Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1969-07-11 sygn. I CR 140/69

Numer BOS: 1423299
Data orzeczenia: 1969-07-11
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt I CR 140/69

Wyrok z dnia 11 lipca 1969 r.

Opinia biegłego ma na celu ułatwienie sądowi należytej oceny zebranego w sprawie materiału wtedy, gdy potrzebne są do tego wiadomości specjalne. Nie może ona natomiast sama być źródłem materiału faktycznego sprawy, ani tym bardziej stanowić podstawy ustalenia okoliczności będących przedmiotem oceny biegłego.

Przewodniczący: sędzia E. Mielcarek. Sędziowie: S. Gross (sprawozdawca), P. Tykarski.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa syndyka masy upadłości firmy "Jan G. - Warsztat Elektrotechniczny" w G. przeciwko Rzemieślniczej Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu "M" w G. o należność za remont maszyn, na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z dnia 31 października 1968 r.,

uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Gdańsku do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie

Syndyk masy upadłości firmy "Jan G. - Warsztat Elektrotechniczny" w G., po rozszerzeniu powództwa, wnosił o zasądzenie od Rzemieślniczej Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu "M" w G. sumy 127.926 zł z %, obejmującej zwrot kwoty 2.382 zł z tytułu niesłusznie potrąconej kary umownej przy zapłacie należności za dokonanie dla Spółdzielni Pracy "Nadmorskie Zakłady Włókiennicze" w G. remontu maszyny-zgrzeblarki nr 1 oraz 125.544 zł z tytułu reszty należności za remont dalszych trzech maszyn tychże Zakładów Włókienniczych, a mianowicie: dwóch zgrzeblarek nr 2 i 3 oraz samoprząśnicy wózkowej. Powyższe roboty Jan G. wykonywał na podstawie zlecenia udzielonego mu przez pozwaną Rzemieślniczą Spółdzielnię Zaopatrzenia i Zbytu "M" jako jej członkowi - w celu realizacji umowy z dnia 15 grudnia 1962 r. zawartej przez tę Spółdzielnię ze Spółdzielnią Pracy Nadmorskie Zakłady Włókiennicze w G. jako zleceniodawcą.

Pozwana Rzemieślnicza Spółdzielnia wnosiła o oddalenie powództwa twierdząc, że potrącenie kary umownej w kwocie 2.382 zł było zgodne z § 9 ust. 1 umowy, jaką zawarła z Nadmorskimi Zakładami Włókienniczymi, a to ze względu na opóźnienie przez G. naprawy zgrzeblarki nr 1 o dwa tygodnie, oraz że rachunki dodatkowe, jakie G. przedstawił za wykonanie remontu pozostałych trzech maszyn i które pozwana w dniu 16 kwietnia refakturowała w trzech fakturach oznaczonych numerami 639, 640 i 641 (53-56), nie były należycie udokumentowane. Ponieważ zaś zleceniodawca, tj. Zakłady Włókiennicze w G., uznał koszty naprawy jedynie w łącznej kwocie 171.478 zł, potrącając ponadto z tej kwoty 11.241 zł tytułem kar umownych, a pozwana dokonała na rzecz G. przelewu sumy 140.954 zł 85 gr, zapłaciła za niego podatki w łącznej kwocie 18.888 zł i dostarczyła mu materiałów wartości 48 zł 25 gr, przy czym należy się jej jeszcze 10.288 zł tytułem 6% narzutu spółdzielczego, przeto - zdaniem pozwanej - należność powoda została z nadwyżką zaspokojona.

Sąd Wojewódzki w Gdańsku wyrokiem z dnia 31 października 1968 roku powództwo oddalił.

Sąd przyjął za podstawę rozstrzygnięcia opinię biegłego mgra inż. Henryka S., który swe wnioski końcowe oparł przede wszystkim na materiałach zebranych w postępowaniu karnym przeciwko Janowi G., umorzonym z powodu braku dostatecznych dowodów winy pobierania nienależnego wynagrodzenia za wykonane roboty, przy czym w postanowieniu umarzającym powyższe postępowanie uznano opinię biegłych, a mianowicie tegoż inż. S. oraz inż. L., za sprzeczne ze sobą i za nie udzielające wyczerpującej odpowiedzi co do przedmiotu sprawy.

W szczególności biegły S. w opinii z dnia 20 września 1968 r. poddał swej ocenie odtworzony przez siebie z pamięci dowód nazwany "wydatki w związku z wykonaniem remontu maszyn N.Z.W. w G.", podpisany przez Jana G., Aleksandra S. i Kazimierza G., który miał się znajdować w tomie II akt wspomnianego poprzednio postępowania karnego, lecz obecnie tam się nie znajduje. Dowód ten miał wykazywać łączną wartość wydatków na remont maszyn w kwocie 253.140 zł, niezależnie od należności Wydziału Finansowego, narzutu dla pozwanej Spółdzielni "M" i składki do cechu w sumie ogólnej 29.600 zł.

Biegły po krytycznym ustosunkowaniu się do poszczególnych pozycji tego dowodu uznał, że wydatki G. w tej wersji wyniosłyby 145.134 zł.

Ponadto biegły dokonał wyliczenia wydatków na remont 3 maszyn w dwóch dalszych wersjach, a mianowicie przy założeniu przeprowadzenia napraw w prawidłowo prowadzonym warsztacie rzemieślniczym ustalił te wydatki na 85.109 zł., natomiast przy uwzględnieniu rzeczywistych warunków warsztatu G. - na 80.995 zł. Biegły uznał jednak, że do ostatnio wymienionej kwoty należało jeszcze doliczyć na rzecz powoda różnicę należności dla łódzkiej ekipy O., która został zaangażowana w końcowej fazie robót, i że w związku z tym usprawiedliwiona należność G. wynosiłaby 109.985 zł.

Sąd Wojewódzki podzielił stanowisko biegłego S. redukujące wykazaną w omówionym wyżej dowodzie sumę wydatków na naprawę trzech maszyn do 145.134 zł. Sąd ustalił zarazem, że gdyby nawet przyjąć za prawdziwą podaną przez powoda w pozwie kwotę 139.456 zł jako otrzymaną łącznie od strony pozwanej oraz doliczyć do tego zapłacone za niego podatki w sumie 18.888 zł, potrącone kary umowne 11.241 zł i 45 zł 25 gr za pobrany materiał, to strona powodowa otrzymała już za remont maszyn 169.630 zł 25 gr, a łącznie z należnymi pozwanej Rzemieślniczej Spółdzielni 6% narzutem (10.288 zł 68 gr) - 179.918 zł 93 gr.

Dlatego też Sąd Wojewódzki uznał za zbędne dokonywanie ustaleń co do żądania zwrotu kary umownej w wysokości 2.382 zł, bo gdyby nawet kwota ta należała się powodowi, to i tak jego pretensja - przy przyjęciu najkorzystniejszej dla powoda wersji opinii biegłego, akceptującej wydatki na remont w wysokości 145.134 zł łącznie z żądaniem zwrotu 2.382 zł - jest zaspokojona wymienioną poprzednio kwotą 169.630 zł 25 gr.

Powyższy wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżył syndyk masy upadłości firmy: "Jan G. - Warsztat Elektrotechniczny" w G. rewizją, w której zarzuca, że Sąd Wojewódzki oparł swe rozstrzygnięcie na materiałach zebranych w toku umorzonego postępowania karnego, jak również na opinii biegłego S., określającej hipotetyczny koszt robót, natomiast nie ustalił rzeczywistej wartości dokonanego remontu oraz nie uwzględnił kosztu robót dodatkowych wykonanych przez powoda oraz poniesionych przez niego wydatków na regulację maszyn przez ekipę łódzką, co nie było objęte umową. Skarżący zarzuca ponadto, że Sąd Wojewódzki nie miał na uwadze, iż strona pozwana nie dopełniła ciążącego na niej obowiązku należytego udokumentowania faktur na roboty dodatkowe i całym swym postępowaniem naraża powoda na straty zamiast go od nich bronić, do czego jest względem niego - jako swego członka - zobowiązana.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Opinia biegłego ma na celu ułatwienie sądowi należytej oceny zebranego w sprawie materiału wtedy, gdy potrzebne są do tego wiadomości specjalne. Nie może ona natomiast sama być źródłem materiału faktycznego sprawy ani tym bardziej stanowić podstawy ustalenia okoliczności będących przedmiotem oceny biegłego.

Wbrew temu biegły S., na którego opinii Sąd Wojewódzki oparł swe rozstrzygnięcie, ograniczył swą wypowiedź do oceny sporządzonego rzekomo przez powoda wraz z innymi osobami (Aleksandrem S. i Kazimierzem G.) zestawienia wydatków na sporny remont, które miało znajdować się w aktach umorzonego postępowania karnego przeciwko Janowi G., lecz którego aktualnie ani w tych aktach, ani w aktach obecnej sprawy nie ma. Przedmiotem analizy biegłego był zatem materiał odtworzony przez niego z pamięci czy też na podstawie nie nadających się do skontrolowania notatek, nie udostępniony ani sądowi, ani też stronom, a nadto zrelacjonowany przez biegłego, którego poprzednia opinia złożona w postępowaniu karnym nie znalazła uznania u organów prowadzących to postępowanie. Poza tym biegły S. poprzestał w swej opinii na krytyce poszczególnych pozycji omawianego "zestawienia", w rzeczywistości zaś - jego zdaniem - przypadającą należność za wykonany remont określił w sposób ogólnikowy, wskazując jedynie sumę globalną, i to w czterech różnych wersjach. Nie wyjaśnił przy tym sposobu wyliczenia sum podanych w ten sposób w opinii ani też nie wymienił konkretnych okoliczności, od których uzależnia każdą z przyjętych przez niego hipotetycznie wersji, co było niezbędne zarówno dla umożliwienia stronom ustosunkowania się do opinii biegłego, jak i do jej oceny przez sąd.

W tych warunkach nie można odmówić słuszności zarzutom rewizji skierowanym przeciwko opinii biegłego oraz kwestionującym prawidłowość opartego na niej rozstrzygnięcia zawartego w zaskarżonym wyroku. Do prawidłowego bowiem rozstrzygnięcia sprawy konieczne było ustalenie, jakie roboty zostały wykonane przy remoncie powierzonym Janowi G. przez pozwaną Spółdzielnię i jaki był nie tylko ich rzeczywisty koszt poniesiony przez wykonawcę, lecz także jaka mu za nie przypada należność w myśl postanowień umowy Spółdzielni ze zleceniodawcą oraz obowiązujących w tym względzie przepisów; m.in. wymagało też wyjaśnienia, czy do umówionego zakresu robót należały również czynności, do których zaangażowana została następnie tzw. ekipa łódzka O., i czy w związku z tym poniesione z tego tytułu wydatki powinny obciążać stronę powodową.

Słusznie również zarzuca rewizja, że Sąd Wojewódzki, rozstrzygając sprawę, nie wziął pod uwagę rodzaju obowiązków, jakie w związku z wykonywanym na jej zlecenie remontem ciążyły na pozwanej Spółdzielni względem Jana G., jako jej członka. Jak to zaś Sąd Najwyższy niejednokrotnie już wyjaśniał (m.in. w orzeczeniu z 7 listopada 1959 r. I CR 988/58 - OSPiKA z 1960 r., z. 11, poz. 293), rzemieślnicza spółdzielnia "(...) wykonując ogólnospółdzielcze i statutowe zadania w zakresie niesienia pomocy fachowej i finansowej swym członkom dla podniesienia ich poziomu gospodarczego zwłaszcza w dziedzinie przyjmowania zamówień i zbytu usług tych członków, powinna wykazać się najwyższą - stosownie do okoliczności - starannością przy wykonywaniu obowiązków wobec swych członków. Obowiązek ten nie może być ograniczony jedynie do pośredniczenia między członkiem spółdzielni, który swe interesy jej powierza, a odbiorcą usług i do pobierania za to pośrednictwo narzutu dla spółdzielni (...)".

Dlatego też nie mogło stanowić dostatecznej obrony przed roszczeniem strony powodowej twierdzenie pozwanej Spółdzielni, że wystawione przez Jana G. rachunki za wykonanie remontu trzech dalszych maszyn, które Spółdzielnia następnie refakturowała, nie były należycie udokumentowane. Obowiązkiem bowiem Spółdzielni był sprawdzenie prawidłowości tych rachunków i w razie pozytywnego wyniku tego sprawdzenia w całości lub w części - udzielenie swemu członkowi pomocy w sporządzaniu odpowiedniej dokumentacji jego uzasadnionych pretensji i uzyskanie od swego zleceniodawcy tego, co się od niego należało.

W tym stanie rzeczy, ponieważ zarzuty rewizji okazały się usprawiedliwione, a prawidłowe rozstrzygnięcie sprawy wymaga uzupełniających ustaleń w myśl przytoczonych poprzednio wskazań, Sąd Najwyższy z mocy art. 388 § 1 k.p.c. orzekł jak w sentencji.

OSNC 1970 r., Nr 5, poz. 85

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.