Wyrok z dnia 2014-10-28 sygn. I ACa 400/14
Numer BOS: 145901
Data orzeczenia: 2014-10-28
Rodzaj organu orzekającego: Sąd powszechny
Sędziowie: Jarosław Urban , Marek Machnij , Małgorzata Idasiak-Grodzińska (przewodniczący)
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Uchylenie się od skutków prawnych wadliwego oświadczenia w razie nieważności czynności prawnej
- Wada oświadczeń woli a oświadczenie wiedzy
- Charakterystyka pełnomocnictwa prawa materialnego (art. 95 k.c.)
Sygn. akt: I ACa 400/14
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 28 października 2014 r.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku I Wydział Cywilny
w składzie:
Przewodniczący: SSA Małgorzata Idasiak – Grodzińska
Sędziowie: SA Marek Machnij (spr.)
SO (del.) Jarosław Urban
Protokolant: stażysta Justyna Drywa
po rozpoznaniu w dniu 14 października 2014 r. w Gdańsku
na rozprawie
sprawy z powództwa D. S.
przeciwko R. S.
o zapłatę
na skutek apelacji pozwanego
od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku
z dnia 24 lutego 2014 r. sygn. akt I C 1572/11
1) oddala apelację,
2) zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 2.700 (dwa tysiące siedemset) zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.
Na oryginale właściwe podpisy.
Sygn. akt: I ACa 400/14
UZASADNIENIE
Powódka D. S. wniosła o zasądzenie od pozwanego R. S. kwoty 110.448,20 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 23 lipca 2010 r. z tytułu zwrotu kwoty uzyskanej ze sprzedaży nieruchomości należącej do jej majątku odrębnego, dokonanej w dniu 4 czerwca 2007 r. na podstawie pełnomocnictwa udzielonego mu w dniu 5 lipca 2006 r., wskazując, że pomimo wezwań pozwany nie chce dobrowolnie rozliczyć się z tej kwoty, z czego kwota 80.000 zł odpowiada otrzymanej przez niego cenie za nieruchomość, a kwota 30.448,20 zł stanowi skapitalizowane odsetki za okres od dnia 5 czerwca 2007 r. do dnia 12 lipca 2010 r.
Sąd Okręgowy w Siedlcach nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym z dnia 30 czerwca 2011 r. uwzględnił żądanie powódki w całości.
W sprzeciwie od powyższego nakazu pozwany wniósł o odrzucenie pozwu z powodu braku jurysdykcji krajowej z uwagi na to, że miejsce jego stałego zamieszkania znajduje się w Australii, gdzie znajduje się jego centrum życiowe, zarówno zawodowe, jak i osobiste, natomiast pod podanym przez powódkę adresem krajowym zamieszkuje jedynie jego rodzina. Ponadto wnosił on o przekazanie sprawy według właściwości do Sądu Okręgowego w Gdańsku z uwagi na to, że dochodzone żądanie wynika ze stosunków umownych między stronami, więc powinno ono być rozpoznane przez sąd miejsca, w którym miał on ostatnie miejsce zamieszkania w Polsce. Natomiast co do istoty pozwany domagał się oddalenia powództwa, twierdząc, że wbrew stanowisku powódki sprzedana przez niego nieruchomość nie należała do jej majątku odrębnego, ponieważ została nabyta w czasie trwania małżeńskiej wspólności ustawowej między stronami, i to ze środków pochodzących z ich majątku wspólnego, przekazanych do Polski w 2007 r. specjalnie w celu nabycia spornej nieruchomości, ponieważ powódka w rzeczywistości w ogóle nie miała środków wchodzących w skład jej majątku odrębnego, z których mogłaby samodzielnie ją nabyć.
Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 24 lutego 2014 r. zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 80.000 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 23 lipca 2010 r. oraz kwotę 30.448,20 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 2 maja 2011 r., oddalił powództwo w pozostałej części, zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 9.142 zł tytułem zwrotu kosztów procesu oraz zasądził od pozwanego rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Gdańsku kwotę 154 zł tytułem zwrotu wydatków.
W pisemnym uzasadnieniu powyższego wyroku Sąd pierwszej instancji ustalił, że pozwany w latach 1980 – 1986 przebywał w Australii. W dniu 27 września 1987 r. s trony zawarły związek małżeński w N. i wspólnie tam zamieszkały. W 1989 r. pozwany ponownie wyjechał do Australii, a następnie w 1990 r. dołączyła do niego powódka. Strony nie zawierały majątkowych umów małżeńskich i istniała między nimi ustawowa wspólność majątkowa. Obecnie nadal mieszkają one na stałe w Australii.
Małżeństwo stron zostało rozwiązane przez rozwód wyrokiem Federalnego Sądu Pokoju Związku Australijskiego w B. z dnia 2 października 2007 r., który uprawomocnił się w dniu 3 listopada 2007 r. W dniu 13 listopada 2013 r. powódka złożyła wniosek o uznanie zagranicznego orzeczenia rozwodowego.
W dniu 19 grudnia 2005 r. strony zawarły ugodę w przedmiocie podziału ich majątku dorobkowego, który posiadały w Australii.
Sąd Rejonowy w Szczytnie postanowieniem z dnia 27 maja 1988 r. stwierdził, że powódka wspólnie z trójką swojego rodzeństwa nabyła w równych częściach spadek po ich rodzicach J. W. i T. W.. W dniu 11 lipca 1995 r. siostra powódki A. L., działając w imieniu własnym i jako pełnomocnik pozostałego rodzeństwa, w tym powódki, dokonała sprzedaży nieruchomości zabudowanej domem mieszkalnym, położonej w N. przy ul. (...), odziedziczonej po rodzicach, za kwotę 32.000 zł.
Rodzice powódki posiadali warsztat stolarski, który dobrze prosperował do śmierci jej matki. W spadku po rodzicach pozostały maszyny stolarskie, materiały budowlane, pieniądze z polisy ubezpieczeniowej, maszyna do lodów, meble antyczne, gotówka, samochód osobowy F. (...) i działka budowlana położona w N.. W 1997 r. powódka otrzymała od H. O. (1) (siostry jej matki) kwotę 10.000 zł za drewno na dom oraz zdeponowaną u niej przed wyjazdem do Australii kwotę 2.000 USD. Ponadto otrzymała od siostry A. M. (1) kwotę 8.000 zł ze sprzedaży spadkowej nieruchomości w N.. Poza tym w 2005 r. powódka sprzedała nieruchomość w N..
