Wyrok z dnia 1997-09-10 sygn. II CKN 299/97
Numer BOS: 819046
Data orzeczenia: 1997-09-10
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt II CKN 299/97
Wyrok z dnia 10 września 1997 r.
Niedopuszczalne byłoby, z powodu braku drogi sądowej, dochodzenie w procesie cywilnym na podstawie art. 189 k.p.c. ustalenia, czy organ powołany do rejestracji samochodów zasadnie odmówił wydania dowodu rejestracyjnego pojazdu, uznając, że załączonymi do wniosku dokumentami nie wykazano prawa własności tego pojazdu. Stwierdzając brak biernej legitymacji procesowej takiego organu w sprawie o ustalenie prawa własności pojazdu zgłoszonego do rejestracji, sąd nie ma obowiązku pouczania strony powodowej, przeciwko komu powództwo takie może być skutecznie wytoczone.
Przewodniczący: sędzia SN S. Dąbrowski.
Sędziowie SN: K. Kołakowski (sprawozdawca), E. Skowrońska-Bocian.
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 10 września 1997 r. na rozprawie sprawy z powództwa Krystyny K. przeciwko Gminie K. o ustalenie, na skutek kasacji powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 28 stycznia 1997 r. sygn. akt (...)
oddalił kasację.
Uzasadnienie:
Kasacja, wniesiona w imieniu powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego, oddalającego jej apelację od wyroku oddalającego, wniesiona przeciwko Gminie K., powództwo o ustalenie własności samochodu "Audi 80", oparta została na podstawie naruszenia przepisów postępowania, a w szczególności art. 189 k.p.c. Okoliczności sprawy były bezsporne. Sama powódka twierdziła w pozwie, że zarówno dokumenty sprzedawcy, jak i otrzymany dowód rejestracyjny okazały się fałszywe. Tablice rejestracyjne pochodziły zaś z innego pojazdu, innej nawet marki. Pod treścią załączonej do pozwu umowy dopisano numer nadwozia samochodu i wzmiankę, że "Nr silnika nie ustalono". Zdaniem skarżącego - poza sporem jest, że powódka ma interes prawny w ustaleniu, że samochód ten nabyła legalnie. W lakonicznym uzasadnieniu kasacji wskazano, że "odmowa legalizacji umowy kupna - sprzedaży samochodu przez organy administracji państwowej stwarza swoistą próżnię prawną. Pozostaje pytanie, kto ma zalegalizować (jak nie sąd) taką legalną transakcję i kto ma być w tej sytuacji legitymowany biernie".
Na tej podstawie wniesiono o uchylenie wyroków sądów obu instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji. Sąd Najwyższy oddalił tę kasację, gdyż powołana w niej podstawa nie jest usprawiedliwiona (art. 39312 k.p.c.). Podstawą tą uczyniono naruszenie art. 189 k.p.c., jako przepisu "postępowania", a nie normy prawa materialnego.
Wymaga więc - przede wszystkim - rozważenia, czy wskazana podstawa kasacji została prawidłowo odniesiona do podniesionych w niej zarzutów. Miejsce zamieszczenia przepisu nie decyduje o jego charakterze. Zważywszy jednak na umiejscowienie art. 189 k.p.c. w prawie procesowym cywilnym, jego mieszany charakter (na co trafnie zwrócił uwagę Sąd Wojewódzki), a także powołanie się na istnienie po stronie powódki interesu prawnego, Sąd Najwyższy uznał za dopuszczalne rozpoznanie tak wywiedzionej kasacji. Sąd Rejonowy powołał się w uzasadnieniu swojego wyroku na stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uchwale z dnia 25 stycznia 1995 r. w sprawie III CZP 176/94 (OSNC 1995, z. 5, poz. 74 z aprobującą glosą A. Szpunara, OSP 1995, z. 12, poz. 247), które Sąd Wojewódzki uznał za prawidłowe. W kolejnej uchwale z dnia 25 stycznia 1995 r. III CZP 179/94 (OSNC 1995, z. 5, poz. 76 oraz OSP 1996, z. 2, poz. 27 i 28 z krytyczną glosą do obu E. Budnej), zaprezentowano to samo stanowisko dotyczące braku legitymacji biernej organu (w tej konkretnej sprawie - nie organu samorządowego - a Skarbu Państwa) w procesie o ustalenie własności pojazdu.
Mimo opowiedzenia się w piśmiennictwie - obok aprobaty poglądu Sądu Najwyższego - także za potrzebą uznania, że organ uprawniony do rejestracji pojazdów jest prawnie zainteresowany wynikiem toczącego się przed nim postępowania, co miałoby uzasadniać jego legitymację bierną, stanowisko Sądu Najwyższego w tej kwestii można uznać za całkowicie utrwalone (por. także identyczną z ostatnio powołaną uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 15marca 1995 r. w sprawie III CZP 28/95, Biul. SN 1995, nr 3, s. 19). W kasacji nie przedstawiono argumentów przemawiających za potrzebą jego zmiany. Pozwala to odesłać do dotychczasowych, publikowanych poglądów Sądu Najwyższego przedstawionych na uzasadnienie kwestionowanego w kasacji rozstrzygnięcia. Ponad te wywody wskazać - zdaniem składu Sądu Najwyższego orzekającego w niniejszej sprawie - można jedynie, że art. 189 k.p.c., mimo zamieszczenia go w ustawie procesowej, ma w istotnym zakresie charakter materialnoprawny. Przyznaje bowiem prawo do ochrony praw podmiotowych przez ustalanie istnienia prawa lub stosunku prawnego, a więc w formie, która nie znajduje podstaw w innych przepisach prawa materialnego.
Dopuszczonej w judykaturze dla szczególnych celów - i wbrew zasadzie niedopuszczalności stwierdzania na drodze sądowej stanu faktycznego lub faktów - wyjątkowej możliwości ustalania na drodze sądowej przeciwko Skarbowi Państwa okoliczności faktycznych mających charakter prejudykatu dla sprawy administracyjnej (por. uchwałę składu siedmiu sędziów SN z dnia 17 grudnia 1987 r. III CZP 68/87, OSNCP 1988, z. 6, poz. 74) nie można rozszerzająco odnosić do innych sytuacji nie mających takich szczególnych cech. W żadnym razie tego oczywistego wyjątku nie można uznać za uzasadnioną podstawę dochodzenia takiego żądania, jak zgłoszone w niniejszej sprawie. Bierna legitymacja organu samorządowego (lub Skarbu Państwa) nie mogłaby w nim wynikać (jak to wskazano in fine uzasadnienia ostatnio powołanej uchwały) "ze szczególnej więzi prawnej istniejącej między stronami tego procesu". Doszukiwanie się bowiem takiej więzi nie byłoby niczym uzasadnione i nie mogłoby być skuteczne, gdyż powódki nie łączy z organem rejestrującym pojazdy jakikolwiek stosunek cywilnoprawny.
Podkreślane w kasacji, jako istotny argument, samo istnienie po stronie powódki interesu prawnego w ustaleniu swojego prawa nie może więc mieć rozstrzygającego znaczenia. Jakkolwiek jego istnienie jest materialnoprawną przesłanką samego powództwa o ustalenie, to jednak - przede wszystkim - musi być równocześnie spełniona druga przesłanka, a mianowicie skierowanie go przeciwko podmiotowi prawa lub stosunku prawnego, które mają być według żądania pozwu ustalane. Musi to więc być podmiot, który istnienie tego prawa lub stosunku prawnego kwestionuje lub nawet je narusza, roszcząc sobie własne prawa. Według nawet samych twierdzeń faktycznych zawartych w pozwie, musi to więc być podmiot, z którym powód pozostaje w stosunku prawnym, z którego wyprowadza prawo wymagające w jego interesie ustalenia. Jak na to już wskazywał Sąd Najwyższy, podmiotem takim nie jest organ, do którego uprawnień należy jedynie rejestrowanie pojazdów na wniosek właściciela (por. art. 59 ust. 3 Prawa o ruchu drogowym).
Organ ten ma w ramach swoich kompetencji badać, czy wykazane zostały odpowiednimi dokumentami podstawy uznania, że osoba zgłaszająca pojazd do rejestracji wykazała, że jest jego właścicielem. Jakkolwiek jest ona odnotowywana w toku rejestracji jako właściciel i wpisywana do wydawanego w drodze decyzji dowodu rejestracyjnego pojazdu w rubryce zatytułowanej "właściciel adres", to jest to jedynie stwierdzenie dokonywane na podstawie przedłożonych dokumentów i na użytek rejestracji. Nie jest to natomiast rozstrzyganie (i to z powszechnym skutkiem - np. także wobec rzeczywistego właściciela pojazdu) kwestii prawa własności w drodze decyzji administracyjnej. Świadczy o tym choćby np. notoryczne pomijanie w postępowaniu rejestracyjnym ustalenia, czy pojazd nie wchodzi w skład mienia objętego małżeńską wspólnością ustawową nabywcy i uznawanie za "właściciela" tylko jednego z małżonków, wskazanego w umowie lub rachunku, przedłożonych przy wniosku o rejestrację.
Gdyby uznać, że jest odwrotnie, a wobec tego wydany w sądowym postępowaniu cywilnym wyrok miałby stanowić środek kontroli, czy organ rejestracyjny zasadnie zanegował - nie tyle przedstawienie prawidłowego dowodu własności - ale samo prawo własności pojazdu, i to miałoby uzasadniać jego bierną legitymację procesową, to żądanie wydania takiego wyroku musiałoby być - na podstawie art. 199 § 1 pkt 1 k.p.c. - odrzucone. Pozew tak rozumiany nie mógłby bowiem skutecznie inicjować sprawy cywilnej, cechującej się równorzędnością podmiotów w danym stosunku z zakresu prawa cywilnego, a stanowiłby - oczywiście niedopuszczalną - próbę, zastrzeżonej dla innej drogi, kontroli zgodności z prawem decyzji administracyjnej, odmawiającej wydania dowodu rejestracyjnego pojazdu.
Wbrew twierdzeniom skarżącego, to nie zaskarżone rozstrzygnięcie zaakceptowało stworzenie rzekomej "próżni prawnej", a jedynie niedopełnienie przez powódkę niezbędnych w sytuacji istniejącej na tzw. giełdowym rynku obrotu samochodami wymagań w zakresie staranności stwierdzenia, czy osoba zbywająca pojazd jest - istotnie - jego właścicielem i czy pojazd ten nie jest wprowadzany do obrotu w sposób nielegalny. Powódka wykazała się szczególną lekkomyślnością, skoro nabyła samochód, którego numeru silnika nie dało się "ustalić".
Tymczasem Sąd Najwyższy przyjął już w tej kwestii (zwłaszcza przy samochodach zagranicznych) bardzo surowe kryteria (por. uchwałę składu siedmiu sędziów SN z dnia 30 marca 1992 r. III CZP 18/92, OSNCP 1992, z. 9, poz. 144 i uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów SN z dnia 30marca 1992 r. III CZP 17/92, OSNCP 1992, z. 11, poz. 186) i nic nie przemawia ani za możliwością, ani za potrzebą odstąpienia od takich wymagań. Faktem szeroko nagłaśnianym, a przeto powszechnie znanym, jest bowiem istnienie zorganizowanych grup przestępczych zajmujących się kradzieżą samochodów, ich "legalizacją" i sprzedażą - przede wszystkim - na tzw. giełdach samochodowych.
Tego rodzaju rynek nielegalnych samochodów istnieje nadal nie tylko ze względu na dotychczasową łatwość podrabiania dowodów rejestracyjnych i innych dokumentów, ale również dlatego, że ciągle możliwe jest skuteczne sprzedawanie takich pojazdów niedostatecznie przezornym nabywcom. Ułatwianie "legalizacji" takich "legalnych" transakcji, jaką zawarła powódka, nieleżałoby więc w żadnym razie zarówno w interesie porządku prawnego, i to nie tylko krajowego (albowiem zjawiskiem powszechnym jest zorganizowany międzynarodowy przemyt kradzionych samochodów), jak i przeciwdziałałoby skuteczności prób stworzenia zawodowego i bezpiecznego rynku sprzedaży używanych samochodów przez autoryzowanych przedstawicieli poszczególnych producentów.
Powracając wreszcie do postawionego w uzasadnieniu kasacji zarzutu, że sądy obu instancji pozostawiły nie rozstrzygnięte pytanie, "kto ma zalegalizować (jak nie sąd) taką legalną transakcję i kto ma być w takiej sytuacji legitymowany biernie", stwierdzić należy, że jest on nie tylko wewnętrznie sprzeczny, ale i oczywiście chybiony. Zamierzeniem ustawodawcy przy wprowadzeniu przymusu wywiedzenia kasacji przez profesjonalnych pełnomocników było zapewnienie ich odpowiedniego merytorycznego poziomu. Sądy obu instancji - wbrew stanowisku pełnomocnika powódki - nie miały obowiązku rozstrzygania zagadnień pozostających poza przedmiotem sprawy. Rzeczą sądu jest bowiem jedynie zbadanie, czy powództwo zostało wniesione przeciwko osobie, która powinna być w sprawie stroną pozwaną (arg. m.in. z art. 194 § 1 i art. 195 § 1 k.p.c.). W istniejącym już od dawna stanie prawnym usuwanie braku legitymacji biernej przez wzywanie przez sąd z urzędu do udziału sprawie właściwego podmiotu nie jest już nawet wyjątkowo możliwe (por. art. 194 § 4 k.p.c. uchylony ustawą z dnia 13 lipca 1990 r. - Dz. U. Nr 55, poz. 318).
Oddalając powództwo z powodu braku biernej legitymacji procesowej sąd nie miał także poprzednio i - tym bardziej - nie ma obecnie obowiązku wskazywania, przeciwko komu powództwo to powinno być wniesione. Wykracza to nie tylko poza merytoryczną potrzebę, ale i poza ewentualny obowiązek sądu przewidziany w art. 5 k.p.c. Zwalnia to również Sąd Najwyższy od udzielania tego rodzaju wskazań, zwłaszcza gdy powódka zastąpiona jest przez pełnomocnika profesjonalnie powołanego do świadczenia pomocy prawnej, obejmującej m.in. udzielanie porad prawnych, w tym i co do tego, przeciwko komu określone powództwo może być skutecznie skierowane. Dotychczasowe wywody można zreasumować stwierdzeniem, że niedopuszczalne byłoby, z powodu braku drogi sądowej, dochodzenie w procesie cywilnym na podstawie art. 189 k.p.c. ustalenia, czy organ powołany do rejestracji samochodów zasadnie odmówił wydania dowodu rejestracyjnego pojazdu, uznając, że załączonymi do wniosku dokumentami nie wykazano prawa własności tego pojazdu. Stwierdzając brak biernej legitymacji procesowej takiego organu w sprawie o ustalenie prawa własności pojazdu zgłoszonego do rejestracji, sąd nie ma obowiązku pouczania strony powodowej, przeciwko komu powództwo takie może być skutecznie wytoczone.
OSNC 1998 r., Nr 2, poz. 29
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN