Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Postanowienie z dnia 2000-07-18 sygn. IV KZ 63/00

Numer BOS: 2136128
Data orzeczenia: 2000-07-18
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt IV KZ 63/00

Postanowienie z dnia 18 lipca 2000 r.

Na gruncie art. 459 § 3 k.p.k. przyjąć należy, że osobą, której postanowienie "bezpośrednio dotyczy", jest tylko taka osoba nie będąca stroną, do której odnosi się wprost ta decyzja procesowa.

Przewodniczący: sędzia SN J. Musioł.

Sędziowie SN: T. Grzegorczyk (sprawozdawca), E. Strużyna.

Prokurator Prokuratury Krajowej: J. Gemra.

Sąd Najwyższy w sprawie Barbary F., po rozpoznaniu sprawy na skutek jej zażalenia na postanowienie Sądu Apelacyjnego w K. z dnia 15 czerwca 2000 r. o odmowie stwierdzenia nieważności postanowienia Sądu Powiatowego w T. z dnia 15 marca 1963 r., wydanego wobec Ernesta F., po wysłuchaniu wniosku prokuratora i skarżącej

postanowił na podstawie art. 430 § 1 k.p.k. pozostawić zażalenie bez rozpoznania.

Uzasadnienie

Barbara F. wystąpiła o stwierdzenie w trybie przepisów kodeksu postępowania karnego nieważności postanowienia ówczesnego Sądu Powiatowego w T. z dnia 15 marca 1963 r., mocą którego, na podstawie art. 2 dekretu z dnia 28 czerwca 1946 r. (Dz. U. Nr 41, poz. 237), orzeczono przepadek majątku Ernesta F., jej dziadka, na rzecz Skarbu Państwa. Zarządzeniem z dnia 27 marca 2000 r. odmówiono przyjęcia tego wniosku powołując się na to, że instytucja nieważności wprowadzona przez k.p.k. z 1997 r. odnosi się jedynie do orzeczeń sądowych wydanych po wejściu w życie tego kodeksu, tj. od dnia 1 września 1998 r. poczynając. W wyniku zażalenia Barbary F. Sąd Najwyższy postanowieniem z dnia 22 maja 2000 r. uchylił zaskarżone zarządzenie i przekazał Sądowi Apelacyjnemu w K. sprawę do zbadania z urzędu kwestii nieważności postanowienia z dnia 15 marca 1963 r. Sąd Najwyższy trafnie bowiem zauważył, że instytucja nieważności przewidziana w nowym k.p.k. z 1997 r. rzeczywiście nie może odnosić się do orzeczeń wydanych przed dniem 1 września 1998 r., ale tylko do tych, które zapadły pod rządem poprzedniego k.p.k. z 1969 r., gdyż nie znał on w ogóle owej instytucji. Znał je jednak k.p.k. z 1928 r., który stosowano w czasie wydawania postanowienia z 1963 r., przeto ocena podstaw nieważności powinna być dokonana na podstawie tamtych przepisów, aczkolwiek w trybie określonym przez obecnie obowiązujący kodeks. W wyniku rozpoznania tej kwestii Sąd Apelacyjny w K. zaskarżonym obecnie postanowieniem odmówił stwierdzenia nieważności podnosząc, że w sprawie tej nie nastąpiły w 1963 r. naruszenia, o jakich mowa była w art. 11 i 12 k.p.k. z 1928 r., a które to uchybienia uzasadniały wówczas stwierdzenie nieważności orzeczenia. W zażaleniu na to rozstrzygnięcie Barbara F. podnosi, że dziadkowi jej nigdy nie udowodniono odstępstwa od obywatelstwa polskiego i decyzję z 1963 r. o przepadku majątku oparto na fałszywych podstawach, żąda przeto unieważnienia tej decyzji procesowej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Już w postanowieniu z dnia 22 maja 2000 r. IV KZ 33/00, uchylając zarządzenie o odmowie przyjęcia wniosku skarżącej, Sąd Najwyższy wyraził trafny pogląd, że stronami postępowania mającego za przedmiot stwierdzenie nieważności orzeczenia są tylko te osoby, które korzystały z uprawnień stron w postępowaniu, w którym kwestionowane orzeczenie wydano. Stąd też wskazano, iż Barbara F. jako wnuczka Ernesta F., którego dotyczyło orzeczenie z 1963 r., nie może jako strona występować w postępowaniu w przedmiocie stwierdzenia nieważności powyższego postanowienia. Sąd Najwyższy przyjął wówczas jedynie, że skoro procedurę nieważnościową, o jakiej mowa w art. 102 k.p.k., można podjąć nie tylko na wniosek strony, ale i z inicjatywy organu procesowego oraz z urzędu, to możliwe jest inicjowanie procedury prowadzonej z urzędu przez osoby trzecie i uznał, że Barbara F. jest tu osobą bezpośrednio zainteresowaną w rozumieniu art. 9 § 2 k.p.k. (chodzi wszak o dobre imię jej dziadka), a więc może wnosić o podjęcie przez sąd czynności, które wolno temuż sądowi podejmować z urzędu. Wówczas też Sąd Najwyższy, rozpoznając zażalenie Barbary F. na zarządzenie o odmowie przyjęcia jej wniosku o stwierdzenie nieważności stwierdził, iż skarżąca jest upoważniona do żalenia się na ową odmowę, gdyż zarządzenie to dotyczy jej bezpośrednio w rozumieniu art. 459 § 3 k.p.k., co nie przesądza jednak o jej uprawnieniach do zaskarżenia decyzji wydanej w przedmiocie samej nieważności.

Przechodząc obecnie do tej ostatniej kwestii, jako że Barbara F. zaskarżyła postanowienie w przedmiocie nieważności, stwierdzić należy, iż bez wątpienia sam fakt zainicjowania przez osobę, która nie była stroną postępowania, procedury nieważnościowej, o jakiej mowa w art. 102 k.p.k., a prowadzonej następnie z urzędu, nie czyni z tej osoby strony postępowania w przedmiocie nieważności; nie czyni tego także fakt uczestniczenia w tej procedurze i składanie tam stosownych oświadczeń. Osoba taka jest jedynie uczestnikiem postępowania określonego w art. 102 k.p.k., a to, że ten, którego dotyczy orzeczenie będące przedmiotem procedury nieważnościowej nie żyje, a wskazany uczestnik jest osobą najbliższą dla zmarłego, sam w sobie nie stwarza po stronie tegoż uczestnika żadnych szczególnych upoważnień. Tam bowiem, gdzie ustawodawca chce nadać osobom bliskim lub najbliższym dla zmarłego określone uprawnienia, czyni to wyraźnie, czego dowodem choćby przepisy kodeksu postępowania karnego o odszkodowaniu za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie i zatrzymanie (art. 556), o uprawnieniach osób najbliższych dla zmarłego pokrzywdzonego (art. 52), jak również przepisy ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego (Dz. U. Nr 34, poz. 149 ze zm.). Przepisy kodeksu postępowania karnego dotyczące stwierdzenia nieważności takich norm nie znają. Zażalenie - w odróżnieniu od apelacji - przysługuje jednak nie tylko stronie, ale także osobie, której postanowienie "bezpośrednio dotyczy" (art. 459 § 3 k.p.k.).

Jak wskazano uprzednio, w wydanym w tej sprawie postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 22 maja 2000 r. uznano, że warunek ten został przez Barbarę F. spełniony, ale z zastrzeżeniem, że następuje to jedynie z uwagi na to, iż zarządzenie, które wówczas skarżyła, odnosiło się do jej własnego wniosku. Obecnie sytuacja uległa zmianie. Postępowanie w przedmiocie nieważności przeprowadzone po powyższej decyzji Sądu Najwyższego toczyło się z urzędu, a "wniosek" skarżącej był tu jedynie dopuszczalnym impulsem, nie zaś wnioskiem strony w rozumieniu art. 102 § 2 k.p.k. Wprawdzie przyjęto wówczas, że skarżąca jest osobą bezpośrednio zainteresowaną w rozumieniu art. 9 § 2 k.p.k., przeto może dawać impuls dla procedury mającej być wszczynaną i prowadzoną ex oficio, ale pojęcie osoby "bezpośrednio zainteresowanej" i osoby, której "bezpośrednio dotyczy" decyzja zapadła w postępowaniu o stwierdzenie nieważności, nie są tożsame. W cytowanym już postanowieniu z dnia 22 maja 2000 r. Sąd Najwyższy zauważył, że "krąg osób «bezpośrednio zainteresowanych» w rozumieniu art. 9 § 2 k.p.k. jest oczywiście szerszy od kręgu osób, których postanowienie bezpośrednio dotyczy". W doktrynie wskazuje się, że to ostatnie pojęcie odnosi się do podmiotów nie będących stronami, ale wskazanych w określonych przepisach zakładających zaskarżalność danej decyzji oraz do takich osób, które "swe prawo do zaskarżania określonej decyzji procesowej wywodzą z twierdzenia, że są stroną w sprawie, natomiast w ocenie organu procesowego przymiot taki im nie przysługuje" (S. Zabłocki: Postępowanie odwoławcze w nowym kodeksie postępowania karnego. Komentarz praktyczny, Warszawa 1997, s. 168; J. Grajewski, L. Paprzycki: Kodeks postępowania karnego z komentarzem, Sopot 2000, s. 687) ale też akcentuje, iż istotne znaczenie ma tu rola, jaką dla sytuacji danego podmiotu ma określona decyzja (P. Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 1999, s. 648), czyli że nie chodzi o to, czy bezpośrednio naruszono prawa danego podmiotu nie będącego stroną, lecz o to, by decyzja w bezpośredni sposób doń się odnosiła (T. Grzegorczyk: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Kraków 1998, s. 923). Wprawdzie na gruncie podobnego określenia, tj. zwrotu "bezpośrednio dotyczy", funkcjonującego w art. 40 § 1 pkt 1 k.p.k., przyjmuje się, że odnosi się ono nie tylko do sytuacji, gdy chodzi wprost o daną osobę, ale też gdy treść orzeczenia może mieć wpływ na jej prawo lub obowiązki w innej niż karna sfera, np. cywilnej (zob. np. J. Grajewski, L. Paprzycki: op. cit., s. 88; P. Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek: op. cit., t. I, s. 216), ale zważyć należy, że art. 40 k.p.k. dotyczy wyłączenia sędziego od orzekania, mówi nie o orzeczeniu, które go bezpośrednio dotyczy, ale szerzej o "sprawie", musi zatem być tak interpretowany, by nie dopuścić do tego, aby w sprawie był władny orzekać sędzia, którego proces ów w taki właśnie sposób dotyczy. Interpretacji tej nie można zatem przenosić automatycznie na grunt art. 459 § 3 k.p.k. Niezasadne byłoby przyjęcie, że także decyzja (już nie "sprawa") dotyczy danej osoby "bezpośrednio", jeżeli tylko oddziałuje ona na inne sfery jej praw i obowiązków, choć się do niej bezpośrednio nie odnosi. W takim bowiem układzie każda osoba najbliższa dla strony mogłaby zgłaszać zażalenie - gdy tylko ono w ogóle przysługuje - na decyzję, która wprawdzie wprost jej nie dotyczy, ale rzutuje bezpośrednio na jej uprawnienie lub obowiązki w sferze innych dziedzin prawa. Na gruncie art. 459 § 3 k.p.k. przyjąć zatem należy, że osobą, której postanowienie "bezpośrednio dotyczy", jest tylko taka osoba, nie będąca stroną, do której odnosi się wprost owa decyzja procesowa. Tym samym jednak skarżąca nie jest osobą, której przysługiwałoby w ogóle zażalenie na postanowienie w przedmiocie nieważności, gdyż decyzja ta odnosi się wprost do jej zmarłego dziadka, a kodeks niestety w tej sytuacji nie przewiduje uprawnień do zaskarżenia dla osób najbliższych dla zmarłego. Przedmiotową decyzję sądu może de lege lata skarżyć jedynie prokurator (tak na korzyść, jak i niekorzyść osoby, której ona dotyczy). Nie są przy tym wykluczone i inne procedury dla podważenia postanowienia Sądu Powiatowego z 1963 r., o czym zresztą wspomniał w uzasadnieniu swej decyzji Sąd Apelacyjny. Nie należy doń jednak procedura zażaleniowa, podjęta przez skarżącą wobec postanowienia Sądu Apelacyjnego.

W tym stanie rzeczy, ponieważ skarżąca nie była uprawniona do wystąpienia z zażaleniem, ale jej środek odwoławczy przyjęto, Sąd Najwyższy na podstawie art. 430 § 1 k.p.k. orzekł jak na wstępie.

OSNKW 2000 r., Nr 7-8, poz. 70

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.