Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Postanowienie z dnia 1980-05-07 sygn. IV CR 116/80

Numer BOS: 2135691
Data orzeczenia: 1980-05-07
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt IV CR 116/80

Postanowienie z dnia 7 maja 1980 r.

  1. W sprawie o uznanie wyroku sądu zagranicznego orzekającego rozwód za skuteczny w Polsce wdawanie się w postępowaniu deliberacyjnym w konkretne oceny, czy wskutek orzeczenia rozwodu miałoby ucierpieć dobro dziecka, równałoby się niedopuszczalnej kontroli merytorycznej zagranicznego orzeczenia rozwodowego.
  2. Z samym faktem, że zawiadomienie o procesie zostało wysłane pozwanemu, nie wiąże się domniemanie, że strona pozwana rzeczywiście je otrzymała.

Przewodniczący: sędzia SN R. Czarnecki. Sędziowie SN: K. Olejniczak, K. Piasecki (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy z udziałem Prokuratora Prokuratury Generalnej, Stanisława Kopytowskiego, po rozpoznaniu na rozprawie sprawy z wniosku Józefa M., przy uczestnictwie Ireny M. o uznanie orzeczenia sądu zagranicznego na skutek rewizji uczestniczki postępowania od postanowienia Sądu Wojewódzkiego w Rzeszowie z dnia 27 grudnia 1979 r.

uchylił zaskarżone postanowienie i sprawę przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Rzeszowie do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania rewizyjnego.

Uzasadnienie

Wnioskodawca Józef M. wnosi o uznanie za skuteczny w Polsce wyroku Sądu Okręgowego Powiatu Cook w stanie Illinois orzekającego w dniu 20 listopada 1978 r. rozwód jego małżeństwa zawartego z Ireną M. w dniu 2 lutego 1974 r. w R. Z małżeństwa pochodzi syn urodzony w dniu 8.VIII.1974 r. Współżycie między stronami nie układało się pomyślnie, w związku z czym wnioskodawca w końcu 1976 r. wyjechał do USA i zamieszkał w Chicago.

Uczestniczka postępowania Irena M. żąda oddalenia wniosku o uznanie amerykańskiego wyroku rozwodowego, zarzucając, że wnioskodawca ma nadal miejsce zamieszkania w Polsce, wobec czego w grę wchodzą przepisy o wyłącznej jurysdykcji krajowej sądów polskich, że na skutek braku zawiadomienia o procesie toczącym się w USA została pozbawiona możności obrony swoich praw w procesie.

Sąd Wojewódzki uznał za skuteczny na terenie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej wspomniany na wstępie wyrok Sądu stanu Illinois orzekający rozwód. W uzasadnieniu postanowienia Sąd ten stwierdził, że wyrok orzekający rozwód jest prawomocny. Uczestniczka postępowania nie została pozbawiona możności obrony, skoro z akt procesu wynika, że niezależnie od ogłoszenia zawiadomienia o rozprawie w miejscowej prasie stanowej "winna była otrzymać wysłane przez Sekretarza Sadu pocztą dnia 8.IX.1978 r. zawiadomienie o procesie i rozprawie".

Sprawa rozwodowa nie należała do wyłącznej jurysdykcji sądów polskich, gdyż w chwili jej wszczęcia wnioskodawca nie miał miejsca zamieszkania w Polsce. Wnioskodawca wyjechał z kraju w 1976 r. Nie zamierza on powrócić do kraju. W grudniu 1978 r. zawarł w USA nowy związek małżeński.

W rewizji od tego postanowienia uczestniczka postępowania Irena M. wnosi o jego zmianę i oddalenie wniosku o uznanie wyroku lub o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarżąca zarzuca w rewizji, że wbrew poglądowi wyrażonemu przez Sąd Wojewódzki należy przyjąć, iż w chwili orzekania rozwodu przez sąd amerykański obie strony miały miejsce zamieszkania w Polsce, w związku z czym wyłącznie właściwy w zakresie jurysdykcji krajowej do orzekania rozwodu był sąd polski. Dla uzasadnienia tego zarzutu skarżąca wywodzi, że wnioskodawca, wyjeżdżając z Polski, zadeklarował wyjazd tylko czasowy; z zachowania wnioskodawcy wynika, że zamierza on wrócić do Polski i że wnioskodawca traktował swój pobyt w USA jako okoliczność umożliwiającą mu uzyskanie rozwodu, którego, przynajmniej przez dłuższy czas, nie uzyskałby w kraju ze względu na dobro małoletniego dziecka.

Zarzut powyższy jest nieuzasadniony z tych przyczyn, o których jest mowa w zaskarżonym postanowieniu. Ocena okoliczności sprawy uzasadnia przyjęcie, że w konkretnym wypadku nastąpiła zmiana miejsca zamieszkania w kraju na miejsce zamieszkania za granicą.

Wykładnia dokonana przez Sąd Najwyższy w orzeczeniu IV CR 242/78 z dnia 15 lipca 1978 r. (OSNCP 1979, poz. 120) - według której przy ocenie, czy zachodzi zmiana miejsca zamieszkania w kraju (art. 1100 § 2 k.p.c.) na miejsce zamieszkania za granicą, należy brać pod uwagę, poza pobytem za granicą i zamiarem ustanowienia tam centrum swoich spraw osobistych i majątkowych, okoliczność, czy pobyt za granicą nie jest podyktowany zamiarem uzyskania rozwodu, którego uzyskanie w kraju mogłoby być utrudnione lub przez pewien czas wyłączone - nie zwalnia sądu w każdym poszczególnym wypadku od konkretnych ocen opierających się na ustalonym, zindywidualizowanym stanie faktycznym. Pod tym względem stanowisko Sądu Wojewódzkiego zasługuje na aprobatę. Nie ma w szczególności podstaw do twierdzenia, że wnioskodawca zmierzał bezpośrednio do obejścia trudności w uzyskaniu rozwodu.