W dniu 17 lipca 1997 r. powódka zawarła ze S. M. nieformalną umowę sprzedaży nieruchomości położonej w J. koło P., oznaczonej jako działka budowlana nr (...) o powierzchni 0,0817 ha, przekazując mu zaliczkę na poczet ceny w kwocie 1.500 zł. Następnie w dniu 30 września 1998 r. B. G. (1) (siostra pozwanego), w oparciu o pełnomocnictwo udzielone jej przez powódkę w dniu 5 sierpnia 1997 r., nabyła powyższą nieruchomość na jej rzecz, wskazując, że nabycie następuje ze środków pochodzących z jej majątku odrębnego. Dla powyższej nieruchomości, po jej odłączeniu z księgi wieczystej KW nr (...), została założona księga wieczysta KW nr (...), prowadzona przez Sąd Rejonowy Gdańsk – Północ w Gdańsku, w której powódka została wpisana jako właścicielka.
W dniu 5 lipca 2006 r. powódka udzieliła pozwanemu w Kancelarii Notarialnej w P. przed notariuszem K. P. pełnomocnictwa w formie notarialnej do sprzedaży w/w nieruchomości i zarządu nią. W pełnomocnictwie powódka oświadczyła, że nieruchomość tą nabyła umową sprzedaży w 1998 r. z majątku osobistego i nadal stanowi ona jej majątek osobisty. Umową z dnia 4 czerwca 2007 r. zawartą w Kancelarii Notarialnej w P. przed notariuszem K. P. pozwany, działając na podstawie powyższego pełnomocnictwa, dokonał sprzedaży tej nieruchomości za cenę 80.000 zł. W umowie tej oświadczył on, że powódka nabyła tą nieruchomość z majątku osobistego. Obecnie sporna nieruchomość stanowi własność pozwanego na podstawie umowy sprzedaży z dnia 2 września 2008 r. sporządzonej przed notariuszem P. P. w Kancelarii Notarialnej w G..
Powódka podpisała akt zrzeczenia się powyższej nieruchomości na rzecz powoda. Dokument ten nie posiada daty jego sporządzenia ani urzędowego poświadczenia podpisu powódki. Poświadczenie podpisu zostało dokonane bez udziału powódki.
Pozwany nie przekazał powódce żadnej kwoty uzyskanej ze sprzedaży tej nieruchomości. Pismem z dnia 12 lipca 2010 r. powódka wezwała go do zapłaty ceny sprzedaży wraz z odsetkami ustawowymi.
Sąd Okręgowy ustalił powyższy stan faktyczny na podstawie dowodów z zeznań stron i świadków, a także przedłożonych przez strony dokumentów. Sąd ten uznał za wiarygodne zeznania przesłuchanych w charakterze świadków sióstr powódek: A. M. (1), J. A. (1) i E. P. (1), z których wynikało, jaki spadek pozostał po ich rodzicach i jak nim rozporządzono. Za wiarygodne zostały uznane również zeznania siostry matki powódki świadka H. O. (1), która jako osoba bliska dla powódki miała wiedzę o powyższym spadku i sposobie rozporządzenia nim. Sąd Okręgowy podkreślił, że zeznania w/w osób miały potwierdzenie w zeznaniach świadka W. S., będącego osobą obcą dla stron – sąsiadem rodziców powódki.
Przy ocenie zeznań świadka B. G. (1), siostry pozwanego, Sąd Okręgowy wziął pod uwagę, że nie pamiętała ona wielu istotnych faktów albo pamiętała je wybiórczo lub w odmienny sposób, niż wynikało z dokumentów. W związku z tym jej zeznania nie były spójne z innymi dowodami, w tym zeznaniami pozwanego, a ich wartość dowodowa było ograniczona. Także zeznania świadka H. T. (1), matki pierwszej żony pozwanego, jedynie częściowo były wiarygodne, ponieważ podawała ona fakty, których nie potwierdzała żadna ze stron, a ponadto nie była ona na tyle bliska stronom, aby posiadała szczegółową wiedzę odnośnie do majątku powódki i dokonanych przez nią rozporządzeń spadkiem. Natomiast zeznania świadka T. Ł. nic nie wniosły do sprawy, gdyż nie miał on wiedzy o istotnych faktach.
Oceniając zeznania stron, Sąd Okręgowy wskazał, że podstawową trudnością było to, że dowód ten nie był przeprowadzony bezpośrednio przed Sądem orzekającym, a ponadto najprawdopodobniej pojawiły się bliżej wymienione błędy w podawanych przez strony datach. Ostatecznie Sąd ten doszedł do wniosku, że wszechstronna analiza zeznań stron i ich wzajemna konfrontacja oraz porównanie z pozostałymi dowodami pozwala uznać, że wiarygodne są zeznania powódki jako szczere, logiczne i spójne. Natomiast zeznania pozwanego były niekonsekwentne, niespójne i niezgodne z zasadami doświadczenia życiowego, a także sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym.
Sąd Okręgowy wskazał, że strony były zgodne co do tego, że pełnomocnictwo do sprzedaży nieruchomości zostało pozwanemu udzielone przed aktem zrzeczenia się nieruchomości przez powódkę. Z treści pełnomocnictwa wynikało zaś, że zostało ono sporządzone w dniu 5 lipca 2006 r. Było to więc już po podziale majątku stron, który został dokonany w dniu 19 grudnia 2005 r. Niezrozumiałe jest więc, dlaczego strony, dokonując podziału majątku dorobkowego zgromadzonego w Australii, nie dokonały podziału także co do nieruchomości w Polsce. Ponadto pozwany nie wyjaśnił przekonująco, dlaczego powódka miałaby zrzec się prawa do tej nieruchomości w całości, skoro z treści ugody wynika, że została w niej zastrzeżona dla pozwanego kwota 40.000 dolarów. Z treści tego oświadczenia nie wynika nawet, aby sporne było między stronami, czyją własnością była powyższa nieruchomość, lecz wyraźnie wskazano w nim, że właścicielem jest powódka. Nawet na etapie składania tego oświadczenia pozwany nie kwestionował więc, że nieruchomość stanowi osobisty majątek powódki. Dlatego wiarygodne są jej wyjaśnienia, że dokonała zrzeczenia się wbrew swojej woli.
Okoliczności te przemawiają za tym, że pozwany nie kwestionował, że nieruchomość stanowi wyłączną własność powódki. Tylko tak można logicznie wytłumaczyć fakt udzielenia mu pełnomocnictwa do sprzedaży nieruchomości bez obawy ze strony powódki, czy otrzyma cenę z jej sprzedaży. Strony dokonały już wtedy podziału majątku dorobkowego. Dopiero odmawiając przekazania powódce ceny uzyskanej ze sprzedaży nieruchomości, pozwany zaczął twierdzić, że stanowiła ona jego własność.
Sąd Okręgowy uznał, że ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że powódka posiadała środki ze spadku po rodzicach wystarczające do nabycia spornej nieruchomości w 1998 r. do jej majątku odrębnego. Ponadto pozwany w umowie sprzedaży z dniu 4 czerwca 2007 r. potwierdził, że powódka nabyła tą nieruchomość ze środków z jej majątku odrębnego. Także w dokumencie nazwanym (...) stwierdzono, że ona jest właścicielem tej nieruchomości.
Pozwany nie przedłożył żadnego dokumentu urzędowego lub prywatnego, z którego wynikałoby, że sporna nieruchomość została faktycznie nabyta z środków pochodzących z jego majątku osobistego lub z majątku wspólnego stron, a nie z majątku osobistego powódki. Posiadanie przez niego środków finansowych lub ich przekazywanie powódce w czasie jej pobytu w Polsce z adnotacją „jako przekaz” czy „prezent” nie dowodzi tych okoliczności. Pozwany nie uzasadnił, dlaczego strony nie zawarły umowy majątkowej rozszerzającej wspólność ustawową lub umowy darowizny albo dlaczego nie sporządzono żadnej innej umowy lub nie złożono wiarygodnych oświadczeń stron (co najmniej na etapie zgodnego podziału majątku) usuwających niezgodność w księdze wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym co do własności nieruchomości położonej w Polsce, jeżeli niezgodność ta faktycznie istniała.
Okoliczności te przemawiają za uznaniem, że pozwany nie interesował się nieruchomością i nie domagał się sprostowania wpisów w księdze wieczystej, ponieważ nie kwestionował, że nieruchomość stanowi wyłączną własność powódki, a swoje stanowisko zmienił w związku z powstałym między stronami konfliktem.
Z tych względów Sąd Okręgowy uznał, że zeznania pozwanego nie zasługują na wiarę, a szczególną wagę nadać należy dokumentom sporządzonym w formie aktów notarialnych oraz wpisom w księdze wieczystej KW nr (...), prowadzonej dla spornej nieruchomości.
Powódka udowodniła, że posiadała przedmioty majątkowe nabyte przez dziedziczenie, które zgodnie z treścią art. 33 k.r. i o. w brzmieniu obowiązującym w dacie ich nabycia stanowiły jej majątek odrębny oraz że w zamian tych składników majątkowych nabyła w dniu 30 września 1998 r. sporną nieruchomość do swojego majątku odrębnego. Pozwany nie zdołał skutecznie podważyć, że ta nieruchomość została przez nią nabyta ze środków pochodzących z jej majątku odrębnego.
Źródłem zobowiązania pozwanego wobec powódki jest pełnomocnictwo do sprzedaży nieruchomości z dnia 5 lipca 2006 r., ponieważ działając na podstawie tego pełnomocnictwa pozwany dokonał w dniu 4 czerwca 2007 r. w imieniu powódki sprzedaży nieruchomości, ale nie przekazał powódce, jako właścicielce tej nieruchomości, uzyskanej ze sprzedaży ceny w wysokości 80.00 zł. W konsekwencji pozwany bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem powódki i na mocy art. 405 k.c. jest zobowiązany do jej wydania powódce.
Z tych względów Sąd Okręgowy zasądził na rzecz powódki powyższą kwotę, a ponadto uwzględnił jej roszczenie w kwocie 30.448,20 zł z tytułu kapitalizacji odsetek ustawowych, akceptując okres ich naliczenia od dnia 5 czerwca 2007 r. do dnia 23 lipca 2010 r. Jednak zgodnie z art. 482 k.c. dalsze odsetki ustawowe od odsetek skapitalizowanych mogą zostać zasądzone dopiero od dnia wniesienia pozwu, tj. od dnia 2 maja 2012 r. Dlatego roszczenie o ich zasądzenie już od dnia 23 lipca 2010 r. zostało oddalone.
Powyższy wyrok został zaskarżony apelacją przez pozwanego w części uwzględniającej powództwo oraz orzekającej o kosztach procesu i nieuiszczonych kosztach sądowych. Pozwany zarzucił Sądowi pierwszej instancji:
1) rażące naruszenie przepisów prawa materialnego:
a) art. 33 k.r. i o. przez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że sporna nieruchomość stanowiła majątek odrębny powódki,
b) art. 35 k.r. i o. przez jego nieprawidłowe zastosowanie i dokonanie podziału majątku wspólnego stron przed ustaniem między nimi wspólności majątkowej na gruncie prawa polskiego,
c) art. 61 § 1 k.c. w zw. z art. 87 k.c. i art. 88 § 1 k.c. przez ich niewłaściwe zastosowanie i wadliwe przyjęcie, że powódka skutecznie uchyliła się od skutków oświadczenia woli złożonego w akcie zrzeczenia, pomimo że nie złożyła ona żadnego oświadczenia w tym przedmiocie, a ponadto upłynął już termin do uchylenia się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem groźby,
2) rażące naruszenie prawa procesowego, które miało wpływ na wynik sprawy:
a) art. 253 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. przez przyjęcie, że powódka udowodniła, że nie złożyła swobodnie oświadczenia woli zawartego w akcie zrzeczenia,
b) art. 233 § 1 k.p.c. przez dokonanie ustaleń faktycznych, które są rażąco sprzeczne z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego wskutek przyjęcia, że:
- powódka posiadała majątek odrębny umożliwiający jej nabycie spornej nieruchomości,
- powódka wykazała, że nabyła tą nieruchomość ze środków pochodzących z jej majątku odrębnego,
- świadek J. A. jest siostrą powódki,
c) art. 233 § 1 k.p.c. przez przyjęcie z naruszeniem swobodnej oceny dowodów, że zeznania świadków A. M., E. P. i H. O. były wiarygodne oraz przez bezpodstawną odmowę wiarygodności zeznaniom świadków H. T. i B. G.,
d) art. 233 § 1 k.p.c. przez uznanie z naruszeniem zasady swobodnej oceny dowodów za wiarygodne zeznań powódki i bezzasadną odmowę przyznania wiarygodności jego zeznaniom,
e) art. 233 § 1 k.p.c. przez wyprowadzenie z zeznań świadka J. A. wniosków odmiennych i sprzecznych z ich treścią.
Na tych podstawach pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez oddalenie powództwa i zasądzenie od powódki na jego rzecz kosztów procesu za obie instancje według norm przepisanych, ewentualnie o uchylenie tego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przy uwzględnieniu kosztów postępowania odwoławczego. Ponadto wniósł o przeprowadzenie dowodu z dołączonego do apelacji nagrania na płycie DVD na okoliczność nabycia spornej nieruchomości do majątku wspólnego stron, twierdząc, że udało mu się odnaleźć to nagranie dopiero po wydaniu zaskarżonego wyroku.
Powódka wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie od pozwanego na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie.
Sąd Apelacyjny, orzekając jako sąd merytorycznie rozpoznający sprawę, oparł się zgodnie z art. 382 k.p.c. na materiale dowodowym zebranym w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji, a ponadto uwzględnił nowy dowód powołany przez pozwanego dopiero w apelacji w postaci nagrania audio-video zapisanego na płycie DVD.
