Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1979-04-27 sygn. III CRN 56/79

Numer BOS: 2089754
Data orzeczenia: 1979-04-27
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III CRN 56/79

Wyrok z dnia 27 kwietnia 1979 r.

Ustalenie nieważności umowy z tej przyczyny, że jedna ze stron złożyła oświadczenie woli w stanie wyłączającym świadome powzięcie decyzji (art. 82 k.c.), jest dopuszczalne także po śmierci tej strony, jeżeli materiał zebrany w sprawie wystarcza do udowodnienia, że stan taki istniał w chwili składania oświadczenia woli. Należący do kręgu spadkobierców ustawowych po osobie, która złożyła w takich okolicznościach oświadczenie woli, może żądać ustalenia nieważności umowy dopiero po jej śmierci jako jej spadkobierca.

Przewodniczący: sędzia SN J. Ignatowicz (sprawozdawca).

Sędziowie SN: W. Bryl, J. Szachułowicz.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Romana K. przeciwko Eugenii S. o uznanie umowy darowizny za nieważną na skutek rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Radomiu z dnia 26 września 1977 r.,

rewizję nadzwyczajną oddalił.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 29 marca 1977 r. Sąd Wojewódzki w Radomiu uznał, że umowa darowizny z dnia 2 lipca 1979 r., mocą której nieżyjący już (zmarł w dniu 18.IV.1969 r.) Władysław N. darował swej bratanicy Eugenii działkę gruntu, jest nieważna, gdyż darczyńca w chwili składania odpowiedniego oświadczenia woli znajdował się z powodu zaburzeń psychicznych w postaci otępienia miażdżycowego w stanie wyłączającym świadome i swobodne podjęcie decyzji i wyrażenie woli. Ocenę tę Sąd Wojewódzki oparł przede wszystkim na indywidualnej opinii dra S. oraz na zbiorowej opinii Instytutu Psychoneurologicznego w P. Sąd miał także na uwadze zeznania szeregu świadków, które wskazywały na odbiegające od normy w okresie sporządzenia umowy zachowanie się darczyńcy.

Rewizję pozwanej od powyższego wyroku Sąd Wojewódzki w Radomiu oddalił wyrokiem z dnia 27 września 1977 r. Sąd Wojewódzki uznał, że postępowanie dowodowe przed Sądem I instancji, wyjątkowo dokładne i staranne, było prawidłowe i podzielił całkowicie ostateczną ocenę tego Sądu.

Obydwa wymienione wyroki zaskarżył Minister Sprawiedliwości rewizją nadzwyczajną, wniesioną w dniu 12 marca 1979 r.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zarzuty rewizji nadzwyczajnej nie mogą być uznane za uzasadnione. Nietrafne są przede wszystkim zarzuty kwestionujące przyjętą przez Sąd I instancji podstawę rozstrzygnięcia w postaci opinii biegłych. Tak więc nie można się zgodzić z zasadniczym stanowiskiem rewizji nadzwyczajnej, że przy zaakceptowaniu koncepcji Sądu Rejonowego i Wojewódzkiego należałoby w każdym wypadku uznawać za nieważne czynności prawne dokonywane przez osoby w starszym wieku, gdyż do takich wyników można jakoby zawsze dojść, kierując się tylko - jak to rzekomo uczynili biegli w niniejszej sprawie - jedynie teoretycznymi przesłankami. Zarzut ten jest oczywiście nietrafny, biegli bowiem bynajmniej nie ograniczyli się do teoretycznych przesłanek, lecz przeciwnie - opinię swą zindywidualizowali, zajmując się konkretną osobą, która w konkretnych warunkach złożyła oświadczenie woli. Mieli przy tym na uwadze nie tylko zeznania świadków, ale także dość obszerny materiał lekarski w postaci dokumentacji choroby Władysława N. Już bowiem w roku 1966 doznał on urazu głowy, a następnie w toku jego leczenia lekarze stwierdzili objawy odchyleń od normy w stanie jego zdrowia psychicznego. Oczywiście przy ustalaniu takiego stanu faktycznego, o jaki chodzi w niniejszej sprawie, Sąd zawsze ma do czynienia z pewnym prawdopodobieństwem, ale to - podobnie jak w wielu innych sprawach - nie podważa wyników postępowania, zwłaszcza że w niniejszej sprawie to prawdopodobieństwo jest wyjątkowo duże. Obydwie bowiem opinie, na których oparł się Sąd Rejonowy - w tym jedna opinia znanego wyspecjalizowanego zakładu - są stanowcze i nie pozostawiają wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego ojca powodów.

Wobec takiego charakteru wymienionych opinii nie mogą ich podważać dwie dalsze opinie. Jedna z nich, wydana przez internistę, a nie psychiatrę, nie jest bynajmniej stanowcza, a druga nie jest również wnikliwie uzasadniona jak opinie, na których oparł się Sąd Rejonowy. Przekonywający charakter tych ostatnich opinii uzasadniał w pełni rezygnację z zasięgnięcia opinii dalszych biegłych.

Wbrew odmiennemu stanowisku rewizji nadzwyczajnych nie stoi na przeszkodzie ustaleniu, że zmarły był w stanie wyłączającym świadome powzięcie woli, sam fakt, iż opinia została wydana po jego śmierci. Możliwość taka zależy tylko od tego, czy biegli dysponują odpowiednim materiałem dowodowym, a ten warunek - jak już zaznaczono - został w sprawie spełniony. Stanowisko rewizji nadzwyczajnej w tej kwestii prowadziłoby właściwie do trudnego do przyjęcia wyniku, że po śmierci osoby, która złożyła kwestionowane oświadczenie woli, ustalenie, iż była ona w tym czasie w stanie wyłączającym świadome powzięcie woli, byłoby nigdy niemożliwe. Pozostaje to w oczywistej sprzeczności z powszechnie zaaprobowaną w orzecznictwie praktyką.

Nie może dalej odnieść skutku zarzut, że sąd I instancji dowolnie jakoby oparł się na zeznaniach pewnej grupy świadków z pominięciem świadków, których zeznania były przeciwstawne. Istotnie w niniejszej sprawie - podobnie zresztą, jak to się dzieje w większości tego rodzaju spraw - złożone zostały zeznania niejednolite, ale Sąd I instancji mógł w pełni dać wiarę tym zeznaniom, które wskazywały na poważne odchylenia od normy w postępowaniu zmarłego. Przemawiały za tym dwie istotne okoliczności. Po pierwsze taka ocena znajdowała oparcie w opinii biegłych, którzy wskazali, że treść tych właśnie zeznań układa się w prawidłowy obraz choroby psychicznej, jakiej biegli dopatrzyli się u zmarłego. Po drugie zeznania tej grupy świadków były pozytywne, tzn. wskazywały konkretnie, na czym polegało anormalne postępowanie zmarłego. Natomiast pozostali świadkowie z reguły zeznawali tylko tyle, że objawów odbiegających od normy w jego postępowaniu nie zauważyli. To znowu także było możliwe, gdyż - jak wskazali biegli - objawy schorzenia psychicznego zmarłego nie zawsze mogły być zauważalne dla postronnych. Z tej też przyczyny funkcjonariusze notariatu mogli nie dostrzec choroby psychicznej.

Nie można też wyciągać żadnych wniosków z tego, że powód za życia ojca nie wystąpił ze sprawą. Jest to oczywiście prawdą, ale uzupełnić ją trzeba stwierdzeniem, że powód, nie będąc stroną umowy zawartej przez jego ojca z pozwaną, nie miał żadnego tytułu do kwestionowania tej umowy. Mógł to uczynić dopiero po śmierci ojca jako jego spadkobierca. Do tego dodać należy, że poczynania ojca powód kwestionował za jego życia o tyle, że wystąpił o jego ubezwłasnowolnienie, ale sprawa ta nie zakończyła się merytorycznie ze względu na śmierć ojca powoda.

Nie można się także zgodzić z twierdzeniem rewizji nadzwyczajnej, że w sprawie konieczne było wyjaśnienie, czy pozwana otrzymała rzeczywiście zgodnie z osnową aktu notarialnego sporną nieruchomość nieodpłatnie, czy też za nią zapłaciła.. W rzeczywistości, skoro w sprawie chodziło o przyczynę nieważności z powodu wady oświadczenia woli, najdalej idącej, to z tej przyczyny umowę tę można było uznać za nieważną, niezależnie od tego, czy była ona w intencji stron darowizną, czy też ukrywała sprzedaż. Zagadnienie to stało się natomiast aktualne w sprawie z powództwa powoda przeciwko pozwanej o wydanie spornej nieruchomości, a to na skutek zarzutu pozwanej, że powyższa umowa ukrywała sprzedaż. Ten zarzut został zresztą w tej sprawie uznany za udowodniony, w związku z czym sąd uzależnił wydanie nieruchomości od uprzedniego zwrotu przez spadkobierców zapłaconej przez nią ceny. Taki sposób załatwienia tej drugiej sprawy wskazuje ponadto na to, że mimo przegrania niniejszego procesu w sprawie pozwana nie została pokrzywdzona.

Na zakończenie wypada dodać, że postępowanie dowodowe w niniejszej sprawie było wyjątkowo staranne i wyczerpujące, a ustalenia i rozumowanie Sądu I instancji układają się w logiczną całość.

Z zasad powyższych należało z mocy art. 387 w związku z art. 423 § 1 k.p.c. orzec jak w sentencji.

OSNC 1979 r., Nr 12, poz. 244

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.