Za nieuzasadniony należy także uznać zarzut, że wyrok rozwodowy, o którego uznanie chodzi w sprawie, jest sprzeczny z podstawowymi zasadami porządku prawnego PRL.

Dla uzasadnienia tego zarzutu skarżąca powołuje się na dobro dziecka jako negatywną przesłankę rozwodową i fakt zawinienia rozkładu pożycia małżeńskiego, porzucenie żony i dziecka przez wnioskodawcę. Wywody tego rodzaju należy potraktować jako typowe zarzuty prowadzące do tzw. kontroli merytorycznej orzeczenia sądu zagranicznego ("revision au fond"). System tego rodzaju kontroli orzeczenia sądu zagranicznego nie został przyjęty w prawie polskim. Sam zaś fakt orzeczenia rozwodu małżeństwa obywateli polskich mających małoletnie dziecko pochodzące ze związku małżeńskiego nie może być uznany za pozostający w kolizji z podstawowymi zasadami porządku prawnego Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (art. 1146 § 1 pkt 5 k.p.c.). O takiej sprzeczności można by ewentualnie mówić wówczas, gdyby prawo polskie eliminowało w ogóle orzeczenie rozwodu w każdym wypadku istnienia małoletniego dziecka. Takiego zaś poglądu nie uzasadnia przepis art. 56 § 2 k.r.o. Wdawanie się zaś w postępowaniu deliberacyjnym w konkretne oceny, czy wskutek orzeczenia rozwodu miałoby ucierpieć dobro dziecka, równałoby się niedopuszczalnej kontroli merytorycznej zagranicznego orzeczenia rozwodowego.

Skarżąca kwestionuje trafność poglądu wyrażonego przez Sąd Wojewódzki, że nie została ona pozbawiona możności obrony swoich praw w procesie. Zdaniem jej ogłoszenie w prasie amerykańskiej o wszczętym procesie nie może mieć żadnego znaczenia, podobnie jak sam fakt wysłania zawiadomienia bez potwierdzenia jego otrzymania.

Zarzut ten jest uzasadniony. Wyrok, o którego uznanie chodzi, musi być zakwalifikowany jako wyrok, opierający się na fikcji przyznania przez pozwaną okoliczności przytoczonych w pozwie dla uzasadnienia orzeczenia rozwodu. To zresztą stwierdza się wprost w wyroku sądu amerykańskiego. Taka kwalifikacja wyroku pociąga za sobą stosownie do art. 1147 § 2 k.p.c. konieczność złożenia przez wnioskodawcę zaświadczenia, że wezwanie zostało pozwanemu należycie doręczone. Jak to zostało już wyjaśnione w orzecznictwie Sądu Najwyższego, nie wystarcza stwierdzenie, ze strona pozwana została zawiadomiona o procesie (o pozwie i terminie rozprawy) przez ogłoszenie w prasie kraju, przed którym toczył się proces rozwodowy. Uznanie bowiem za wystarczające takiego zawiadomienia równałoby się pozbawieniu strony możności obrony w warunkach, gdy jej rzeczywiście nie mogła podjąć. Możności obrony w realny sposób nie zapewnia także samo przez się "zaświadczenie" sądu zagranicznego, że zostało wysłane 8 września 1978 r. "pocztą (...) zawiadomienie (...) do (...) pozwanej" adresowane do Polski.

Należyte bowiem doręczenie wezwania to doręczenie skuteczne. Nietrafnie zatem Sąd Wojewódzki ograniczył się do zaznaczenia: "winna była otrzymać wysłane przez Sekretarza Sądu (...) pocztą dnia 8.IX.1978 r. zawiadomienie o procesie i rozprawie". Tymczasem uczestniczka postępowania zaprzecza faktowi otrzymania takiego zawiadomienia, co musiałoby nastąpić zresztą w czasie, w którym byłoby możliwe - stosownie do zasady kontradyktoryjności - wysłanie odpowiedzi na pozew przez stronę pozwaną. Z samym faktem, że zawiadomienie o procesie zostało wysłane pozwanemu, nie wiąże się domniemanie, że strona pozwana rzeczywiście je otrzymała.

Wnioskodawca dotychczas nie przedstawił żadnego dokumentu stwierdzającego podpisem uczestniczki postępowania fakt otrzymania zawiadomienia o procesie.

W celu umożliwienia mu wykazania takiego faktu należało uchylić zaskarżone postanowienie i sprawę przekazać do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu, który niesłusznie ograniczył się do poprzestania na niczym nieuzasadnionym domniemaniu. Wymaga przy tym podkreślenia, że to powód, wszczynając proces za granicą, powinien przedsiębrać kroki zapewniające mu wykazanie w następnym procesie deliberacyjnym, że pozwanemu pozostającemu w kraju zapewniona została możliwość obrony w procesie, jeżeli pragnie uniknąć zarzutu, że nielojalnie wykorzystał proces przed sądem zagranicznym w celu uzyskania wyroku w stosunku do osoby, która o procesie dowiaduje się dopiero z wniosku o uznanie wyroku sądu zagranicznego.

OSNC 1980 r., Nr 11, poz. 220

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.