Wyrok z dnia 1990-12-14 sygn. I CR 529/90
Numer BOS: 2136573
Data orzeczenia: 1990-12-14
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Ochrona firmy osoby fizycznej i prawnej (art. 43[4] [5] [10] k.c.i art. 24 k.c.)
- Firma spółki cywilnej jako dobro osobiste wspólników
Sygn. akt I CR 529/90
Wyrok z dnia 14 grudnia 1990 r.
Nazwa (firma) przedsiębiorstwa prowadzonego w formie spółki prawa cywilnego stanowi dobro osobiste wspólników (art. 23 k.c.), podlegające ochronie stosownie do art. 24 k.c.
Przewodniczący: sędzia SN M. Sychowicz (sprawozdawca). Sędziowie SN: G. Filcek, J. Gudowski.
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 4 grudnia 1990 r. sprawy z powództwa Wojciecha C., Józefa S. i Wojciecha S. przeciwko Przedsiębiorstwu Produkcyjno-Handlowemu "A. (...)" Spółka z o.o. w W. o ochronę nazwy na skutek rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Warszawie z dnia 30 stycznia 1990 r.
1. zmienił zaskarżony wyrok w punktach I.3, I.4 i II w ten sposób, że:
1) oddalił powództwo w części obejmującej żądanie wycofania z obrotu handlowego na terenie Polski wyrobów pozwanego oznakowanych znakiem lub nazwą, w których występuje słowo "A (...)" (pkt I.3);
2) oddalił powództwo w części obejmującej żądanie zniszczenia przez pozwanego zapasu oznaczeń dla produkowanych przez niego towarów, jeżeli w tych oznaczeniach użyte jest słowo "A (...)" (pkt I.4);
3) oświadczeniu o przeproszeniu powodów (pkt. II) nadał następujące brzmienie: "Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe "A (...)" - spółka z o.o. w W. przeprasza Wojciecha C., Józefa S. i Wojciecha S., prowadzących działalność gospodarczą w formie spółki prawa cywilnego pod nazwą "A (...)" - Agregaty Natryskowe, (...) za naruszenie ich prawa do używania w nazwie spółki słowa "A (...)";
2. oddalił rewizję w pozostałej części;
3. zniósł wzajemnie między stronami koszty procesu za instancję rewizyjną.
Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 30 stycznia 1990 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie uwzględnił powództwo wytoczone w dniu 26 września 1989 r. przez Wojciecha C., Józefa S. i Wojciecha S. przeciwko Przedsiębiorstwu Produkcyjno-Handlowemu "A (...)" - Spółka z o.o. w W. i nakazał pozwanemu: I. 1) zaprzestanie oznaczania produkowanych przez siebie wyrobów oznakowaniem w skład którego wchodziłoby słowo "A (...)", 2) zaprzestanie używania w swojej nazwie handlowej słowa "A (...)" - z chwilą uprawomocnienia się orzeczenia, a ponadto 3) wycofanie z obrotu handlowego na terenie Polski wyrobów oznakowanych znakiem lub nazwą, w których występuje słowo "A (...)", 4) zniszczenie zapasu oznaczeń dla produkowanych przez siebie towarów, jeżeli w tych oznaczeniach użyte jest słowo "A (...)" - w terminie 14 dni od uprawomocnienia się orzeczenia; II. opublikowanie na własny koszt w "Życiu Warszawy" w terminie 14 dni od uprawomocnienia się orzeczenia oświadczenia następującej treści: "Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe "A (...)" - Spółka z o.o., Warszawa, ul. (...) przeprasza Wojciecha C., Józefa S. i Wojciecha S., prowadzących działalność gospodarczą w formie spółki prawa cywilnego pod nazwą "A (...)" - Agregaty Natryskowe, Warszawa, ul. (...), za bezprawne używanie w swojej nazwie słowa "A (...)" i stwierdza, że z dniem ogłoszenia niniejszego oświadczenia zaprzestaje dalszego używania w swojej nazwie słowa "A (...)".
Sąd Wojewódzki na podstawie przeprowadzonych w sprawie dowodów i wyniku ich oceny ustalił, co następuje:
Powodowie prowadzą działalność gospodarczą, w zakresie ślusarstwa oraz wytwarzania części zamiennych i akcesoriów do pojazdów mechanicznych, w formie spółki prawa cywilnego. Posługiwali się oni różnymi nazwami spółki, ale co najmniej od jesieni 1985 r. w nazwie tej występuje słowo "A (...)". Spółka stała się znana dzięki produkowanym na rynku krajowym i na eksport agregatom do hydrodynamicznego nakładania powłok lakierniczych, nagrodzonych m.in. złotym medalem na Międzynarodowych Targach Poznańskich w 1986 r. Decyzją z dnia 29 czerwca 1989 r. Urząd Patentowy dokonał rejestracji zgłoszonego przez powodów znaku towarowego zawierającego słowo "A (...)".
Pozwany jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, powstałą dnia 2 listopada 1988 r. i wpisaną do rejestru handlowego dnia 28 listopada 1988 r. Przedmiotem jego jest prowadzenie działalności produkcyjnej, handlowej i usługowej w zakresie wytwarzania ubiorów, okryć, bielizny osobistej, pościelowej, stołowej, wyrobów galanteryjnych, pasmanteryjnych itp. W kwietniu 1989 r. i w styczniu 1990 r. pozwany zamieścił w "Życiu Warszawy" ogłoszenia, według których Spółka "A (...)" zatrudni szwaczki. Ogłoszenia te mogły u zainteresowanych wywołać błąd co do tożsamości pozwanego z przedsiębiorstwem prowadzonym przez powodów. W dniu 29 marca 1989 r. pozwany wystąpił do Urzędu Patentowego z wnioskiem o zarejestrowanie znaku towarowego zawierającego słowo "A (...)", ale różniącego się od znaku towarowego, na który świadectwo ochronne mają powodowie. Wniosek ten nie został jeszcze załatwiony.
W kwietniu 1989 r. powodowie zażądali od pozwanego zaprzestania używania w swej nazwie słowa "A (....)". Pozwany nie przystał na to żądanie. Jego zdaniem słowa "A (...)" w swojej nazwie używa on zgodnie z prawem; pod tą nazwą został bowiem wpisany do rejestru handlowego.
Według Sądu Wojewódzkiego uwzględnienie powództwa uzasadniają art. 8 Konwencji związkowej paryskiej o ochronie własności przemysłowej z dnia 20 marca 1883 r. - tekst sztokholmski z dnia 14 lipca 1967 r. (Dz. U. z 1975 r. Nr 9, poz. 51) oraz art. 2 ust. 1 w związku z art. 1 ust. 2 ustawy z dnia 2 sierpnia 1926 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz. U. z 1930 r. Nr 56, poz. 467), przy czym do obrony jest też koncepcja zastosowania w sprawie art. 23 i 24 k.c.
W rewizji od wymienionego na wstępie wyroku pozwany zarzucił naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, nieważność postępowania ze względu na brak zdolności sądowej powodowej spółki, niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy oraz wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i odrzucenie pozwu lub przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.
Powodowie wnieśli o oddalenie rewizji.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Rację ma skarżący twierdząc, że spółka prawa cywilnego nie ma zdolności sądowej (art. 64 k.p.c.), wobec czego pozew wniesiony przez taką spółkę podlega odrzuceniu (art. 199 § 1 pkt 3 k.p.c.). Jednakże wbrew zarzutowi rewizji powodem w sprawie nie jest spółka "A (...)", lecz osoby fizyczne - wspólnicy, którzy tworzą spółkę. Wprawdzie w pozwie jako strona powodowa wskazana została spółka, ale na rozprawie w dniu 16 stycznia 1990 r. zostało wyjaśnione, że było to mylne oznaczenie strony powodowej i że powodami w sprawie są Wojciech C., Józef S. i Wojciech S.
Słusznie skarżący utrzymuje, że wspólnik nie może rozporządzić udziałem we wspólnym majątku wspólników ani udziałem w poszczególnych składnikach tego majątku (art. 863 § 1 k.c.). Dla kwestii czynnej legitymacji procesowej w rozpoznawanej sprawie nie ma jednak znaczenia ocena ważności darowizny udziału w majątku wspólników, dokonanej w dniu 25 lutego 1988 r. przez ówczesnego wspólnika spółki "A (...)" Edwarda L. na rzecz powoda Wojciecha S. Z aneksu do umowy spółki "A (...)" z dnia 25 marca 1988 r. wynika, że Edward L. wystąpił ze spółki, a do spółki przystąpił Wojciech S. Wystąpienie wspólnika ze spółki zawartej na czas nie oznaczony nie jest zaś wyłączone (art. 869 § 1 k.c.). Dopuszczalne też jest wstąpienie do spółki w czasie jej trwania nowego wspólnika. Wobec wystąpienia ze spółki "A (...)" Edwarda L. i wstąpienia do niej Wojciecha S., w sprawie dotyczącej spółki ten pierwszy nie może więc być powodem, a może nim być - i w rozpoznawanej sprawie jest - Wojciech S.
Formułując zarzut niewyjaśnienia wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, skarżący nie wskazał jednak, jakie jego zdaniem okoliczności mogące mieć znaczenie dla wyniku sprawy nie zostały w niej wyjaśnione. Okoliczności takich nie ma.
Chociaż w sprawie powodowie początkowo powoływali się m.in. na przepisy ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych (Dz. U. Nr 5, poz. 17), ale Sąd Wojewódzki słusznie nie rozpoznał sprawy jako sprawy o ochronę znaku towarowego, na który świadectwo ochronne mają powodowie. Twierdzenia mające uzasadnić żądania pozwu wskazują bowiem, że w istocie powodowie domagają się ochrony nazwy przedsiębiorstwa prowadzonego przez nich w formie spółki, której są wspólnikami. Ze względu na posługiwanie się przez obie strony znakami towarowymi i aczkolwiek różniącymi się od siebie i używanymi dla oznaczenia towarów różnego rodzaju, ale zawierającymi to samo słowo "A (...)", żądanie powodów rozciąga się także na używanie przez pozwanego tego słowa w jego znaku towarowym, który jako nie zarejestrowany w Polsce nie korzysta z tytułu tej rejestracji z ochrony przewidzianej w ustawie o znakach towarowych.
Niewadliwie dokonane w sprawie ustalenia dają podstawę do przyjęcia, że chociaż powodowie posługiwali się różnymi nazwami spółki, to skoro co najmniej od pięciu lat w jej nazwie występuje słowo "A (...)", stanowi ono istotny element tej nazwy, identyfikujący przedsiębiorstwo prowadzone pod firmą tej spółki. Pod nazwą zawierającą słowo "A (...)" przedsiębiorstwo to zyskało renomę i jest znane w obrocie krajowym i zagranicznym. Jak słusznie uznał Sąd Wojewódzki, powołując się na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 czerwca 1988 r. II CR 367/87 (OSP 1990, z. 9, poz. 328), podstawę ochrony tej nazwy stanowi art. 8 Konwencji związkowej paryskiej o ochronie własności przemysłowej z dnia 20 marca 1888 r. - tekst sztokholmski z dnia 14 lipca 1967 r. (Dz. U. z 1975 r. Nr 9, poz. 51), który przewiduje ochronę nazwy handlowej bez obowiązku zgłaszania lub rejestrowania, niezależnie od tego, czy nazwa stanowi, czy nie stanowi części znaku towarowego. Granice tej ochrony są zatem określone szeroko.
Skoro rozpoczynający działalność gospodarczą pozwany w swej nazwie używa słowa stanowiącego istotny element nazwy przedsiębiorstwa prowadzonego od wielu już lat przez powodów, to tym samym naruszył ich prawo do używanej przez nich nazwy handlowej. Obrony pozwanego nie uzasadnia fakt, że pod nazwą zawierającą słowo "A (...)" został on, jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, wpisany do rejestru handlowego. Wpis do rejestru nie daje bowiem legitymacji do posługiwania się nazwą handlową objętą wpisem, jeżeli nazwa ta ze względu na używanie jej przez inny podmiot, podlega ochronie.
Powołany art. 8 Konwencji związkowej paryskiej o ochronie własności przemysłowej nie stanowi jednak wystarczającej podstawy do realizacji ochrony nazwy handlowej. Nie określa bowiem warunków tej ochrony ani nie wskazuje, jakie roszczenia przysługują w razie naruszenia prawa do nazwy. Nieuniknione jest zatem sięgnięcie do innych przepisów.
W sprawie poza sporem jest, że nie ma w niej zastosowania art. 37 k.h. Przepis ten dotyczy bowiem ochrony firmy, tj. nazwy, pod którą kupiec rejestrowy prowadzi przedsiębiorstwo (art. 26 § 1 k.h.). Spółka prawa cywilnego nie jest zaś kupcem rejestrowym w rozumieniu przepisów kodeksu handlowego (art. 5 § 1 i 2 k.h.).
Zastosowanie w sprawie znajdują natomiast art. 2 ust. 1 i art. 1 ust. 2 nadal obowiązującej ustawy z dnia 2 sierpnia 1926 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz. U. z 1930 r. Nr 56, poz. 467), zasadnie powołane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Ochrona nazwy przedsiębiorstwa przewidziana w art. 2 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji nie ogranicza się bowiem tylko do przedsiębiorstw konkurencyjnych w ścisłym znaczeniu, tj. działających w takiej samej lub podobnej sferze produkcji, usług lub handlu, ale obejmuje wszystkie przypadki, w których oznaczanie przedsiębiorstwa - gdziekolwiek ono by się znajdowało - może wprowadzić w błąd odbiorców co do tożsamości z innym przedsiębiorstwem. Oba przedsiębiorstwa, zarówno prowadzone przez powodów jak i przedsiębiorstwo pozwane, działają na terenie Warszawy, i aczkolwiek prawne formy ich organizacji nie są takie same (spółka prawa cywilnego - spółka z ograniczoną odpowiedzialnością), ale w obu wypadkach są to spółki. Wprawdzie przedmiot działania obu przedsiębiorstw jest inny, ale w sytuacji, gdy wiele spółek prowadzi obecnie działalność jednocześnie w różnych, nieraz odległych od siebie dziedzinach, oznaczenie pozwanego nazwą "A (...)" może wywoływać błędne przeświadczenie, że chodzi w tym wypadku o przedsiębiorstwo prowadzone przez powodów.
Słusznie Sąd Wojewódzki zwrócił też uwagę na możliwość oparcia rozstrzygnięcia sprawy na przepisach art. 23 i 24 k.c.
Spółka prawa cywilnego nie ma osobowości prawnej i nie może być podmiotem praw i obowiązków z zakresu prawa cywilnego. Nie znajdują do niej odpowiedniego zastosowania przepisy o ochronie dóbr osobistych (art. 43 k.c.). Jednakże między spółką a wspólnikami istnieje ścisła wewnętrzna więź. Na zewnątrz zaś w imieniu spółki występują wspólnicy. Działalność gospodarcza prowadzona przez spółkę w formie przedsiębiorstwa jest działalnością samych wspólników. Nazwa, która identyfikuje to przedsiębiorstwo w obrocie prawnym i stanowi jakby jego "nazwisko", jest nazwą obejmującą istotną sferę osobistej działalności wspólników. Nazwa (firma) przedsiębiorstwa prowadzonego w formie spółki prawa cywilnego stanowi zatem dobro osobiste wspólników (art. 23 k.c.), podlegające ochronie stosownie do art. 24 k.c.
Rozstrzygnięcie sprawy zaskarżonym wyrokiem, jako mające oparcie w przytoczonych wyżej przepisach prawa, jest co do zasady prawidłowe. Jednakże należy zgodzić się z zarzutami rewizji kwestionującymi nałożenie na pozwanego obowiązków wycofania z obrotu handlowego na terenie Polski wyrobów pozwanego oznaczonych znakiem lub nazwą, w których występuje słowo "A (...)" oraz zniszczenia zapasów oznaczeń dla produkowanych przez pozwanego towarów, jeżeli w tych oznaczeniach użyte jest słowo "A (...)".
Wykonanie pierwszego z tych obowiązków jest według skarżącego niemożliwe. Byłoby tak jednak wówczas, gdyby pozwany nie wiedział, jakim jednostkom handlowym na terenie Polski dostarczył swoje wyroby. Zdaje się to być mało prawdopodobne. Za nieobciążeniem wymienionym obowiązkiem pozwanego przemawia jednak niewątpliwa uciążliwość tego obowiązku oraz związane z jego wykonaniem wysokie koszty, które musiałby ponieść pozwany i nieuchronne straty, na jakie byłby narażony. W tej sytuacji i wobec zastosowania wobec pozwanego innych środków ochrony nazwy przedsiębiorstwa prowadzonego przez powodów, nałożenie na pozwanego obowiązku, o którym mowa, byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 5 k.c.).
Nałożenie na pozwanego obowiązku zniszczenia zapasu oznaczeń dla produkowanych przez niego towarów, jeżeli w tych oznaczeniach użyte jest słowo "A (...)", wykracza natomiast poza granice ochrony nazwy przedsiębiorstwa prowadzonego przez powodów, której zapewnieniu ma służyć zaskarżony wyrok. Słusznie bowiem skarżący zauważa, że "w niczym i nikomu nie narusza się praw przez posiadanie nawet autentycznych oznaczeń wyrobów innego przedsiębiorstwa". Dla zapewnienia należytej ochrony nazwy przedsiębiorstwa prowadzonego przez powodów wystarczający jest orzeczony zaskarżonym wyrokiem nakaz zaprzestania przez pozwanego oznaczania produkowanych przez niego wyrobów oznakowaniem, w skład którego wchodzi słowo "A (...)".
Mając na względzie znaczenie i cel oświadczenia o przeproszeniu powodów, do złożenia którego zobowiązany został pozwany zaskarżonym wyrokiem, a także poprawność językową tego oświadczenia, należało odpowiednio - w nieznacznym zakresie - zmienić jego treść.
Z przytoczonych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 390 § 1 k.p.c. częściowo zmienił zaskarżony wyrok i na podstawie art. 387 k.p.c. oddalił rewizję w pozostałej części.
Ze względu na wynik sprawy w instancji rewizyjnej i wysokość kosztów procesu poniesionych w tej instancji przez strony, o kosztach tych Sąd Najwyższy orzekł stosownie do art. 100 zdanie pierwsze k.p.c.
OSNC 1992 r., Nr 7-8, poz. 136
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN