Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1971-02-24 sygn. II PR 274/70

Numer BOS: 1546593
Data orzeczenia: 1971-02-24
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt II PR 274/70

Wyrok z dnia 24 lutego 1971 r.

Stwierdzenie nie zawinionego zmniejszenia poczytalności u pracownika, któremu powierzono mienie z obowiązkiem wyliczenia się, może być uznane przez sąd za okoliczność pozostającą w związku przyczynowym ze szkodą w tym mieniu i uzasadniać w stopniu określonym przez sąd zwolnienie pracownika od odpowiedzialności za tę szkodę.

Przewodniczący: sędzia W. Formański (sprawozdawca). Sędziowie: M. Wilewski, S. Rejman.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Miejskiego Handlu Detalicznego Artykułami Spożywczymi w S. przeciwko Danieli F. o zapłatę 272.258,71 zł, na skutek rewizji powodowego Przedsiębiorstwa od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 30 grudnia 1969 r.,

uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie

Powodowe Przedsiębiorstwo żądało zasądzenia od pozwanej kwoty 272.258,71 zł tytułem odszkodowania za niedobór w prowadzonym przez nią magazynie. Według twierdzeń pozwu pozwana była zatrudniona na stanowisku kierowniczki sklepu spożywczego, a zarazem pełniła funkcję odpowiedzialnego materialnie magazyniera w magazynie przysklepowym, zaopatrującym poszczególne stoiska sklepu. W magazynie tym w okresie od 17.II.1967 r. do 21.IX.1967 r. powstał niedobór w towarach wartości 224.309,26 zł i w opakowaniu wartości 5.150,50 zł, a ponadto powstały straty wskutek zepsucia towarów w wysokości 32.105,20 zł, z powodu przeceny towarów na skutek ich przeterminowania w wysokości 8.722,55 zł oraz w związku z podaniem mylnej ceny papierosów w remanencie w wysokości 118,86 zł.

Pozwana wniosła o oddalenie powództwa wywodząc, że w rozliczeniu magazynu należało uwzględnić na jej dobro wartość towarów uznanych za zepsute bądź "niechodliwe" w łącznej sumie 102.771,90 zł (towary zniszczone lub uszkodzone - 19.225,30 zł, towary wątpliwej wartości - 80.421,60 zł i opakowanie częściowo zniszczone - 3.125,00 zł).

Ponadto pozwana zarzuciła, że ewentualny niedobór jest następstwem braku odpowiednich warunków magazynowania towarów.

Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, jako nieuzasadnione, powołując się na następujące ustalenia i przesłanki:

Biegły z zakresu księgowości i obrotu towarowego mgr F. G. wyliczył w magazynie przysklepowym za okres od 17.II.1967 r. do 21.IX.1967 r. niedobór w wysokości 270.406,71 zł. Na kwotę tę składają się:

a) właściwy niedobór towarów - 224.309,26 zł,

b) wartość towarów zepsutych - 32.105,60 zł,

c) strata z powodu przeceny towarów przeterminowanych - 8.722,55 zł,

d) strata z powodu różnicy ceny papierosów "Mentolowe" - 118,80 zł,

e) niedobór w opakowaniach - 5.150,50 zł

Poza tym biegły na podstawie przeprowadzonej wizji lokalnej stwierdził, że magazyn przysklepowy jest suchy, o podłodze kaflowej, o nieco słabym przewiewie. Dopływ powietrza do magazynu zasadniczo odbywał się przez sklep i nie zamkniętą przestrzeń nad ścianką oddzielającą sklep od magazynu.

Wszczęte w związku z zaistniałym niedoborem przeciwko pozwanej postępowanie karne o występek z art. 286 § 1 k.k. zostało umorzone wobec braku dowodów winy.

W uzasadnieniu postanowienia o umorzeniu śledztwa podkreślono, że nie dostarczyło ono podstaw do ustalenia przyczyn niedoboru, a jeśli chodzi o straty wskutek zniszczenia towarów spożywczych oraz obniżenia wartości towarów, to przy uwzględnieniu ciasnego pomieszczenia magazynowego, spiętrzenia jednych towarów nad drugimi, panujących upałów w lipcu 1967 r., przeprowadzonego remontu w lipcu 1967 r. przy jednoczesnym pozostawieniu towarów w sklepie, nieodpowiedniego zabezpieczenia magazynu przed kradzieżą, nieodpowiedniej wentylacji oraz przy uwzględnieniu, że było jeszcze wstawione w tym ciasnym magazynku biurko - należało uznać, że pozwana nie miała odpowiednich warunków lokalowych do prowadzenia magazynu i sklepu.

Z akt śledztwa wynika dalej, że badanie stanu poczytalności pozwanej przez biegłych lekarzy psychiatrów wykazało, iż pozwana jest osobnikiem psychopatycznym wykazującym od młodości wyraźne odchylenie w zakresie charakteru i uczuciowości. W okresie przekwitania wystąpiło u pozwanej ostrzejsze zachwianie równowagi centralnego układu nerwowego, czego wyrazem stała się depresja klimakteryczna, która doprowadziła do próby samobójczej i konieczności leczenia w szpitalu psychiatrycznym. Biegli stwierdzają, że podawany w anamnezie lekarskiej początek zaburzeń jest wiarygodny i przypada na wiosnę 1967 r., szczyt zaś depresji z próbą samobójczą miał miejsce 5.XI.1967 r., i że w okresie od wiosny do jesieni 1967 r. zdolność pozwanej do kierowania swym postępowaniem była znacznie ograniczona (art. 18 § 1 k.k.).

Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie wyjaśnił, podobnie jak w śledztwie, przyczyn powstania niedoboru. Powodowe Przedsiębiorstwo nie wykazało uchybień w pracy pozwanej.

Dyrektor powodowego Przedsiębiorstwa wyraził pogląd, że niedobór powstał w okresie wcześniejszym, przed 17.II.1967 r., i że był ukrywany przez fałszowanie poprzednich remanentów. Zagadnienie to było badane w postępowaniu karnym, lecz nie znalazło potwierdzenia.

Natomiast zarzutom pozwanej, że przyczyną niedoboru były kradzieże, nie można odmówić słuszności, gdyż warunki techniczne i organizacyjne pracy na stanowisku pozwanej nie wyłączają możliwości kradzieży towarów z magazynu. Sąd Wojewódzki ustalił, że pozwana jako kierowniczka sklepu pracowała przez 8 godzin dziennie, sklep zaś czynny był przez cały dzień. Magazyn przysklepowy stanowił część pomieszczenia sklepu. W ścianie odgradzającej sklep od magazynu, u góry, pozostawiona była luka, przez którą można się było przedostać do magazynu. Taka sytuacja umożliwiała dokonywanie kradzieży towarów z magazynu w czasie nieobecności pozwanej w sklepie. Możliwość taka wystąpiła zwłaszcza w okresie trwającego około dwóch tygodni remontu w lipcu 1967 r., kiedy to w sklepie pracowali malarze, a także we wrześniu 1967 r. od momentu, gdy pozwana w związku z zamachem samobójczym umieszczona została w szpitalu do dnia przeprowadzenia remanentu w magazynie. Okres ten trwał z górą dwa tygodnie.

Magazyn miał 1320 m2 powierzchni i był za ciasny na pomieszczenie w nim całej dostarczonej masy towarowej, której wartość według biegłego wynosiła od 300.000 zł do 400.000 zł w ciągu 2-3 dni, a ogólny obrót towarów w magazynie za okres od 17.II.1967 r. do 21.IX.1967 r. wynosił 5.046.756,99 zł. Stąd też pozwana większość dostaw towarów, zwłaszcza napojów alkoholowych, zmuszona była przekazywać po odebraniu ich od dostawcy wprost na stoisko, bez fizycznego przyjęcia ich do magazynu. Zdarzało się i tak, że napoje alkoholowe przyjęte do magazynu, a nie przekazane jeszcze na stoisko, dla braku miejsca w magazynie pozostawione były z konieczności w pomieszczeniu sklepowym, co oczywiście sprzyjało powstaniu zamętu przy dokumentowaniu obrotów między magazynem a stoiskiem. Magazyn przysklepowy nie spełniał z przyczyn od pozwanej niezależnych funkcji punktu rozdzielczego, ułatwiającego kontrolę rozliczeń stoisk sklepowych z otrzymanej masy towarowej. Zapewne to było motywem, dla którego po zwolnieniu pozwanej ze stanowiska kierownika sklepu zlikwidowano magazyn przysklepowy ogólny jako oddzielną jednostkę rozliczeniową i utworzono oddzielne podręczne magazyny dla każdego stoiska. Niekorzystne warunki pracy pozwanej z punktu widzenia możliwości wyliczenia się przez nią z towarów przechodzących przez magazyn pogorszyły się znacznie na skutek popadnięcia pozwanej w rozstrój nerwowy.

Zdaniem Sądu Wojewódzkiego nie można w tych okolicznościach obciążać pozwanej odpowiedzialnością za powstały niedobór, a także za straty spowodowane zepsuciem i przeterminowaniem towarów spożywczych. Użycie przez pozwaną azotoxu, który jest trujący dla ludzi, wskazuje na lekkomyślność czy brak rozwagi u pozwanej, co należy łączyć przyczynowo z jej zaburzeniami psychicznymi.

Wskazane okoliczności prowadzą do wniosku, że brak należycie urządzonego magazynu, a przede wszystkim nie zawiniony przez pozwaną stan ograniczenia jej subiektywnych możliwości w zakresie wyliczenia się z powierzonego jej mienia ekskulpują pozwaną od odpowiedzialności za niedobory i straty na zasadzie art. 362 i 471 k.c. w związku z art. XII § 3 przep. wprow. k.c.

Jeśli chodzi o niedobór w kwocie 1.852 zł pochodzący z okresu rozliczeniowego do 17.II.1967 r., to znajduje on pokrycie w kwocie zatrzymanego wynagrodzenia za pracę pozwanej w wysokości 4.615,92 zł.

W rewizji opartej na zarzucie sprzeczności istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego powodowe Przedsiębiorstwo wniosło o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Pierwszej instancji do ponownego rozpoznania lub o zmianę wyroku i uwzględnienie powództwa w całości.

Pozwana wniosła o oddalenie rewizji i przyznanie zwrotu kosztów procesu za II instancję wg norm przepisowych.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Rewizja jest uzasadniona. Dokonane przez Sąd Wojewódzki ustalenia dotyczące nienależycie urządzonego magazynu budzą zastrzeżenia co do ich zgodności z niektórymi dowodami w sprawie, których wiarygodność i moc nie została w wyroku zakwestionowana , a ponadto nie uzasadniają one - gdyby nawet uznać je za niewadliwe - wysnutego z nich przez Sąd Wojewódzki wniosku o pełnej ekskulpacji pozwanej z tytułu ciążącej na niej odpowiedzialności materialnej za ujawniony niedobór.

Jeśli idzie o stan magazynu, w którym powstał niedobór, Sąd Wojewódzki uznając ten magazyn za nieprawidłowo urządzony nie ustosunkował się do opinii w tym zakresie biegłego oraz do zeznań wielu świadków, których spostrzeżenia z racji pełnionych w przedsiębiorstwie funkcji mogą mieć szczególną wartość dowodową. I tak biegły mgr G., znawca z dziedziny nie tylko księgowości, ale i obrotu towarowego, kilkakrotnie stwierdził, że warunki magazynowania - jak na magazyn przysklepowy - były dostateczne. Świadek T., kierowniczka stoiska spożywczego, zeznała, że dostarczona do jej stoiska prawie cała masa towarowa nie przechodziła fizycznie przez magazyn i że w tymże magazynie składowane były wyłącznie słodycze, wódka i inne napoje alkoholowe. Świadek T., kierownik działu zaopatrzenia, stwierdził na podstawie znajomości warunków w sklepie pozwanej i własnego doświadczenia, że magazyn był w stanie pomieścić każdorazową dostawę towaru. Członkowie komisji remanentowej S. i K. ocenili pomieszczenia magazynowe za zupełnie wystarczające.

Wszyscy, którzy mieli służbowy kontakt z pozwaną, zeznali, że pozwana nie zgłaszała im żadnych zastrzeżeń czy życzeń co do warunków magazynowania.

Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika także, że magazyn pozwanej był w istocie punktem rozdzielczym, w którym towar był składany tylko przez krótki okres, a część towaru - po jego notyfikowaniu - była bezpośrednio, czyli z pominięciem magazynu kierowana do stoisk.

Drugą wadliwością magazynu według ustaleń Sądu Wojewódzkiego było niedostateczne jego zabezpieczenie przed kradzieżami. Przede wszystkim należy zauważyć, że nie stwierdzono nigdy, by jakakolwiek kradzież miała miejsce. Sama teoretyczna możliwość kradzieży nie stanowi jeszcze - bez jej choćby tylko uprawdopodobnienia - okoliczności ekskulpującej w rozumieniu art. 471 k.c.

Zostało jednak ustalone, że pomieszczenie magazynowe było oddzielone od sklepu ścianką, która nie dotykała sufitu, wskutek czego nad ścianką była pewna przestrzeń nie przegrodzona. Taki sposób odgrodzenia od siebie dwóch pomieszczeń zawierających towary podlegające odrębnemu rozliczeniu może nasuwać zastrzeżenia. Należy jednak przy ocenie tego faktu mieć na uwadze, że stan taki istniał od kilku lat, że nie stwierdzono nigdy kradzieży i nie wykazano przedtem - w tych samych warunkach pracy - żadnych niedoborów, że pozwana nigdy nie zgłaszała kierownictwu zastrzeżeń co do takiego sposobu odgrodzenia jej magazynu od sklepu, a ponadto pozwana była także kierowniczką całego sklepu i z racji pełnienia obu funkcji była w możności domagać się jego zmiany i zapobiec takiemu stanowi. Nie czyniąc tego pozwana miała widocznie zaufanie do podległego sobie personelu i nie widziała potrzeby wprowadzenia zmian. Pozwana godziła się z tym stanem nawet wtedy, gdy przebywała na urlopie, czyli w okresie, gdy pozbawiona była możliwości sprawowania kontroli.

W tych warunkach ocena, że stan magazynu stanowi okoliczność, która prowadzi do całkowitej ekskulpacji pozwanej, nie może uzyskać aprobaty.

Co do stanu psychicznego pozwanej, to jest poza sporem, że nie zachodził u niej w okresie objętym rozliczeniem stan niepoczytalności. Zgodnie zaś z art. 425 § 1 k.c. dopiero całkowity brak poczytalności zwalnia sprawcę szkody od odpowiedzialności. Tylko bowiem osoba, która z jakichkolwiek powodów znajduje się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli, nie jest odpowiedzialna za szkodę w tym stanie wyrządzoną. Sprawca przy spełnieniu się tych przesłanek nie jest w rozumieniu ustawy poczytalny, wobec czego nie może mu być przypisana wina ze względu na brak rozeznania. Brak tego elementu winy uzasadnia zwolnienie sprawcy od odpowiedzialności nawet w razie stwierdzenia obiektywnego stanu bezprawności działania sprawcy.

Należy dodać, że przepis art. 425 § 1 k.c. wyłącza odpowiedzialność w razie braku poczytalności w wypadku, gdy w rachubę wchodzi odpowiedzialność deliktowa. W doktrynie jednak nie było nigdy wątpliwe, że to samo należy odnieść do odpowiedzialności kontraktowej.

Biegli, a za nimi Sąd Wojewódzki dopatrują się u pozwanej stanu zmniejszonej poczytalności, dającego się zakwalifikować - na gruncie prawa karnego w tym okresie obowiązującego - do stanu wypełniającego dyspozycję art. 18 k.k. z 1932 r.

Wszelkie stany psychiczne sprawcy wskazujące na jego zmniejszoną poczytalność nie wyłączają winy sprawcy, ponieważ istnieje, choć w zmniejszonym stopniu, rozeznanie nie pozwalające wyłączyć całkowicie - z względu na stan zmniejszonej poczytalności - odpowiedzialności za szkodę w tym stanie wyrządzoną.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego pod rządem przepisów art. 138 § 1 i art. 158 § 1 k.z. kształtował się pogląd, że w razie zmniejszonej poczytalności sąd cywilny ma możność przyjęcia, iż szkoda częściowo powstała bez winy pozwanego, i w konsekwencji - przypisania pozwanemu odpowiedzialności jedynie za część szkody (np. orz. SN z dnia 8.X.1956 r. w sprawie 4 CR 520/56, OSN 1957 r., poz. 107 oraz orz. SN z dnia 30.VIII.1961 r. 4 CR 950/60, OSPiKA 1962, poz. 81 z glosą aprobującą Alberta Meszorera).

Artykuł 138 § 1 k.c. został zastąpiony w kodeksie cywilnym przez art. 425 § 1 k.c., brak zaś w kodeksie cywilnym przepisu będącego odpowiednikiem art. 158 § 1 k.z.

Artykuł 361 k.c. przyjmuje jako zasadę pełne odszkodowanie bez możliwości jego obniżenia ze względu na szczególne okoliczności zachodzące po stronie dłużnika umownego stosunku zobowiązaniowego. Poszukiwanie złagodzenia tej sytuacji prawnej do stosunków pracy znalazło wyraz w uchwale składu siedmiu sędziów SN z dnia 13.V.1965 r. III PO 40/64 (OSNCP 1966, poz. 88), według której w stosunkach pracy zakres obowiązku naprawienia szkody nieumyślnie wyrządzonej przez pracownika przy wykonywaniu powierzonej mu pracy może być stosownie do okoliczności, zwłaszcza ze względu na stopień zawinienia, stan majątkowy i rodzinny pracownika, ograniczony zgodnie z ukształtowaną zasadą ograniczonej odpowiedzialności pracownika (art. XII § 3 przep. wprow. k.c.).

Zasady tej nie można zastosować do rozpoznawanego wypadku, ponieważ zgodnie z treścią wspomnianej uchwały takiego ograniczenia nie stosuje się do odpowiedzialności za szkodę w mieniu powierzonym pracownikowi z obowiązkiem wyliczenia się, a właśnie taka odpowiedzialność zachodzi w stosunku do pozwanej. Nie oznacza to jednak, że brak jest ze względu na stan psychiczny pracownika podstaw do obniżenia odszkodowania. Jeżeli jednak okaże się, że stwierdzony u pracownika stan psychiczny utrudniał mu należyte wywiązanie się z wykonania ciążącego na nim obowiązku, sąd będzie mógł wziąć taki stan pod rozwagę i uznać go za okoliczność, która pozostaje w związku przyczynowym ze szkodą, i w określonym przez sąd stopniu zwolnić pracownika od odpowiedzialności, chociaż nie jest to okoliczność leżąca po stronie zakładu pracy, ale nie jest też zawiniona przez pracownika.

Wreszcie sąd ma możność tak jak w każdej sprawie ocenić, czy w świetle przepisu art. 5 k.c. żądanie pełnego odszkodowania od pracownika - w razie stwierdzenia u niego stanu ograniczonej odpowiedzialności - dałoby się pogodzić z zasadami współżycia społecznego.

Ponieważ Sąd Wojewódzki nie rozpatrzył sprawy z punktu widzenia wskazań wyżej przytoczonych, przeto zaskarżony wyrok podlega uchyleniu, a sprawa przekazaniu Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania (art. 388 § 1 k.p.c.).

OSNC 1971 r., Nr 11, poz. 201

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.