Przymuszanie dziecka do kontaktów; niechęć dziecka do wykonywania ustalonych kontaktów

Nakazanie zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej (art. 598[16] k.p.c.) Prawo i obowiązek utrzymywania kontaktów (art. 113 k.r.o.) Zagrożenie nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej (art. 598[15] k.p.c.)

Wyświetl tylko:

Art. 598[16] § 1 w związku z art. 59815 § 1 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2021 r. poz. 1805, ze zm.) w zakresie, w jakim obejmują sytuacje, w których niewłaściwe wykonywanie lub niewykonywanie obowiązków związane jest z zachowaniem dziecka, niewywołanym przez osobę, pod której pieczą dziecko to się znajduje, są niezgodne z art. 48 ust. 1 zdanie drugie oraz art. 72 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Zaskarżone przepisy w zakresie, w jakim obejmują sytuacje, w których niewłaściwe wykonywanie lub niewykonywanie obowiązków związane jest z zachowaniem dziecka, niewywołanym przez osobę, pod której pieczą dziecko to się znajduje, godzą w konstytucyjny standard ochrony dobra dziecka. Wydaje się bowiem oczywiste, że swoisty automatyzm groźby sankcji pieniężnych oraz nałożenia tych sankcji na rodzica (opiekuna) za naruszenia wskazane odpowiednio w art. 598[15] § 1 i art. 598[16] § 1 k.p.c., bez względu na okoliczności faktyczne, które legły u podstaw tego naruszenia, przeczy funkcji, jaką w założeniu miały spełniać zaskarżone przepisy.

Dyspozycje art. 598[15] § 1 i art. 598[16] § 1 k.p.c., mimo że odnoszą się do osoby opiekuna dziecka, wkraczają swym zakresem stosowania w sferę autonomii dziecka wówczas, gdy nie ma ono woli kontaktu z rodzicem. Nie ulega bowiem wątpliwości, że wola każdego człowieka jest elementem jego życia osobistego, podlegającego ochronie prawnej, a w przypadku dzieci – w szczególności na poziomie międzynarodowym (zob.: art. 12 Konwencji nowojorskiej; art. 3 oraz art. 6 lit. b i c Europejskiej konwencji o wykonywaniu praw dzieci, sporządzonej w Strasburgu dnia 25 stycznia 1996 r., Dz. U. z 2000 r. Nr 107, poz. 1128; dalej: Konwencja strasburska), i objętego gwarancją dysponowania tym dobrem według własnego uznania w myśl art. 47 Konstytucji.

Nie budzi wątpliwości, że dzieci realizują swe prawa pod kontrolą dorosłych. Za niezgodny z art. 48 ust. 1 zdanie drugie oraz art. 72 ust. 3 Konstytucji należy jednak uznać mechanizm prawny, który umożliwia stosowanie sankcji finansowych wobec osoby sprawującej pieczę nad dzieckiem w sytuacji, w której nie wykonuje ona nałożonych na nią obowiązków dotyczących kontaktu dziecka, ale z powodu uwzględnienia woli (zdania) tego właśnie dziecka. Interpretacja art. 48 ust. 1 zdanie drugie oraz art. 72 ust. 3 Konstytucji – nakazujących zapoznanie się z opinią dziecka w jego własnych sprawach oraz uszanowanie zajętego przez nie stanowiska w miarę możliwości i z uwzględnieniem stopnia jego dojrzałości – nie może prowadzić do traktowania tych przepisów jako pozbawionych bezpośredniego skutku prawnego. 

Dzięki władzy rodzicielskiej powstaje swoisty trójstronny stosunek prawny: między rodzicami a dzieckiem – z jednej strony – oraz rodzicami a osobami trzecimi – z drugiej. Obowiązek wysłuchania dziecka i uwzględnienia w miarę możliwości jego zdania realizowany jest przede wszystkim w relacji rodzic – dziecko, a także odpowiednio: opiekun – dziecko. Sąd opiekuńczy również musi tę okoliczność mieć na uwadze, wydając postanowienia w trybie art. 59815 § 1 i art. 59816 § 1 k.p.c.; jest on także obowiązany do samodzielnego wysłuchania dziecka przed podjęciem decyzji w sprawach dotyczących jego osoby, jeżeli rozwój umysłowy dziecka, stan zdrowia i stopień jego dojrzałości na to pozwalają, a ponadto obowiązany jest w miarę możliwości uwzględnić jego rozsądne życzenia (art. 576 § 2 k.p.c.); co wymaga podkreślenia – musi się to odbywać z poszanowaniem art. 72 ust. 3 Konstytucji, art. 12 Konwencji nowojorskiej oraz art. 3 i art. 6 lit. b i c Konwencji strasburskiej. 