Przyjmując w świetle art. 381 k.p.c. dopuszczalność przeprowadzenia tego dowodu na tym etapie postępowania, Sąd Apelacyjny z jednej strony uznał za wiarygodne i przekonujące twierdzenia pozwanego, że udało się mu odnaleźć to nagranie dopiero po wydaniu zaskarżonego wyroku, albowiem nie ma żadnych logicznych argumentów przemawiających za tym, że pozwany nie skorzystałby z tego dowodu, gdyby wcześniej pamiętał o jego istnieniu i miał go w swoim posiadaniu. Znaczenie tego dowodu dla wykazania prawdziwości swojego stanowiska przemawia za tym, że niewątpliwie powołałby się na niego już przed Sądem pierwszej instancji, gdyby wcześniej miał taką możliwość. Z drugiej strony właśnie znaczenie powyższego dowodu nakazywało przyjąć, że konieczne jest jego przeprowadzenie, ponieważ nie można było z góry, bez zapoznania się z treścią nagrania, przesądzić, że nie pozwoli ono na uzyskanie wiadomości przydatnych dla nabrania jednoznacznego przekonania co do prawdziwości twierdzeń stron oraz wiarygodności dowodów przytoczonych na poparcie wersji poszczególnych stron. Oddalenie tego wniosku mogłoby więc oznaczać stracenie przez sądy orzekające możliwości zweryfikowania rozbieżnych stanowisk stron.
Oceniając wiarygodność i moc dowodową tego dowodu, Sąd Apelacyjny wziął pod uwagę, że co do zasady powódka – pomimo że wzmiankowała o możliwości skompilowania tego nagrania i o trudności w ustaleniu, w jakich okolicznościach i w jakim celu zostało ono utrwalone – generalnie nie kwestionowała, że takie nagranie zostało sporządzone. W szczególności odnieść to trzeba do fragmentu nagrania dotyczącego nabycia spornej nieruchomości, ponieważ pozostała część nagrania stanowi w gruncie rzeczy przypadkowy i niepowiązany z tą okolicznością zlepek fragmentów różnych nagrań, przedstawiających różne sytuacje rodzinne, i to zarówno na terenie Polski, jak i Australii.
Odnośnie do fragmentu nagrania, mogącego mieć znaczenie w rozstrzyganej sprawie, dojść trzeba do wniosku, że jego wartość dowodowa jest niewielka i nie wpływa istotnie na ocenę prawdziwości twierdzeń stron, zwłaszcza pozwanego, który powoływał się na to, że z tego nagrania wynikać będzie, że zakup nieruchomości nastąpił ze środków pochodzących z majątku wspólnego stron. Chodzi o wypowiedź powódki z 1. minuty 14. sekundy nagrania, w której mówi ona, że „jeśli się kupi tą nieruchomość, to się na niej nie straci”. Taka wypowiedź, oceniana w świetle całokształtu zebranego materiału dowodowego, nie pozwala stanowczo i jednoznacznie przyjąć, że nabycie nieruchomości, o której mówiła wtedy powódka, miało nastąpić ze wspólnych środków obu stron.
Zgodnie z zasadami doświadczenia życiowego równie możliwe i przekonujące jest wyjaśnienie, że powódka, która żyła wówczas w zgodnym małżeństwie z pozwanym (w toku postępowania nie twierdzono, że już wtedy małżeństwo stron nie układało się prawidłowo), nie przywiązywała większej wagi do źródeł nabycia nieruchomości, ponieważ strony wszystkie swoje składniki majątkowe traktowały jako wspólne, bez względu na ich formalną przynależność do majątku wspólnego lub do majątków (według ówczesnej terminologii) odrębnych. W związku z tym informowanie pozwanego o zamiarze nabycia nieruchomości, jej właściwościach i cenie oraz przeliczanie jej na dolary australijskie nie przesądza o źródłach sfinansowania tego zakupu. Nie można bowiem wykluczyć, że powódka chciała jedynie skonsultować zamiar nabycia nieruchomości z mężem, licząc na jego doświadczenie i radę. Decydujące znaczenie ma więc w dalszym ciągu pozostały materiał dowodowy oceniany pod kątem ustalenia, czy powódka posiadała w tamtym okresie taki majątek odrębny, który na zasadzie surogacji pozwalałby jej na samodzielne dokonanie zakupu spornej nieruchomości ewentualnie czy z tego materiału wynika, że to pozwany przekazał powódce z Australii środki na jej zakup.
Wiąże się to z pozostałymi zarzutami apelacyjnymi, które generalnie należało uznać za nieuzasadnione. Wobec tego wskazać obecnie trzeba, że Sąd Apelacyjny uznał, że może aprobować ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd pierwszej instancji i przyjąć je za własne. Odnoszące się do nich zarzuty apelacyjne nie zdołały ich bowiem skutecznie podważyć, a przeprowadzona przez Sąd Apelacyjny kontrola prawidłowości dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego nie potwierdziła zasadności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Pozwany w gruncie rzeczy nie wykazał błędów w rozumowaniu tego Sądu, lecz jedynie przeciwstawia jego stanowisku własną ocenę zebranego materiału dowodowego. Jest to więc tylko gołosłowna polemika z oceną dowodów dokonaną przez Sąd pierwszej instancji. Ponadto część argumentów i okoliczności, na które powołuje się pozwany, nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia, wobec czego objęte nimi kwestie nie miały istotnego wpływu na wynik sprawy, o czym szczegółowo będzie jeszcze mowa w dalszej części uzasadnienia.
Zgodzić się można ze skarżącym jedynie co do tego, że Sąd Okręgowy błędnie stwierdził, że świadek J. A. (3) jest siostrą powódki, podczas gdy w rzeczywistości jest ona siostrą pozwanego (k. 335). Zbyt daleko idące jest jednak wyprowadzanie z tej pomyłki zarzutu, że świadczy to rzekomo o braku należytej staranności tego Sądu i o braku wszechstronnego rozważenia całości zebranego materiału dowodowego, ponieważ jest to sprzeczne z lekturą całego uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Ponadto zwrócić trzeba uwagę na to, że również w stosunku do siostry pozwanego, podobnie jak w stosunku do sióstr powódki, można przyjąć, że z racji na bycie osobą bliską dla stron mogła ona mieć bezpośrednie i rzetelne informacje o ich sytuacji majątkowej oraz źródłach sfinansowania zakupu spornej nieruchomości. Istotna jest więc treść jej zeznań, a nie pomyłka Sądu pierwszej instancji w określeniu pokrewieństwa tego świadka wobec stron.
Jeśli chodzi o treść zeznań świadka J. A., to stwierdzić należy, że wbrew poglądowi skarżącego jej zeznania nie mają doniosłego znaczenia w sprawie i nie dają podstawy do przyjęcia, że potwierdzają one wystarczająco i przekonująco stanowisko pozwanego. Zawarte są w nich bowiem jedynie ogólnikowe twierdzenia na temat sytuacji majątkowej stron i poziomu ich życia, natomiast ewentualne dalej idące wypowiedzi świadka można uznać jedynie za jego osobiste przekonania, które muszą być weryfikowane zarówno pod kątem źródła posiadania przez świadka takich informacji, jak i w świetle pozostałego materiału dowodowego.
Przechodząc zatem do oceny zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zakresie wiążącym się z wiarygodnością pozostałego materiału dowodowego wskazać należy, że z uwagi na trafnie dostrzeżone przez Sąd pierwszej instancji rozbieżności, a nawet oczywiste pomyłki co do dat i innych okoliczności, między twierdzeniami stron oraz w zeznaniach świadków i stron, celowe było przede dążenie do oparcia się w pierwszej kolejności na dowodach z dokumentów, aby następnie przy ich pomocy zweryfikować okoliczności wynikające z osobowych środków dowodowych. Odnosiło się to zarówno do twierdzeń dotyczących posiadania przez powódkę w jej majątku odrębnym środków wystarczających do sfinansowania nabycia spornej nieruchomości, jak i do twierdzeń dotyczących przekazania jej przez pozwanego na ten cel środków pochodzących z majątku wspólnego stron.
Co do pierwszego zagadnienia wziąć trzeba pod uwagę, że pozwany bezpodstawnie kwestionował możliwość posiadania przez powódkę w ramach jej majątku odrębnego środków nabytych z tytułu dziedziczenia po swoich rodzicach. W świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego przyjąć można, że pomimo podnoszonych wątpliwości i zarzutów pozwany bezzasadnie twierdził, że spadek po rodzicach powódki był niewielki i nie mógł wystarczyć na nabycie przez nią spornej nieruchomości. Nie ulega bowiem wątpliwości, że w skład tego spadku wchodziły przede wszystkim dwie nieruchomości, a mianowicie nieruchomość położona w N. zabudowana budynkiem mieszkalnym, w którym powódka i jej siostry mieszkały wcześniej z rodzicami, a następnie po śmierci ich ojca w 1983 r. – jedynie z ich matką, oraz druga nieruchomość w postaci działki budowlanej położonej w N.. Okoliczności te wynikają jednoznacznie z treści postanowienia Sądu Rejonowego w Szczytnie z dnia 27 maja 1988 r. sygn. akt I Ns 103/88 (co do dat śmierci rodziców powódki i kręgu ich spadkobierców – k. 175) oraz z dokumentów dotyczących zbycia nieruchomości wchodzących w skład spadku, zwłaszcza umowy sprzedaży nieruchomości znajdującej się w N., zawartej w dniu 11 lipca 1995 r. (k. 176 – 179).
Nie budzi też wątpliwości, że rodzice powódki posiadali zakład stolarski produkujący meble. Nawet przy uwzględnieniu twierdzeń pozwanego, że był to niewielki zakład, a jednocześnie mając na uwadze znane z doświadczenia życiowego realia panujące w Polsce w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, w tym co do warunków prowadzenia prywatnej działalności gospodarczej w tamtym okresie oraz wartości maszyn i urządzeń służących do jej prowadzenia, nie można zgodzić się z pozwanym, że taki składnik majątkowy w ogóle nie przedstawiał jakiejkolwiek wartości. Podkreślić można, że za pomocą takich maszyn i urządzeń rodzice powódki, a następnie jej matka, niewątpliwie byli w stanie prowadzić swoją działalność gospodarczą. Dopiero ich nagła i niemal jednoczesna (w niewielkich odstępach czasu: w 1983 r. i w 1986 r.), śmierć spowodowała, że zakład ten zakończył swoją działalność, tym bardziej że w chwili śmierci matki jedynie powódka z czwórki rodzeństwa była pełnoletnia. Wobec tego przekonujące są jej twierdzenia i zeznania popierających je świadków, że po zamknięciu produkcji spadkobiercy wyzbywali się składników majątkowych wchodzących w skład spadku, takich jak: maszyny, urządzenia i surowce do produkcji mebli, a także samochód osobowy F. (...). Nie jest wprawdzie znana bliższa wartość środków uzyskanych z ich sprzedaży, ale nie można zgodzić się z pozwanym, że te składniki w ogóle nie miały żadnej wartości.
Dotyczy to również drewna odkupionego przez ciotkę powódki H. O. (1). Wiarygodne jest twierdzenie, że zabrała ona na swoje potrzeby (budowę domu) drewno pozostałe po zakładzie prowadzonym przez jej siostrę. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku nadal istniały jeszcze duże trudności z nabyciem materiałów budowlanych, więc przekonujące jest twierdzenie, że świadek H. O. wzięła na budowę domu drewno po rodzicach powódki, a następnie zapłaciła za nie dopiero po kilku latach. Taka sytuacja mogła mieć miejsce w stosunkach rodzinnych, w których nie jest rzadkością odłożenie rozliczenia do chwili, w której dłużnik będzie miał taką możliwość.
Nie można także wykluczyć okoliczności, że powódka, wyjeżdżając w 1990 r. za pozwanym do Australii, zdecydowała się pozostawić swojej ciotce H. O. na przechowanie posiadane środki pieniężne, i to w walucie obcej, tj. dolarach USA, które w warunkach panującej w Polsce na początku lat dziewięćdziesiątych hiperinflacji były częstym sposobem gromadzenia środków pieniężnych i ich zabezpieczania przez utratą realnej wartości. Możliwa była zatem sytuacja, że właśnie środki pieniężne pochodzące ze spieniężenia spadkowych składników majątkowych, zwłaszcza z powyższego warsztatu stolarskiego, powódka zdecydowała się pozostawić u swojej ciotki zamiast wywozić je ze sobą od razu do Australii. Okoliczność taka z całą pewnością nie może zostać wykluczona, a tym samym nie można uznać, że zeznania świadków, w których mowa o tej okoliczności, nie zasługiwały na wiarę.
Poza tym w chwili nabywania spornej nieruchomości została już sprzedana nieruchomość spadkowa położona w N.. Nastąpiło to w dniu 11 lipca 1995 r. za kwotę 32.000 zł, z czego powódka – wobec dziedziczenia z trojgiem rodzeństwa w częściach równych – mogła otrzymać kwotę 8.000 zł.
Konkludując, wiarygodne i przekonujące jest stanowisko powódki, że w swoim majątku odrębnym mogła ona posiadać w chwili nabycia spornej nieruchomości środki pieniężne pochodzące ze spadku po jej rodzicach, na które składały się co najmniej środki w kwocie około 2.000 USD, pozostawione ciotce H. O. na przechowanie w 1990 r., środki w kwocie 10.000 zł otrzymane od H. O. w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku za zabrane wcześniej drewno na budowę jej domu oraz środki w kwocie 8.000 zł stanowiące jej udział w cenie otrzymanej ze sprzedaży spadkowej nieruchomości w N.. Zauważyć należy, że takie środki były niewątpliwie wystarczające do nabycia spornej nieruchomości, której cena wynosiła 16.000 zł, a w chwili zawarcia umowy przedwstępnej w dniu 17 lipca 1997 r. zapłacono tylko 1.500 zł (k. 212).
W przeciwieństwie do spójnych, logicznych i przekonujących twierdzeń powódki, popartych odpowiednim materiałem dowodowym, twierdzenia pozwanego o sfinansowaniu kupna nieruchomości ze środków pochodzących z majątku wspólnego stron są gołosłowne i nieprzekonujące. Zgodzić się z nim wprawdzie można, że z uwagi na nabycie nieruchomości w czasie trwania wspólności majątkowej generalnie nie miał on obowiązku wykazywania, że nastąpiło to ze środków pochodzących z majątku wspólnego stron, ale jednocześnie wziąć trzeba pod uwagę przyjęty przez niego w sprawie sposób obrony przed roszczeniem powódki, polegający na twierdzeniu, że nie miała ona środków ze swojego majątku odrębnego, lecz zostały jej one przekazane przez niego z majątku wspólnego. W takiej sytuacji pozwany powinien wykazać prawdziwość takich twierdzeń, tym bardziej że powódka w odpowiedzi na jego twierdzenia przedstawiła dowody wskazujące na to, że wbrew niemu miała ona środki pochodzące ze spadku po rodzicach, które wystarczały do nabycia tej nieruchomości. Chodziło więc wyłącznie o wykazanie przez pozwanego wskazanej przez niego okoliczności faktycznej, z której można byłoby następnie wyprowadzić wniosek co do zaliczenia nieruchomości do majątku wspólnego stron, a nie do majątku odrębnego powódki.
Z tego punktu widzenia zauważyć należy, że w chwili nabycia spornej nieruchomości obie strony na stałe przebywały w Australii, w związku z czym ewentualne przekazanie środków pieniężnych na zakup nieruchomości, pochodzących z ich majątku wspólnego, generalnie mogłoby odbyć się tylko w sposób sformalizowany za pośrednictwem przelewów lub przekazów bankowych. Jest to zresztą zgodne z twierdzeniami pozwanego, który właśnie wskazywał, że środki na kupno nieruchomości przekazał powódce za pośrednictwem banku na założony w Polsce rachunek bankowy. Rzecz jednak w tym, że pozwany nie wykazał, aby takie przelewy w kwotach odpowiadających cenie nabycia nieruchomości rzeczywiście przekazał on na rzecz powódki, która przebywała wtedy w Polsce lub na rzecz swojej siostry B. G., która jako pełnomocnik powódki zawarła w dniu 30 września 1998 r. umowę kupna tej nieruchomości (k. 25 – 27). Jedyne przekazy pieniężne z Australii od pozwanego dla powódki, przebywającej okresowo w Polsce, pochodzą ze znacznie późniejszego okresu oraz dotyczą innych kwot i tytułów (w dniu 22 marca 2002 r. 700 (...) przelew środków k. 125; w dniu 11 kwietnia 2003 r. 1.000 (...) prezent k. 126 i w dniu 28 kwietnia 2003 r. 2.000 (...) prezent k. 124). Oznacza to, że w zebranym materiale dowodowym nie ma żadnych podstaw do przyjęcia prawdziwości twierdzeń pozwanego, że przekazał on powódce wspólne środki na kupno spornej nieruchomości. Jednocześnie zaś z tego materiału wynika, że powódka miała wystarczające w tym celu środki pochodzące z jej majątku odrębnego.
Pozwala to uznać, że pozwany bezpodstawnie zarzucił naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów przy ocenie wiarygodności zeznań świadków A. M., E. P., H. O. oraz A. A., H. T. i B. G., a także zeznań samych stron. Tym samym nietrafny jest również zarzut naruszenia tego przepisu przez błędne ustalenie, że powódka posiadała w ramach swojego majątku odrębnego środki umożliwiające jej nabycie spornej nieruchomości i że nabyła ona tą nieruchomość za powyższe środki. Ustalenie takie, wbrew skarżącemu, nie tylko nie pozostaje w rażącej sprzeczności ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, lecz wprost przeciwnie – jest z nim całkowicie zgodne, natomiast to twierdzenia pozwanego są gołosłowne i nie znajdują żadnego pokrycia w tym materiale.
Odnośnie do powyższych ustaleń faktycznych wskazać trzeba jeszcze na dwie okoliczności.
Po pierwsze, chybiony jest zarzut pozwanego, że podstawy zaliczenia spornej nieruchomości do majątku odrębnego (według obecnej terminologii: osobistego) powódki nie może stanowić jedynie oświadczenie złożone przez pełnomocnika powódki w treści umowy sprzedaży z dnia 30 września 1998 r. o nabyciu nieruchomości ze środków pochodzących z jej majątku odrębnego. Co do zasady można przyznać pozwanemu rację, że takie oświadczenie samodzielnie nie ma mocy wiążącej i nie przesądza o zaliczeniu nieruchomości do majątku odrębnego powódki. Takie oświadczenie można uznać jedynie za oświadczenie wiedzy, w związku z czym byłoby istotne, gdyby zostało złożone przez pozwanego, ponieważ mogłoby oznaczać, że potwierdza on prawdziwość oświadczenia o nabyciu nieruchomości ze środków pochodzących z majątku odrębnego żony. Złożenie tego oświadczenia mogłoby mieć zatem znaczenie jedynie dowodowe, tzn. w razie powstania sporu co przynależności tego składnika majątkowego do majątku wspólnego to pozwany musiałby wykazać, że wbrew złożonemu oświadczeniu w rzeczywistości nabycie nastąpiło z majątku wspólnego.
Kwestia ta nie ma jednak istotnego znaczenia w sprawie, ponieważ w treści umowy sprzedaży z dnia 4 czerwca 2007 r., zawartej z kolei przez pozwanego jako pełnomocnika powódki, wyraźnie oświadczył on, że sporna nieruchomość została nabyta przez żonę w 1998 r. z majątku osobistego (k. 10). Można więc przyjąć, że ostatecznie jako mąż potwierdził on w ten sposób prawdziwość oświadczenia zawartego w umowie z dnia 30 września 1998 r. Wobec tego aktualnie to on powinien wykazać, że wbrew treści potwierdzonego przez niego oświadczenia nieruchomość ta nie została nabyta z majątku osobistego powódki, lecz z majątku wspólnego stron.
Po drugie, za prawdziwością tego twierdzenia przemawiają także inne okoliczności związane z zachowaniem pozwanego. Chodzi o to, że w umowie o podział majątku wspólnego zawartego przed sądem australijskim w dniu 4 stycznia 2006 r. (Sąd Okręgowy błędnie podawał datę 19 grudnia 2005 r.) w ogóle nie powoływał się on na to, że nie obejmuje ona nieruchomości wspólnej stron znajdującej się w Polsce (k. 130 – 133). Następnie w dniu 5 lipca 2006 r. przyjął on od powódki pełnomocnictwo do sprzedaży spornej nieruchomości, jako składnika jej majątku osobistego, i nadal nie kwestionował tej okoliczności. Wreszcie, w tzw. akcie zrzeczenia się własności, który – co było bezsporne między stronami – został sporządzony już po zawarciu ugody z dnia 4 stycznia 2006 r. także expressis verbis jest mowa o tym, że obecnie (tj. w chwili sporządzania tego oświadczenia) powódka jest właścicielką tej nieruchomości (k. 192). Okoliczności te potwierdzają, że Sąd Okręgowy trafnie stwierdził, że pozwany przez długi czas, praktycznie aż do powstania obowiązku rozliczenia się z powódką z ceny uzyskanej ze sprzedaży nieruchomości, nie kwestionował, że stanowi ona jej majątek osobisty i nie twierdził, że faktycznie należy ona do majątku wspólnego stron. Również takie zachowanie pozwanego należy uwzględnić przy wszechstronnej i całościowej ocenie wszystkich dowodów zebranych w sprawie.
Odrębnie wskazać należy na niezasadność zarzutów pozwanego wiążących się bezpośrednio z powyższym aktem zrzeczenia.
Zacząć wypada od tego, że wbrew skarżącemu dla wyniku sprawy nie ma żadnego, a tym bardziej istotnego, znaczenia zarzut naruszenia art. 253 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. Wziąć trzeba pod uwagę, że w tym oświadczeniu chodziło – według pozwanego – o zrzeczenie się przez powódkę na jego rzecz prawa własności spornej nieruchomości. W tej sytuacji wskazać należy, że zgodnie z art. 158 k.c. w zw. z art. 73 § 2 k.c. dla wszelkich czynności prawnych, których przedmiotem jest rozporządzenie lub zobowiązanie do rozporządzenia prawem własności nieruchomości, niezbędne jest – pod rygorem nieważności – zachowanie formy aktu notarialnego. Gdyby więc przyjąć, że powyższe oświadczenie miało dotyczyć przeniesienia prawa własności nieruchomości z majątku osobistego powódki do majątku osobistego pozwanego, to skutek taki nie mógłby w ogóle nastąpić na mocy tego oświadczenia z uwagi na niezachowanie formy aktu notarialnego.
Podobna sytuacja wystąpiłaby także w razie przyjęcia, że oświadczenie to miało dotyczyć przeniesienia prawa własności nieruchomości z majątku wspólnego stron, do którego miała ona należeć zgodnie z twierdzeniami pozwanego, do jego majątku osobistego. Również w takim wypadku wymagane byłoby zachowanie formy aktu notarialnego. Gdyby bowiem przyjąć, że chodziło jedynie o umowę dotyczącą wyłącznie tego składnika majątkowego, a nie o zawarcie umowy małżeńskiej majątkowej, to wymóg ten wynikałby ze wskazanego wyżej art. 158 k.c. Gdyby natomiast chodziło o umowę małżeńską majątkową ograniczającą wspólność majątkową odnośnie do tej nieruchomości, to wymóg formy aktu notarialnego wynikałby z art. 47 § 1 k.r. i o.
Oznacza to, że w każdym wypadku zawarcie jakiekolwiek umowy, których skutkiem miałoby być przejście prawa własności z majątku osobistego powódki do majątku osobistego pozwanego lub z majątku wspólnego stron do jego majątku osobistego, wymagałoby zachowania formy aktu notarialnego. Akt zrzeczenie w ogóle nie może więc być uważany za ważne i skuteczne oświadczenie woli powódki. Wobec tego bezpodstawny jest zarzut naruszenia art. 61 § 1 k.c. oraz art. 87 i art. 88 § 1 k.c., ponieważ w razie nieważności oświadczenia woli z powodu niezachowania formy aktu notarialnego bezprzedmiotowe jest uchylanie się od skutków prawnych takiego oświadczenia, skoro nie wywołuje ono takich skutków z uwagi na jego nieważność wynikającą z innej przyczyny niż wada oświadczenia woli.
W tej sytuacji uznać można, że znaczenie aktu zrzeczenia w rzeczywistości było inne, a mianowicie nie chodziło w nim o oświadczenie woli, ponieważ powinno zostać wtedy złożone w formie aktu notarialnego, lecz wyłącznie o oświadczenie wiedzy powódki, sprowadzające się do potwierdzenia faktu, że sporna nieruchomość została nabyta ze środków pochodzących z majątku wspólnego stron, a nie z jej majątku osobistego. Przyjmując, że było to oświadczenie wiedzy, stwierdzić należy, że nie mają do niego zastosowania przepisy o wadach oświadczenia woli, a jego znaczenie ogranicza się do skutków dowodowych, w związku z czym może być odwołane bez formalnych ograniczeń, analogicznych do przepisów o wadach oświadczenia woli w postaci błędu, podstępu lub groźby.
Odwołanie oświadczenia wiedzy może natomiast łączyć się z obowiązkiem wykazania, że złożone oświadczenie wiedzy było nieprawdziwe. Z tego punktu widzenia wskazać należy, że – jak już wcześniej wyjaśniono – z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że nie ma uzasadnionych podstaw do przyjęcia, że powódka nabyła sporną nieruchomość ze środków pochodzących z majątku wspólnego stron, a nie tak jak wynika z umowy sprzedaży z dnia 30 września 1998 r. i oświadczenia pozwanego w umowie sprzedaży z dnia 4 czerwca 2007 r. ze środków pochodzących z jej majątku osobistego (wcześniej: odrębnego).
Dodatkowo wskazać można, że z treści tego oświadczenia w ogóle nie wynika, w jakiej dacie miało dojść do jego sporządzenia. Jednocześnie powódka wykazała, że w 2008 r. dochodziło ze strony pozwanego do nagannych zachowań wobec niej, z powodu których nastąpiło zastosowanie przez sąd australijski nakazów karnych z dnia 13 maja 2008 r. (k. 206 – 211) i z dnia 24 czerwca 2008 r. (k. 219 – 223). Z uwzględnieniem pozostałych okoliczności, wskazujących na istnienie konfliktów między stronami, pozwala to przyjąć, że wiarygodne jest jej twierdzenie, iż podpisała to oświadczenie pod presją ze strony pozwanego. Przede wszystkim jednak podstawowe znaczenie ma to, że powoływany przez pozwanego akt zrzeczenia w ogóle nie może zostać – z uwagi na niezachowanie formy aktu notarialnego – uznany za ważne oświadczenie woli, natomiast w razie uznania go jedynie za oświadczenie wiedzy decydujące jest to, że z zebranego materiału dowodowego nie wynika, aby można było przyjąć, że oświadczenie to może – zgodnie z prawdziwym stanem rzeczy – potwierdzać okoliczność, że sporna nieruchomość nie stanowiła majątku osobistego powódki. W żadnym wypadku oświadczenie to nie może więc skutkować powstaniem po stronie pozwanego uprawnień do spornej nieruchomości.
W świetle powyższych uwag bezpodstawny jest zarzut naruszenia art. 33 k.r. i o. Zauważyć przy tym należy, że w istocie skarżącemu nie chodziło o błędną wykładnię tego przepisu, lecz o jego niewłaściwe zastosowanie wskutek dokonania wadliwych ustaleń faktycznych, na podstawie których uznano, że sporna nieruchomość należy do majątku osobistego powódki. W związku z tym decydujące znaczenie ma stwierdzenie, że taka okoliczność wiarygodnie wynikała z zebranego w sprawie materiału dowodowego. Skoro zatem takie ustalenie jest zgodne z treścią powyższego materiału, to nie można mówić o niewłaściwym zastosowaniu art. 33 k.r. i o.
Nietrafny jest również zarzut naruszenia art. 35 k.r. i o. Wbrew skarżącemu, Sąd pierwszej instancji wcale nie dokonał niedopuszczalnego – z uwagi na istnienie w dalszym ciągu wspólności majątkowej między stronami, ponieważ australijski wyrok rozwodowy nie został jeszcze w Polsce uznany – podziału majątku wspólnego stron. W rzeczywistości w sprawie nastąpiło bowiem jedynie niewadliwe ustalenie, że sporna nieruchomość nie wchodziła w skład majątku wspólnego stron, lecz należała wyłącznie do powódki w ramach jej majątku osobistego. Rozstrzygnięcie takie w żadnym wypadku nie narusza art. 35 k.r. i o.
Na koniec, z urzędu zauważyć należy, że Sąd pierwszej instancji dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego, które nie zostały jednak objęte zarzutami apelacyjnymi pozwanego. Wiąże się to ze wskazaną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku podstawą prawną obowiązku dokonania przez pozwanego zwrotu ceny uzyskanej za nieruchomość, którą sprzedał on w imieniu powódki na mocy udzielonego przez nią pełnomocnictwa. Sąd Okręgowy powołał się bowiem na przepis art. 405 k.c., stwierdzając, że pozwany bez podstawy prawnej uzyskał korzyść prawną kosztem powódki, ponieważ działając w ramach udzielonego przez nią pełnomocnictwa nie przekazał jej otrzymanej ceny za sprzedaną nieruchomość. Uszło uwagi tego Sądu, że pełnomocnictwo jest jednostronną czynnością prawną mocodawcy, z której nie wynika żaden obowiązek dla pełnomocnika, lecz obejmuje ono jedynie umocowanie dla niego do działania w imieniu mocodawcy. Podstawą obowiązku po stronie pełnomocnika może być natomiast tzw. stosunek wewnętrzny będący podstawą udzielenia mu pełnomocnictwa. Najczęściej chodzi o stosunek wynikający z umowy zlecenia, ale może też chodzić o umowę o pracę lub inne umowy, na podstawie których pełnomocnik podejmuje się działania w imieniu mocodawcy.
W konkretnej sprawie nie została przedstawiona pisemna umowa towarzysząca udzieleniu pełnomocnictwa. Jednak z całokształtu okoliczności wynikających z zebranego materiału dowodowego można wnioskować, że pełnomocnictwo zostało udzielone pozwanemu przez powódkę w związku z istnieniem między stronami ustnego, a nawet może jedynie dorozumianego porozumienia, że pozwany dokona sprzedaży nieruchomości w imieniu powódki. Przedmiotem tego porozumienia było więc zobowiązanie pozwanego do dokonania określonej czynności prawnej. Odpowiada to treści umowy zlecenia, uregulowanej w art. 734 i nast. k.c. W związku z tym podstawę prawną obowiązku przekazania powódce otrzymanej ceny ze sprzedaży należącej do niej nieruchomości stanowił art. 740 zd. 2 k.c., zgodnie z którym przyjmujący zlecenie powinien wydać dającemu zlecenie wszystko, co przy wykonaniu dla niego uzyskał, chociażby we własnym imieniu. Natomiast w razie niewywiązania się z tego obowiązku pozwany, jako przyjmujący zlecenie, ponosi wobec powódki, jako dającej zlecenie, odpowiedzialność na podstawie art. 471 k.c. za niewykonanie zobowiązania.
Powyższe uchybienie Sądu pierwszej instancji nie miało jednak wpływu na prawidłowość zaskarżonego wyroku, ponieważ pomimo przyjęcia błędnej podstawy prawnej żądanie powódki zostało zasadnie uwzględnione. Dodać można, że z uwagi na przyjęcie prawidłowej podstawy prawnej uwzględnienia powództwa na aprobatę zasługuje także rozstrzygnięcie o odsetkach, zarówno odsetkach skapitalizowanych za okres od dnia 5 czerwca 2007 r. do dnia 12 lipca 2010 r., jak i o dalszych odsetkach od kwoty 80.000 zł od dnia 23 lipca 2010 r. Z art. 741 k.c. wynika bowiem, że przyjmującemu zlecenie nie wolno używać we własnym interesie rzeczy i pieniędzy dającego zlecenie, a od sum pieniężnych zatrzymanych ponad potrzebę wynikającą z wykonywania zlecenia powinien płacić dającemu zlecenie odsetki ustawowe. Oznacza to, że obowiązek zapłaty odsetek ustawowych za opóźnienie powstał od razu po tym, jak pozwany nie przekazał niezwłocznie powódce pieniędzy otrzymanych ze sprzedaży należącej do niej nieruchomości. Gdyby natomiast ponosił on odpowiedzialność na podstawie art. 405 k.c., to wymagalność roszczenia o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia co do zasady nastąpiłaby dopiero po wezwaniu dłużnika (pozwanego) przez wierzyciela (powódkę) do jego zwrotu, a nie bezpośrednio po otrzymaniu zapłaty za sprzedaną w imieniu powódki nieruchomość.
Nie budzi zastrzeżeń także prawidłowość wyliczenia skapitalizowanych odsetek ustawowych, ponieważ za okres od dnia 5 czerwca 2007 r. do dnia 12 lipca 2010 r. wynoszą one od kwoty 80.000 zł łącznie 30.743,42 zł, a zatem jest to nawet nieco więcej niż żądała powódka.
Z tych wszystkich przyczyn Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako pozbawioną uzasadnionych podstaw. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na mocy art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 109 k.p.c. oraz art. 98 § 1 i 3 k.p.c., obciążając nimi pozwanego jako stronę przegrywającą sprawę w tej instancji.
Treść orzeczenia pochodzi z bazy SAOS (www.saos.org.pl).