarzucanego im czynu (...).

Od wspomnianego wyroku Sądu Rejonowego apelację wniósł oskarżyciel prywatny Józef P. (...).

Wyrokiem z dnia 29 maja 2002 r., Sąd Okręgowy w K. utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (...).

Od powyższego wyroku kasację wywiódł pełnomocnik oskarżyciela prywatnego, zarzucając rażące naruszenie prawa procesowego wyrażające się w zaniechaniu przeprowadzenia dowodu z przesłuchania świadków oraz z dokumentów w postaci posiadanych przez oskarżonego dyplomów, które to uchybienia miały istotny wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia.

Sąd Najwyższy zważył co następuje:

Kasacja pełnomocnika oskarżyciela prywatnego okazała się oczywiście bezzasadna, a sformułowane w niej zarzuty chybione, co zwalniało w zasadzie Sąd Najwyższy, z mocy art. 535 § 2 k.p.k., od sporządzenia uzasadnienia w przedmiotowej sprawie. Zważywszy jednak, że w swojej treści zarówno sama sprawa jak i sformułowane w kasacji zarzuty odnosiły się do zakresu praw i obowiązków dziennikarzy, która to kwestia w praktyce funkcjonowania środków społecznego przekazu jawi się jako głęboko kontrowersyjna i wywołująca wątpliwości, wypadało odnieść się w treści uzasadnienia do tej właśnie problematyki.

Sąd Najwyższy podziela w pełni poglądy wielokrotnie prezentowane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu co do tego, że wprawdzie w treści dziennikarskiej dozwolona jest przesada, to jednak prasa nie może przekroczyć granic prawnych i etycznych, zwłaszcza w zakresie ochrony dobrego imienia i praw innych osób (por. orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu z dnia 21 stycznia 1999 r. w sprawie Fressoz i Roire przeciwko Francji, skarga nr 29183/95, cyt. za M. A. Nowicki, Europejska Konwencja Praw Człowieka, Przegląd orzecznictwa, Pal. 1999, nr 5-6, s. 107-108).

Zadaniem prasy jest, w myśl art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe, służba społeczeństwu i państwu. Wykonując to zadanie dziennikarz ma obowiązek działania zgodnego z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego w granicach określonych przepisami prawa. Dziennikarze, będący oskarżonymi w przedmiotowej sprawie, granic tych w najmniejszym nawet stopniu nie przekroczyli. Artykuł, którego treść stała się podstawą sformułowanych przeciwko tym dziennikarzom zarzutów dotyczył bardzo istotnych dla życia społecznego kwestii, jakimi była działalność oskarżyciela prywatnego, który podejmował się "działań uzdrowicielskich" wprowadzając ewentualnych klientów w błąd, że jest lekarzem, posiada tytuł profesora i ma pochodzenie arystokratyczne. Jak prawidłowo stwierdził Sąd Rejonowy, którego ustalenia zostały następnie poddane wnikliwej kontroli przez sąd drugiej instancji, nie może budzić wątpliwości, że zarzuty podniesione w stosunku do oskarżyciela były prawdziwe. Podniesienie ich leżało w interesie społecznym i służyło obronie społecznie uzasadnionego interesu. (Należy zauważyć, że wprawdzie oskarżyciel posługiwał się tytułem "professor doctor", który formalnie rzecz biorąc jest różny od tytułu naukowego "profesor doktor", ale jednak mniej zorientowanego w zawiłościach tytulatury naukowej musiał wprowadzać w błąd, wywołując przekonanie, że jego posiadacz jest profesorem i doktorem). Pokazanie takiej działalności oskarżyciela posiłkowego było nie tylko prawem, ale wręcz obowiązkiem dziennikarzy. Niezależnie od tego, czy oskarżyciel posiada tytuł zawodowy magistra zdobyty w Wyższej Szkole Psychologii przy Instytucie Psychologii Rosyjskiej Akademii Nauk, jak twierdzi kasacja, czy też nie - to z całą pewnością nie posiada ani tytułu naukowego profesora ani stopnia naukowego doktora, tymczasem wobec odbiorców swoich "usług" występował nie jako magister lecz jako doktor, ewentualnie "professor doctor" (te ostatnie tytuły figurują na jego wizytówkach). Jak słusznie zauważono w treści uzasadnienia zaskarżonego kasacją wyroku, a wcześniej w uzasadnieniu wyroku sądu pierwszej instancji, właśnie te tytuły miały mu zapewnić zaufanie osób poddających się jego "uzdrowicielskim" praktykom. Właśnie bezprawne posługiwanie się tytułem "professor doctor" zarzucono oskarżycielowi w treści artykułu, który stał się przedmiotem aktu oskarżenia, kwestionując jednocześnie prawo nadawania takich tytułów przez Naczelną Izbę Uzdrowicielską w K.

W tym stanie rzeczy wypadało podkreślić, że oskarżeni dziennikarze, jak słusznie podkreślono w zaskarżonym wyroku nie dopuścili się przestępstwa zniesławienia.

OSNKW 2004r., Nr 2, poz. 15

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.