Wyrok TK z dnia 22 czerwca 2022 r., SK 3/20

Standard: 62073 (pełna treść orzeczenia)

Trybunał KonstytucyjnyPrawo rodzinne i opiekuńcze

Nawet gdyby było tak jak twierdzi uczestniczka, że to małoletni nie chcą spotykać się z dziadkami, to rolą uczestniczki jest przekonanie małoletnich, że powinni spotykać się z wnioskodawcami. Uczestniczka winna to uczynić ukrywając przed dziećmi niechęć do wnioskodawców. Bez wątpienia jej nieukrywane negatywne odczucia względem wnioskodawców nie pozostają bez wpływu na postawę małoletnich, którzy pozostają z nią w ścisłym związku emocjonalnym. Uczestniczka ma obowiązek uświadomić małoletnim konieczność respektowania orzeczeń sądowych oraz przekonać ich, że utrzymywanie kontaktów z dziadkami jest zgodne z ich dobrem. Wydaje się jednak, że taka potrzeba nawet nie zachodzi. Małoletni twierdzili bowiem w czasie badania w sprawie o uregulowanie kontaktów, że chcą spotykać się z dziadkami, a odmawiają tych kontaktów z uwagi na postawę matki. Oznacza to, że dochodzi do konfliktu lojalności, co z całą pewnością jest sprzeczne z dobrem dzieci.

Postanowienie SO w Toruniu z dnia 3 lutego 2017 r., VIII Cz 70/17

Standard: 36855 (pełna treść orzeczenia)

Sądy OkręgowePrawo rodzinne i opiekuńcze

Małoletni nie jest uczestnikiem postępowania o wykonanie kontaktów i nie ponosi żadnej odpowiedzialności prawnej za prawidłowość wykonywanie wyroku rozwodowego. Obowiązek ten spoczywa jednakże na rodzicach. Matka małoletniej winna, dla dobra swojej córki, dążyć do zapewnienia stałego kontaktu małoletniej z ojcem. Jako rodzic sprawujący nad córką bieżąca opiekę A. N. ma w ocenie Sądu możliwości nakłonienia córki do kontaktów z ojcem, początkowo telefonicznych czy mailowych a z czasem także osobistych. 

Postanowienie SR dla m. st. Warszawy  z dnia 9 czerwca 2016 r., VI Nsm 50/16

Standard: 36861 (pełna treść orzeczenia)

Sądy RejonowePrawo rodzinne i opiekuńcze

L. jest już nastolatką, ma indywidualne potrzeby i chce sama podejmować decyzje dotyczące spędzania przez nią jej własnego czasu. Przedstawiła je w wysłuchaniu bardzo rozsądnie, w ten sposób , że w czasie wolnym będzie albo u mamy albo u taty, zależnie od potrzeby i własnej chęci.

Przymuszanie jej, aby określony czas spędzała u mamy lub taty jest już z racji wieku dziewczynki pozbawione racji bytu. Dziecko w tym wieku jest już świadome swoich potrzeb i potrafi sobie zorganizować czas, często też woli się już spotykać i spędzać czas z rówieśnikami niż z rodzicami.

Przymuszanie jej wbrew jej woli do tego czego chcieli by jej rodzice byłoby dla małoletniej szkodliwe i negatywnie odbijałoby się na jej własnym poczuciu wartości i zadowoleniu z własnego życia.

Postanowienie SR dla m. st. Warszawy z dnia 31 maja 2016 r., VI Nsm 730/15

Standard: 6759 (pełna treść orzeczenia)

Sądy RejonowePrawo rodzinne i opiekuńcze

Działania uczestniczki w zakresie realizacji kontaktów nie ograniczają się jedynie do zapewnienia możliwości fizycznego odbioru dzieci przez wnioskodawców. Wymagana tu aktywność powinna być większa i obejmuje także przekonanie dzieci o potrzebie kontaktu z dziadkami. Brak jej podjęcia, a nawet zniechęcanie dzieci do dziadków w okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy świadczą o nierealizowaniu obowiązku wynikającego z postanowienia ustalającego kontakty wnioskodawców z małoletnimi. Podkreślenia wymaga, że niewątpliwie sprzeczne z dobrem dzieci jest izolowanie ich od dziadków, ich psychiczne podporządkowywanie czy nieuzasadnione przenoszenie negatywnych emocji dotyczących dziadków, którzy w sposób prawidłowy chcą realizować przysługujące im uprawnienia.

Postanowienie SO w Gliwicach z dnia 13 października 2015 r., III Cz 1267/15

Standard: 36857 (pełna treść orzeczenia)

Sądy OkręgowePrawo rodzinne i opiekuńcze

W ocenie Sądu opisane w stanie faktycznym okoliczności świadczą o niewłaściwym wykonywaniu przez uczestniczkę obowiązków wynikających z postanowienia Sądu ustalającego kontakty wnioskodawcy z małoletnią wnuczką. To niewłaściwe postępowanie uczestniczki i chęć ograniczenia kontaktów dziadka z wnuczką są powodem zaistniałych antagonizmów.

Sąd nie lekceważy faktu, iż A. ma 13 lat i posiada rozeznanie w swojej sytuacji. Należy stwierdzić, iż decyzje dziecka są istotne, ale nie mogą być czynnikiem decydującym, o ile podejmowane są pod wpływem przeżyć uniemożliwiających racjonalną ocenę rzeczywistości. Rodzice zgodnie przyznali, iż A. L. jest dzieckiem wrażliwym, tym samym podatnym na wszelkiego rodzaju sugestie i manipulacje. Zatem twierdzenie matki, iż nie może ona w żaden sposób wpłynąć na córkę, nie jest zdaniem Sądu wiarygodne, bowiem matka po prostu wpływać na zachowanie córki nie chce. Taką postawę należy ocenić negatywnie.

Unikanie lub zerwanie kontaktów z dziadkiem na tym etapie może w przyszłości przynieść niepowetowane szkody, przede wszystkim brak możliwości ich naprawy i ponownego nawiązania. Matka dba o kontakty córki z dziadkami macierzystymi, tym samym zdaje sobie sprawę jak pozytywną rolę odgrywają dziadkowie w życiu małoletniej.Matka powinna wykazać większą odpowiedzialność za relacje dziecka z członkami rodziny, bowiem obecnie zachowuje się tak jakby małoletnia A. była jej prywatną własnością, do której nie chce dopuścić dziadka K. L. bez żadnego logicznego uzasadnienia.

Postanowienie SR dla m. st. Warszawy z dnia 22 września 2015 r., VI Nsm 451/15

Standard: 6767 (pełna treść orzeczenia)

Sądy RejonowePrawo rodzinne i opiekuńcze

W ocenie Sądu Rejonowego oczekiwania B. W. (1) jako matki są nieadekwatne do rzeczywistości, w tym do wieku jej syna F.. B. W. (1) usiłuje kontrolować go tak, jakby był dzieckiem w szkole podstawowej czyli codziennie, podczas gdy małoletni jest już nastolatkiem i uczniem technikum. Matka chce z nim osobistej styczności i kontaktu nie bacząc na to, że chłopiec 16 letni normalnie rozwinięty woli być w towarzystwie rówieśników i nie potrzebuje już opowiadać o swoim życiu mamie, ani być przez nią kontrolowany. Wręcz może być dla niego bardzo wstydliwe w stosunku do rówieśników i otoczenia w szkole nadmierne zainteresowanie matki jego osobą. Tylko matki nadopiekuńcze i pozbawione wyobraźni ingerują w życie osobiste i szkolne syna w tym wieku. Dla nastolatka zbytnia troska matki świadczy o tym, iż on sam jest niedorajdą, którego musi jeszcze pilnować mamusia, bo nie jest wystarczająco samodzielny.

Mając zaś lat 16 młody człowiek jest już samodzielny i wolny, i wybiera z kim się chce spotykać i kiedy. Ma też na tyle już rozwiniętą wiedzę i zdolność własnego myślenia, że posiada też własne zdanie na temat swoich rodziców. Stąd zmuszanie nastolatka do czegokolwiek mija się z celem, a raczej jeszcze sytuację pogarsza. Szukanie winnego również nie pomaga nawiązać dobrych relacji, zaś B. W. (1) prezentuje wybitnie niemiły oskarżycielski ton myślenia i wypowiedzi. W tej sytuacji spotykanie się z nią może być dla syna po prostu uciążliwe i nie przyjemne. Sprawa ta zresztą nie dotyczy egzekucji kontaktów, lecz wykonywania władzy rodzicielskiej przez B. W. (2) nad szesnastoletnim synem stron F..

Sąd nie podziela obaw matki i uważa że są one pozbawione podstaw bo wynikają jedynie z jej frustracji z powodu własnych życiowych niepowodzeń. Małoletni uczy się i zdaniem Sądu zbędne jest ustanawianie nad nim nadzoru kuratora. Matka winna zwrócić się po pomoc psychologiczną aby umieć nawiązać na nowo pozytywne relacje z dziećmi bez ciągłego oskarżania ich ojca.

Postanowienie SR dla m. st. Warszawy z dnia 27 sierpnia 2015 r., VI Nsm 48/15

Standard: 47720 (pełna treść orzeczenia)

Sądy RejonowePrawo rodzinne i opiekuńcze

Matka pozornie tylko realizowała postanowienie Sądu, bowiem na pierwszych czterech spotkaniach na których obecny był kurator sądowy dzieci wychodziły na klatkę schodową pod opieką matki oraz innych członków rodziny stale będąc pod kontrolą wzrokową matki oraz stale będąc nagrywanymi. Osoby z rodziny matki miały pełnić rolę ewentualnych świadków oraz zapewniać bezpieczeństwo, tak matce jak i dzieciom, a także utrwalać przebieg spotkań. W ten sposób sytuacja była przez matkę kontrolowana. Matka pokazywała przez to, że nie ma zaufania do swego byłego męża, w konflikt z nim angażuje aktywnie dwie najbliższe sobie osoby ze swojej rodziny, w tym swoją matkę, u której mieszka ona i dzieci, oraz swego brata.

Nie może skutecznie matka powołać się, ekskulpować w zakresie tego, że do kontaktów nie dochodzi tym, że dzieci wyrażają niechęć do kontaktów zwłaszcza, że nie poczyniła żadnych realnych kroków ku temu, żeby dzieci prawidłowo przygotowane do kontaktów te kontakty mogły odbyć. Uczestniczka nie wykonywała właściwie swoich obowiązków, bowiem praktycznie nie przekazywała dzieci pod opiekę ojca, lecz jedynie to pozorowała, przekładając na dzieci ciężar znoszenia tej bardzo trudnej dla nich sytuacji. Była w obecności dzieci w zasięgu wzroku zapewnia „obstawę swojej rodziny” na te kontakty. Dzieci są od niej zależne i gdyby skutecznie powiedziała dzieciom , że mają iść na spotkania z ojcem, i rzeczywiście taki prawdziwy komunikat dzieciom dała, że ona to akceptuje, to dzieci by na te spotkanie poszły, natomiast poza komunikacją słowną werbalną, jest jeszcze komunikacja pozawerbalna i niestety R. B. swoim zachowaniem i zapewnieniem obecności osób trzecich pokazuje że postawi na swoim i ojciec tak, czy owak dzieci nie odbierze, gdy ona się na to nie zgadza. Dzieci to rozumieją i to czują i w związku z powyższym spełniają matki oczekiwania odmawiają pójścia na te kontakty. Zdaniem Sądu to nie dzieci za to odpowiadają, bo są na to jeszcze za małe, lecz odpowiada za to ich matka, która przenosi odpowiedzialność za to na dzieci lub na ich ojca. Ojciec udowodnił, że w czasie spotkań zachowywał się w sposób właściwy, nie dochodziło do żadnych ekscesów czy innych sytuacji, natomiast dzieci były postawione w sytuacji wyboru albo spełnią oczekiwania matki, albo spełnią oczekiwania ojca. Ponieważ dzieci mieszkają z matką i są od niej uzależnione muszą spełnić jej oczekiwania i te oczekiwania spełniają.

Postanowienie SR dla m. st. Warszawy z dnia 27 lipca 2015 r., VI Nsm 782/15

Standard: 6768 (pełna treść orzeczenia)

Sądy RejonowePrawo rodzinne i opiekuńcze

Skoro spotkania małoletnich dziewczynek ze skarżącym wywołują u nich silny stres, rodzą silne napięcia i niepokoje psychiczne to – w obecnym ich stanie psychicznym – wzgląd na ich dobro wymaga ograniczeń w tych spotkaniach. Realizacja przysługującego skarżącemu uprawnienia do osobistej styczności z nimi musi odbywać się z zachowaniem właściwych metod postępowania, uwzględniających ten stan psychiczny. Skarżący pomija, prezentując odmienny pogląd, że potrzeba tych ograniczeń wynika w sposób jednoznaczny z opinii Rejonowego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego z 23 kwietnia 1997 r., w której stwierdzono, że: „aktualnie nie widzimy możliwości, biorąc pod uwagę stan psychiczny dzieci, by ojciec mógł je zabierać poza miejsce zamieszkania”.

Postanowienie SN z dnia 5 maja 2000 r., II CKN 761/00

Standard: 47717 (pełna treść orzeczenia)

Sąd NajwyższyPrawo rodzinne i opiekuńcze

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.