Wyrok z dnia 1965-09-10 sygn. II CR 264/65
Numer BOS: 1087303
Data orzeczenia: 1965-09-10
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt II CR 264/65
Wyrok z dnia 10 września 1965 r.
Jeżeli przysposabiający domaga się rozwiązania stosunku przysposobienia, a osoba przysposobiona jest już pełnoletnia, sąd przy ocenie, czy w sprawie należy orzec rozwiązanie przysposobienia, powinien mieć na uwadze zachowanie się zarówno przysposabiającego, jak i przysposobionego - także w okresie jego małoletności. Ustalenie przez sąd, że niewłaściwe zachowanie się przysposobionego w okresie jego małoletności było wynikiem nieodpowiedniego zachowania się przysposabiającego lub jego zaniedbań w okresie wychowawczym, może prowadzić do oddalenia wniosku.
Przewodniczący: sędzia J. Ignatowicz (sprawozdawca). Sędziowie: W. Bryl, J. Krajewski.
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Jana S. przeciwko Andrzejowi Wojciechowi S. o rozwiązanie przysposobienia, na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Rzeszowie z dnia 24 lutego 1965 r.,
zaskarżony wyrok uchylił i sprawę przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Rzeszowie do ponownego rozpoznania.
Powód Jan S. wytoczył powództwo o rozwiązanie przysposobienia Andrzeja Wojciecha S., jakie zostało orzeczone na wniosek powoda w dniu 11 listopada 1951 r.
Wyrokiem z dnia 24 lutego 1965 r. Sąd Wojewódzki w Rzeszowie powództwo oddalił, dokonując następujących ustaleń faktycznych:
Matka pozwanego, Helena S., zawarła z powodem małżeństwo w dniu 19.XII.1950 r., mając z pierwszego małżeństwa dwóch synów: Janusza, ur. w 1944 roku, i Andrzeja, tj. pozwanego, ur. w 1945 roku. Obydwaj synowie Heleny S. zostali przysposobieni przez jej męża w dniu 19 listopada 1951 r.
Pozwany do 11 roku życia wychowywał się u swej babki macierzystej, Karoliny B., w P. Następnie w okresie od 1957 r. do stycznia 1963 pozwany przebywał i wychowywał się przeważnie u swych rodziców, tj. matki i powoda, zamieszkujących w G.
Po ukończeniu szkoły podstawowej pozwany w szkole średniej nie uczył się, opuszczał samowolnie lekcje i zachowywał się względem swych rodziców opryskliwie oraz ogólnie biorąc - niegrzecznie. Palił papierosy wbrew zakazowi matki, lekceważył jej wskazówki itp. 24 stycznia 1963 r., po gwałtownej scysji z matką, która kazała mu sprzątać mieszkanie, pozwany uciekł z domu, wyjechał do K. do swej ciotki, a następnie do swej babki do P., u której dotychczas przebywa. Pozwany uczęszcza w P. do Liceum dla Dorosłych i osiąga tam zadowalające postępy.
Powód jest zatrudniony w Polskich Liniach Oceanicznych w G. jako st. mechanik i zarabia przeciętnie około 5.000 zł, a jego żona (tj. matka pozwanego) wykonuje zawód adwokata.
Dnia 16 marca 1964 r. (a więc na miesiąc przed wniesieniem powództwa o rozwiązaniu przysposobienia) Karolina B. i pozwany wytoczyli przeciwko Janowi i Helenie małżonkom S. powództwo o alimenty w Sądzie Powiatowym w Przemyślu. Sąd ten zarządzeniem tymczasowym z 9.V.1964 r., utrzymanym w mocy przez Sąd Wojewódzki, zobowiązał małżonków S., aby płacili na rzecz syna Andrzeja po 500 zł miesięcznie.
Mając powyższe ustalenia faktyczne na uwadze, Sąd Wojewódzki zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 70 § 1 k.r. można żądać rozwiązania stosunku przysposobienia tylko z ważnych powodów. Nie jest jednak ważnym powodem rozwiązanie przysposobienia niewłaściwe zachowanie się małoletniego. Wszystkie fakty przytoczone przez powoda na uzasadnienie pozwu odnoszą się do niewłaściwego zachowania się pozwanego w czasie, gdy był on nieletni.
Prawdą jest, że pozwany nie chciał się uczyć, pracować i podporządkować się rozkazom matki w czasie, gdy przebywał u swych rodziców. Są to typowe trudności wychowawcze z "nastolatkami", spotykane wcale nierzadko we współczesnych rodzinach. Nie widać jednak, aby powód i jego żona dokładali należytych starań przy rozwiązywaniu problemów wychowawczych syna. Zajęci sobą i swoimi sprawami, zrzucili cały ciężar wychowania syna w b. ważnym dla niego okresie na barki starej babki.
Trudności wychowawcze z dojrzewającą młodzieżą są, jak wykazują badania naukowe, przeważnie wynikiem błędów wychowawczych samych rodziców, a więc wynikiem okoliczności leżących po ich stronie. Że tak jest w konkretnym wypadku, świadczy o tym choćby fakt, że pozwany uczy się obecnie w szkole dla dorosłych należycie i zachowuje się poprawnie, a więc nie jest chłopcem tak dalece zdemoralizowanym czy złym, jak twierdzi powód i jego żona.
Jest znamienne, że powód po odejściu pozwanego z domu nie zatroszczył się o jego los i należyte alimentowanie, przynajmniej do czasu osiągnięcia przez niego pełnoletności. Powód, którego zarobki są nieprzeciętnie wysokie, woli z małżonką wyjeżdżać na wycieczki za granicę, a kłopoty wychowywania i utrzymywania syna pozostawić teściowej. Przesyłanie jej 500 zł miesięcznie nie rozwiązało sprawy.
Powód twierdzi, że podtrzymywanie przysposobienia narusza jego godny ochrony interes. Nie jest - zdaniem Sądu - zasługującą na ochronę interesu powoda chęć zrzucenia wszelkich trosk o dalszy los pozwanego, który chce naprawić swe poprzednie błędy, na inne osoby.
Przeprowadzenie dalszych dowodów Sąd Wojewódzki uznał za zbędne, skoro miałyby one dotyczyć okoliczności odnoszących się do zachowania się pozwanego w czasie, gdy był on małoletni.
Wymieniony wyżej wyrok zaskarżył powód.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Zaskarżony wyrok nie może być utrzymany w mocy z dwu przyczyn: ze względu na uchybienia procesowe oraz ze względu na mylną wykładnię prawa materialnego.
Jeśli chodzi o pierwsze uchybienie, to skarżący trafnie zarzuca, że nie można było pominąć dowodu z jego przesłuchania. Sprawa niniejsza należy - ze względu na jej przedmiot - do spraw tego rodzaju, w których dowód z przesłuchania stron należy do dowodów mających z reguły bardzo istotne znaczenie. Jest bowiem rzeczą oczywistą, że okoliczności współżycia w rodzinie najlepiej są znane samym zainteresowanym członkom tej rodziny. Bezpodstawnie również pominął Sąd Wojewódzki dowód z zeznań świadków wskazanych przez powoda.
To uchybienie jest zresztą związane - jak to wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku - z uchybieniem polegającym na naruszeniu prawa materialnego. Mylny jest bowiem pogląd Sądu Wojewódzkiego, że w sprawie o rozwiązanie przysposobienia bez znaczenia jest zachowanie się przysposobionego w okresie jego małoletności, a w szczególności, że nie może nigdy stanowić ważnego powodu rozwiązania przysposobienia zawiniony niewłaściwy stosunek małoletniego do przysposabiającego. Pogląd ten można uznać w zasadzie za trafny w odniesieniu do wypadków, gdy chodzi o rozwiązanie przysposobienia osoby małoletniej. Jeżeli jednak w rachubę wchodzi rozwiązanie - tak jak w sprawie niniejszej - przysposobienia osoby pełnoletniej, to okoliczność, jak się ona zachowywała względem przysposabiającego w okresie przed dojściem do pełnoletności, nie jest pozbawiona znaczenia. Oczywiście chodzi o zachowanie się przysposobionego w okresie, gdy był on już o tyle rozwinięty, że mógł zdawać sobie sprawę ze swego niewłaściwego stosunku do przysposabiającego.
Z powyższego wynika, że przy ocenie, czy w sprawie niniejszej należy orzec rozwiązanie przysposobienia, Sąd I instancji powinien mieć na uwadze zarówno zachowanie się przysposobionego, jak i przysposabiającego. Oczywiście zachowanie się tego ostatniego może prowadzić do oddalenia powództwa o rozwiązanie przysposobienia, jeżeli nieodpowiednie zachowanie się przysposobionego było przede wszystkim wynikiem niewłaściwego stosunku przysposabiającego lub jego zaniedbań w zakresie wychowania małoletniego. Do takiego jednak wniosku Sąd Wojewódzki mógłby ewentualnie dojść dopiero po przeanalizowaniu zachowania się obydwu stron, a nie - jak to Sąd ten uczynił w zaskarżonym wyroku - tylko jednej z nich.
Z zasad powyższych, skoro prawidłowe rozstrzygnięcie sprawy wymaga uzupełnienia postępowania dowodowego oraz ponownej oceny całokształtu okoliczności sprawy, zaskarżony wyrok należało uchylić i sprawę przekazać z mocy art. 391 k.p.c. Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
OSNC 1966 r., Nr 7-8, poz. 119
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN