Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 2013-07-05 sygn. VIII Ga 167/13

Numer BOS: 76951
Data orzeczenia: 2013-07-05
Rodzaj organu orzekającego: Sąd powszechny
Sędziowie: Anna Górnik , Krzysztof Górski (przewodniczący), Piotr Sałamaj

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygnatura akt VIII Ga 167/13

WYROK

W I M I E N I U R Z E C Z Y P O S P O L I T E J P O L S K I E J

Dnia 5 lipca 2013 roku

Sąd Okręgowy w Szczecinie VIII Wydział Gospodarczy

w składzie następującym:

Przewodniczący: SSO Krzysztof Górski (spr.)

Sędziowie: SO Piotr Sałamaj

SR del. Anna Górnik

Protokolant: st. sekr. sądowy Joanna Witkowska

po rozpoznaniu w dniu 5 lipca 2013 roku w Szczecinie

na rozprawie

sprawy z powództwa (...) spółki akcyjnej w O.

przeciwko Biuru (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w S.

o zapłatę

na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Rejonowego Szczecin - Centrum w Szczecinie z dnia 13 marca 2013 roku, sygnatura akt X GC 1252/12

I.  oddala apelację;

II.  zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 1.200 zł (jednego tysiąca dwustu złotych) tytułem kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym.

SSO Piotr Sałamaj SSO Krzysztof Górski SSR del. Anna Górnik

Sygn. akt VIII Ga 167/13

UZASADNIENIE

W dniu 4 czerwca 2012 roku powódka (...) spółka akcyjna z siedzibą w O. złożyła pozew przeciwko Biuru (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w S. o zapłatę kwoty 16.776,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 11 stycznia 2011 roku.

Wniosła nadto o zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W uzasadnieniu wskazano, iż powódka domaga się zwrotu od pozwanej I raty (przedpłaty), kwoty uiszczonej tytułem zaliczki na wykonanie prac projektowych przez powodową spółkę albowiem nie doszło ostatecznie do zawarcia umowy pomiędzy stronami, zaś pozwana nie wykonała żadnego świadczenia na rzecz powódki. Wskazała, że propozycja wykonania prac projektowych na „stacji żółtej”, stanowiła jedynie zaproszenie do rokowań.

W ocenie powoda strony prowadziły jedynie negocjacje zmierzające do zawarcia umowy i określiły, iż umowa przybierze firmę pisemną.

Nadto wskazano, iż kwota wręczona przed zawarciem umowy albo po jej zawarciu nie może być uznana za uiszczoną tytułem zadatku.

W dniu 17 sierpnia 2012 roku został wydany w sprawie nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym.

W sprzeciwie pozwana zaskarżyła nakaz zapłaty w całości i wniosła o oddalenie powództwa. Nadto wniosła o zasądzenie kosztów procesu. Wskazała, że strony zawarły umowę w trybie ofertowym w drodze korespondencji elektronicznej. Podniosła, że umowa o prace projektowe jest umową o dzieło, a przepisy prawa nie nakładają obowiązku zawarcia takiej umowy w formie pisemnej. Pozwana wskazała, że ukończyła prace nad koncepcją zabudowy stacji w czerwcu 2010 roku. Powód miał prawo odstąpić od umowy w każdym czasie, obowiązany był jednak na podstawie art. 644 k.c. zapłacić pozwanej wynagrodzenie.

Wyrokiem z dnia 13 marca 2013 roku Sąd Rejonowy Szczecin – Centrum w Szczecinie oddalił powództwo oraz zasądził od powódki na rzecz pozwanej kwotę 2.417 zł tytułem kosztów procesu.

Wyrok powyższy Sąd oparł na ustaleniu, że powódka prowadzi działalność gospodarczą polegającą m.in. na handlu paliwami. Wiosną 2010 roku doszło do spotkania pomiędzy ówczesnym członkiem zarządu powódki H. M., wchodzącym w skład zarządu spółki z o.o. (...) z siedzibą w O., a E. S. występującą jako przedstawiciel pozwanej spółki. Spotkanie miało miejsce na działce nr (...) w O., będącej własnością spółki (...), na której położna jest stacja paliw - tzw. stacja żółta. Spółka (...) zamierzała zmodernizować wymieniony obiekt i w tym celu zwróciła się do pozwanej. W spotkaniu, z ramienia spółki (...), brał również udział T. S.. H. M. przedstawił T. S. jako swoją „prawą rękę” i osobę, z którą należy dokonywać uzgodnień w zakresie realizowanego projektu. Z uwagi na to, iż przedstawiciel spółki (...) nie znał języka polskiego, zaś E. S. nie posługiwała się językiem niemieckim, T. S. pełnił na spotkaniu również rolę tłumacza.

Po spotkaniu, działająca z ramienia pozwanej E. S., przesłała T. S. ofertę na wykonanie prac projektowych dotyczących rozbudowy „stacji żółtej”. W odpowiedzi na otrzymaną ofertę T. S. przesłał pozwanej maila, w którym zlecił rozpoczęcie prac nad projektem a także zwrócił się o przesłanie rachunku celem wniesienia opłaty 25 % za pierwszy etap prac. E. S. odpowiedziała, iż przyjmuje ofertę i „zacznie działać”. Wskazała, iż przekaże umowę do podpisania i wtedy przygotuje fakturę za pierwszą ratę. Pozwana pracowała nad projektem do końca czerwca 2010 roku. Opracowała koncepcję rozbudowy stacji w dwóch wariantach.

W dniu 29 kwietnia 2010 roku E. S. przesłała T. S. umowę i zwróciła się z prośbą o jej wypełnienie i podpisanie. Na umowie jako strona widniała spółka z o.o. (...). Projekt umowy nosił datę 28 kwietnia 2010 roku. W harmonogramie rzeczowo- finansowym, stanowiącym część umowy wskazano, iż część I etapu stanowić będzie koncepcja architektoniczno-programowa rozbudowy stacji, której wykonanie pozwana wyceniła na kwotę 15.000,00 zł. W harmonogramie płatności wskazano, iż I rata tytułem przedpłaty na poczet I etapu wynosić będzie 13.750,00 zł netto. Termin płatności wyznaczono na dzień 5 maja 2010 roku.

W dniu 5 maja 2010 roku T. S. przesłał pozwanej umowę wraz z danymi powódki jako strony umowy. Pozwana zwróciła się do T. S. o podpisanie umowy przez spółkę oraz przesłanie KRS powódki. W dniu 7 maja 2010 roku pozwana przesłała powódce podpisaną umowę oraz fakturę obejmującą pierwszą ratę wynagrodzenia. Na umowie jako inwestor widniała powódka.

W dniu 4 czerwca 2010 roku powódka przelała na rzecz pozwanej kwotę 16.775,00 zł, wpisując w tytule przelewu „dokumentacja projektowa wg umowy z dnia 28 kwietnia 2010 roku 1 rata”. W dniu 7 czerwca 2010 roku pozwana wystawiła fakturę opiewającą na kwotę wynikającą z przelewu, wskazując, iż dotyczy ona dokumentacji projektowej rozbudowy stacji paliw na działce nr (...) w O. według umowy z dnia 28 kwietnia 2010 roku rata I. W dniu 2 lipca 2010 roku T. S. odpowiedział, iż nie otrzymał od zarządu podpisanej umowy, więc „strony muszą wstrzymać się ze wszystkim”. Pozwana uznała, iż powódka wstrzymała realizację projektu dotyczącego stacji żółtej i po zakończeniu inwestycji dotyczącej stacji niebieskiej, nastąpi powrót do realizacji projektu stacji żółtej.

Mailem z dnia 10 stycznia 2011 roku T. S. zwrócił się do pozwanej o zwrot zaliczki w związku z zaniechaniem projektu.

Pozwana odmówiła zwrotu zaliczki z uwagi na poniesione koszty. Wskazała, iż wpłaconą kwotę traktuje jako zadatek wpłacony przez inwestora na poczet prac projektowych.

Przystępując do rozważań Sąd stwierdził, że powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.

Strona powodowa domagała się od pozwanej zwrotu kwoty 16.775,00 zł, uiszczonej przez powódkę w dniu 4 czerwca 2010 roku tytułem zaliczki na poczet przyszłej umowy na wykonanie prac projektowych. Strona powodowa wywodziła, iż pomiędzy stronami procesu nie doszło do zawiązania stosunku umownego, a strony prowadziły jedynie rokowania, w trakcie których powódka, licząc na zawarcie umowy uiściła na rzecz pozwanej kwotę objętą pozwem. Sąd wskazał, że podstawy prawnej tak sformułowanego żądania należy poszukiwać w treści art. 410 § 2 k.c.

Z kolei pozwana stała na stanowisku, iż kwota żądana pozwem nie podlega zwrotowi, gdyż stanowi należne jej wynagrodzenie z tytułu wykonania pierwszego etapu prac projektowych.

W konkluzji Sąd uznał, że istota sporu koncentrowała się na ustaleniu, czy pomiędzy stronami doszło do zawarcia umowy na wykonanie prac projektowych, a więc umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c..

W ocenie Sądu zaprezentowany w sprawie materiał dowodowy przede wszystkim w postaci korespondencji mailowej, która odbywała się pomiędzy E. S. a T. S., daje podstawy, aby uznać, iż po spotkaniu na działce nr (...) w O. spółka (...) zleciła pozwanej wykonanie projektu modernizacji stacji paliw tzw. stacji żółtej. T. S. zwrócił się do pozwanej „o rozpoczęcie prac nad projektem”, zaś reprezentująca pozwaną E. S. oświadczyła, iż „przyjmuje zlecenie i zacznie działać”. Okoliczność, iż strony zamierzały zawrzeć umowę na piśmie nie podważa ważności złożonych w korespondencji oświadczeń woli.

Pozwana po spotkaniu na działce w O. przygotowała szczegółową ofertę, którą następnie przekazała T. S. w dniu 2 kwietnia 2010 roku. Nie można uznać inaczej, jak tylko, iż mailem z dnia 9 kwietnia 2010 roku zlecono pozwanej prace projektowe w zakresie objętym wymienioną ofertą.

Okoliczności sprawy przy tym wskazują, że T. S. posiadał umocowanie do składania oświadczeń woli w imieniu obydwu spółek, co wynika zarówno z jego zeznań jak i zeznań E. S.. Ogólne stwierdzenie reprezentanta spółki (...), iż T. S. jest osobą, z którą należy się kontaktować w sprawie projektu zostało w sposób prawidłowy odczytane przez pozwaną, iż T. S. w zakresie spraw związanych z projektem działa w charakterze pełnomocnika spółki (...). Brak jest jakichkolwiek podstaw aby uznać, iż T. S. zlecając pozwanej w korespondencji mailowej rozpoczęcie prac nad projektem przekroczył zakres swojego umocowania.

Sąd zwrócił również uwagę na eksponowaną przez powódkę w toku procesu okoliczność, a mianowicie, że korespondencja dotycząca projektu prowadzona była nie między powódką a pozwaną ale pomiędzy spółką (...)- pierwotnym inwestorem- a pozwaną i również z tego powodu nie można uznać, iż to powódka zleciła pozwanej rozpoczęcie prac nad projektem.

Z materiału sprawy w istocie wynika, iż początkowo inwestorem miała być spółka (...), następnie zaś pozwana została poinformowana o zmianie inwestora, a co za tym idzie o konieczności naniesienia zmian na projekcie umowy pisemnej. Zdaniem Sądu od momentu otrzymania przez pozwaną informacji o zmianie inwestora ze spółki (...) na powódkę, ustne zlecenie zaczęło wiązać strony niniejszego procesu.

Niewątpliwie fakt, iż zarząd obydwu spółek tworzył H. M., co w praktyce oznaczało, że decyzje w obu tych podmiotach podejmowała ta sama osoba. To zaś powodowało, że zmiana inwestora nie wprowadziła żadnych innowacji co do zakresu prac, przedmiotu zlecenia udzielonego pozwanej. Z chwilą poinformowania pozwanej o zmianie inwestora pozwana stała się zobowiązana na podstawie zlecenia z dnia 9 kwietnia 2010 do kontynuowania rozpoczętych już prac nad projektem, tylko od tego momentu nie wobec spółki (...), a wobec powódki.

Sąd wskazał przy tym, że dążenie pozwanej do podpisania umowy i związane z tym wątpliwość odnośnie jej obowiązywania, były uzasadnione zachowaniem powódki, która zwlekała z zawarciem umowy na piśmie, mając bez wątpienia świadomość prowadzenia prac projektowych przez pozwaną.

W konkluzji Sąd uznał, że strony były związane węzłem obligacyjnym, zaś oświadczenie T. S., że w związku z zaniechaniem projektu zarząd powódki zwraca się o zwrot zaliczki należy uznać za oświadczenie powódki o odstąpieniu od umowy łączącej strony.

Sąd powołał się na art. 644 k.c. i wskazał, że odstąpienie przez powódkę od umowy uprawniało pozwaną do całego umówionego wynagrodzenia za wykonanie projektu, zaś powódka mogła odliczyć to, co druga strona oszczędziła z powodu niewykonania dzieła w całości. Strona pozwana w sposób wystarczający wykazała, iż wykonała pierwszy etap prac, za co otrzymała umówione wynagrodzenie.

Orzeczenie o kosztach procesu Sąd uzasadnił w oparciu o treść art. 98 k.p.c.

Wyrok powyższy zaskarżyła powódka w całości, zarzucając:

1. błąd w ustaleniach faktycznych oraz przekroczenie swobodnej oceny dowodów, poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że:

a) R. S. był umocowany do składania oświadczeń woli w imieniu (...)oraz w imieniu powodowej spółki, w sytuacji, gdy zarówno z zeznań ww., zeznań E. S. jak i ze sprzeciwu pozwanej wynika, że był on osobą wskazaną jedynie do kontaktu w sprawie projektu, a nie do zawarcia umowy o wykonanie prac projektowych;

b) (...) spółka z o.o. zawarła z pozwaną umowę na wykonanie prac projektowych. a następnie, że prawa i obowiązki z tej umowy przeszły na powódkę, w sytuacji, gdy T. S. nie był umocowany do zawarcia takiej umowy w imieniu (...) sp. z o.o.

c) powódka zawarła z pozwaną umowę o wykonanie prac projektowych w sytuacji, gdy strony jedynie prowadziły negocjacje w celu zawarcia umowy;

d) pozwana wykonała koncepcję architektoniczną w dwóch wariantach do czerwca 2010 roku, w sytuacji, gdy koncepcja taka pojawiła się dopiero na etapie postępowania sądowego (i to dopiero przed samym wydaniem wyroku), nie była wcześniej przedkładana powódce jak też pozwana nigdy wcześniej nic informowała powódki o tym, że taką koncepcję przygotowała, podczas gdy doświadczenie życiowe uczy, że jeśli wykonawca wykonał jakąś pracę na rzecz zamawiającego i uważa, że należy mu się za to wynagrodzenie, to nie ukrywa tego przed kontrahentem, tylko informuje go jak najprędzej o tym, co zrobił, albo nawet mu swoją pracę przedstawia, tymczasem pozwana przez cały czas od zakończenia rozmów z powódką, nawet w odpowiedzi na wezwanie do zapłaty nie wspomniała, że taka koncepcja i to w dwóch wariantach została sporządzona. Takie zachowanie pozwala raczej na uznanie, że została ona sporządzona specjalnie na potrzeby procesu;

2) naruszenie przepisów postępowania, a to art. 207 § 6 i 7 k.p.c. oraz 217 k.p.c. poprzez pominięcie twierdzeń i dowodów zgłoszonych w pismach procesowych strony powodowej z uwagi na to, że ich uwzględnienie spowoduje zwłokę w rozpoznaniu sprawy i zwrot tych pism, w sytuacji, gdy w rzeczywistości uwzględnienie zgłoszonych w nich twierdzeń i dowodów z dokumentów znajdujących się już w aktach sprawy lub wcześniej zgłoszonych, w żaden sposób nie spowodowałoby zwłoki w rozpoznaniu sprawy; pisma były złożone z odpowiednim wyprzedzeniem przed terminem rozprawy a samo przecież przeczytanie tych pism procesowych zajmuje zaledwie kilka minut;

3) naruszenie przepisu art. 522 k.c. w zw. z art. 519 k.c. w zw. z art. 73 § 1 k.c., poprzez przyjęcie, że powódka wstąpiła do umowy o wykonanie prac projektowych w miejsce (...) spółki z o.o., w sytuacji gdy umowa o przejecie długu musi być zawarta na piśmie pod rygorem nieważności, i to samo dotyczy zgody wierzyciela, a ani umowy o przejęcie długu, ani zgody wierzyciela w takiej formie ewidentnie nie było.

Podnosząc powyższe zarzuty skarżąca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w całości poprzez uwzględnienie powództwa, ewentualnie o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu Szczecin Centrum w S. i pozostawienie mu do rozstrzygnięcia kwestii zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, jak również o zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki zwrotu kosztów postępowania za obie instancje w tym zwrotu kosztów zastępstwa radcowskiego wg norm przepisanych.

W uzasadnieniu wskazano, że z akt sprawy nie wynika, aby T. S. dysponował pełnomocnictwem do zawarcia z pozwaną umowy w imieniu powódki. Sama pozwana w sprzeciwie wskazała, że był on jedynie osobą upoważnioną do kontaktu w sprawie umowy. Pozwana zeznała nawet, że była świadoma, iż T. S. nie może podpisać umowy.

Gdyby nawet przyjąć, że spółka (...) działając przez pełnomocnika zawarła z pozwaną umowę na wykonanie prac projektowych, to nie można zgodzić się z Sądem Rejonowym, że powódka stała się skutecznie stroną tej umowy, bowiem umowa taka była umową wzajemną, czyli każda ze stron umowy była dla siebie jednocześnie dłużnikiem i wierzycielem.

Zgodnie z art. 519 k.c. i art. 522 k.c. umowa o przejęcie długu i zgoda wierzyciela na przejęcie długu powinna być wyrażona na piśmie pod rygorem nieważności. W niniejszej sprawie zaś brak jest umowy o przejęcie długu oraz brak zgody wierzyciela (przynajmniej na piśmie), co oznacza, że umowa o przejęcie długu była nieważna a tym samym powódka nie mogła wstąpić w miejsce spółki (...) do umowy o wykonanie prac projektowych zawartej z pozwaną spółką.

Gdyby więc Sąd Rejonowy miast pomijać twierdzenia zgłoszone w pismach procesowych powódki, zapoznał się z ich treścią, co przecież nie spowodowałoby opóźnienia w rozpoznaniu sprawy to powinien zwrócić na powyższą okoliczność uwagę i doszedłby do innych wniosków.

W dalszej części uzasadnienia, skarżąca wywodziła, iż umowa została zawarta ze spółką (...), o czym świadczą liczne dowody, powołała się przy tym na maile z dnia 29 kwietnia 2010 roku oraz z dnia 26 maja 2010 roku, w którym E. S. wskazała, że nie wystawi nic, póki nie zostanie zawarta umowa między stronami. Po tej dacie, zdaniem skarżącej między stronami nadal toczyły się jedynie negocjacje, które jednak nie zakończyły się podpisaniem umowy. Kwota wpłacona przez powódkę na etapie negocjacji podlega zatem – wobec niezawarcia umowy – zwrotowi.

Skarżąca podniosła, że Sąd Rejonowy pominął twierdzenia i dowody zgłoszone w pismach procesowych strony powodowej z uwagi na to, że ich uwzględnienie spowoduje zwłokę w rozpoznaniu sprawy i zarządził zwrot tych pism. Takie działanie Sądu jest oczywiście niezgodne z przepisami art. 207 § 6 k.p.c. i art. 217 § 2 k.p.c.. Uwzględnienie twierdzeń i dowodów zgłoszonych w pismach procesowych z 21 grudnia 2012 roku i 31 stycznia 2013 roku, nie mogło spowodować zwłoki w rozpoznaniu sprawy. Zapoznanie się z twierdzeniami w tych pismach zawartymi również nie mogło spowodować żadnej zwłoki, przecież przeczytanie tych pism, mogło zająć Sądowi co najwyżej kilka minut.

Skarżąca wskazała również, że Sąd ustalił, że pozwana wykonała koncepcję architektoniczną w dwóch wariantach do czerwca 2010 roku, przy czym nie wziął pod uwagę tego, że koncepcja taka pojawiła się dopiero na etapie postępowania sądowego i to dopiero przed samym wydaniem wyroku.

W odpowiedzi na apelację pozwana wniosła o oddalenie apelacji w całości oraz o obciążanie powódki kosztami postępowania, w tym kosztami zastępstwa procesowego, według norm przepisanych przedstawiając polemikę z zarzutami i wywodami skarżącego sprowadzającą się do akceptacji stanowiska Sądu I instancji.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja okazała się bezzasadna.

Na wstępie należy jednak stwierdzić, że Sąd I instancji w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe i na jego podstawie poczynił adekwatne do treści materiału procesowego ustalenia faktyczne.

W szczególności Sąd trafnie ustalił sekwencję zdarzeń, treść oświadczeń składanych między stronami oraz w imieniu spółki (...) a także fakt uiszczenia kwoty 16.775 zł, co czyniło powództwo o zwrot tej kwoty bezzasadnym. Ustalenia te Sąd odwoławczy przyjmuje za własne nie znajdując potrzeby ponownego ich szczegółowego prezentowania.

Ocena prawna dokonana przez Sąd pierwszej instancji w aspekcie przesłanek żądania zwrotu wpłaconej pozwanej kwoty również jest uzasadniona. Sąd trafnie uznał, że powództwo opiera się o art. 410 § 2 k.c. i prawidłowo przeanalizował kryteria unormowane w tym przepisie w kontekście realiów niniejszej sprawy. Trafna jest w efekcie konkluzja dotycząca braku podstaw do żądania zwrotu spełnionego przez powódkę świadczenia.

W konsekwencji Sąd odwoławczy podziela ocenę prawną powództwa przedstawioną przez Sąd Rejonowy z niezbędnymi uzupełnieniami przedstawionymi poniżej w ramach odniesienia się do zarzutów skargi apelacyjnej.

Skarżąca w apelacji zaprezentowała zarówno zarzuty dotyczące gromadzenia (art. 207, 217 k.p.c.) jak i oceny (art. 233 k.p.c.) materiału dowodowego, łącząc te zarzuty z zarzutami błędów w ustaleniach faktycznych, jak i zaprezentowała zarzuty naruszenia prawa materialnego w postaci art. 522 k.c., art. 519 k.c. i art. 73 § 1 k.c.

Wszystkie te zarzuty okazały się bezzasadne.

W pierwszej kolejności rozpocząć trzeba od zarzutów naruszenia art. 207 i 217 k.p.c., gdyż dotykają one kwestii prawidłowości procedowania Sądu w aspekcie gromadzenia materiału dowodowego sprawy, a więc mają znaczenie dla określenia prawidłowości ustaleń faktycznych przedstawionych przez Sąd Rejonowy.

Motywując tezę o naruszeniu art. 207 § 6 i 7 k.p.c. skarżąca wywodziła, że Sąd niezasadnie dokonał zwrotu złożonych pism procesowych z dnia 21 grudnia 2012 roku (k. 90 i nast.) oraz z dnia 31 stycznia 2013 roku (k. 101 i nast.), albowiem uwzględnienie zawartych w nich twierdzeń nie spowodowałoby zwłoki w postępowaniu, zaś dowody, na które w tych pismach się powoływała były już dołączone do akt sprawy.

Należy wstępnie zaznaczyć, że w wyniku nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego z dnia 16 września 2011 roku, sformalizowano zasady wnoszenia pism procesowych w okresie przed pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę, a jednocześnie w istotnym zakresie ograniczono zasadę pisemności na rzecz zasady ustności w późniejszym okresie procesu. W związku z tym wprowadzono unormowanie, że „dalsze pisma przygotowawcze” (inne niż odpowiedź na pozew) mogą być składane tylko wtedy, gdy zadecyduje o tym przewodniczący (przed pierwszym terminem wyznaczonym na rozprawę) lub (w toku sprawy) sąd (art. 207 § 3 zdanie drugie k.p.c.), przy czym przyjęto, że pismo przygotowawcze złożone z naruszeniem tej reguły będzie podlegać zwrotowi (art. 207 § 7 k.p.c.).

W świetle powyższego złożenie jakichkolwiek innych pism przygotowawczych, (za wyjątkiem pierwszych pism procesowych stron), może generalnie nastąpić jedynie wtedy, gdy tak zarządzi przewodniczący lub postanowi sąd. Strona nie może samodzielnie, w braku odpowiedniego upoważnienia (decyzji Sądu lub Przewodniczącego, złożyć przed rozprawą (między rozprawami) pisma przygotowawczego. Pismo przygotowawcze złożone bez uprawnienia podlega bezwzględnie zwrotowi a wnioski i oświadczenia w nim zawarte nie są brane pod uwagę przez Sąd przy podejmowaniu decyzji procesowych. Strona przeciwna podmiotowi składającemu pismo bez zezwolenia nie może też składać repliki i przedstawiać kontrargumentów.

W niniejszej sprawie oba powoływane w apelacji dla uzasadnienia zarzutu naruszenia art. 207 k.p.c. pisma przygotowawcze powódki złożone zostały przed pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę (przed dniem 20 lutego 2013 roku), a zatem (jak wskazano wyżej) możliwość ich skutecznego złożenia warunkowana była zgodnie z art. 207 § 3 zd. 1 k.p.c. uprzednim wydaniem przez przewodniczącego stosownego zarządzenia. Tymczasem takie zarządzenie w niniejszej sprawie bezspornie nie zostało wydane, co oznacza, że pisma te zostały niewątpliwie złożone z naruszeniem art. 207 § 3 k.p.c. Skarżący zaś zarzucając naruszenie art. 207 §6 k.p.c. pomija fakt, iż w związku z tym zarządzono zwrot tych pism na podstawie art. 207 § 7 k.p.c.

Zaakcentować trzeba więc ponownie, że przepis ten bowiem przewiduje, iż każde pismo przygotowawcze (poza pismem zawierającym wyłącznie wnioski dowodowe), złożone z naruszeniem art. 207 § 3 k.p.c. (a więc złożone pomimo braku stosowanego zarządzenia przewodniczącego zobowiązującego do złożenia pisma) podlega zwrotowi i nie wprowadza w tym zakresie żadnych dodatkowych przesłanek.

Zwrot obu pism w niniejszej sprawie nie nastąpił więc z sugerowanej przez skarżącego w apelacji przyczyny dotyczącej tego, iż rozpoznanie okoliczności w nich przytoczonych spowoduje zbędną zwłokę w postępowaniu. Taka okoliczność nota bene może być jedynie podstawą dla pominięcia twierdzeń faktycznych lub wniosków dowodowych stosownie do treści art. 206 k.p.c. lecz nie stanowi podstawy zwrotu pisma procesowego. Zwrot ten nastąpił z przyczyn formalnych, o których mowa w art. 207 k.p.c.

Z kolei zwrot pisma powoduje, że nie wywołuje ono żadnych skutków, jakie ustawa wiąże z jego wniesieniem (art. 130 §2 k.p.c.). W efekcie wywody i okoliczności przytaczane w zwróconych pismach powoda składanych poza rozprawą uznane muszą być za niezgłoszone przed Sądem (w toku postępowania).

Innymi słowy – wobec zarzutu, że dokonanym zwrotem Sąd naruszył art. 207 § 6 k.p.c., stwierdzić trzeba, że w sytuacji gdy pismo zostało złożone wbrew dyspozycji art. 207 § 3 k.p.c., a więc bez stosownego zobowiązania przewodniczącego (przed pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę), podlega zwrotowi, który nie jest poprzedzony analizą pisma, w tym również pod kątem treści zawartych w nim twierdzeń czy oceny wagi powołanych w nim dowodów.

Podkreślić też należy, że nie ma podstaw prawnych by przyjmować, iż art. 207 § 6 k.p.c. jest normą szczególną w stosunku do art. 207 § 7 k.p.c., tj. zachodzi między tymi przepisami taka relacja, jaką zdaje się wywodzić z nich skarżąca, a mianowicie, że pismo złożone wbrew dyspozycji art. 207 § 3 k.p.c. nie podlega zwrotowi stosownie do art. 207 § 7 k.p.c., jeżeli uwzględnienie powołanych w nim twierdzeń i dowodów nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy.

Przepis art. 207 § 6 k.p.c. normuje zupełnie inną sytuację procesową, a mianowicie nakłada na sąd obowiązek pominięcia spóźnionych twierdzeń i dowodów zawartych w pismach przygotowawczych, na złożenie których uprzednio zezwolił Sąd lub Przewodniczący względnie podniesionych dopiero na rozprawie. Tylko twierdzenia i dowody zawarte w pismach przygotowawczych skutecznie wniesionych zgodnie z art. 207 § 3 k.p.c. mogą być oceniane pod kątem terminowości ich powołana, a w razie stwierdzenia, że ich powołanie było spóźnione - dopiero w płaszczyźnie przewidywanego wpływu uwzględnienia tych twierdzeń i dowodów na dalszy bieg postępowania (a ściślej, czy ich uwzględnienie nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy).

Twierdzenia i dowody pomieszczone w zwróconym na podstawie art. 207 § 7 k.p.c. piśmie w ogóle nie podlegają badaniu pod tym kątem.

W tym kontekście omawiane zarzuty apelacji są całkowicie bezzasadne.

Zarzut naruszenia art. 217 § 2 k.p.c. jest również chybiony. Norma ta nie odnosi się bowiem do twierdzeń zawartych w pismach procesowych – te kwestie reguluje omawiany wcześniej art. 207 §6 k.p.c. – a jedynie do twierdzeń i dowodów powoływanych w toku rozprawy. W niniejszej sprawie, twierdzenia przedstawione przez pełnomocnika powódki w toku rozprawy z dnia 20 lutego 2013 roku (odnośnie do braku umowy między stronami i braku umocowania T. S. do zawierania umów), zostały przez Sąd wzięte pod uwagę, co wynika z pisemnych motywów wyroku, w których zaprezentowano argumenty przemawiające na rzecz przyjętej przez Sąd tezy, że strony zawarły umowę, przy czym powódka występowała przez pełnomocnika w osobie T. S..

Reasumując, zarzuty dotyczące gromadzenia materiału procesowego, w tym odnoszące się do zwrotu pism wniesionych wbrew regułom wynikającym z art. 207 § 3 k.p.c. – okazały się bezzasadne.

Na uwzględnienie nie zasługiwały również zarzuty naruszenia art. 233 k.p.c.

Należy zaznaczyć, że fakt, iż określony dowód został oceniony niezgodnie z intencją skarżącego, nie oznacza naruszenia wskazanego wyżej przepisu. Ocena dowodów należy bowiem do zasadniczych kompetencji sądu orzekającego i nawet w sytuacji, w której z dowodu można było wywieść wnioski inne, niż przyjęte przez sąd, nie dochodzi do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c.. W orzecznictwie i literaturze wielokrotnie podkreślano, że skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd przepisu art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd wywodząc wnioski faktyczne z przeprowadzonych dowodów, uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego. Jedynie bowiem takie błędy mogą być przeciwstawione kompetencji sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie o innej, niż przyjął sąd, wadze (doniosłości) i wiarygodności poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu. Dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza więc stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać, w jaki sposób sąd naruszył opisane kryteria ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając.

Uzasadnienie apelacji w części poświęconej zarzutowi naruszenia art. 233 k.p.c. i zarzutom błędnych ustaleń faktycznych zawiera własną koncepcję powódki odnośnie stanu faktycznego sprawy i tylko w nielicznych fragmentach – polemikę ze stanowiskiem Sądu Rejonowego, popartą uzasadnieniem. W większości zatem powódka oparła uzasadnienie swojego zarzutu o własne przekonania co do oceny dowodów i znaczenia poszczególnych faktów, bez odniesienia się do przyczyn, dla których uważa dokonaną przez Sąd ocenę dowodów za rażąco nielogiczną, czy też sprzeczną z zasadami doświadczenia życiowego, a tym samym dyskwalifikującą dokonane ustalenia faktyczne.

Przed dokonaniem oceny wskazanych wyżej zarzutów wydaje się konieczne zwrócenie uwagi na kwestie, które również w płaszczyźnie poprawności zastosowania prawa materialnego, miały dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy najistotniejsze znaczenie, gdyż formułując uzasadnienie zarzutu naruszenia art. 233 k.p.c strona powodowa przedstawia argumentację często dotykającą oceny istoty prawnej (w szczególności ocena skuteczności umocowania T. S. do działania w imieniu powoda)..

Omówienie tego zagadnienia przez pryzmat zarzutów apelacji rozpocząć wypada od analizy kwestii umocowania T. S. do zawierania umów – zarówno w imieniu powódki jak i spółki (...), gdyż podważając prawidłowość ustaleń faktycznych Sądu Rejonowego, skarżąca wytykała m.in. wadliwe ustalenie w zakresie istnienia takiego umocowania.

Jak wynika z materiału dowodowego zebranego w sprawie – i co ma istotne znaczenie w kontekście istnienia i zakresu wskazanego umocowania, powodowa spółka pozostawała ściśle związana ze spółką (...)., zarówno osobowo jak i kapitałowo, zaś T. S. również powiązany był zawodowo z każdą z tych spółek. Jak wynika z odpisu KRS spółki (...) dołączonego do akt sprawy powódka jest wspólnikiem tej spółki, podobnie jak H. M., który w dacie zawierania umowy z pozwaną był – jak wskazywał w zeznaniach T. S. - reprezentantem obu spółek. Wszystkie te osoby pozostawały zatem ze sobą ściśle powiązane.

Nie ulega zaś wątpliwości, w świetle materiału dowodowego, że T. S. miał umocowanie do reprezentowania każdej ze wskazanych spółek przy zawieraniu umowy z pozwaną. Świadczy o tym przede wszystkim treść jego zeznań, które mimo częstego zasłaniania się przez świadka niepamięcią, wskazują, że wszystkie czynności i oświadczenia przezeń dokonywane wobec powódki odbywały się za wiedzą zarządu powódki i spółki (...) oraz zgodnie z wolą tego organu.

Powódka zwalczając to trafne ustalenie Sądu Rejonowego nadmiernie skoncentrowała się na twierdzeniu pozwanej zawartym w sprzeciwie, że T. S. był uprawniony „do kontaktu” z nią oraz treści jej zeznania, zgodnie z którym miała świadomość, że nie może on podpisać umowy pomijając całkowici wnioski wynikające z całokształtu materiału dowodowego w tym zwłaszcza z zeznań T. S., których wiarygodności (w aspekcie działania ściśle według woli i poleceń zarządów obu spółek) nie podważyła.

Przypomnieć zatem trzeba, że z zeznań T. S. wynika, że dysponował on umocowaniem do zawarcia umowy z pozwaną. Wskazywał on bowiem, że otrzymał od H. M. polecenie wyszukania firmy, która miałaby zaprojektować stację benzynową, w wykonaniu tego polecenia spotkał się z pozwaną i negocjował warunki umowy. Nadto wskazywał on w zeznaniach wyraźnie, że wszystkie swoje dalsze działania dostosowywał do poleceń H. M. (zwłaszcza wysłanie maila z 9 kwietnia 2010 z żądaniem rozpoczęcia prac nad projektem – k. 15, ale też zajęcie się pomysłem przebudowy stacji niebieskiej, żądanie zwrotu wpłaconej pozwanej kwoty, gdyż „zarząd postanowił odzyskać pieniądze”, m.in. zeznał: „ja się zwróciłem o zwrot zaliczki na żądanie M.”). Także z treści wiadomości mailowych wynika jednoznaczna sugestia, że świadek w swoim przekonaniu miał szeroki zakres umocowania co do czynności związanych z negocjowaniem i zawieraniem umów. To przecież świadek złożył oświadczenie o przyjęciu oferty wskazując, że prosi o rozpoczęcie prac nad projektem, a w zeznaniach wskazał, że czynił to w imieniu H. M., który wiedział o jego działaniach. Przy tym, co wymaga podkreślenia, niewiarygodne jest wyjaśnienie świadka, że nie wie, co oznaczała jego prośba o rozpoczęcie prac nad projektem, oraz że mogła się odnosić do zamówienia map. Zamówienie map zresztą traktować należy jako rozpoczęcie prac nad projektem, gdyż trudno sobie wyobrazić, aby architekt był w stanie zaprojektować obiekt nie dysponując mapami.

Zatem samo tylko lakoniczne twierdzenie powódki, że świadek był uprawniony jedynie do kontaktu z pozwaną, nie mogło podważyć trafnej i wszechstronnej oceny tej kwestii dokonanej przez Sąd Rejonowy.

Uwypuklić trzeba, że skarżąca wyjęła z kontekstu twierdzenie pozwanej zawarte w sprzeciwie, na kanwie którego zbudowała znaczną część uzasadnienia apelacji. Pozwana bowiem co prawda rzeczywiście podała w sprzeciwie, że T. S. był wskazany przez inwestora „do kontaktu”, jednak również wskazała, że był on „przedstawicielem powódki” i że to jemu złożyła ofertę na wykonanie inwestycji. Powódka w pozwie również wskazała, że to jej została złożona oferta pozwanej na wykonanie inwestycji, a więc jak się wydaje, na etapie wnoszenia pozwu uprawnienie T. S. do przyjęcia oferty nie budziło zastrzeżeń powódki. O tym, że świadek był umocowany do działania w imieniu każdej z dwóch firm świadczy także stanowisko powódki wyrażone w pozwie, iż rozmowy pomiędzy świadkiem a pozwaną dotyczyły również tego, pomiędzy jakimi podmiotami zostanie ostatecznie zawarta umowa, gdyż powodowa spółka nie była właścicielem gruntu.

Nie wskazuje też na brak umocowania świadka twierdzenie E. S. cytowane w apelacji, a mianowicie, że wiedziała ona, iż T. S. nie może podpisać umowy. Wiedza tej osoby odnośnie do istnienia czy zakresu umocowania świadka nie ma żadnego znaczenia dla oceny tej kwestii. Z zeznań T. S. i dowodów w postaci projektów umów i maili wynika, że był on umocowany do działania w imieniu obu spółek przez H. M., który wiedział o wszystkich jego działaniach. Zatem przeświadczenie reprezentantki pozwanej, że T. S. nie mógł podpisać umowy nie decyduje o tym, czy miał pełnomocnictwo do działania za powódkę czy spółkę (...)

Jak wskazano wyżej, powódka nie przedstawiła dowodów podważających fakt, iż T. S. działał zgodnie z wolą powódki (i spółki (...)) oraz za wiedzą i na polecenie osób uprawnionych do reprezentacji tych podmiotów.

Niezależnie od tego zwrócić należy uwagę na to, iż nawet w przypadku uznania, że świadek nie był pełnomocnikiem powódki (i spółki (...)) uznać należy, że z materiału procesowego wynika, iż powód złożył wobec pozwanej oświadczenia przypisane mu przez Sąd Rejonowy.

w świetle zeznań T. S., wszelkie oświadczenia składane przezeń pozwanej spółce były dokonywane za wiedzą i po konsultacji z H. M., który był osobą „decyzyjną” w spółce (...) i w strukturze powódki. Zatem oświadczenia świadka kierowane do pozwanej (przy przyjęciu za uzasadnioną tezy o braku pełnomocnictwa) rozpatrywać należy jako oświadczenia osoby użytej przez powoda (wcześniej spółkę (...)) do przekazania oświadczenia woli (tzw. posłańca), o której mowa w art. 85 k.c. Osoba taka nie jest pełnomocnikiem (a zatem nie znajduje do jej oświadczeń zastosowania art. 103 k.c.), nie składa własnego oświadczenia woli ze skutkiem dla mocodawcy, lecz jedynie przekazuje cudze („gotowe”) oświadczenie adresatowi (por. np. B. Lewaszkiewicz Petrykowska [w:] Kodeks cywilny. Część ogólna. Komentarz, wyd. LEX, 2009, komentarz do art. 85 k.c.). Zatem jeśli T. S., jak twierdzi, nie działał jako pełnomocnik powoda, lecz przesyłał pozwanej w wykonaniu poleceń H. M. jedynie oświadczenia uzgodnione z tą osobą i stanowiące ścisłe odzwierciedlenie woli (decyzji) powódki, to niezależnie od kwestii umocowania T. S. oświadczenia te odnosiły skutki w sferze prawnej powódki. Zatem oświadczenie zawierające wolę przystąpienia do prac projektowych przez pozwaną musi być tym kontekście uiszczenia wymaganej przez pozwaną zaliczki jako wola uzyskania świadczenia wykonawcy dzieła (a zatem wola zawarcia umowy o dzieło).

Skarżąca nie zdołała również w apelacji podważyć ustalenia Sądu Rejonowego, że doszło do zawarcia umowy, przy czym jej stroną była początkowo spółka (...) a następnie powódka. Jak ustalił Sąd, do zawarcia umowy doszło już w chwili, gdy T. S. poprosił pozwaną o rozpoczęcie prac nad projektem (połączonej z prośbą o przesłanie rachunku za pierwszy etap prac), a E. S. oświadczyła, że przyjmuje zlecenie i „zaczyna działać”.

Potwierdzeniem woli zawarcia umowy (po zmianie zamawiającego) przez powoda zaś było uiszczenie zaliczki przez niego (w dniu 4 czerwca 2010). Przy ocenie znaczenia tego faktu nie sposób pominąć, że w poleceniu przelewu wskazano jako tytuł świadczenia umowę z dnia 28 kwietnia 2010 a tą datą opatrzony by dokument podpisany przez pozwaną i przesłany do podpisu powódce wskazujący jako zamawiającego właśnie powodową spółkę.

Należy w tym kontekście przypomnieć, że wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, w tym również przez ujawnienie tej woli w postaci elektronicznej (art. 60 k.c.). Złożone w ten sposób oświadczenia woli kreują stosunek zobowiązaniowy, o ile można ustalić na podstawie treści oświadczeń lub okoliczności towarzyszących jego elementy przedmiotowo istotne. W niniejszej sprawy wszelkie uzgodnienia co do treści umowy zostały poczynione na spotkaniu w O.. Pozwana bowiem złożyła powódce ofertę na wykonanie prac projektowych, a oferta ta została przyjęta przez T. S..

Kwestia uprawnienia T. S. do zawarcia umowy z pozwaną zarówno w imieniu powódki jak i spółki (...) została już wcześniej wyjaśniona.

Późniejsza korespondencja między stronami również świadczy o tym, że strony uważały się w momencie uiszczenia zaliczki za związane umową.

Jeśli chodzi o argument, że gdyby do zawarcia umowy doszło w dniu 9 kwietnia 2010 roku (jak to ustalił Sad Rejonowy), to E. S. nie przesyłałaby T. S. w dniu 29 kwietnia 2010 roku maila zawierającego umowę datowaną na 28 kwietnia 2010 roku, która nadto wymieniała jako zamawiającego nadal spółkę(...) – to zarzut ten jest bezzasadny.

Wysłanie maila z treścią umowy ujętą na piśmie nie oznacza, że umowa w formie ustnej nie została wcześniej zawarta. Zostały bowiem spełnione wszelkie przewidziane prawem przesłanki do powstania stosunku obligacyjnego (złożenie oferty i jej przyjęcie) i nie niweczy tego dążenie pozwanej do uzyskania umowy w formie pisemnej.

Należy wskazać, że zamiarem stron od początku było związanie się umową. Powódka dążyła do uzyskania projektu w postaci koncepcji architektonicznej i tym celu prowadziła rozmowy z pozwaną. Strony ustaliły zakres prac i wynagrodzenie, a więc elementy przedmiotowo istotne umowy o dzieło. Pozwana wysłała powódce gotową ofertę na wykonanie prac. W chwili, w której T. S. zwrócił się do pozwanej o rozpoczęcie prac, niewątpliwie doszło do zawarcia umowy, gdyż powódka w ten jednoznaczny sposób dała wyraz chęci przyjęcia oferty. Bez znaczenia w tym kontekście jest okoliczność, że umowa stron przybrała formę ustną, co jak wskazywała powódka, nie jest praktykowane przy umowach tego typu (na wykonanie projektu architektonicznego).

Pozwana w swoich zeznaniach podawała wyraźnie przyczyny, dla których stanowczo dążyła do uzyskania umowy w formie pisemnej. W świetle jej zeznań nie budzi zastrzeżeń wysłanie maila z umową pisemną i oczekiwanie na jej podpisanie, skoro miała wynikające z wcześniejszych doświadczeń wątpliwości co do lojalności i rzetelności kontrahenta. Nie zmienia to jednak faktu, e mimo braku odesłania podpisanej umowy obie strony przystąpił do jej wykonywania (powódka przez uiszczenie zaliczki zaś pozwana poprzez przystąpienie do I etapu prac projektowych)

Wiadomości mailowe, na które powołuje się skarżąca w apelacji nie świadczą o braku umowy, lecz co najwyżej mogą wskazywać na dezorientację pozwanej co do podmiotu, z którym łączył ją stosunek zobowiązaniowy oraz na dążenie do uzyskania potwierdzenia zawarcia umowy (a więc uzyskania pisemnego potwierdzenia treści umowy, wobec wątpliwości co do rzetelności kontrahenta). W tym zakresie trzeba przede wszystkim wskazać, że E. S. w swoich zeznaniach podawała, że z punktu widzenia projektanta było obojętne jaki podmiot będzie figurował jako zamawiający. Ponadto jej brak rozeznania co do tego, z którą z dwóch spółek zawarła umowę wynikał z pewnością również z tego, że obie te spółki jak wynika z zeznań T. S., reprezentowane były wówczas przez tę samą osobę (H. M.), a także osobą upoważnioną do reprezentowania każdej z nich był T. S.. Nie można zgodzić się ze skarżącą, że pozwana niechętnie odnosiła się do propozycji zawarcia umowy z powódką, co miałoby wynikać z jednego z jej maili. Z wiadomości tej wynika raczej chęć wyjaśnienia kwestii istotnej dla zamawiającego z prawnego punktu widzenia przepisów prawa, co świadczy o rzetelności projektanta, który zwraca uwagę na nieścisłości, mogące mieć w przyszłości wpływ na efektywność pracy nad projektem.

Także mail E. S., w którym zgodziła się wycofać fakturę i wskazała, że nie wystawi nowej faktury „póki nie zostanie zawarta umowa między nami” nie świadczy o braku zgody na zawarcie umowy. Z całokształtu okoliczności sprawy wynika, że pozwana utożsamiała zawarcie umowy z jej podpisaniem, co nie zmienia faktu, że następnie (po uiszczeniu zaliczki) czuła się związana umową ustną, albowiem najpóźniej po wpłaceniu jej zaliczki rozpoczęła prace nad projektem. Tak samo należy oceniać wolę powoda, skoro z maila T. S. wysłanego do pozwanej wynika wprost żądanie przystąpienia przez wykonawcę do wykonywania umowy.

Podkreślić przy tym należy, że konfuzja między stronami co do tego, czy umowa obowiązuje wynikała wyłącznie z niewyjaśnionego w toku procesu niekonsekwentnego zachowania się powódki, która zwlekała bez wskazanej w sprawie przyczyny z podpisaniem umowy (podpisanej przez pozwaną) lecz równolegle uiściła zaliczkę i wyraźnie oczekiwała na rozpoczęcie wykonawstwa.

Zarzuty odnoszące się do wykonania koncepcji architektonicznej (że pojawiła się ona dopiero na etapie postępowania) są bezzasadne o tyle, że powódka w toku całego procesu nie wywodziła, aby pozwana nie wykonała projektu. Nadto w sprzeciwie od nakazu zapłaty pozwana powoływała się na koncepcje architektoniczną, wskazując, że okaże ją na żądanie Sądu. W tej sytuacji nie można uznać, by dowód ten w jakikolwiek sposób był spóźniony, a jego przeprowadzenie nieuprawnione.

Wreszcie o tym, iż strony uważały się za związane umową świadczy mail pozwanej z dnia 24 czerwca 2010 roku, w którym oświadcza ona, że wstrzymała wykonanie świadczenia wobec braku kontaktu z zamawiającym i braku przesłanie jej egzemplarza umowy mimo uiszczenia zaliczki. Treść korespondencji świadczy bowiem o tym, że do tego momentu strony uważały się za związane umową. Podobnie mail z 2 lipca 2010 roku, w którym T. S. informuje o tym, że wobec nieprzekazania umowy przez T. M. strony muszą „wstrzymać się ze wszystkim” potwierdza, że w świadomości obu kontraktujących podmiotów przed datą wysłania maila z 24 lipca 2010 umowa już obowiązywała, a zamawiający oczekiwał (mimo jej niepodpisania) ze wykonawca będzie wykonywał świadczenie i przygotuje I etap prac projektowych, zaś brak podpisu powoda pod umową wynikał wyłącznie ze zmiany koncepcji co do zagospodarowania terenu dokonanej przez powoda już po zleceniu wykonania projektu przez pozwaną.

Przypomnieć należy w tym miejscu, że strony prowadziły negocjacje przed zawarciem umowy w niniejszej sprawie. Zgodnie z art. 72 k.c. § 1. Jeżeli strony prowadzą negocjacje w celu zawarcia oznaczonej umowy, umowa zostaje zawarta, gdy strony dojdą do porozumienia co do wszystkich jej postanowień, które były przedmiotem negocjacji.

Jeśli zatem w niniejszej sprawie strony doszły do porozumienia co do wszystkich elementów umowy a powódka mimo niepodpisania dokumentu uważała że umowa wiąże strony (o czym świadczy fakt uiszczenia zaliczki i żądania przystąpienia do jej realizacji, w świetle przytoczonego przepisu prawidłową jawi się konkluzja Sądu Rejonowego co do tego, że doszło między stronami do zawarcia umowy.

W konkluzji należy stwierdzić, że wszystkie zarzuty naruszenia prawa procesowego okazały się bezzasadne.

Odnosząc się do zarzutów naruszenia prawa materialnego stwierdzić należy wstępnie, że trafnie w swoim wystąpieniu w trakcie rozprawy odwoławczej pełnomocnik skarżącej wskazywał, że istotą sporu było zaistnienie przesłanek do żądania zwrotu świadczenia bezspornie spełnionego przez powódkę.

W tym kontekście stwierdzić należy, że w sprawie nie wykazano przesłanek żądania zwrotu nawet przy założeniu, że zgodnie z twierdzeniami powódki nie doszło do zawarcia umowy między stronami.

Powódka w apelacji skoncentrowała bowiem swoje wysiłki na wywodzeniu, że nie zawarła z pozwanym umowy (a co najwyższej umowę taką zawarła spółka (...)), a zatem nie było podstawy prawnej do zapłaty przez powódkę kwoty dochodzonej pozwem, stąd podlega ona zwrotowi. Uzasadniając wskazane twierdzenia powódka podnosiła, że T. S. nie był umocowany do zawierania umów ani przez powódkę ani przez spółkę (...) a nie doszło do skutecznej zmiany podmiotu umowy po stronie zamawiającego (jak twierdziła powódka, umowa o przejęcie długu była nieważna).

Należy więc przypomnieć, że zakreślona przez powódkę w pozwie podstawa faktyczna żądania zwrotu kwoty dochodzonej pozwem wskazywała, że roszczenie swoje powódka wywodzi z przepisów o nienależnym świadczeniu.

W judykaturze przyjmuje się, że ocena, czy określone fakty mają istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy zależy nie tylko od tego, jakie są to fakty, lecz także, a nawet w pierwszej kolejności, od tego, jak sformułowana i rozumiana jest norma prawna, która w rozpatrywanej sprawie została zastosowana. Dokonane ustalenia faktyczne oceniane są w aspekcie określonego przepisu prawa materialnego, który wyznacza zakres koniecznych ustaleń faktycznych i ma rozstrzygające znaczenie dla oceny, czy określone fakty, jako ewentualny przedmiot dowodu mają wpływ na treść orzeczenia (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2012 roku, II CSK 357/11, Lex nr 1133804).

Odnosząc powyższe do realiów niniejszej sprawy należy stwierdzić, że na plan pierwszy wysuwa się w płaszczyźnie ustaleń faktycznych koniecznych do poczynienia z punktu widzenia oceny zaistnienia przesłanek nienależnego świadczenia bezpodstawnego wzbogacenia, nie tylko kwestia ustalenia czy powódka była zobowiązana do świadczenia na rzecz pozwanej.

Powódka twierdząc, że uiszczając zaliczkę, nie miała zamiaru spowodowania zawarcia umowy a zatem - była świadoma tego, iż umowa między stronami nie obowiązuje, powinna odnieść się w swojej argumentacji również do okoliczności uzasadniających żądanie zwrotu świadczenia w płaszczyźnie normy art. 411 pkt. 1 k.c., który stanowi, że nie można żądać zwrotu świadczenia jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany chyba że świadczył z zastrzeżeniem zwrotu, w wykonaniu nieważnej umowy prawnej lub w celu uniknięcia przymusu. Przesłanki pozwalające na dochodzenie zwrotu świadczenia w świetle tego przepisu (po ustaleniu, że świadczący wiedział o braku obowiązku) spoczywają na powodzie (art. 6 k.c. w zw. z art. 411 pkt. 1 k.c.) .

Zatem wobec treści przytoczeń faktycznych powoda analiza prawna stanu faktycznego powinna być skoncentrowana nie tyle wokół kwestii czy strony procesu zawarły umowę, lecz wokół kwestii istnienia podstawy faktycznej do żądania przez pozwaną zwrotu świadczenia dokonanego na rzecz pozwanej (kwoty dochodzonej pozwem).

Uzupełniając ocenę prawną prezentowaną przez Sąd Rejonowy stwierdzić należy, że wobec wywodów powoda o tym, iż spełniając dochodzone pozwem świadczenie był on świadomy, że do zawarcia umowy nie doszło, (gdyż strony zamierzały zawrzeć umowę w formie pisemnej a powód swojego podpisu pod tą umową z przyczyn leżących wyłącznie po jego stronie wówczas nie złożył), obowiązkiem Sądu było dokonanie oceny prawnej stanu faktycznego także w płaszczyźnie normy art. 411 k.c. Wystąpienie przesłanek z art. 411 k.c., niweczy uprawnienie do żądania zwrotu świadczenia nawet, gdy zostało spełnione bez podstawy prawnej.

Dokonanie przez Sąd właściwej oceny materialno-prawnej powództwa jest niezależne od zapatrywań i wywodów prawnych formułowanych w tym zakresie przez strony. Zatem mimo tego, że strony kwestii tej nie poruszały w toku postępowania, Sąd winien ocenić, czy powstał obowiązek zwrotu świadczenia w świetle bezwzględnie obowiązującego przepisu art. 411 k.c.

W tym kontekście uwypuklić należy, że z materiału dowodowego w sposób niewątpliwy wynika, że zapłata przez powódkę tej kwoty nastąpiła w celu spowodowania rozpoczęcia przez pozwaną prac nad projektem architektonicznym – w uzgodnionym zakresie. Sama powódka już w pozwie wskazywała, że prowadziła w tym zakresie rozmowy z pozwaną, które ostatecznie zostały przypieczętowane wpłatą zaliczki w wysokości 25 % wynagrodzenia za I etap prac projektowych.

W realiach niniejszej sprawy powódka wywodziła zatem od początku, że pozwana z powódką (a wcześniej ze spółką H.A.K) jedynie prowadziły negocjacje w celu zawarcia umowy, ale do jej zawarcia ostatecznie nie doszło. Ze stanowiska powódki należy więc wywnioskować, że będąc przeświadczoną o nieistnieniu umowy wpłaciła na rzecz powódki kwotę dochodzoną pozwem. Jednocześnie z zeznań świadka S. wynika, że o uiszczeniu zaliczki decydował zarząd powódki. Z materiału wynika też, że uiszczenie zaliczki miało spowodować rozpoczęcie prac prze projektanta a więc było aktem świadomym.

Zachodzi zatem sytuacja która w sposób oczywisty wypełnia hipotezę normy przywołanego wyżej art. 411 pkt 1 k.c. – powódka spełniała świadczenie wiedząc, że nie była do świadczenia zobowiązana.

Uprawnienie do żądania zwrotu świadczenia w takiej sytuacji uzależnione jest od wykazania, że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu, albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej.

W realiach niniejszej sprawy powódka nie tylko nie naprowadziła dowodów na takie okoliczności, ale nawet nie twierdziła, aby którakolwiek z przesłanek z art. 411 pkt 1 k.c. miała miejsce. Zatem nawet przy przyjęciu, jak chce tego powódka, że między stronami nie doszło do zawarcia umowy, a kwotę dochodzoną pozwem wpłaciła na rzecz pozwanej na etapie negocjacji (co wyraźnie podkreślała – a więc zanim umowa została zawarta), to i tak nie zachodziłaby podstawa do zwrotu tej kwoty przez pozwaną, skoro pozwana spełniając świadczenie wiedziała, że do świadczenia nie jest zobowiązana i nie zachodziła żadna z przesłanek uprawniających do zwrotu, o których mowa w art. 411 pkt. 1) k.c.

Nie może też uzasadniać żądania zwrotu świadczenia podnoszone przez powódkę w apelacji twierdzenie, że do ewentualnej umowy o prace projektowe doszło wyłącznie między pozwaną i spółką (...), podczas gdy świadczenie zaliczkowe spełniła powódka która do świadczenia nie była zobowiązana (nie przejęła długu).

Zgodnie z art. 356 §2 k.c. pozwana nie mogła żądać osobistego świadczenia pieniężnego od dłużnika (spółki (...)) i miała obowiązek przyjąć świadczenie pieniężne od osoby trzeciej działającej na rachunek spółki (...) choćby bez wiedzy dłużnika. W takim przypadku zatem, jeśli to spółka (...) była zobowiązana do świadczenia, które spełniła powódka, bezpodstawnie wzbogaconym mógłby stać dłużnik (a więc spółka (...)), którego zobowiązanie wskutek świadczenia zostało umorzone. Jeśli więc nawet powódka nie stała się stroną umowy zawartej między pozwaną a spółką (...), to świadczenie otrzymane przez pozwaną w wykonaniu tejże umowy od powódki, jako mające oparcie w obowiązku umownym spółki (...) nie może być uznane za nienależne i nie powstało roszczenie powódki o zwrot zapłaconej kwoty.

W tym świetle dalsze formułowane w apelacji zarzuty naruszenia prawa materialnego stają w realiach niniejszej sprawy nie tylko bezzasadne lecz w istocie bezprzedmiotowe. Pomiędzy powódką a spółką(...). nie została zawarta umowa o przejęcie długu w rozumieniu art. 519 k.c., więc rozważenie tej kwestii w płaszczyźnie zarzutów apelacji traktujących o nieważności umowy jest bezcelowe.

Brak jest zwłaszcza jakichkolwiek twierdzeń faktycznych w tym zakresie zarówno ze strony powodowej jak i ze strony pozwanej. W szczególności powódka nie twierdziła w pozwie, by świadczenie objęte żądaniem zwrotu było spełnione w wyniku nieważnej umowy o przejęcie długu.

Niezależnie od tego, dla wyczerpania zagadnień poddanych pod osąd w apelacji, należy wskazać, że umowy przewidziane w art. 509 k.c. (cesja wierzytelności) i art. 519 k.c. (przejęcie długu) nie są jedynymi dopuszczalnymi przez prawo umowami, na podstawie których może dojść do zmiany podmiotowej w konstrukcji umowy. Na zasadzie swobody umów dopuszczalne są także inne konstrukcje prawne, w tym stosunki trójstronne, na podstawie których dojść może do usankcjonowania zmiany podmiotowej po stronie dłużnika lub wierzyciela przy pozostawieniu tożsamości przedmiotowej zobowiązań storn stosunku obligacyjnego.

Z materiału zaś wynika, że powódka i spółka (...) (reprezentowane przez tą samą osobę) negocjowały z pozwaną zmianę kontrahenta (zamawiającego) i osiągnięto konsensus w tym zakresie po stronie wszystkich trzech podmiotów, czego wynikiem było podpisanie przez pozwaną egzemplarza umowy, w którym jako stronę oznaczono spółkę (...) (k. 66 akt) i uiszczenie przez tą właśnie spółkę zaliczki.

W niniejszej sprawie w ocenie Sądu odwoławczego materiał procesowy ponad wszelką wątpliwość dowodzi, iż w istocie na żądanie powódki (i spółki (...)) pozwana zgodziła się na to, by zamawiającym stała się powódka przy nie zmienionym zakresie i treści świadczeń wykonawcy. Kwestię tą należy w płaszczyźnie prawnej ocenić w ten sposób, że doszło do umownego rozwiązania umowy ustnej między pozwaną a spółką (...) (a więc zawarcia umowy rozwiązującej wcześniejszą umowę – tzw. actus contrarius) ściśle związanego z równoczesnym zawarciem umowy o identycznej treści między pozwaną a powódką. W tym kontekście norma art. 519 k.c. i art. 509 k.c. w ogóle nie znajdują zastosowania dla oceny treści stosunku prawnego i oświadczeń między stronami procesu.

W konkluzji należy stwierdzić, że Sąd Rejonowy prawidłowo ocenił, iż między stronami doszło do zawarcia umowy z pominięciem formy pisemnej, a celem wpłacenia a rzecz pozwanej kwoty 16.775 zł było doprowadzenie do rozpoczęcia prac nad projektem. Tym samym nie sposób uznać, w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności korespondencji stron, zeznań świadka T. S. oraz przedstawicielki pozwanej E. S., że zapłata wymienionej kwoty nastąpiła bez podstawy prawnej.

Niezależnie jednak od powyższego zaznaczyć trzeba, że nawet przy przyjęciu forsowanej przez powódkę koncepcji, że do zawarcia umowy jednak nie doszło i tak nie zachodziłaby podstawa do zwrotu przez pozwaną kwoty 16.775 zł gdyż w takim wypadku przyjąć trzeba, że powód, spełniając świadczenie, wiedział że nie jest zobowiązany i nie wykazano, by zaistniała którakolwiek z przesłanek z art. 411 pkt.1) k.c. świadcząca o tym, że powód działał z zastrzeżeniem zwrotu, w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej.

Mając na uwadze powyższe, na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd Okręgowy oddalił apelację powódki.

O kosztach postępowania odwoławczego Sąd orzekł zgodnie z ogólną regułą odpowiedzialności za wynik procesu, ujętą w art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Powódka przegrała w całości postępowanie odwoławcze, jest zatem zobowiązana zwrócić pozwanej koszty, które poniosła ona na obronę swych praw przed Sądem. Na koszty te składa się wynagrodzenie pełnomocnika procesowego reprezentującego pozwaną w kwocie 1200 zł ustalone na podstawie § 6 pkt 5 w zw. z § 12 ust 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 wrzesnia 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2002 roku, Nr 163, poz. 1349 ze zm.).

Treść orzeczenia pochodzi z bazy SAOS (www.saos.org.pl).

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.