Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

„Doprowadzić” a „dopuścić się” w kontekście zgody małoletniego lub incjowania przez niego czynu seksualnego

Przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności (art. 197 – 205 k.k.)

Wyświetl tylko:

„Doprowadzić” to w języku potocznym: „stać się przyczyną czegoś; spowodować coś; wywołać coś” [M. Szymczak (red.): Słownik języka polskiego, Warszawa 1978, t. I, s. 430; S. Dubicz (red.): Uniwersalny słownik języka polskiego, Warszawa 2003, s. 666], „wywołać jakiś stan; poprzez określone działanie osiągnąć zamierzony cel; wywołać jakąś sytuację” [B. Dunaj (red.): Słownik współczesnego języka polskiego, Warszawa 1996, s. 190], „stać się przyczyną czegoś; powodować coś” [A. Markowski (red.): Nowy słownik poprawnej polszczyzny, Warszawa 1999, s. 161]. Oczywiste w świetle powyższego jest, że pojęcie to zakłada inspirującą rolę działania po stronie osoby „doprowadzającej”, które sprawia, że powstaje stan, którego wcześniej nie było i który nie pojawiłby się, gdyby nie to właśnie działanie.

W piśmiennictwie zasadnie przeciwstawia się wskazane wyrażenie pojęciu „dopuszcza się”, które ma charakter czysto zobiektywizowany i dla jego bytu nie ma znaczenia, kto był intelektualnym inspiratorem ani też techniczno – wykonawczym „liderem” takiego czynu (M. Filar: Nowelizacja kodeksu karnego w zakresie tzw. przestępstw seksualnych, Prok. i Pr. 2004, nr 11-12, s. 23 – 24). „Dopuścić się”, to bowiem z kolei po prostu „zrobić, popełnić coś” (M. Szymczak, op. cit., s. 431), „robić coś” (B. Dunaj op. cit., s. 190). O ile więc „dopuścić się” można czegoś, niezależnie od tego z czyjej inicjatywy lub pod wpływem czyich działań doszło do określonego stanu, o tyle w wypadku „doprowadzenia” (kogoś do czegoś), to sprawca musi być stroną aktywną, wpływającą na wolę pokrzywdzonego (kuszącą, składającą obietnice).

Znamię „doprowadza”, funkcjonujące w prawie karnym materialnym już w art. 205 § 1 k.k. z 1932 r., świadczy o tym, że „osoba będąca przedmiotem przestępstwa nie popełniłaby czynu, gdyby nie działania sprawcy, od którego musi wyjść inicjatywa”, nie można wobec tego mówić o doprowadzeniu „jeżeli rzekoma ofiara bądź sama w konkretnym przypadku ofiaruje się do nierządu, bądź też z góry każdemu stoi w celach nierządu do dyspozycji” (L. Peiper: Komentarz do kodeksu karnego, Kraków 1933, s. 566). Również na gruncie Kodeksu karnego z 1969 r. istniało jednoznaczne rozróżnienie zachowań polegających na „doprowadzeniu” kogoś do określonej czynności seksualnej (art. 168 § 1 k.k., art. 170 § 1 k.k.), gdy dla zaistnienia przestępstwa konieczna była inspirująca i aktywna rola sprawcy przełamująca lub ukierunkowująca wolę pokrzywdzonego, oraz na „dopuszczeniu się” tego rodzaju czynności (art. 169 k.k., 175 k.k., art. 176 k.k.), penalizujących każdą taką czynność wyłącznie z uwagi na cechy osoby będącej podmiotem przestępczego działania, a więc również wówczas, gdy czynność seksualna była zgodna z wolą tej osoby lub nawet przez nią zainicjowana (osoba pozbawiona całkowicie lub w znacznym stopniu zdolności rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania swym postępowaniem, krewny w linii prostej, brat lub siostra albo osoba pozostająca w stosunku przysposobienia, osoba poniżej lat 15).

Trudności interpretacyjne pojawiły się w chwili wejścia w życie Kodeksu karnego z 1997 r., w szczególności wobec brzmienia nadanego przez ustawodawcę przepisowi art. 200 k.k. W § 1 art. 200 k.k., w przeciwieństwie do poprzednio obowiązującego art. 176 k.k. z 1969 r. przewidującego – w przypadku przestępstwa seksualnego wykorzystania małoletniego poniżej lat 15 – odpowiedzialność karną każdego sprawcy, który „dopuścił się” czynu lubieżnego wobec takiej osoby, wprowadzono znamię „doprowadza” małoletniego do „obcowania płciowego lub poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności”. Zmiana powyższa nie została w zasadzie dostrzeżona ani też szerzej przeanalizowana przez doktrynę polską, która, przynajmniej w początkowym okresie obowiązywania nowej regulacji, zdała się traktować ją jako stylistyczną i wykładać przepis art. 200 § 1 k.k. tak, jak to miało miejsce na gruncie art. 176 k.k. z 1969 r. (M. Filar: Nowa kodyfikacja karna. Kodeks karny. Krótkie komentarze, Zeszyt 2, Warszawa 1997., s. 33), uznając, że odpowiedzialność ponosi sprawca także wtedy, gdy wykorzystanie seksualne dziecka następuje za jego zgodą (J. Wojciechowski: Kodeks karny. Komentarz. Orzecznictwo, Warszawa 1997, s. 355), a nawet wówczas, gdyby małoletni „aktywnie dążył do zbliżenia, czy też je prowokował” [M. Rodzynkiewicz (w:) A. Zoll (red.): Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, Kraków 1999, t. II, s. 554].

Pojawienie się głosów sygnalizujących zawężenie, w związku z wprowadzeniem do art. 200 § 1 k.k. znamienia „doprowadza”, zakresu penalizacji zachowań o charakterze seksualnym wobec małoletnich poniżej lat 15 (zob. m.in. J. Warylewski: Karnoprawna ochrona małoletnich przed wykorzystaniem seksualnym, PS 2000, nr 2, s. 117) i dostrzeżenie przez ustawodawcę powyższych uwarunkowań skutkowało wszelako nowelizacją art. 200 k.k. Ustawą z dnia 18 marca 2004 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny, ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz ustawy – Kodeks wykroczeń (Dz. U. Nr 69, poz. 626 – art. 1 pkt 6) nadano nowe brzmienie temu przepisowi, który od dnia 1 maja 2004 r. stanowił, że odpowiedzialności karnej podlega ten, kto „obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania”. Takie brzmienie omawianego przepisu, zachowane zostało również po kolejnej nowelizacji dokonanej ustawą z dnia 27 lipca 2005 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny, ustawy – Kodeks postępowania karnego i ustawy – Kodeks karny wykonawczy (Dz. U. Nr 163, poz. 1363 – art. 1 pkt 20).

Poprzednio obowiązująca treść art. 200 k.k. stała się, z zachowaniem dotychczasowego brzmienia, paragrafem pierwszym tego przepisu, natomiast inaczej zakreślona została sankcja, która od dnia 26 września 2005 r. wynosiła już od 2 do 12 lat pozbawienia wolności (poprzednio od roku do 10 lat). Zmiana kontekstu językowego była więc w tym wypadku oczywista, bowiem od tego czasu do chwili obecnej w art. 200 § 1 k.k. penalizowane jest (tak jak pod rządami Kodeksów karnych z 1932 r. i z 1969 r.) każde obcowanie płciowe z małoletnim poniżej lat 15, a więc również takie, które następuje za zgodą małoletniego, a nawet z jego inspiracji (M. Filar: Nowelizacja kodeksu karnego w zakresie tzw. przestępstw seksualnych, Prok. i Pr. 2004, nr 11- 12, s. 21 i nast.). Natomiast do chwili dokonania pierwszej ze wskazanych wyżej nowelizacji przepis ten wyłączał odpowiedzialność karną takiej osoby, która swoimi działaniami nie doprowadziła sama małoletniego do czynności seksualnej, a uczestniczyła w niej na skutek zachowania małoletniego (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2008 r., II KK 338/07, LEX nr 435275).

Wprowadzenie do – obwiązującego od dnia 26 września 2005 r. – art. 199 § 3 k.k., typizującego zachowanie osoby, która nadużywając zaufania lub udzielając korzyści majątkowej lub osobistej, albo jej obietnicy, m.in. obcuje płciowo z małoletnim, który ukończył 15 lat, znamienia „doprowadza” nie mogło być przypadkowe i nie może pozostać bez wpływu na określenie zakresu odpowiedzialności karnej takiej osoby. Nie istnieją żadne racje, aby obecnie odstępować od takiego językowego rozumienia pojęcia „doprowadza”, jakie z uwagi na reguły wykładni gramatycznej, wypracowane zostało na gruncie przepisów poprzednio obowiązujących, a typizujących seksualne zachowania wobec nieletnich, którzy nie ukończyli 15 lat. Wręcz przeciwnie, za zachowaniem dotychczasowej interpretacji przemawia chociażby zakaz stosowania wykładni synonimicznej, bowiem

W istniejącym stanie prawnym ustawodawca, podobnie jak to było pod rządami poprzednio obowiązujących ustaw karnych, nadal operuje zarówno zwrotem „doprowadza” (art. 199 § 3 k.k.), jak i „dopuszcza się” (np. art. 201 k.k.), który – w tym drugim wypadku – bez wątpienia oznacza, że przestępstwo, chociażby kazirodztwa, zostaje popełnione nawet wtedy, gdy mamy do czynienia z konsensualnym obcowaniem płciowym oraz niezależnie od tego kto wystąpił z taką propozycją. Wprawdzie pojęcie „doprowadza” zawarte zostałorównież w przepisach art. 198 k.k. oraz art. 200 § 1 in fine k.k., jednak z uwagi na kontekst w jakim zostało w nich użyte oczywiste jest, że nie może to zmienić wskazanego wyżej znaczenia omawianego terminu, zakładającego odpowiedzialność karną sprawcy jedynie w tych wypadkach, gdy do określonych czynności o charakterze seksualnym doszło z jego wyłącznej inicjatywy. Niewątpliwie przestępstwo określone w art. 198 k.k. popełnia bowiem również ten sprawca, który, nawet za zgodą lub z inicjatywy pokrzywdzonego, doprowadza do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania tych czynności przez osobę bezradną lub niezdolną – z powodu upośledzenia umysłowego lub choroby psychicznej – do rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem. Przesądza o tym wszelako nie znamię „doprowadza”, lecz użyty w tym przepisie i charakteryzujący stronę podmiotową zwrot „wykorzystuje”, skutkujący karalnością za jedynie te czyny, których sprawca świadomie i z zamiarem bezpośrednim posłużył się obiektywnie istniejącym stanem ofiary jako elementem umożliwiającym mu podjęcie z nią określonych czynności i to niezależnie od jej woli, o której w takiej sytuacji w ogóle nie może być mowy. Natomiast, w wypadku czynności opisanych w zdaniu drugim art. 200 § 1 k.k., zakładając racjonalność ustawodawcy, użycie zwrotów „dopuszcza się” oraz „doprowadza” stanowiło wyraz poddania penalizacji również takich działań ze strony sprawcy, w których nie uczestniczy on w zachowaniu podjętym na skutek tych działań przez małoletniego. Znamię „dopuszcza się” oznacza w tym przepisie bezpośrednie zaangażowanie samego sprawcy, a więc odbycie przez niego z ofiarą obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, zaś „doprowadza” to przywiedzenie małoletniego poniżej lat 15, jakimkolwiek działaniem, do decyzji podjęcia przezeń obcowania płciowego z osobą trzecią lub poddania się albo wykonania w stosunku do takiej osoby innej czynności seksualnej (zob. M. Filar: Nowelizacja kodeksu karnego..., s. 26). Oczywisty, w świetle powyższego, wynik wykładni gramatycznej znajduje swoje potwierdzenie także w przypadku zastosowania – przy interpretacji użytego w art. 199 § 3 k.k. znamienia „doprowadza” – reguł wykładni systemowej. Znamię to występuje bowiem w szeregu innych przepisów ustawy karnej, chociażby w art. 197 k.k., art. 199 § 1 k.k. czy też w art. 203 k.k. W przypadku tego rodzaju przestępstw nie budzi wątpliwości, że to działanie sprawcy, ukierunkowane na określony cel (obcowanie płciowe, poddanie się przez ofiarę innej czynności seksualnej lub wykonaniu takiej czynności, doprowadzenie innej osoby do uprawiania prostytucji) stanowi jedyny i wyłączny powód przełamania woli pokrzywdzonego. Wprawdzie, w odniesieniu do takich zachowań nie można w ogóle mówić o zgodzie osoby pokrzywdzonej na udział w takich czynnościach, zaś o braku po stronie ofiary akceptacji podjętych wobec niej działań świadczą towarzyszące im określone niedozwolone sposoby doprowadzenia (przemoc, groźba bezprawna, podstęp, wykorzystanie stosunku zależności lub krytycznego położenia), nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że to wyłącznie sprawca pełni rolę zarówno inspiratora, jak i aktywnego uczestnika tych działań. Tożsamo traktować należy więc pojęcie „doprowadza” na gruncie art. 199 § 3 k.k., które w tym wypadku wprawdzie nie jest nakierowane na przełamanie woli pokrzywdzonego, lecz na jej ukształtowanie, przez uzyskanie zgody małoletniego na obcowanie płciowe lub poddanie się przez niego innej czynności seksualnej, przy wykorzystaniu określonych w tym przepisie metod (nadużycie zaufania lub udzielenie korzyści majątkowej lub osobistej, albo jej obietnicy). Brak aktywnego zachowania po stronie sprawcy i poddanie się czynnościom wykonywanym przez małoletniego, w szczególności, gdy do obcowania lub innej czynności dochodzi z inicjatywy małoletniego, który ukończył lat 15, nawet w sytuacji, gdy w zamian za to małoletni otrzymuje korzyść majątkową lub osobistą, powoduje więc że taka osoba wyrażając zgodę na ten czyn, nie może zostać pociągnięta do odpowiedzialności karnej. Nie wolno wszakże w odniesieniu do tego rodzaju zachowań zapominać, co przeoczył w wystąpieniu w toku rozprawy kasacyjnej prokurator Prokuratury Generalnej, że to wyłącznie małoletni poniżej 15 roku życia, z uwagi na stan swojej świadomości, nie może skutecznie wyrazić zgody np. na obcowanie płciowe, i z tego powodu podlega odpowiedzialności karnej – w oparciu o przepis art. 200 § 1 k.k. – każdy wypadek czynności seksualnych z udziałem osoby w tym wieku, nawet gdy wyraża wolę uczestniczenia w takich czynnościach, podczas gdy małoletni powyżej lat 15, w sferze zachowań seksualnych, dysponuje pełną swobodą. Do przełamania, osiągniętych w oparciu o dyrektywy wykładni gramatycznej i systemowej, rezultatów interpretacyjnych przepisu art. 199 § 3 k.k., nie musi również, wbrew kategorycznym twierdzeniom autora kasacji, prowadzić zastosowanie reguł wykładni funkcjonalnej. Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny i Kodeks karny wykonawczy z dnia z dnia 5 marca 2004 r. (zob. druk sejmowy nr 2693 Sejmu IV Kadencji) nie przewidywał żadnych zmian w części szczególnej Kodeksu karnego. Dopiero w toku prac w Komisji Nadzwyczajnej do spraw Zmian w Kodyfikacjach pojawiła się propozycja dodania art. 199 § 3 k.k. (druk sejmowy nr 3912), jednak w obu dokumentach nie można odnaleźć żadnego uzasadnienia dla wprowadzenia nowego typu przestępstwa. Pewnego rodzaju wskazówkę stanowić może wyłącznie opinia z dnia 20 kwietnia 2005 r. Komitetu Integracji Europejskiej (do której odwołuje się zresztą autor kasacji), stanowiąca załącznik do druku sejmowego nr 3912, zgodnie z którą przedmiot projektowanej regulacji jest częściowo objęty zakresem prawa Unii Europejskiej, a w szczególności postanowieniami Decyzji Ramowej Rady Unii Europejskiej nr 204/68/WSiSW z dnia 22 grudnia 2003 r. dotyczącej zwalczania seksualnego wykorzystywania dzieci i pornografii dziecięcej (Dz. U. UE L Nr 13, poz. 44). W art. 2 Decyzji Ramowej – Przestępstwa związane z seksualnym wykorzystaniem dzieci – (na Państwa Członkowskie nałożono obowiązek przekazania do dnia 20 stycznia 2006 r. Sekretariatowi Generalnemu Rady i Komisji tekstu przepisów wykonujących w prawie krajowym zobowiązania nałożone tą dyrektywą – art. 12 ust. 1 dyrektywy) zobligowano Państwa Członkowskie do podjęcia niezbędnych środków w celu zapewnienia poddania karze popełnionych umyślnie czynów: „uczestnictwa w czynnościach o charakterze seksualnym z udziałem dziecka (...) w zamian za pieniądze lub inne wynagrodzenie jako opłatę za udział dziecka w czynnościach o charakterze seksualnym” (ar. 2 pkt c ppkt ii decyzji ramowej), definiując przy tym „dziecko” jako każdą osobę w wieku poniżej 18 lat (art. 1 pkt a decyzji ramowej). Zestawiając unormowania decyzji ramowej z treścią art. 199 § 3 k.k. zasadne wydaje się stwierdzenie, że ustawodawca polski nie dokonał pełniej implementacji przewidzianego w niej rozwiązania, bowiem przez użycie znamienia „doprowadza” pozostawił poza zakresem penalizacji te wszystkie zachowania, w których inicjatywa udziału w czynnościach o charakterze seksualnym wyszła od strony „dziecka”, przy czym odmiennie – zgodnie zresztą w tym zakresie z decyzją ramową, chociażby co do zagrożenia karą (art. 5 decyzji ramowej) – potraktował sytuacje, gdy pokrzywdzonym jest dziecko w wieku niewystarczajacym, według prawa polskiego, do wyrażenia zgody na swój udział w takich czynnościach. Wydaje się, że takie ukształtowanie treści art. 193 § 3 k.k. było – ze strony ustawodawcy polskiego – zabiegiem świadomym, bowiem ratio legis tego przepisu nie jest ochrona klasycznie rozumianej wolności seksualnej, jako że jej naruszenie w wypadku osoby powyżej 15 lat (jeżeli nie wynika z niedozwolonych przez prawo metod i odbywa się za zgodą małoletniego) nie wchodzi w rachubę, lecz należy go szukać w nagannym sposobie doprowadzenia małoletniego do obcowania płciowego bądź innych czynności seksualnych (zob. M. Filar: „Druga” nowelizacja kodeksu karnego dotycząca tzw. przestępstw seksualnych, PiP 2006, nr 3, s. 46; J. Warylewski: Przestępstwo uwiedzenia małoletniego, Pal. 2008, nr 9-10, s. 53). Przy takim zakreśleniu przedmiotu ochrony nie może budzić wątpliwości, że w art. 199 § 3 k.k. penalizowane jest jedynie doprowadzenie (przy zastosowaniu przewidzianych w tym przepisie metod) małoletniego do czynności seksualnych, natomiast poza zakresem penalizacji pozostaje i jest legalne obcowanie płciowe i inne czynności seksualne z małoletnim powyżej 15 roku życia, jeżeli dojdzie do tego np. z inicjatywy małoletniego oraz o ile taki małoletni (poczytalny i nieznajdujący się w stanie bezradności) nie został do nich doprowadzony w sposób zakazany, tj. z użyciem przemocy, groźby bezprawnej, podstępu (art. 197 k.k.), poprzez nadużycie stosunku zależności lub wykorzystanie krytycznego położenia (art. 199 § 2 k.k.) albo poprzez nadużycie zaufania bądź udzielenie korzyści majątkowej lub osobistej, albo jej obietnicy (art. 199 § 3 k.k.). Oczywistym jest, że stawia to pod znakiem zapytania możliwość osiągnięcia celu regulacji, wynikającego m.in. z powołanej wyżej decyzji ramowej, jaką wydaje się również przeciwdziałanie prostytucji nieletnich przez penalizację zachowań klientów. Jak słusznie zauważono jednak w piśmiennictwie, użycie w omawianym przepisie znamienia „doprowadza” znacząco zawęża zakres penalizacji, gdyż w procederze prostytucji „to nie klient doprowadza prostytutkę, lecz prostytutka klienta” (M. Filar: „Druga” nowelizacja kodeksu karnego..., s. 47).

Jeżeli jednak nawet przyjąć, jak to postuluje w skardze kasacyjnej Prokurator Okręgowy w L., wynikający z decyzji ramowej powód wprowadzenia do polskiego porządku prawnego powyższej regulacji, przełamanie wyników wykładni językowej i systemowej – przy zastosowaniu dyrektyw wykładni celowościowej – nie byłoby możliwe z dwóch podstawowych powodów. Po pierwsze, byłaby to wykładnia kreatywna, a przecież nie jest kompetencją sądów, w tym Sądu Najwyższego, zastępowanie ustawodawcy w tworzeniu prawa i nadawaniu przepisom innego znaczenia niż to, które wyrażone zostało w normie prawnej, nawet jeżeli intencje tegoż ustawodawcy były inne. Z tego powodu nie da się zaakceptować wyrażanych w piśmiennictwie (odwołuje się do nich skarżący) poglądów, m.in. takich, że „... z uwagi na karalność doprowadzenia do aktu seksualnego drogą udzielenia korzyści majątkowej lub jej obietnicy, przestępstwem jest korzystanie z usług małoletnich prostytutek, także mających ukończone lat 15” [M. Rodzynkiewicz (w:) A. Zoll (red.): Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, Kraków 2006, t. II, s. 644]. Prowadzące do takiego wyniku wykładni art. 199 § 3 k.k. zabiegi interpretacyjne nie znajdują aksjologicznego uzasadnienia i pomijają rzeczywistą treść przepisu, a zastosowana metoda interpretacyjna podobna jest do tej, która na gruncie art. 200 § 1 k.k., przed dokonaniem nowelizacji w 2004 r., doprowadziła niektórych komentatorów do wniosku, że pomimo użycia wówczas w tym ostatnim przepisie znamienia „doprowadza” penalizowane były czynności o charakterze seksualnym z małoletnim poniżej 15 lat, także wówczas, gdy do czynności tych dochodziło w wyłącznej inicjatywy małoletniego i za jego zgodą. Po wtóre, w prawie karnym, ze względu na konstytucyjną zasadę nullum crimen, nulla poena sine lege obowiązuje nakaz interpretacji ścieśniającej wszystkich przepisów prawnych, a jednocześnie zakaz stosowania wykładnirozszerzającej na niekorzyść sprawcy (zob. L. Morawski: Wykładnia w orzecznictwie sądów, Toruń 2002, s. 263 i nast.). Nie ulega wątpliwości, że interpretacja art. 199 § 3 k.k. przeprowadzona w sposób postulowany przez skarżącego, stanowiłaby – dokonaną na niekorzyść oskarżonego – wykładnię rozszerzającą. Objęcie penalizacją szerszego zakresu zachowań (chociażby takich jak w niniejszej sprawie, gdy klient odpowiada na propozycję nieletniej prostytutki) wymaga więc inicjatywy ustawodawcy, np. takiej jaka miała miejsce w przypadku art. 200 k.k. Podsumowując całokształt przeprowadzonych wyżej rozważań stwierdzić więc należy, że o doprowadzeniu, o którym mowa w art. 199 § 3 k.k., można mówić jedynie wtedy, gdy zachowanie sprawcy, odpowiadające znamionom określonym w tym przepisie (nadużycie zaufania lub udzielenie korzyści majątkowej lub osobistej, albo jej obietnicy), było wyłącznym powodem, dla którego małoletni powyżej 15 roku życia wyraził zgodę na obcowanie płciowe lub na poddanie się innej czynności seksualnej albo na wykonanie takiej czynności.

Wszakże małoletnia zamieszczając swoją „ofertę” w Internecie była inicjatorem późniejszych działań oskarżonego Jerzego M. Wykonany przez niego do Magdaleny N. telefon, stanowiący odpowiedź na wspomnianą „ofertę”, świadczącą o istniejącej po stronie osoby zamieszczającej anons woli odbycia stosunków płciowych za pieniądze, trudno uznać – jak to wywodzi skarżący – za inicjatywę sprawcy, skoro został zainspirowany powyższą ofertą, i to dopiero przeprowadzona przez oskarżonego z małoletnią rozmowa oraz zaakceptowanie przedstawionych przez nią warunków finansowych mogło doprowadzićdo obcowania płciowego, na które to obcowanie nie małoletnia (co sugeruje autor kasacji), lecz Jerzy M. wyraził zgodę, bowiem małoletnia zgodę taką wyraziła wcześniej, oferując swoje usługi dowolnej osobie pod warunkiem uzyskania określonej przez siebie gratyfikacji finansowej. W tym stanie rzeczy ze strony oskarżonego Jerzego M. nie można mówić o realizacji znamienia „doprowadza”, stanowiącego warunek sine qua non odpowiedzialności karnej za czyn z art. 199 § 3 k.k. Powyższe nie oznacza rzecz jasna depenalizacji wszelkich określonych w powołanym przepisie zachowań osób obcujących płciowo z małoletnim w wieku powyżej 15 lat, powodujących poddanie się przez takiego małoletniego innej czynności seksualnej albo wykonanie takiej czynności, z wykorzystaniem przewidzianych w art. 199 § 3 in fine k.k. metod działania. W każdym wypadku, gdy to wyłącznie poprzez działania sprawcy, dojdzie do wyrażenia przez małoletniego powyżej 15 roku życia zgody na obcowanie płciowe lub inną czynność seksualną (nagabywanie małoletnich na dworcach czy w innych miejscach publicznych itp.) w zamian np. za udzielenie korzyści majątkowej, sprawca wypełni znamiona czynu określonego w dyspozycji art. 199 § 3 k.k., nawet jeżeli pokrzywdzony miałby już za sobą inicjację seksualną, lub też wręcz trudnił się procederem w postaci prostytucji. W takim z kolei wypadku wcześniejsze doświadczenie seksualne małoletniego oraz intensywność dotychczas prowadzonego przez niego życia seksualnego, nie będzie miała już wszelako znaczenia w zakresie wypełnienia znamion czynu, a jedynie przy ewentualnej ocenie stopnia jego społecznej szkodliwości (J. Warylewski: Przestępstwo uwiedzenia..., s. 56 i nast.)

Postanowienie SN z dnia 2 czerwca 2010 r., V KK 369/09

Standard: 13470 (pełna treść orzeczenia)

Należy rozróżnić kodeksowe określenia prawa materialnego, a mianowicie: "doprowadzić… do obcowania płciowego", a "dopuścić się obcowania płciowego". Wypełnienie ostatniego z wymienionych znamion przedmiotowych, powoduje oczywiście odpowiedzialność taką, jaką przewiduje np. art. 201 kk, nie jest natomiast wystarczające do przypisania czynu z art. 200 § 1 kk.

Doprowadzić można inną osobę do stosunku płciowego z sobą samym lub z osobą trzecią, natomiast dopuścić się - oznacza wykonanie osobiście czynności przez prawo zabronionej, między tymi dwoma terminami różnice zdają się być dalej idące. Wynika to wprost z różnic czysto językowych. O ile "doprowadzić" oznacza m.in. "przywieść do celu", a w przenośni: "stać się przyczyną czegoś, przyprawić kogoś o coś, wywołać coś". Natomiast dopuścić się to: "zrobić, popełnić coś (przeważnie coś złego)" (zob. Słownik Języka Polskiego, pod red. prof. dr. Mieczysława Szymczaka, PWN, Warszawa, wydanie IX 1994 r., t. I, s. 430-431).

Ta dyferencja pojęciowa odgrywałaby rolę tylko w tym przypadku, gdyby się okazało wśród wielu potencjalnie możliwych wariantów stanu faktycznego, że oskarżony dopuścił się obcowania płciowego z Mariuszem P., ale jedynie wykorzystując propozycję i inicjatywę wyłącznie leżącą po stronie pokrzywdzonego, co nie jest równoznaczne z "doprowadzeniem" choćby metodami perswazji czy zachęty materialnej.

Wyrok SA w Lublinie z dnia 11 maja 1999 r., II AKa 73/99

Standard: 27150

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.