Wyrok z dnia 1998-10-28 sygn. II CKN 25/98
Numer BOS: 897389
Data orzeczenia: 1998-10-28
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt II CKN 25/98
Wyrok z dnia 28 października 1998 r.
Naruszenie nazwy osoby prawnej jako jej dobra osobistego może nastąpić w razie używania przez nieuprawnionego nie tylko pełnej nazwy, ale i jej części, jeżeli ta część spełnia w sposób wystarczający funkcję indywidualizującą osobę prawną, która umożliwia jednoznaczną identyfikację tej osoby i jej odróżnienie od innych podmiotów dlatego, że tworzące część nazwy oznaczenie ma samo w sobie dostateczną moc dystynktywną.
Przewodniczący: sędzia SN G. Filcek.
Sędziowie SN: M. Sloniewski, H. Pietrzkowski (sprawozdawca).
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 28 października 1998 r. na rozprawie sprawy z powództwa Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" - Zarządu Regionu "M.(...)" w K. przeciwko Stowarzyszeniu "Solidarność" Kombatantów, Inwalidów, Rencistów i Emerytów do Spraw Organizowania Budownictwa Mieszkaniowego, Ogrodów, Usług, Rehabilitacji, Zdrowia, Kultury, Ochrony Środowiska i Zabytków Regionalnych oraz Egzekwowania Praw Statutu w K. o ochronę dóbr osobistych, na skutek kasacji pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 27 maja 1997 r. sygn. akt (...)
oddalił kasację i zasądził od pozwanego Stowarzyszenia na rzecz powodowego Związku kwotę 400 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
Uzasadnienie:
Sąd Wojewódzki w Krakowie wyrokiem z dnia 12 czerwca 1996 r. oddalił powództwo Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" - Zarządu Regionu M.(...) w K. przeciwko Stowarzyszeniu "Solidarność" Kombatantów, Inwalidów, Rencistów i Emerytów, do Spraw Organizowania Budownictwa Mieszkaniowego, Ogrodów, Usług, Rehabilitacji, Zdrowia, Kultury, Ochrony Środowiska i Zabytków Regionalnych oraz Egzekwowania Praw Statutu w K. - o zakazanie stronie pozwanej używania w jej nazwie słowa "solidarność" i nakazanie opublikowania na własny koszt w "Gazecie Wyborczej", "Dzienniku Polskim" i "Tygodniku Małopolska" oświadczeń następującej treści:
"1. <> przyznaje, że nazwy <> używało bez zgody NSZZ <>. Stowarzyszenie nie było i nie jest w żaden sposób związane ze strukturami organizacyjnymi Związku. Działalność Stowarzyszenia, a w szczególności podejmowane przez to Stowarzyszenie czynności w zakresie organizowania wczasów i leczenia dla inwalidów, kombatantów, rencistów i emerytów nie było w żaden sposób inspirowane, popierane, ani też uzgodnione z NSZZ <>, który z tą działalnością nie miał nic wspólnego.
2. Stowarzyszenie wyraża ubolewanie z powodu bezprawnego posługiwania się nazwą <>, a w szczególności z powodu używania tej nazwy w ramach działalności, o jakiej wspomniano wyżej w pkt 1".
Rozstrzygnięcie powyższe oparte zostało na następujących ustaleniach i ocenie prawnej:
Pozwane Stowarzyszenie zostało zarejestrowane w rejestrze stowarzyszeń na podstawie orzeczenia Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 3 sierpnia 1989 r. W następstwie nawiązanej współpracy z Zakładem Usług Rehabilitacyjno-Socjalnych w K., pozwane Stowarzyszenie podjęło się organizowania turnusów rehabilitacyjnych. Zainteresowani, którzy wpłacili do rąk przewodniczącej zarządu Stowarzyszenia 20% kosztów turnusu (pozostała część kosztów pokrywana była przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji) - otrzymywali informacje o zakwalifikowaniu oraz skierowanie na turnus, zaopatrzone pieczęcią: "Stow. Solidarność KIRiE ds. Org. Bud. Mieszk. Ogrodów i Usług". Wobec nieprawidłowości ujawnionych w wyniku kontroli jednego z turnusów, Państwowy Fundusz Rehabilitacji wstrzymał dofinansowanie. Kilkadziesiąt osób, które wpłaciły zaliczki na turnusy, miały trudności ze zwrotem zaliczek, albo uzyskiwały odpowiedź odmowną z uzasadnieniem, że pieniądze wydatkowano na cele organizacyjne. Sprawą turnusów rehabilitacyjnych zainteresowała się "Gazeta Wyborcza w K.(...)", publikując w marcu i kwietniu 1994 r. krytyczne artykuły na temat turnusów organizowanych przez Stowarzyszenie.
W prasie codziennej ukazała się informacja, w której rzecznik prasowy Zarządu Regionu M.(...) NSZZ "Solidarność" wyjaśniał, że wszystkie osoby pokrzywdzone przez Stowarzyszenie powinny skierować swoje sprawy do prokuratury. Prokurator Rejonowy umorzył dochodzenie w sprawie doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem 51 osób przez pobranie od nich zaliczek o łącznej wartości 29 251 000 (starych) zł. Do siedziby Zarządu Regionu M.(...) NSZZ "Solidarność" zaczęły zgłaszać się osoby poszkodowane, które będąc przekonane o pozostawaniu Stowarzyszenia w strukturach organizacyjnych Związku, żądały zwrotu pobranych zaliczek. Na wniosek strony pozwanej Sąd Wojewódzki w Krakowie, postanowieniem z dnia 31 maja 1995 r. dokonał zmiany wpisu do rejestru w zakresie nazwy Stowarzyszenia przez dołączenie do nazwy poprzedniej słów: "oraz Egzekwowania Praw Statutu". Przytoczone okoliczności faktyczne, w ocenie Sądu Wojewódzkiego przedstawionej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, nie dawały podstaw do uwzględnienia powództwa. Użycie przez stronę pozwaną w nazwie Stowarzyszenia słowa "Solidarność" nie wymagało bowiem uzyskania uprzedniej zgody strony powodowej, skoro:
- ze względu na różnice w nazwie i działalności stron nie nastąpiło naruszenie prawa strony powodowej do nazwy,
- nie ma trudności w odróżnieniu stron jako dwu niezależnych od siebie podmiotów,
- w nazwie strony pozwanej słowo "Solidarność" jest zaledwie częścią długiej nazwy i użyte zostało w kontekście "Solidarność Kombatantów, Inwalidów, Rencistów i Emerytów". Ta część objęta jest cudzysłowem, co należy rozumieć jako określenie więzi łączących te wymienione grupy społeczne,
- słowu "Solidarność", użytemu w nazwie strony pozwanej, nie można nadać znaczenia nazwy własnej, co występuje w nazwie strony powodowej, ale tylko w zestawieniu NSZZ "Solidarność", z uwagi najej historyczne znaczenie,
- byt prawny obu stron określają różne ustawy,
- strona pozwana, organizując turnusy rehabilitacyjne, w żaden sposób nie wskazywała na jakiekolwiek powiązania ze stroną powodową.
Sąd Apelacyjny w Krakowie, po rozpoznaniu rewizji powodowego Związku, wyrokiem z dnia 27 maja 1997 r. zmienił powyższy wyrok Sądu Wojewódzkiego w ten sposób, że zakazał stronie pozwanej używania w nazwie Stowarzyszenia słowa "Solidarność", a ponadto nakazał, aby opublikowała na własny koszt w dziennikach określonych w pozwie oświadczenia o treści zawartej w pkt 1 żądania tegoż pozwu. Powództwo w pozostałym zakresie (żądanie wyrażenia ubolewania z powodu bezprawnego posługiwania się nazwą "Solidarność") zostało oddalone. W kasacji od tego wyroku, w części zasądzającej powództwo, strona pozwana, zarzucając naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 23 i 24 k.c., które stanowiły podstawę prawną rozstrzygnięcia zawartego w zaskarżonym wyroku - wnosiła o jego zmianę i oddalenie rewizji strony powodowej.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Kasacja nie zasługiwała na uwzględnienie, albowiem podstawa, na której została oparta, jest nieuzasadniona. Strona skarżąca, uzasadniając zarzut naruszenia art. 23 i 24 k.c. przez błędną ich wykładnię, wskazała na brak jednoznacznych ustaleń co do twierdzonych interwencji osób poszkodowanych w siedzibie strony powodowej. Odnosząc się do tak sformułowanego zarzutu przede wszystkim wyjaśnić należy, że twierdzenie o braku jednoznacznych ustaleń faktycznych nie może stanowić uzasadnienia zarzutu naruszenia prawa materialnego przez błędnąjego wykładnię. W postępowaniu kasacyjnym Sąd Najwyższy nie bada trafności ustaleń faktycznych sądu drugiej instancji, jeżeli przy ich poczynieniu nie naruszono przepisów postępowania. Bezskuteczna jest zatem krytyka takich ustaleń bez wykazania, że przy ich dokonywaniu doszło do naruszenia konkretnych przepisów postępowania. W sytuacji gdy strona skarżąca nie zarzuca, jak w niniejszej sprawie, naruszenia przepisów postępowania, dla oceny trafności zarzutu naruszenia prawa materialnego miarodajny jest stan faktyczny przyjęty za podstawę wydania zaskarżonego wyroku.
Za wiążące zatem przyjąć należało ustalenie, zgodnie z którym osoby poszkodowane działaniem strony pozwanej zgłaszały się do siedziby strony powodowej w przekonaniu - wywołanym nazwą strony pozwanej - że pozwane Stowarzyszenie pozostaje w strukturach organizacyjnych powodowego Związku. Chybione są także kolejne argumenty, w których strona skarżąca powołuje się na dokonaną zmianę nazwy pozwanego Stowarzyszenia oraz ukazanie się w prasie oświadczenia rzecznika prasowego strony powodowej, sugerującego poszkodowanym zgłaszanie się do prokuratora. Okoliczności te nie mają żadnego znaczenia dla oceny wykładni art. 23 i 24 k.c., przyjętej przez Sąd Apelacyjny. Dodać przy tym należy, że wbrew twierdzeniom zawartym w kasacji, pozwane Stowarzyszenie nadal ma w swej nazwie słowo "Solidarność". Za bezpodstawny uznać należało ostatni z argumentów powołany w uzasadnieniu kasacji. Sąd Apelacyjny w niezwykle starannie opracowanym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku uwzględnił bowiem - wbrew twierdzeniom kasacji - w sposób należyty m.in. związek pomiędzy używanym w nazwie obu stron słowem "Solidarność" a rodzajem prowadzonej przez nie działalności.
Sąd Apelacyjny, dokonując wykładni art. 23 i 24 k.c., trafnie zauważył, że aby wybrane oznaczenie osoby prawnej - które jako nazwa tej osoby pełni funkcję indywidualizującą, odróżniającą tę osobę od innych podmiotów - miało moc dystynktywną, odróżniającą ją od innych podmiotów; w świadomości zbiorowej musi wykształcić się jednoznaczne skojarzenie między wybranym oznaczeniem a oznaczoną przy jego użyciu osobą. Z tego punktu widzenia nikłą wartość odróżniającą mają słowa języka potocznego, gdyż należą one do domeny publicznej i nikt nie może "zawłaszczyć" ich używania przez to, że posłuży się nimi dla oznaczenia osoby prawnej w przekonaniu, iż inni nie będą już mogli używać tego samego słowa dla oznaczenia innej osoby prawnej. Dostrzegając te racje Sąd Apelacyjny słuszniejednak stwierdził w swych wywodach, że słowo (lub zestawienie słów) języka potocznego pierwotnie pozbawione siły dystynktywnej (bo należące do domeny publicznej, z której korzystać może każdy) może wtórnie uzyskać taką siłę (dystynktywną), a w konsekwencji podlegać ochronie jako nazwa (lub Jej część) osoby prawnej. Następuje to wtedy, gdy słowo (lub zestawienie słów) wybrane dla oznaczenia danej osoby używane jest w sposób wyłączny przez tak długi czas, że dla znaczącej części zbiorowości słowo to uzyskuje - obok pierwotnego, deskryptywnego znaczenia - wtórne znaczenie indywidualizujące daną osobę; w świadomości zbiorowej utrwala się silnie skojarzenie między używanym przez długi czas oznaczeniem z oznaczoną osobą prawną.
Nie ulega wątpliwości, że w odniesieniu do strony powodowej słowo: "solidarność" uzyskało w świadomości zbiorowej wtórne znaczenie indywidualizujące; dla znaczącej bowiem części populacji w Polsce słowo "solidarność" użyte w nazwie osoby prawnej kojarzy się - jak trafnie podkreślił Sąd Apelacyjny - jednoznacznie ze Związkiem Zawodowym "Solidarność". Tej oczywistej asocjacji, stanowiącej wtórne znaczenie słowa "solidarność" nie dostrzegł Sąd Wojewódzki, który za podstawę oceny prawnej przyjął wyłącznie pierwotne, deskryptywne znaczenie tego słowa ("więź międzyludzka", "więź łącząca grupy społeczne mające zgodne poglądy, interesy i cele"). Wtórne znaczenie indywidualizujące słowa "solidarność" dostrzegł natomiast Sąd Apelacyjny, dając temu wyraz w obszernym wywodzie. Zasługiwało na akceptację także stanowisko Sądu Apelacyjnego, który, odmiennie niż Sąd Wojewódzki, uznał, że nazwa strony powodowej podlega ochronie nie tylko wtedy, gdy cała nazwa i zakres działalności strony pozwanej pokrywają się z nazwą i zakresem działalności strony powodowej. Naruszenie nazwy osoby prawnej jako jej dobra osobistego może nastąpić w razie używania przez nieuprawnionego nie tylko integralnej nazwy, ale także jej części, jeśli część nazwy spełnia w sposób wystarczający funkcję indywidualizującą osobę prawną, tj. umożliwia jednoznaczną identyfikację tej osoby i jej odróżnienie od innych podmiotów dlatego, że tworzące część nazwy oznaczenie ma samo w sobie dostateczną moc dystynktywną.
Niejednokrotnie skrótowa nazwa lub część nazwy jest w zbiorowości znacznie lepiej znana niż formalna i pełna nazwa. Tak się rzecz przedstawia - jak trafnie zwrócił uwagę Sąd Apelacyjny - w przypadku słowa "solidarność", występującego w nazwie strony powodowej; słowo to pełni w świadomości zbiorowej zasadniczą i wystarczającą funkcję identyfikującą Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność". Strona pozwana była świadoma doniosłości tego słowa "rozpoznawczego", skoro umieściła w pieczęci, jaką się posługiwała, pisane dużymi literami słowo "solidarność" w miejscu centralnym, a pozostałe części jej nazwy zachowała w skrócie literowym. Nie budzi także zastrzeżeń, z punktu widzenia wykładni art. 23 i 24 k.c., stwierdzenie Sądu Apelacyjnego, że naruszenie nazwy osoby prawnej następuje wtedy, gdy jej używanie przez podmiot nieuprawniony prowadzi do niebezpieczeństwa konfuzji, tj. wprowadzenia zbiorowości, do której adresowana jest działalność podmiotu nieuprawnionego, w błąd co dojego identycznościlub związku z podmiotem uprawnionym.
Z ustaleń poczynionych w rozpoznawanej sprawie wynika, że niebezpieczeństwo takiej konfuzji zaktualizowało się, o czym świadczą przypadki zgłaszania się do siedziby strony powodowej osób żądających zwrotu pobranych przez stronę pozwaną zaliczek. Wszystkie te osoby uważały, że pozwane Stowarzyszenie pozostaje w strukturze organizacyjnej powodowego Związku lub jest przez ten Związek finansowane i zarządzane. Niebezpieczeństwo pomieszania nazw obu stron jest wzmocnione przez to, że działalność pozwanego Stowarzyszenia jest prowadzona - co bezpodstawnie zdaje się kwestionować autor kasacji - w takiej dziedzinie, która wchodzi także w zakres działalności powodowego Związku. Okoliczność, że nazwa pozwanego Stowarzyszenia została zarejestrowana przez sąd rejestrowy, nie mogła mieć znaczenia dla rozstrzygnięcia sporu. Rejestracja nazwy nie oznacza bowiem przyznania stronie pozwanej uprawnienia do używania tej nazwy.
Sąd Apelacyjny, uwzględniając wszystkie te okoliczności, dokonał - wbrew zarzutom kasacji - właściwej wykładni art. 23 i 24 k.c. w zw. z art. 43 k.c. W związku z zawartym w kasacji stwierdzeniem, że "dopiero ustalenie zawinionego działania lub zaniechania strony pozwanej mogłoby w przedmiotowej sprawie stanowić podstawę uwzględnienia żądania pozwu o ochronę dóbr osobistych", podnieść trzeba, iż w myśl art. 24 k.c. ochrona przysługuje przed bezprawnym naruszeniem lub zagrożeniem dobra osobistego. Przepis ten nie wymaga natomiast, by naruszenie było zawinione. Z przepisu tego wynika domniemanie bezprawności, co nakłada na pozwanego - w zakresie rozłożenia ciężaru dowodu - obowiązek wykazania okoliczności wyłączających bezprawność jego zachowania. Do okoliczności tych zalicza się: działanie na podstawie przepisu lub w wykonaniu prawa podmiotowego, zgodę uprawnionego, nadużycie prawa podmiotowego osobistego (art. 5 k.c.). Strona pozwana żadnej z tych okoliczności nie wykazała. Z tych wszystkich względów kasację jako pozbawioną usprawiedliwionych podstaw należało na podstawie art. 393[12] k.p.c. oddalić, a o kosztach postępowania kasacyjnego orzec zgodnie z art. 98 § 1 i 3 k.p.c. i art. 108 § 1 k.p.c.
OSNC 1999 r., Nr 4, poz. 80
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN