Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1999-01-27 sygn. II CKN 201/98

Numer BOS: 907369
Data orzeczenia: 1999-01-27
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt II CKN 201/98

Wyrok z dnia 27 stycznia 1999 r.

Przewlekłość w rozpoznaniu sprawy nie może być utożsamiana wprost z dopuszczeniem się przez sędziów lub pracowników czynu niedozwolonego i uzasadniać odpowiedzialności Skarbu Państwa.

Przewodniczący: sędzia SN H. Pietrzkowski.

Sędziowie SN: S. Dąbrowski, K. Kołakowski (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 27 stycznia 1999 r. na rozprawie sprawy z powództwa Tadeusza B. przeciwko Skarbowi Państwa - Sądowi Wojewódzkiemu w Krakowie o zapłatę, na skutek kasacji powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 30 września 1997 r. sygn. akt (...)

oddalił kasację.

Uzasadnienie:

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Apelacyjny oddalił apelację powoda od wyroku oddalającego jego powództwo o zasądzenie od Skarbu Państwa - Sądu Wojewódzkiego w Krakowie kwoty 25430 zł tytułem wyrównania szkody, spowodowanej opieszałością rozpoznania sprawy wniesionej przeciwko firmie niemieckiej i odrzucenia w niej pozwu po upływie okresu przedawnienia, co uniemożliwiło dochodzenie należności przed "Sądem w Niemczech". W uzasadnieniu tego wyroku sąd ten stwierdził, że zarówno powód, jak i Sąd Wojewódzki, nietrafnie przyjęli, że roszczenie przeciwko spółce niemieckiej przedawniło się na gruncie prawa niemieckiego z upływem 1994 r. Nie jest więc uzasadniona sama podstawa powództwa. Sąd Apelacyjny uznał, że jedynie na marginesie należy "zauważyć", iż także wtedy, gdyby roszczenie powoda uległo przedawnieniu, nie zachodziłyby podstawy odpowiedzialności Skarbu Państwa, gdyż - jak trafnie wskazał Sąd Wojewódzki - nie zachodzi adekwatny związek przyczynowy pomiędzy przewlekłością postępowania w sprawie a przedawnieniem roszczenia powoda na gruncie prawa niemieckiego, skoro powód korzystał z pomocy prawnej adwokata.

W kasacji wyrok ten zaskarżono w całości "zarzucając" naruszenie art. 417 k.c. "przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie" i w konkluzji wniesiono o uchylenie wyroków sądów obu instancji, i przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu uznano za błędne stanowisko obu tych sądów, że między zaniechaniem sędziów prowadzących postępowanie w sprawie a szkodą powstałą w majątku powoda brak jest związku przyczynowego. Brak jurysdykcji krajowej sąd powinien - według art. 1099 k.p.c. - brać pod uwagę z urzędu w każdym stanie sprawy, w art. 479[16] k.p.c. zaś zobowiązano sąd do wydania orzeczenia w sprawie gospodarczej w terminie trzech miesięcy od wniesienia pozwu. Tymczasem orzeczenie sądu pierwszej instancji zapadło po aż 2,5-letnim oczekiwaniu, a sądu drugiej instancji - po blisko 3 latach. Wezwanie o opłatę utwierdziło powoda w przekonaniu, że sąd merytorycznie rozpozna sprawę.

"Uszczypliwości" pod adresem pełnomocnika naruszają powagę uzasadnienia, w każdym zaś razie dobre obyczaje. Ponadto sąd polski nie był "władny do rozstrzygania o zakresie stosowania przepisów niemieckiego kodeksu cywilnego, ...albowiem to nie jest przedmiotem rozpoznania w tej sprawie". Minister Sprawiedliwości, podejmując czynności procesowe za Skarb Państwa - Sąd Wojewódzki w Krakowie, wniósł do Sądu Najwyższego pismo procesowe, w którym podniósł, że nie istnieje - jak wywiódł Sąd Apelacyjny - związek przyczynowy, a powód nie może przerzucać skutków wyboru niewłaściwej drogi dochodzenia roszczenia na organ orzekający, a w efekcie na Skarb Państwa. W konkluzji wniósł o uznanie kasacji za nieuzasadnioną i jej oddalenie. Orzekając na podstawie art. 393[12] k.p.c. zgodnie z tym wnioskiem, Sąd Najwyższy uznał, że kasacja nie jest oparta na "usprawiedliwionej" podstawie.

W pełni należy potwierdzić trafność stwierdzenia zawartego w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku i powtórzonego w uzasadnieniu kasacji, że poprzednio wniesiona przez powoda sprawa rozpoznawana była przewlekle. Jednakże nie z przepisów procesowych, powołanych na marginesie w uzasadnieniu kasacji, wynika obowiązek Państwa zapewnienia obywatelom możliwości realizacji konstytucyjnego prawa do sądu. Takie przepisy, jak powołany art. 479[16] czy art. 6 k.p.c., zawierają niewątpliwie jedynie postulaty ustawodawcy, by sądy przeciwdziałały przewlekaniu postępowania i dążyły do terminowego rozstrzygania spraw. Termin wskazany w art. 479[16] k.p.c. wprowadzony został dla podkreślenia znaczenia w obrocie gospodarczym szybkiego rozstrzygania sporów. Brak zatem - przede wszystkim - uzasadnienia dla podzielenia tezy, na jakiej oparto pozew, a mianowicie, że samo przekroczenie postulowanego terminu rozpoznania spraw stwarzać może wprost podstawy odpowiedzialności Skarbu Państwa za "opieszałość w czynnościach sądu".

W uzasadnieniu pozwu szkodę powoda powiązano jedynie z tą właśnie "opieszałością w czynnościach sądu", w uzasadnieniu zaś kasacji źródła tej szkody upatrywano już tylko w "zaniechaniu działania sędziów". Jest jednak niewątpliwe, że przy konstrukcji odpowiedzialności Skarbu Państwa nie wystarczy jedynie powołanie się na działanie (zaniechanie) funkcjonariuszy państwowych i istnienie szkody wiązanej przyczynowo z tym działaniem. Pewnym więc uproszczeniem zarówno podstawy pozwu, jak i kasacji, jest pominięcie obowiązku - przede wszystkim - wykazania, że było to działanie zawinione. Wina, jako przesłanka tej odpowiedzialności, nie została wprawdzie wprost wymieniona w art. 417 k.c., jednakże istnienie tej podstawy - jak przyjęto w utrwalonej wykładni - wynika z analizy zarówno samych zasad odpowiedzialności z tytułu czynów niedozwolonych, jak i treści przepisów art. 418-420 k.c.

Sąd Najwyższy wskazał już na to w postanowieniu z dnia 25 stycznia 1972 r. (II CZ 200/71, nie publ.), stwierdzając, że Skarb Państwa może odpowiadać za szkodę wynikłą z przewlekłości postępowania sądowego wtedy, gdy jest ona następstwem czynu niedozwolonego funkcjonariusza państwowego, w tym i sędziego, a nie czynności procesowych sądu (sędziego), chociażby miały ujemny wpływ na szybkość postępowania. Nakazuje to już w tym miejscu wyłączyć zasadność powoływania się w imieniu powoda na wydawane w sprawie orzeczenia lub zarządzenia, gdy jednocześnie nie podnoszono nawet ewentualnych okoliczności faktycznych, mogących stanowić przesłankę odpowiedzialności Skarbu Państwa z art. 418 k.c. Tak jak sądy, jako jednostki organizacyjne sprawowanego w imieniu Państwa wymiaru sprawiedliwości, powinny dążyć do zapewnienia sprawności swojego funkcjonowania, tak i sędziowie, stosownie do zasad wykonywania ich obowiązków, powinni starać się sprostać czynnościom wynikającym z zakresu powierzanych im zadań. W obu jednak wypadkach decydujące są: z jednej strony - zapewnienie odpowiednich organizacyjnych i materialnych warunków działania sądów, z drugiej zaś - odpowiedniej liczby, poziomu zawodowego i warunków pracy sędziów. Stan tych spraw nie może być uznawany wprost za zawiniony przez samych funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości. Istotne znaczenie ma w tej kwestii stan finansów Państwa, decydujący o możliwej wysokości nakładów na poprawę funkcjonowania sądów. Jednakże na istnienie ewentualnej winy po stronie funkcjonariuszy innych jednostek organizacyjnych Skarbu Państwa, ani w pozwie, ani w kasacji, w imieniu powoda się nie powoływano. Potwierdzić więc należy stanowisko, że sama zwłoka w rozpoznaniu sprawy nie może być w aktualnej sytuacji wymiaru sprawiedliwości utożsamiana wprost z dopuszczeniem się przez sędziów lub pracowników sądów czynu niedozwolonego. Ten wzgląd przeczy - przede wszystkim - trafności powołanej w kasacji podstawy naruszenia art. 417 k.c. Nie wskazano nawet w kasacji, powtarzając mechanicznie treść art. 393[1] pkt 1 k.p.c. (co jest zresztą powszechnym błędem), czy przepis ten został błędnie przez sąd drugiej instancji wyłożony, czy też - co wymaga odmiennego wykazania - błędnie w sprawie zastosowany.

Trafnie jednak także Sąd Apelacyjny rozważył dalsze przesłanki możliwej odpowiedzialności, a mianowicie zarówno kwestię istnienia . bezpośredniego związku przyczynowego pomiędzy samej szkody, jak i przewlekłością postępowania a ewentualnym jej powstaniem. Wbrew poglądowi wyrażonemu w uzasadnieniu kasacji, sąd polski ma nie tylko prawo, ale i niekiedy nawet obowiązek stosowania prawa obcego. Świadczy o tym choćby wprost unormowanie zawarte w art. 1143 § 1-3 k.p.c. Kasacja nie została zresztą oparta na podstawie naruszenia przepisów postępowania, a zatem skoro nie podważano prawidłowości ustaleń Sądu Apelacyjnego, to są one wiążące także w kwestii przedawnienia pierwotnego roszczenia powoda. Oznacza to, że nie jest uzasadnione upatrywanie naruszenia w ten sposób jedynie art. 417 k.c. Stwierdzenie braku szkody jest bowiem kwestią faktu, a nie błędną wykładnią samego pojęcia szkody. Pojęcie to nie jest zresztą materią związaną z wykładnią lub stosowaniem tego przepisu kodeksu cywilnego. Jest to bowiem określenie przyjęte ogólnie (art. 361 § 1 i 2 k.c.) dla przepisów tego kodeksu o zobowiązaniach.

Dlatego też dalsze, już tylko na marginesie, wywody Sądu Apelacyjnego na temat braku także związku przyczynowego z działaniem sądu, nie były - w istocie - podstawą jego rozstrzygnięcia. Jednakże trafnie (choć z użyciem - istotnie - zbędnych określeń) sąd ten wskazał na obowiązki adwokata wynikające z istoty jego zawodu. W kasacji nie wykazano więc także naruszenia art. 417 k.c. w części dotyczącej związku przyczynowego, jako podstawy ewentualnej odpowiedzialności.

OSNC 1999 r., Nr 7-8, poz. 135

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.