Wyrok z dnia 1967-07-18 sygn. I CR 43/67
Numer BOS: 1274011
Data orzeczenia: 1967-07-18
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt I CR 43/67
Wyrok z dnia 18 lipca 1967 r.
Dla oceny, czy w momencie zawarcia małżeństwa osoba wstępująca w związek małżeński jest dotknięta chorobą psychiczną w rozumieniu art. 12 § 1 k.r.o. istotny jest nie stan jej przejściowej świadomości (remisja), lecz stan jej zdrowia psychicznego. Ocena, czy osobę, która była przed stanem remisji dotknięta chorobą psychiczną, należy uznać za chorą w rozumieniu art. 12 k.r.o., zależy od okoliczności konkretnego wypadku.
Przewodniczący: sędzia J. Ignatowicz (sprawozdawca). Sędziowie: B. Łubkowski, E. Mielcarek.
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Mariana P. przeciwko Gertrudzie Mirandzie P. o unieważnienie małżeństwa, na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu z dnia 20 grudnia 1966 r.,
zaskarżony wyrok uchylił i sprawę przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Poznaniu do ponownego rozpoznania.
Uzasadnienie
Powód Marian P. wytoczył powództwo o unieważnienie - z powodu choroby psychicznej pozwanej - jego małżeństwa zawartego w dniu 18 lipca 1964 r.
Wyrokiem z dnia 20 grudnia 1066 r. Sąd Wojewódzki w Poznaniu powództwo oddalił.
Na podstawie opinii dwu biegłych psychiatrów Sąd Wojewódzki ustalił, że w chwili zawierania związku małżeńskiego z powodem pozwana nie była dotknięta chorobą psychiczną ani niedorozwojem umysłowym. Wprawdzie w ciągu ostatnich kilku lat pozwana kilkakrotnie chorowała na schizofrenię, ale ta choroba psychiczna objawia się w ten sposób, że występuje rzutami, między którymi są stany remisji, kiedy nie stwierdza się żadnych objawów chorobowych. Zawierając związek małżeński z powodem, pozwana znajdowała się właśnie w stanie remisji, w którym nie stwierdzono żadnych objawów chorobowych, co wynikało nie tylko z danych, jakie przedstawił biegłym ojciec pozwanej, ale także z wywiadu udzielonego biegłym przez powoda, jak również z dokumentacji Poradni Zdrowia Psychicznego w P.
Schizofrenia nie jest chorobą stałą, ciągłą, występującą w różnym stopniu nasilenia, lecz jest chorobą pokazującą się i następnie zanikającą na jakiś czas, ale zanikającą do tego stopnia, że organizm nie może być określony jako dotknięty chorobą psychiczną. Ten okres zaniku nazywa się remisją i skoro w takim okresie pozwana złożyła swe oświadczenie woli co do zawarcia związku małżeńskiego z powodem, to wolę swą wyraziła w sposób ważny i wiążący.
Faktem jest co prawda, że stan zdrowia pozwanej ze względu na kilkakrotne nawroty schizofrenii w ciągu ostatnich 6 lat zagraża małżeństwu, ale okoliczność ta mogłaby mieć znaczenie w ewentualnym postępowaniu rozwodowym, natomiast nie może wpłynąć na odmienną decyzję Sądu w niniejszej sprawie, a to wobec nieistnienia elementu zasadniczego, jakim jest istnienie choroby psychicznej w chwili zawierania małżeństwa.
Wymieniony wyżej wyrok zaskarżył powód.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Rozpoznając rewizję powoda, stwierdzić przede wszystkim należy, iż nietrafne jest stanowisko Sądu Wojewódzkiego, że skoro pozwana złożyła oświadczenie woli o wstąpieniu w związek małżeński w okresie, gdy zdawała sobie sprawę ze znaczenia swego czynu, to oświadczenie jest wiążące. Pogląd taki byłby prawidłowy, gdyby w systemie naszego prawa rodzinnego chorobliwy stan psychiczny osoby wstępującej w związek małżeński stanowił wadę oświadczenia woli w rozumieniu art. 82 k.c. Gdyby tak było, to istotnie ważność oświadczenia woli o wstąpieniu w związek małżeński zależałaby tylko od tego, czy osoba je składająca miała rozeznanie swego czynu.
Jednakże kodeks rodzinny traktuje chorobę psychiczną nie jako wadę oświadczenia woli lub - co na jedno by wychodziło - jako brak naturalnej zdolności do złożenia oświadczenia o wstąpieniu w związek małżeński, lecz jako tzw. przeszkodę małżeńską lub - według innej terminologii - jako tzw. zakaz zawarcia małżeństwa. Jeżeli zaś tak, to choroba psychiczna stanowi okoliczność wyłączającą zawarcie małżeństwa, nawet jeżeli w momencie samego zawarcia osoba wstępująca w związek małżeński ma, pomimo choroby psychicznej, jaką jest dotknięta, dostateczne rozeznanie.
Z powyższego wynika zatem, że dla oceny, czy w momencie zawarcia małżeństwa osoba wstępująca w związek małżeński jest dotknięta chorobą psychiczną w rozumieniu art. 12 § 1 k.r.o., istotny jest nie stan jej przejściowej świadomości, lecz stan jej zdrowia psychicznego w tym sensie, że osobę tę można uznać za zdrową dlatego, że nigdy nie była dotknięta chorobą psychiczną, albo dlatego, że została z takiej choroby uprzednio wyleczona. Dlatego stan tzw. remisji sam przez się nie przesądza jeszcze zagadnienia w tym sensie, że osobę pozostającą w takim stanie można uznać za nie dotkniętą chorobą psychiczną w rozumieniu art. 12 k.r.o.
Z drugiej strony nie można też kategorycznie stwierdzić, że w każdym wypadku istnienia stanu remisji osobę, która była przed tym stanem dotknięta chorobą psychiczną, należy uznać za chorą w rozumieniu tego przepisu. Ocena w tym zakresie zależy od okoliczności konkretnego wypadku. W szczególności zaś - z jednej strony od długotrwałości tego stanu, a z drugiej od tego, czy jest to stan tego rodzaju, że specjaliści mogą przyjąć, iż choroba albo w ogóle, albo w najbliższej przyszłości nie powróci. Jeżeli bowiem prawdopodobieństwo powrotu choroby jest znaczne, a dalszy przebieg choroby to potwierdzi, to nie sposób przyjąć, żeby osobę znajdującą się w stanie takiej remisji można było uznać za niedotkniętą chorobą psychiczną w rozumieniu art. 12 k.r.o. Jeżeli chodzi o przebieg choroby u pozwanej, to zdaje się on wskazywać na możliwość takiej właśnie oceny, pozwana bowiem - poczynając od roku 1954 i nie wyłączając okresu niniejszego procesu - ulegała ciężkim nawrotom schizofrenii (nie można było z nią nawiązać kontaktu) i niemal co roku (lub nawet częściej) musiała być leczona w odpowiednim zakładzie.
Za taką oceną może też przemawiać stwierdzenie Sądu Wojewódzkiego oparte na opinii biegłych, że wciągu ostatnich 6 lat (a więc także w okresie zawierania małżeństwa) stan psychiczny pozwanej zagraża małżeństwu. Jeżeli zaś tak jest, to najpewniej pozwana nie uzyskałaby, gdyby wystąpiła z odpowiednim wnioskiem, zezwolenia na zawarcie małżeństwa. Nie sposób bowiem przyjąć, że pomimo niemożności uzyskania takiego zezwolenia małżeństwo zostało zawarte bez przeszkody przewidzianej w art. 12 k.r.o. Inaczej mówiąc, gdyby ocena oparta na opinii specjalistów doprowadziła Sąd do wniosku, że pozwanej nie można było - ze względu na to, iż jej stan w okresie zawarcia małżeństwa, przy uwzględnieniu dalszego jej trwania, zagrażał małżeństwu - udzielić zezwolenia na zwarcie małżeństwa, to bym bardziej trzeba by było uznać, że znajdowała się ona wówczas w stanie choroby psychicznej w rozumieniu art. 12 § 1 k.r.o.
Ze względu na wyjątkową doniosłość - tak ze względów społecznych, jak i ze względu na interes stron - sprawy niniejszej Sąd I instancji powinien był uwzględnić wniosek powoda o dopuszczenie dowodu z biegłego o kwalifikacjach jeszcze wyższych od tych, jakie mieli biegli, którzy złożyli swą opinię, zwłaszcza że przesłanki (głównie wyjaśnienia powoda i ojca pozwanej), na jakich oparli biegli swój wniosek co do stanu zdrowia pozwanej w czasie zawarcia małżeństwa, mogą budzić - bez bliższego wyjaśnienia - pewne zastrzeżenia.
Z zasad powyższych Sąd Najwyższy orzekł z mocy art. 388 k.p.c. jak w sentencji.
OSNC 1968 r., Nr 2, poz. 28
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN