Jawność posiedzeń sądowych (art. 96 k.p.k.)
Zasada jawności posiedzeń w postępowaniu karnym (art. 96 i 355 k.p.k.)
Jawność, oznacza wprowadzenie kontroli społecznej nad działalnością sądów, jest istotną gwarancją prawidłowego wymiaru sprawiedliwości, zachowania przez sądy zarówno prawnych wymogów postępowania, zachowania niezawisłości i bezstronności, jak też społecznego poczucia sprawiedliwości, a nie jako kwalifikowaną postać owej jawności, wymagającą każdorazowego ogłaszania wyroku wobec co najmniej jednej osoby. W tym wypadku chodzi więc o takie ogłoszenie wyroku, do której to czynności może mieć dostęp każda osoba.
Przymiotnika „publicznie” używa się zamiennie z określeniem „jawnie” w procesie karnym dla określenia zasady jawności (publiczności) procesu karnego, a przynajmniej rozprawy głównej. Oba terminy są w stosunku do siebie synonimami. W ogólnym języku polskim publicznie oznacza „dostępny lub przeznaczony dla wszystkich, odbywający się przy świadkach, w sposób jawny”. Jako jedno ze znaczeń wskazuje się co prawda, że coś co ma być publiczne, ma się odbywać przy świadkach. Jest to jednak tylko jedno ze znaczeń – pozostałe wskazują na w istocie nieograniczoną możliwość dostępu do tego, co ma być publiczne przez kogokolwiek.
Postanowienie SN z dnia 9 marca 2022 r., I KZP 8/21
Standard: 58900 (pełna treść orzeczenia)
W postępowaniu karnym jawne są posiedzenia, na których sąd „rozpoznaje lub rozstrzyga sprawę” w rozumieniu art. 42 § 2 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.).
Pojęcie „sprawa”, interpretowane przy uwzględnieniu treści art. 45 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, oznacza sprawę w zakresie głównego przedmiotu postępowania, a także kwestii incydentalnej, która związana jest z możliwą ingerencją w sferę podstawowych praw zagwarantowanych przepisami Konstytucji.
Wyłączenie jawności posiedzenia, na którym sąd rozpoznaje lub rozstrzyga sprawę, dopuszczalne jest jedynie w wypadku przewidzianym w ustawie (art. 42 § 3 u.s.p.).
To, że w żadnym z przepisów ustawy karnej procesowej nie wyrażono normy statuującej zewnętrzną jawność posiedzenia, nie oznacza jeszcze wcale, że w systemie prawnym takiej normy w ogóle brakuje. Zdaniem Sądu Najwyższego, wyrażono ją wprost w art. 42 § 2 u.s.p., zgodnie z którym sądy rozpoznają i rozstrzygają sprawy w postępowaniu jawnym. Stosownie do art. 42 § 3 u.s.p., rozpoznanie sprawy w postępowaniu niejawnym lub z wyłączeniem jawności jest dopuszczalne jedynie na podstawie przepisów ustawy. Nietrudno zauważyć, że posługując się wyrażeniem „rozpoznają i rozstrzygają”, ustawodawca nie ograniczył zakresu regulacyjnego tego przepisu do rozpraw sądowych.
nie przekonuje jedyny podniesiony tu argument, zgodnie z którym przeniesienie art. 42 § 2 u.s.p. na grunt postępowania karnego i tak nie załatwia problemu, albowiem § 3 tego przepisu pozwala na wyłączenie jawności rozpoznawania i rozstrzygania sprawy, uzależniając to od istnienia ustawowej podstawy takiej decyzji, a takich podstaw (poza wskazanymi powyżej) w Kodeksie postępowania karnego brak. Argument ten jest chybiony przede wszystkim dlatego, że analizowanie zakresu znaczeniowego przepisu określającego wyjątki od reguły ma jakikolwiek sens po zdekodowaniu zakresu, w jakim obowiązuje ta reguła. Innymi słowy: w pierwszej kolejności konieczne jest ustalenie, w jakim zakresie art. 42 § 2 u.s.p. konstytuuje jawność procedowania, zaś dopiero w dalszej kolejności można rozważać, czy i w jakim zakresie ustawa pozwala na procedowanie niejawne, pomimo że spełnione są kryteria decydujące – co do zasady – o procedowaniu jawnym.
W tej sytuacji kwestią kluczową jawi się określenie znaczenia użytego w art. 42 § 2 u.s.p. terminu „rozpoznawanie i rozstrzyganie sprawy”.
