Kradzież tożsamości w internecie

Kategoria: Dobra osobiste - katalog innych dóbr osobistych

Ocena dowodu z wydruku jako dokumentu wtórnego musi uwzględniać w niniejszej sprawie to, że wydruk dotyczy oświadczeń w postaci elektronicznej (nieopatrzonych podpisem kwalifikowanym). W tym też kontekście należy brać pod uwagę niską wiarygodność opatrzenia wpisu internetowego imieniem i nazwiskiem osoby, od której wpis ten ma pochodzić czy też nawet użycia danych mających utwierdzać w przekonaniu o pochodzeniu wpisu od konkretnej osoby (np. wskazania w treści wpisu numeru telefonu komórkowego lub adresu email). Nie jest obecnie rzadkie (a wręcz staje się problemem społecznym) zjawisko określane jako tzw. kradzież tożsamości, polegające na uczestnictwie w szeroko rozumianym obrocie internetowym przy wykorzystaniu danych innej osoby („podszywając się pod inną osobę”).

Samo powołanie się na zamieszczenie oświadczenia przez inną osobę na forum internetowym wymaga odpowiedniej oceny przy uwzględnieniu obserwowanych obecnie (patologicznych) zjawisk społecznych.

Podmioty prowadzące strony internetowe (w tym dyskusyjne i branżowe fora internetowe) często wymagają od osób uczestniczących w dyskursie za pośrednictwem tych mediów odpowiedniego uwierzytelnienia (potwierdzenia swojej tożsamości). Zatem uzyskanie i procesowe zaprezentowanie danych posiadanych przez te osoby, nie jest bez znaczenia dla oceny wiarygodności i mocy dowodowej dokumentów odzwierciedlających wpisy (komentarze) na stronach internetowych. Podobnie jak uzyskanie danych dotyczących np. adresu IP komputera przy wykorzystaniu którego wpisy były dokonywane).

W realiach niniejszej sprawy pozwany wdając się w spór zakwestionował walor dowodowy wydruków dołączonych do pozwu. Stanowisko pozwanego sprowadza się więc z jednej strony do przyznania, że był aktywny jeśli chodzi o komunikację internetową i informował za pośrednictwem tego medium innych uczestników obrotu gospodarczego o nierzetelności biznesowej pozwanego i podmiotów gospodarczych przez niego zakładanych, jednocześnie zaprzeczał, by używał sformułowań przypisywanych mu w złożonych przez powoda wydrukach i by uczestniczył w dyskusjach internetowych za pośrednictwem portali, z których mają pochodzić te wydruki (wskazując, że część wiadomości dołączonych do pozwu ma pochodzić z portali branżowych , w ogóle nie dotyczących branż w których powód lub pozwany prowadzą działalność gospodarczą).

Mimo tych zarzutów powód reprezentowany wówczas przez zawodowego pełnomocnika procesowego zaniechał przedstawienia dowodów (wniosków procesowych) pozwalających na procesowe potwierdzenie rzetelności wydruków (zgodności z danymi zamieszczonymi na stronach internetowych o adresach wskazanych na wydrukach. Nie podjęto więc żadnej aktywności, by przedstawić w sprawie dokumenty elektroniczne (a więc zapis cyfrowy oświadczeń przypisywanych pozwanemu co umożliwiałoby ewentualną weryfikację źródła danych i ich integralności), mimo tego, że kilka wiadomości miało zostać utrwalone na serwerach spółki (...) w której powód obecnie prowadzi działalność (a zatem z pozyskaniem plików cyfrowych nie powinien mieć żadnych problemów) .

Nie wykazano, by powód podjął starania w celu uzyskania danych urządzeń z których dokonywano wpisów czy też użytkowników, którzy dokonywali tych wpisów (np. poprzez zwrócenie się o przedstawienie tych danych do osób prowadzących fora i serwisy internetowe na których według powoda pozwany miał zamieszczać swoje wpisy). Nie przedstawiono też wniosków o zwrócenie się przez Sąd do tych podmiotów.

W istocie więc mimo treści zarzutów pozwanego, powód poza twierdzeniem o tym, że przedstawione wydruki zawierają oświadczenia pochodzące od pozwanego, nie przedstawił żadnych dowodów pozwalających na przyjęcie, że wydruki te odpowiadają rzeczywistej treści oświadczeń złożonych za pośrednictwem Internetu. Nie ma zatem żadnych przekonujących danych pozwalających na przyjęcie, że nie ingerowano w treść wydruków i nie dokonano zmian w stosunku do rzeczywistej treści obrazowanych przez wydruku i stron internetowych. Tego rodzaju manipulacje (co trafnie dostrzega pozwany) są możliwe przy użyciu ogólnie dostępnych programów komputerowych do edycji tekstu. Brak jest też dowodów pozwalających choćby pośrednio potwierdzić wiarygodności tych wydruków.

Czyni to dowód z wydruków w świetle materiału procesowego dowodem pozbawionym waloru wiarygodności. Nie zmienia tego poświadczenie wydruków dołączonych do pozwu „za zgodność z oryginałem” przez ówczesnego pełnomocnika powoda.

Po zakwestionowaniu waloru dowodowego tak sporządzonych odpisów przez pozwanego, strona powodowa nie przedstawiła bowiem żadnej argumentacji, która pozwałaby na ustalenie czego (jakiego „oryginału”) dotyczy oświadczenie (czy pełnomocnik poświadczał zgodność kopii złożonej do akt sprawy z okazanym mu przez powoda wydrukiem czy też z dokumentem pierwotnym (a więc dokumentem elektronicznym), z którym zapoznał się przy wykorzystaniu urządzeń komputerowych i odpowiedniego oprogramowania.

Nadto nie starano się też wykazać twierdzeń powoda o tym, że autorstwo oświadczeń zamieszczanych na forach i serwisach z których pochodzić maja wydruki można przypisać pozwanemu .

Nie może przemawiać za tym w okolicznościach sprawy jedynie posłużenie się nazwiskiem pozwanego i jego numerem telefonu, czy tez adresem email. Pozwany wykazał, że dane te jako dane przedsiębiorcy są ogólnie dostępne przez Internet. Nie można więc wykluczać, że posłużył się tymi danymi ktoś , kto chciał zaszkodzić pozwanemu (spowodować wrażenie ze wpisy pochodzą od pozwanego). Jak wskazano także tego rodzaju działanie nie jest wykluczone w sprawie zwłaszcza w kontekście eskalującego i wieloletniego skonfliktowania stron procesu.

W rezultacie w ocenie Sądu odwoławczego brak jest w materiale procesowym jakichkolwiek dowodów pozwalających na ustalenie że oświadczenia uwidocznione w wydrukach zostały w takiej właśnie postaci i treści zamieszczone w Internecie a także dowodów pozwalających na przypisanie pozwanemu autorstwa tak zredagowanych wypowiedzi.

Innymi słowy materiał procesowy pozwala jedynie na ustalenie, że pozwany był aktywnym użytkownikiem Internetu i starał się informować opinię publiczną o swoich problemach z powodem (spółką przez niego reprezentowaną) oraz przestrzegać przed sposobem działania powoda w obrocie gospodarczym Takie zachowanie pozwanego jednak, jak trafnie ustalił Sąd I instancji, nie może być uznane za bezprawne. Z materiału procesowego wynika bowiem, że przekazywane informacje o długotrwałych problemach pozwanego z uzyskaniem zwrotu zaliczki były prawdziwe. Jednocześnie nie dotyczyły sfery objętej ochroną prywatności powoda lecz piętnowały jego nierzetelne zachowanie w obrocie gospodarczym. Jako takie więc nie były bezprawne na co trafnie wskazuje Sąd Okręgowy.

Nie wykazano natomiast, by pozwany formował oświadczenia zawierające sformułowania naruszające godność powoda (posługujące się dla opisu jego osoby słowami znieważającymi w powszechnym odbiorze). W związku z tym nie można przypisać pozwanemu odpowiedzialności za zniewagę powoda za pośrednictwem Internetu w oświadczeniach z których powód wywodzi swoje żądania.

Niewykazanie faktu autorstwa dokonanych wpisów przez pozwanego czyni powództwo bezzasadnym i skutkuje powinnością uwzględnienia apelacji. Ciężar dowodu naruszenia dobra osobistego spoczywał bowiem jak wskazano wyżej na powodzie. On też ponosi odpowiedzialność procesową za niewykazanie tych faktów.

Stąd też brak jest podstaw do zastosowania normy art. 24 KC. a zarazem art. 448 KC. i uwzględnienia któregokolwiek z żądań pozwu.

Wyrok SA w Szczecinie z dnia 30 grudnia 2019 r., I ACa 672/19

Standard: 37501 (pełna treść orzeczenia)

Sądy ApelacyjnePrawo cywilne

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.