Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 2001-01-11 sygn. III KKN 449/98

Numer BOS: 2145169
Data orzeczenia: 2001-01-11
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III KKN 449/98

Wyrok z dnia 11 stycznia 2001 r. 

Oczywista zasadność kasacji, o jakiej mowa w art. 535 § 3 k.p.k., zachodzi wówczas, jeżeli choćby jeden z podniesionych w skardze kasacyjnej zarzutów potwierdza się, a dotyczy on ewidentnego uchybienia prawu, które to uchybienie stanowi rażące naruszenie prawa mogące mieć istotny wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, i to w takim stopniu, że już z racji jego zaistnienia kasacja wniesiona na korzyść oskarżonego powinna być uwzględniona w całości, a rozpoznawanie innych podniesionych w niej zarzutów jest bezprzedmiotowe lub przedwczesne.

Przewodniczący: sędzia SN T. Grzegorczyk (sprawozdawca).

Sędziowie SN: P. Kalinowski, W. Kozielewicz.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 11 stycznia 2001 r., na posiedzeniu sprawy Mirosława O. skazanego z art. 241 § 3 w zw. z art. 240 pkt 1 i z art. 268 k.k. z 1969 r., z powodu kasacji, wniesionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w B. z dnia 2 października 1997 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w S. z dnia 19 czerwca 1997 r.

uznając kasację za oczywiście zasadną, w trybie art. 535 § 3 k.p.k., uchylił zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego w B. w stosunku do Mirosława O. i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w B. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

 Uzasadnienie

Mirosław O., wyrokiem Sądu Rejonowego w S. z dnia 19 czerwca 1997 r., uznany został za winnego popełnienia dwóch przestępstw, z których jedno zakwalifikowano jako czyn z art. 241 § 1 w zw. z art. 240 pkt 1 i z art. 58 d.k.k., drugie zaś - z art. 268 w zw. z art. 58 d.k.k., orzekając za pierwsze z nich karę roku i 2 miesięcy pozbawienia wolności oraz 1.000 zł grzywny, za drugie - karę 6 miesięcy pozbawienia wolności, wymierzając łącznie karę pozbawienia wolności w rozmiarze roku i 6 miesięcy. Od orzeczenia tego oskarżony wywiódł samodzielnie apelację, zarzucając błąd w ustaleniach faktycznych oraz rażącą niewspółmierność kary. Na rozprawie odwoławczej Sąd Wojewódzki w B. stwierdził, że zawiadomienie oskarżonego o jej terminie wróciło z adnotacją, iż adresat wyprowadził się, przeto przyjął, by "zawiadomienie pozostawić w aktach ze skutkiem doręczenia", i apelację tę rozpoznano pod nieobecność oskarżonego. Nadmienić tu należy, iż oskarżony występował w postępowaniu wespół z innymi jeszcze współoskarżonymi, którzy byli obecni lub reprezentowani przez swych obrońców na rozprawie odwoławczej, Mirosław O. zaś występował bez obrońcy. Po rozprawie odwoławczej, w wyniku której wyrok pierwszej instancji wobec Mirosława O. utrzymano w mocy, skarżący, zorientowawszy się o wydaniu prawomocnego wyroku, wystąpił o jego uzasadnienie i przywrócenie mu terminu do złożenia wniosku o doręczenie tego uzasadnienia, wywodząc, że rzeczywiście zmienił miejsce pobytu, ale przekazał wcześniej informację w tej materii sądowi, wysyłając do sądu pismo z podaniem nowego adresu. Sąd odwoławczy uwzględnił ten wniosek i przywrócił skarżącemu wspomniany termin, po czym, skazany otrzymawszy odpis uzasadnienia, przez ustanowionego obrońcę, wniósł kasację, w której zarzucił rażące naruszenie art. 400 § 2 d.k.p.k. przez niezawiadomienie go o terminie rozprawy odwoławczej, mimo że nie miał on obrońcy, i uniemożliwienie mu przez to udziału w tej rozprawie, a nadto obrazę art. 406 § 2 d.k.p.k. przez pominięcie w uzasadnieniu wyroku sądu drugiej instancji motywów, dlaczego zarzuty podniesione w apelacji sąd uznał za bezzasadne oraz błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na uznaniu winy oskarżonego, mimo że istniały istotne, nie dające się usunąć, wątpliwości w tej kwestii. W związku z powyższym autor kasacji wnosił o uchylenie wyroku sądu odwoławczcgo i utrzymanego przezeń w mocy wyroku sądu pierwszej instancji i przekazanie sprawy temu ostatniemu do ponownego rozpoznania. W odpowiedzi na tę kasację Prokurator Wojewódzki w B. wniósł o jej częściowe uwzględnienie z uwagi na zarzut dotyczący art. 400 § 2 d.k.p.k. i uchylenie wyroku sądu odwoławczego z przekazaniem sprawy temu sądowi do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Nie budzi wątpliwości, że w postępowaniu odwoławczym naruszono, i to w sposób rażący wymogi art. 400 § 2 d.k.p.k. Przepis ten przyjmował, iż brak potwierdzenia zawiadomienia strony o rozprawie odwoławczej nie tamuje rozpoznania sprawy, ale tylko wtedy, gdy stawi się jej obrońca lub pełnomocnik. Wprawdzie art. 125 § 1 d.k.p.k. zakładał, że jeżeli strona zmieni miejsce zamieszkania i nie poda nowego adresu do wiadomości organu procesowego, to pismo wysłane pod ostatni znany adres uważa się za doręczone, rzecz jednak w tym, że w piśmie do sądu z lipca 1997 r. oskarżony Mirosław O. podał na przedniej stronie koperty inny, niż dotychczas adres. Sąd zaś, kierując doń we wrześniu 1997 r. zawiadomienie o rozprawie, wysłał go pod adresem poprzednim, po czym uznał je za doręczone, kierując się adnotacją poczty o zmianie adresu na zwróconym piśmie. W zaistniałej sytuacji nie działało jednak domniemanie prawne z art. 125 § 1 d.k.p.k., gdyż nowy adres strony był sądowi znany. Sąd był zatem obowiązany do ponownego zawiadomienia oskarżonego, zawiadomienia przesłanego pod jego nowym adresem, czego nie uczynił. Przez "brak potwierdzenia zawiadomienia strony", o jakim była mowa w art. 400 § 2 d.k.p.k., rozumieć bowiem należało zarówno nieotrzymanie przez sąd zwrotnego poświadczenia odbioru pisma wysłanego do strony, jak i brak taki wynikający z faktu niewysłania stronie, w należyty sposób, takiego zawiadomienia. Jest przy tym oczywiste, że niemożność uczestniczenia oskarżonego w rozprawie odwoławczej w sytuacji, gdy nie bierze w niej udziału także jego obrońca, a w apelacji podnoszone są zarzuty również co do ustaleń faktycznych, narusza prawa oskarżonego do obrony. Wprawdzie, ponieważ udział oskarżonego w rozprawie odwoławczej nie był obowiązkowy (art. 400 § 1 in principio d.k.p.k.), nie wchodzi w rachubę uchybienie, o jakim mowa była w art. 388 pkt 9 d.k.p.k., ale nie budzi wątpliwości, iż niemożność uczestniczenia oskarżonego w tej rozprawie stanowiła inne rażące uchybienie prawu w rozumieniu art. 463a § 1 d.k.p.k. (art. 523 § 1 k.p.k.), i to mogące mieć wpływ na treść orzeczenia zapadłego w instancji odwoławczej, skoro skarga apelacyjna zarzucała błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku wydanego w pierwszej instancji.

Uchybienie powyższe jest ewidentne. Przyznał je zresztą i sąd odwoławczy w uzasadnieniu postanowienia o przywróceniu oskarżonemu terminu do złożenia wniosku o doręczenie uzasadnienia wyroku. Jego stwierdzenie nie wymaga przy tym ani skomplikowanych wykładni przepisów prawa, ani rozstrzygania spornych w judykaturze lub doktrynie problemów prawnych.

W tym miejscu jednak powstaje problem, czy w opisanej sytuacji możliwe jest uznanie przedmiotowej skargi za oczywiście zasadną procedowanie w trybie art. 535 § 3 k.p.k. (w jego brzmieniu po nowelizacji dokonanej ustawą z 20 lipca 2000 r., Dz. U. Nr 62, poz. 717), a więc na posiedzeniu bez udziału stron. W świetle tego przepisu Sąd Najwyższy może bowiem uwzględnić w całości, na posiedzeniu bez udziału stron, jedynie kasację wniesioną na korzyść oskarżonego i tylko w razie jej oczywistej zasadności. W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 grudnia 2000 r. (II KKN 142/98, OSNKW 2001, z. 1-2, poz. 12) przyjęto, że o oczywistej zasadności kasacji w rozumieniu art. 535 § 3 in fine k.p.k. "decyduje to, czy skarga jest zasadna w pełnych granicach zaskarżenia wskazanych w tej skardze oraz to, czy zasadne są podniesione w niej zarzuty", podnosząc jednocześnie, że dla oceny oczywistej zasadności kasacji nie ma natomiast znaczenia to, czy prawidłowo skonstruowano tzw. wniosek końcowy skargi. Nie budzi wątpliwości, że skoro wskazany przepis zakłada możliwość uwzględnienia kasacji jedynie "w całości", to nie wchodzi on w rachubę, gdyby kasacja była zasadna tylko co do części (przedmiotowej) zaskarżonego wyroku.

W niniejszej sprawie obrońca Mirosława O. zaskarżył jednak wyrok w całości w stosunku do tego oskarżonego, a przedstawione wcześniej, zarzucone w tej kasacji, uchybienie przepisowi art. 400 § 2 d.k.p.k. odnosi się bezsprzecznie do całego orzeczenia, w zakresie, w jakim dotyczy ono tego oskarżonego. Pytanie wszak, czy za "oczywiście zasadną" można w trybie art. 535 § 3 k.p.k. uznać tylko taką kasację, wniesioną na korzyść oskarżonego, przy której potwierdzają się wszystkie podniesione w niej zarzuty, czy także taką, w której choćby jeden z kilku wskazanych zarzutów czyni ją oczywiście zasadną. Analizując tę kwestię, należy mieć na względzie, iż stosownie do art. 518 k.p.k., w postępowaniu kasacyjnym stosuje się odpowiednio przepisy działu IX k.p.k. o postępowaniu odwoławczym. Te ostatnie zaś przewidują m.in., że sąd może ograniczyć rozpoznanie środka odwoławczego do poszczególnych uchybień, jeżeli rozpoznanie w tym zakresie jest wystarczające do wydania orzeczenia, a rozpoznanie pozostałych zarzutów byłoby przedwczesne lub bezprzedmiotowe dla dalszego postępowania (art. 436 k.p.k.). Rozwiązanie to, będące przejawem prymatu ekonomiki procesowej, stanowi wyjątek od zasady rozpoznawania wszystkich zawartych w środku zarzutów, przewidzianej w art. 433 § 2 k.p.k., i nie budzi wątpliwości, że ma zastosowanie także na gruncie kasacji (zob. np. J. Grajewski, L. Paprzycki: Kodeks postępowania karnego z komentarzem, Sopot 2000, s. 638). Nie powinno też budzić wątpliwości, iż nowo wprowadzony do kodeksu postępowania karnego § 3 art. 535 ma swoje ratio legis w uproszczeniu i przyspieszeniu postępowania oraz zmniejszeniu kosztów, w tym i społecznych, procedury kasacyjnej. Przeczyłoby temu przyjęcie, iż z oczywiście zasadną kasacją, o jakiej mowa we wskazanym przepisie, mamy do czynienia jedynie wówczas, gdy potwierdzą się wszystkie wskazane w skardze kasacyjnej zarzuty. W takim bowiem wypadku, jeżeli tylko jeden z kilku zarzutów dawałby już ewidentną podstawę do wydania rozstrzygnięcia kasującego na korzyść oskarżonego, ale inne byłyby wątpliwe, niezasadne lub przedwczesne, Sąd Najwyższy musiałby rozpatrywać je i procedować na rozprawie (a co najwyżej tylko przy uchybieniach z art. 439 § 1 k.p.k. - na posiedzeniu) z udziałem stron, i to także wtedy, gdy bez względu na owe inne zarzuty, zaskarżone orzeczenie w sposób oczywisty ostać się nie może.

W konsekwencji zatem należy przyjąć, że oczywista zasadność kasacji, o jakiej mowa w art. 535 § 3 k.p.k., zachodzi wówczas, jeżeli choćby jeden z podniesionych w skardze kasacyjnej zarzutów potwierdza się, a dotyczy on ewidentnego uchybienia prawu, które to uchybienie stanowi rażące naruszenie prawa mogące mieć istotny wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, i to w takim stopniu, że już z racji jego zaistnienia kasacja wniesiona na korzyść oskarżonego powinna być uwzględniona w całości, a rozpoznawanie innych podniesionych w niej zarzutów jest bezprzedmiotowe lub przedwczesne. Inne rozumienie art. 535 § 3 k.p.k. godziłoby nie tylko w sens funkcjonowania tego przepisu, ale byłoby też sprzeczne z art. 436 k.p.k., stosowanym odpowiednio w postępowaniu kasacyjnym (art. 518 k.p.k.). Zarzut czyniący kasację oczywiście zasadną może przy tym odnosić się zarówno do uchybień z art. 439 § 1 k.p.k., jak i do innych rażących naruszeń prawa stanowiących podstawę kasacji w rozumieniu art. 523 § 1 k.p.k. Na gruncie art. 535 § 3 k.p.k. istotne bowiem jedynie jest, by były to uchybienia, których efektem może być uwzględnienie kasacji w całości, a nie tylko w jakiejś jej części, i tylko kasacji wniesionej na korzyść oskarżonego.

W świetle powyższego nie budzi wątpliwości, że przedmiotowa kasacja jest oczywiście zasadna i pozwala na procedowanie w trybie art. 535 § 3 k.p.k. Zaskarżono nią w całości wyrok w odniesieniu do Mirosława O., wśród podniesionych zarzutów wskazano na ewidentne naruszenie prawa, będące jego obrazą w rozumieniu art. 463a d.k.p.k. (art. 523 § 1 k.p.k.), które w świetle materiałów sprawy zostało potwierdzone. Uchybienie to naruszyło prawo oskarżonego do obrony, uniemożliwiając mu uczestnictwo w rozprawie odwoławczej, i to w sytuacji, gdy nie działał także obrońca tego oskarżonego. To wszystko wskazuje na konieczność uchylenia wyroku, który zapadł z obrazą art. 400 § 2 d.k.p.k., a więc tylko wyroku sądu odwoławczego. Wprawdzie w kasacji wnoszono też o uchylenie - utrzymanego przez ten wyrok - wyroku sądu pierwszej instancji, ale trzeba stwierdzić, że skoro zaskarżeniu kasacją podlegał wyrok sądu odwoławczego, a sąd ten wydał swe orzeczenie z naruszeniem prawa, to inne zarzuty mu czynione z racji utrzymania w mocy wyroku sądu pierwszej instancji, stają się przedwczesne. Sąd odwoławczy bowiem powinien ponownie rozpatrzyć apelację Mirosława O. i wydać orzeczenie zgodnie z przepisami prawa.

Mając to na uwadze Sąd Najwyższy, ze względu na oczywistą zasadność kasacji, uchylił na posiedzeniu zaskarżony wyrok w odniesieniu do Mirosława O., i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w B. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym. W postępowaniu tym sąd powinien z zastosowaniem obecnych przepisów proceduralnych powiadomić należycie oskarżonego o terminie rozprawy i ponownie rozpoznać jego apelację.

 OSNKW 2001r., Nr 3-4, poz.30

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.