W ocenie Sądu Najwyższego, nie na każdym posiedzeniu sądu dochodzi do „rozpoznawania i rozstrzygania sprawy”; zapewne są takie, na których sprawa jest rozpoznawana, niemniej nie dochodzi do jej rozstrzygania; są i takie, na których sprawa jest jedynie rozstrzygana, choć rozpoznano ją wcześniej. Stylistyka art. 42 § 2 u.s.p. nie pozostawia jednak wątpliwości co do tego, że jawność ma być zapewniona zarówno wtedy, gdy sąd sprawę rozpoznaje, jak i wtedy, gdy ją rozstrzyga. Poza zakresem wyznaczonym treścią tego przepisu pozostają jedynie te posiedzenia sądowe, na których nie dochodzi ani do rozpoznawania ani do rozstrzygania sprawy. Ponieważ jednak sąd na każdym posiedzeniu coś rozpoznaje lub o czymś rozstrzyga, kluczowe znaczenie ma tu termin „sprawa”, ponieważ tylko wówczas, gdy przedmiotem rozpoznania i rozstrzygania nie jest „sprawa”, można wywodzić o braku potrzeby zapewnienia zewnętrznej jawności posiedzenia, niezależnie od ewentualnych jej ograniczeń w sytuacjach wskazanych w art. 42 § 3 u.s.p.
Gdy rzecz dotyczy sprawy karnej, nie można więc ograniczać pojęcia „rozpoznawanie i rozstrzyganie sprawy” do orzekania o głównym przedmiocie procesu. Orzekanie o prawach podmiotu następować może bowiem także wówczas, gdy przedmiotem rozpoznania i rozstrzygnięcia jest zagadnienie incydentalne z punktu widzenia głównego przedmiotu procesu, ale jednocześnie doniosłe z uwagi na uwikłanie interesów stron, o których prawach sąd rozstrzyga. Mając na uwadze przedmiot posiedzeń sądu w postępowaniu karnym wypada więc stwierdzić, że jawne muszą być wszystkie te posiedzenia, na których orzeka się o głównym przedmiocie procesu, a także inne, na których orzeka się o ważnych prawach uczestników postępowania.
Niewątpliwie jawne muszą być posiedzenia, na których rozpoznaje się wniosek o skazanie bez rozprawy złożony w trybie art. 335 k.p.k. (art. 343 k.p.k.), orzeka się w przedmiocie warunkowego umorzenia postępowania (art. 342 k.p.k.), czy o jego umorzeniu (art. 340 k.p.k.).
Trudno uznać, że „rozpoznawaniem i rozstrzyganiem sprawy” w rozumieniu art. 42 § 1 u.s.p. jest na przykład orzekanie w przedmiocie oddalenia kasacji. W przypadku oddalenia kasacji sąd wydaje orzeczenie, które kończy postępowanie kasacyjne, a nie postępowanie w głównym jego przedmiocie; sąd bowiem odnosi się jedynie do kwestii zasadności podniesionych w kasacji zarzutów w sytuacji, gdy sprawa została rozpoznana i rozstrzygnięta prawomocnie już uprzednio.
Inaczej przedstawia się kwestia, gdy chodzi o rozpoznawanie i rozstrzyganie zagadnień incydentalnych. Tu posiedzenia jawne być – co do zasady – nie muszą. Trudno byłoby bronić tezy, że z atrybutu jawności musi korzystać na przykład posiedzenie, na którym sąd, na podstawie art. 36 k.p.k., orzeka w przedmiocie przekazania sprawy do rozpoznania innemu sądowi niż właściwy miejscowo, względnie posiedzenie w przedmiocie przyjęcia poręczenia osoby godnej zaufania na podstawie art. 272 k.p.k. W takich przypadkach nie dochodzi do rozpoznawania i rozstrzygania sprawy, ale do podjęcia decyzji incydentalnej – i z punktu widzenia rozpoznawania sprawy – pomocniczej.
Nieco odmiennie należałoby podejść do posiedzeń, na których zapadają decyzje, co prawda incydentalne, ale mające kluczowe znaczenie dla poszanowania praw osób, których dotyczą. Na pierwszy plan wysuwają się tutaj posiedzenia, na których sąd decyduje o pozbawieniu człowieka wolności. Waga dobra prawnego, w które ingeruje postanowienie, musi prowadzić do wniosku, że mamy do czynienia ze „sprawą” w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, a tym samym w rozumieniu art. 42 § 2 u.s.p.
Podobnie rzecz trzeba postrzegać, mając w polu widzenia orzekanie o umieszczeniu oskarżonego na obserwacji psychiatrycznej w zakładzie zamkniętym na podstawie art. 203 § 1 k.p.k. Wydawać by się mogło, że w myśl tej zasady jawne powinno być także posiedzenie, na którym sąd wyraża zgodę na kontrolę i utrwalanie rozmów telefonicznych lub innych przekazów informacji w trybie określonym w przepisach rozdziału 26 Kodeksu postępowania karnego, ponieważ kwestia ta wiąże się z drastyczną ingerencją w sferę prywatności. Ponieważ jednak dopuszczenie publiczności do udziału w posiedzeniu byłoby tu wysoce niefunkcjonalne, niezbędne jest wyinterpretowanie szczególnego odstępstwa od jawnego rozpoznawania sprawy, przy wsparciu argumentem odnoszącym się do samej istoty stosowanego środka dowodowego oraz szczególnego układu sytuacyjnego, w którym następuje jego zastosowanie. Jest bowiem jasne, że z samej istoty orzekania o podsłuchu wynika tajność posiedzenia sądowego; instalowanie podsłuchu nie miałoby wszak żadnego sensu po ujawnieniu tej okoliczności.
Posiedzenia – co do zasady jawne – nie mają tego atrybutu wówczas, gdy odbywają się w toku postępowania przygotowawczego. Można bowiem twierdzić, że w toku postępowania przygotowawczego sąd nie „rozpoznaje” i nie „rozstrzyga” spraw w rozumieniu art. 42 § 2 u.s.p., ale – co wynika z art. 329 k.p.k. – dokonuje jedynie czynności w postępowaniu przygotowawczym. Nawet jednak, gdyby uznać, że i w tej fazie postępowania karnego sąd „rozpoznaje i rozstrzyga sprawy” z uwagi na charakter i wagę praw podmiotowych, o których orzeka, istnieją podstawy do skonstruowania odstępstw od jawności posiedzeń w toku postępowania przygotowawczego, omawiane w dalszej części uzasadnienia.
„Rozpoznawaniem i rozstrzyganiem sprawy” są natomiast czynności sądowe podejmowane na posiedzeniach w związku z zaskarżeniem postanowień kończących postępowanie przygotowawcze (art. 306 § 1 k.p.k.). W tym bowiem wypadku sąd orzeka o losach sprawy w zakresie jej głównego przedmiotu.
Niewątpliwie jawne być muszą niektóre przynajmniej posiedzenia, na których sąd podejmuje decyzje z zakresu współpracy międzynarodowej w sprawach karnych oraz współpracy z innymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej. I tak na przykład, za „sprawę” trzeba uznać postępowanie w przedmiocie dopuszczalności ekstradycji (art. 603 § 1 k.p.k.), wykonania europejskiego nakazu aresztowania (art. 607l § 1 k.p.k.), czy w przedmiocie określenia kwalifikacji prawnej oraz podlegających wykonaniu w Polsce kar i środków w trybie określonym w art. 611c k.p.k., stąd też posiedzenia wyznaczane w tych sprawach muszą być zewnętrznie jawne.
Istnieją także podstawy do wyłączenia – przynajmniej w części – jawności posiedzenia w przedmiocie obserwacji oskarżonego w zakładzie leczniczym w trybie określonym w art. 203 § 1 k.p.k., nawet wtedy, gdy orzeka się o tym już po wniesieniu aktu oskarżenia. Nie wynikają one z przepisów Kodeksu postępowania karnego, ale z gwarantującego tzw. tajemnicę psychiatryczną art. 50 ust. 1 ustawy z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (Dz. U. z 2011 r. Nr 231, poz. 1375 ze zm.).
Nie są jawne posiedzenia, jeśli jawność byłyby wyłączona w wypadku rozpoznawania sprawy na rozprawie, co wynika ze stosowanych do posiedzeń per analogiam art. 359 i nast. k.p.k.
Na posiedzeniu wydany być może zarówno wyrok, jak i postanowienie. Reguły rządzące ogłaszaniem wyroków i postanowień zdają się jednak być odmienne. Wyrokom ustawodawca poświęcił aż dwa przepisy Kodeksu postępowania karnego, to jest art. 356 § 1, który statuuje powinność jawnego ogłoszenia wyroku oraz art. 418 § 1, wskazujący na przewodniczącego jako tego, który ogłasza publicznie podpisany uprzednio wyrok. Nie bez racji zauważa przy tym prokurator Prokuratury Generalnej, że o ile art. 356 § 1 k.p.k. odnosi się do rozprawy sądowej, to art. 418 § 1 k.p.k. stosowany być powinien zarówno na rozprawie, jak i na posiedzeniu. W ustawie procesowej brak jest jednocześnie przepisu, który pozwoliłby na wyłom od zasady publicznego ogłaszania wyroków w każdym wypadku. Można oczywiście kwestionować tę tezę poprzez odwołanie się do racjonalności ustawodawcy, który w art. 418a k.p.k. przewidział czynność, która zdaje się zastępować publiczne ogłaszanie wyroku na posiedzeniu, polegającą na udostępnieniu go publicznie przez złożenie jego odpisu na okres 7 dni w sekretariacie sądu. Niepodobna jednak przyjąć, że ustawodawca pozwolił tym samym na odstąpienie od nakazu wyrażonego w art. 418 § 1 k.p.k. Taka interpretacja w sposób jawny naruszałaby art. 45 ust. 2 zdanie 2 Konstytucji RP, który nakazuje publicznie ogłosić każdy wyrok, nie czyniąc od tego nakazu jakichkolwiek wyjątków. Postąpienie w sposób opisany w art. 418a k.p.k. żadną miarą nie stanowi publicznego ogłoszenia wyroku, w związku z czym należy przyjąć, że publiczne udostępnienie wyroku w sekretariacie sądu jest jedynie czynnością komplementarną wobec jego publicznego ogłoszenia.
Odmiennie przedstawia się zagadnienie publicznego ogłaszania postanowień wydanych na posiedzeniu. Ustawa procesowa ogranicza się w tej mierze do ustanowienia obowiązku ogłoszenia postanowienia wydanego na rozprawie (art. 100 § 1 k.p.k.). Brak jest natomiast regulacji odnoszącej się do publicznego ogłaszania postanowienia wydanego na posiedzeniu, choć w art. 100 § 2 k.p.k. wspomina się o ogłoszeniu postanowienia na posiedzeniu, jednak tylko w kontekście obecności przy tej czynności stron i przysługującego im prawa do doręczenia postanowienia. Brak jest jednak powodów, dla których postanowienie nie miałoby podlegać publicznemu ogłoszeniu, jeżeli zostało wydane na posiedzeniu dostępnym dla publiczności. Taka interpretacja pozostaje zresztą w zgodzie z wymaganiami określonymi w art. 14 ust. 1 MPPOiP, który nakazuje – pomimo wyłączenia jawności rozpoznania sprawy – publicznie ogłosić każde orzeczenie wydane w sprawie karnej z zastrzeżeniem przypadków, gdy wyłączenia jawności wymaga interes młodocianych lub gdy sprawa dotyczy sporów małżeńskich albo opieki nad dziećmi. Także art. 6 ust. 1 EKPCz nie pozostawia wątpliwości co do tego, że każde orzeczenie (a więc nie tylko wyrok) musi być publicznie ogłoszone, jako że, podobnie jak jawne rozpoznanie sprawy, stanowi nieodłączny element rzetelnego postępowania przed sądem. Jedynie na marginesie wypada podkreślić, że gwarancja publicznego ogłoszenia orzeczenia została z niejasnych przyczyn pominięta w polskiej wersji językowej art. 6 ust. 1 Konwencji.
Przyjmując – jako regułę – powinność publicznego ogłaszania postanowienia wydanego na posiedzeniu zewnętrznie jawnym, uznać trzeba za dopuszczalne zrezygnowanie z tej czynności wówczas, gdy pomimo takiej możliwości na posiedzenie nie stawił się ani żaden z uczestników posiedzenia, ani też żaden postronny obserwator. Wymaganie od sądu, by w takiej sytuacji ogłaszał wydane postanowienie wydaje się mało racjonalne, przede wszystkim z punktu widzenia celu, jakiemu publiczność ogłaszania orzeczeń ma służyć. Racjonalne jest z drugiej strony przyjęcie, że należy ogłosić postanowienie na posiedzeniu wówczas, gdy wprawdzie nie jest ono jawne zewnętrznie, ale uczestniczy w nim choćby jedna ze stron lub inna osoba, o której mowa w art. 96 § 1 k.p.k. Wynika to ze wspomnianego powyżej art. 100 § 2 k.p.k., który wiąże skutki z obecnością strony i osoby niebędącej stroną na posiedzeniu w kontekście obowiązku doręczenia postanowienia, niezależnie od tego, czy posiedzenie, na którym je wydano, było dostępne dla publiczności, czy też nie.
Uchwała SN z dnia 28 marca 2012 r., I KZP 26/11
Standard: 26171 (pełna treść orzeczenia)
Standard: 25613