Wyrok z dnia 1999-07-28 sygn. II CKN 552/98
Numer BOS: 943554
Data orzeczenia: 1999-07-28
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Pojęcie wydania rzeczy w rozumieniu (art. 548 § 1 k.c.)
- Niebezpieczeństwo przypadkowej straty majątkowej, wynikłej z utraty lub uszkodzenia rzeczy (art. 548 § 1 k.c.)
- Charakterystyka umowy sprzedaży
- Obowiązek wydania rzeczy kupującemu
Sygn. akt II CKN 552/98
Wyrok z dnia 28 lipca 1999 r.
Przez pojęcie wydania rzeczy sprzedanej według przepisu art. 548 k.c. należy rozumieć nie tylko przeniesienie posiadania przewidziane w art. 348-351 k.c., ale także samo zapewnienie kupującemu możliwości odebrania nabytej rzeczy, która została mu realnie zaofiarowana, a więc niezależnie od tego, czy kupujący rzeczywiście przejął rzecz do swojej dyspozycji. Pojęcie wydania rzeczy nie jest jednoznaczne z odbiorem rzeczy przez kupującego.
Przewodniczący: Sędzia SN Zdzisław Świeboda
Sędziowie SN: Maria Grzelka (sprawozdawca), Tadeusz Żyznowski
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 28 lipca 1999 r. na rozprawie sprawy z powództwa Józefa S. przeciwko Marzannie F. o zapłatę, na skutek kasacji pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 26 lutego 1998 r., uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Apelacyjnemu w Katowicach do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.
Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 16 kwietnia 1996 r. Sąd Wojewódzki w Katowicach oddalił powództwo powoda Józefa S. domagającego się od pozwanej Marzanny F. zapłaty kwoty 13 720 złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 25 listopada 1994 r. Sąd Wojewódzki ustalił, że w dniu 15 listopada 1994 r. o godz. 10.00 w kantorze prowadzonym przez pozwaną strony zawarły umowę, na mocy której pozwana sprzedała powodowi 10 000 marek niemieckich, a powód zapłacił 137 200 000 starych złotych tytułem ceny i miał się zgłosić po odbiór dewiz o godz. 17.00 celem dopłacenia reszty ceny w kwocie 18 800 000 starych złotych. Ustalił też, że powód nie zgłosił się w umówionym czasie w kantorze pozwanej oraz że dewizy przygotowane przez pozwaną dla powoda, a także posiadane przez pozwaną inne pieniądze w walucie polskiej i obcej, zostały zrabowane przez nieustalonych sprawców napadu na pozwaną w dniu 15 listopada 1994 r. po godz. 17.00, gdy po zamknięciu kantoru i wyniesieniu znajdujących się w kantorze środków pieniężnych pozwana w towarzystwie świadka Karola M. udawała się do swojego mieszkania. Według oceny Sądu pierwszej instancji, jeżeli powód nie zgłosił się po odbiór kupionych marek, a pozwanej nie można zarzucić braku należytej staranności w prowadzeniu kantoru i w dbałości o pieniądze powoda, to szkoda wynikająca z faktu zrabowania pieniędzy powinna obciążać powoda.
W wyniku rewizji powoda Sąd Apelacyjny w Katowicach wyrokiem z dnia 26 lutego 1998 r. zmienił ten wyrok i uwzględnił powództwo. Sąd Apelacyjny uznał za zasadne zarzuty rewizji co do tego, że chybiona i niezrozumiała jest interpretacja art. 548 § 1 k.c., a nadto, że wadliwa jest wykładnia i niewłaściwe zastosowanie przepisów art. 354 § 1, art. 355 § 1, art. 471, 472 i 474 k.c. Przyjął również, że ustalony przez Sąd Wojewódzki stan faktyczny dawał podstawy do uznania, iż strony zobowiązały się do zawarcia w dniu 15 listopada 1994 r. godz. 17.00 umowy kupna-sprzedaży dewiz, ale do zawarcia umowy przyrzeczonej nie doszło, wobec czego pozwana ma obowiązek zwrócić powodowi wziętą od niego zaliczkę w kwocie 13 720 zł i to tym bardziej, że pozwana nie ubezpieczyła prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej ani nie zabezpieczyła pieniędzy powoda w banku, a przewożąc do własnego mieszkania pieniądze w tzw. reklamówce, wykazała brak jakiejkolwiek staranności w wykonaniu swojego zobowiązania. Jako prawną podstawę odpowiedzialności pozwanej Sąd Apelacyjny wskazał przepis art. 493 § 1 k.c.
W kasacji pozwana, powołując się na podstawę przewidzianą w art. 393[1] pkt 1 k.p.c., zarzuciła zaskarżonemu wyrokowi naruszenie prawa materialnego - przepisu art. 548 § 2 k.c. przez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy według stanowiska skarżącej strony zawarły umowę sprzedaży, a nie umowę przedwstępną, i w sytuacji, gdy powód nie zgłosił się po odbiór kupionych dewiz w umówionym terminie, wobec czego na niego przeszło niebezpieczeństwo przypadkowej utraty pieniędzy, natomiast pozwanej nie sposób zarzucić niezachowania wymaganej staranności, bo pozwana swoje zobowiązanie w całości wykonała. Skarżąca wnosiła o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa albo o uchylenie tego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Jeżeli jedna ze stron zobowiązuje się przenieść na drugą stronę własność rzeczy i wydać jej rzecz, a druga strona zobowiązuje się rzecz odebrać i zapłacić cenę, to tego rodzaju zachowanie się stron wyczerpuje znamiona umowy sprzedaży przewidzianej w art. 535 k.c., a nie umowy przedwstępnej unormowanej w art. 389 k.c. Umowa przedwstępna zobowiązuje jedynie do zawarcia w określonym terminie umowy, w której dopiero przewidziane zostanie zobowiązanie do przeniesienia własności rzeczy i do jej wydania przez sprzedawcę oraz zobowiązanie kupującego do zapłaty ceny i do odebrania rzeczy. (...) Oznaczenie późniejszego niż zawarcie umowy sprzedaży momentu, w którym ma nastąpić faktyczne wydanie i odebranie rzeczy, nie świadczy o woli stron zawarcia umowy przedwstępnej, ponieważ czynności faktyczne wydania i odebrania rzeczy należą do sfery wykonania umowy sprzedaży, nie stanowią zaś warunku zaistnienia tej umowy.
Zawarcie umowy sprzedaży wymaga bowiem jedynie zgodnych oświadczeń woli stron, a wyjątek na rzecz oceny umowy sprzedaży jako umowy realnej (np. w art. 155 § 2 k.c.) w każdym razie nie wpływa na ocenę porozumienia stron jako mającego znamiona umowy sprzedaży w rozumieniu art. 535 k.c., a nie umowy przedwstępnej przewidzianej w art. 389 k.c. Podstawowym obowiązkiem sprzedawcy jest - obok przeniesienia własności - wydanie rzeczy kupującemu. Przez pojęcie wydania rzeczy należy w tym wypadku rozumieć nie tylko przeniesienie posiadania przewidziane w przepisach art. 348-351 k.c., ale także samo zapewnienie kupującemu możności odebrania nabytej rzeczy, która została realnie zaofiarowana, a więc niezależnie od tego, czy kupujący rzeczywiście przejął rzecz do swojej dyspozycji. Wydanie rzeczy nie jest jednoznaczne z pojęciem odbioru rzeczy przez kupującego ani też wykonanie przez sprzedawcę obowiązku wydania rzeczy nie następuje dopiero z momentem rzeczy we władanie. Wydanie i odebranie są dwiema różnymi czynnościami, między którymi występuje wprawdzie taka relacja, że obowiązek odbioru jest korelatem obowiązku wydania, ale które nie muszą być spełnione równocześnie ani spełnienie wydania rzeczy nie musi być połączona z faktycznym objęciem rzeczy przez kupującego.
Powyższe wynika nie tylko z przepisu art. 544 k.c., wyraźnie podkreślającego różnicę między pojęciem wydania rzeczy i pojęciem odbioru rzeczy, ale także z przepisów art. 486 § 2 k.c. i art. 551 k.c. regulujących kwestię zwłoki wierzyciela (kupującego). Chwila wydania rzeczy ma w stosunkach między stronami umowy sprzedaży istotne znaczenie z uwagi na niebezpieczeństwo utraty lub uszkodzenia rzeczy w sposób przypadkowy, tj. wskutek okoliczności, za które żadnej ze stron nie można przypisać odpowiedzialności. Stosownie bowiem do przepisów art. 548 § 1 k.c. z chwilą wydania rzeczy sprzedanej przechodzą na kupującego korzyści i ciężary związane z rzeczą oraz niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy.
Przejście ryzyka związanego z niebezpieczeństwem przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy jest związane z chwilą wydania rzeczy sprzedanej bez względu na to, czy własność rzeczy przechodzi na kupującego także z tą chwilą, czy też wcześniej lub później. Dowodzi tego brak jakiegokolwiek nawiązania w treści art. 548 k.c. do kwestii różnych momentów przejścia własności przewidzianych w art. 155 k.c.
W rozpoznawanej sprawie Sądy nie rozważyły, że skoro w dniu 15 listopada 1994 r. o godz. 10.00 strony zawarły umowę, zgodnie z którą pozwana zobowiązała się przenieść na powoda własność 10 000 marek niemieckich za cenę 156 mln starych złotych i wydać mu te pieniądze w kantorze tego samego dnia o godz. 17.00, to strony zawarły umowę sprzedaży i zgromadzenie przez pozwaną sumy 10 000 marek w umówionym miejscu i czasie z przeznaczeniem dla powoda stanowiło ze strony pozwanej wykonanie obciążających ją obowiązków wynikających z umowy sprzedaży, będąc realizacją obowiązku wydania rzeczy, ponieważ 10 000 marek zostało przez pozwaną zaofiarowane w sposób umożliwiający powodowi wejście w ich posiadanie. Nie rozważył tego Sąd Apelacyjny, który nadto, wbrew intencjom stron wynikającym z ich zeznań i bez oparcia się w innym materiale dowodowym, błędnie przyjął, że strony zawarły umowę przedwstępną sprzedaży oraz że nie zawarły umowy przyrzeczonej.
W związku z ustaleniem, że na pozwaną dokonano napadu rabunkowego oraz po prawidłowym przyjęciu, że strony zawarły umowę sprzedaży, prawną podstawą rozstrzygania w niniejszej sprawie powinny być przede wszystkim przepisy regulujące kwestię przypadkowej utraty rzeczy sprzedanej (art. 548 § 1 k.c.), a dopiero w dalszej kolejności przepisy art. 493 i art. 495 k.c. Wprawdzie pieniądz jako nośnik wartości ekonomicznej nie daje się klasyfikować w kategoriach rzeczy w rozumieniu art. 45 k.c., to jednak, jeżeli - jak w sprawie niniejszej - pieniądz obcy będący miernikiem korzyści ekonomicznej przewidzianej przez państwo emitenta występuje w roli towaru, który jest przedmiotem obrotu i którego wartość wyrażana jest w polskich złotych, to taki pieniądz powinien być traktowany jako szczególna odmiana rzeczy, w związku z czym odpowiednio powinno się do niego stosować przepisy traktujące o rzeczach. Nie ma przy tym znaczenia, czy w takim ujęciu obcy pieniądz mógłby być traktowany jako rzecz oznaczona co do tożsamości, czy jako rzecz oznaczona gatunkowo, skoro miałoby to znaczenie tylko dla ustalenia momentu przejścia własności (art. 155 k.c.), a ten moment dla przejścia niebezpieczeństwa przypadkowej utraty rzeczy sprzedanej jest obojętny.
Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy uznał za zasadny zarzut kasacji naruszenia prawa materialnego przez niezastosowanie przepisu art. 548 § 1 k.c. do stanu faktycznego odpowiadającego hipotezie tej normy w części dotyczącej wydania rzeczy sprzedanej. Zauważyć jednak trzeba, że oprócz wydania rzeczy norma ta przewiduje przesłankę przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy sprzedanej. Sprawia to, że mimo wydania rzeczy sprzedawca mógłby jednak ponosić odpowiedzialność, gdyby rzecz nie została utracona przypadkowo, tj. gdyby sprzedawca przyczynił się do utraty lub uszkodzenia rzeczy (art. 493 § 1 k.c.). W petitum kasacji skarżąca wymieniła paragraf drugi art. 548 k.c., który to nie znajdował w rozpoznawanej sprawie zastosowania, ale zważywszy na treść uzasadnienia kasacji, jednoznacznie argumentującego na rzecz stanowiska o braku odpowiedzialności pozwanej z uwagi na przejście ryzyka przypadkowej utraty pieniędzy na powoda z chwilą przygotowania przez pozwaną pieniędzy do ich odbioru przez powoda, Sąd Najwyższy uznał, że skarżąca zakwestionowała w kasacji niezastosowanie paragrafu pierwszego art. 548 k.c.
Uznając kasację za usprawiedliwioną Sąd Najwyższy na podstawie art. 393[13] § 1 k.p.c. uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Apelacyjnemu w Katowicach do ponownego rozpoznania.
O kosztach orzeczono na podstawie art. 108 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 i art. 393[19] k.p.c.
OSNC 2000 r., Nr 2, poz. 24
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN