Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 2008-01-21 sygn. III KK 404/07

Numer BOS: 393685
Data orzeczenia: 2008-01-21
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III KK 404/07

W Y R O K

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 21 stycznia 2008 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

                    SSN Jerzy Grubba (przewodniczący)

                    SSN Rafał Malarski (sprawozdawca)

                    SSA del. do SN Zbigniew Puszkarski

                   Protokolant Barbara Szenk

przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Bogumiły Drozdowskiej

w sprawie B. R.

oskarżonego z art. 160 § 2 k.k.

po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie

w dniu 21 stycznia 2008 r.,

kasacji, wniesionej przez pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej 

od wyroku Sądu Okręgowego w G.

z dnia 26 lutego 2007 r., sygn. akt XIII Ka (…),

zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w G.

z dnia 17 sierpnia 2006 r., sygn. akt VIII K (…),

  1.  uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Okręgowemu w G. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym;
  2. zwraca oskarżycielce posiłkowej opłatę kasacyjną w kwocie 450 zł.

U Z A S A D N I E N I E

Prokurator oskarżył B. R. o to, że w dniu 26 maja 2004 r., pełniąc dyżur w Izbie Przyjęć Szpitala (...) w G. i mając obowiązek opieki nad pacjentami, zaniechał przeprowadzenia niezbędnych badań klinicznych i dodatkowych, w wyniku czego postawił nieprawidłową diagnozę co do stanu zdrowia pacjentki J. L., nie rozpoznając u niej udaru niedokrwiennego mózgu, czym naraził ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, to jest o popełnienie przestępstwa określonego w art. 160 § 2 k.k.

Sąd Rejonowy w G., wyrokiem z 17 sierpnia 2006 r., uznał B. R. za winnego tego, że w dniu 26 maja 2004 r., pełniąc jako lekarz dyżur w internistycznej izbie przyjęć Szpitala (...) w G. i mając obowiązek opieki nad pacjentami, przewidując możliwość, iż u pacjentki J. L. dokonuje się udar mózgu, na skutek nie zachowania należytej staranności nie zlecił przeprowadzenia koniecznych badań diagnostycznych, błędnie rozpoznając u pokrzywdzonej nerwicę wegetatywną, i w związku z tym nie zdecydował o jej hospitalizacji, w konsekwencji czego pokrzywdzona pozbawiona opieki medycznej pozostała w stanie, w którym groziło jej bezpośrednie niebezpieczeństwo nastąpienia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czyn ten zakwalifikował jako występek z art. 160 § 3 k.k. w zw. z art. 160 § 2 k.k. i za to, na mocy art. 160 § 3 k.k., skazał go na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności, której wykonanie warunkowo zawiesił na okres 3 lat próby, a na podstawie art. 71 § 1 k.k. wymierzył oskarżonemu grzywnę w ilości 90 stawek dziennych, każda w wysokości 100 zł.

Sąd Okręgowy w G., po rozpoznaniu w dniu 22 lutego 2007 r. apelacji obrońcy, zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że uniewinnił oskarżonego.

Kasację od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego złożył pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej J. L. Zarzucił rażące naruszenie prawa procesowego, a mianowicie: 1) art. 5 § 2 k.p.k. przez uznanie, że w sprawie występują wątpliwości, które należy rozstrzygnąć na korzyść oskarżonego; 2) art. 437 § 2 k.p.k. przez dokonanie zmiany pierwszoinstancyjnego orzeczenia, mimo że zebrane w sprawie dowody na to nie pozwalały; 3) art. 7 k.p.k. m.in. przez bezpodstawne uznanie za niewiarygodne zeznań pokrzywdzonej J. L. oraz świadków G. C. i P. S. w zakresie, w którym pozostawały one w sprzeczności z wyjaśnieniami oskarżonego. W konsekwencji autor kasacji zażądał uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy Sądowi Okręgowemu w G. do ponownego rozpoznania w postępowaniu apelacyjnym.

W odpowiedzi na kasację obrońca oskarżonego wniósł o uznanie jej za niedopuszczalną, gdyż nie miało miejsca rażące naruszenie prawa, które mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia, ewentualnie o jej oddalenie.

Zarówno Prokurator Okręgowy w G. w odpowiedzi na kasację, jak i obecny na rozprawie prokurator Prokuratury Krajowej poparli stanowisko wyrażone przez pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja zasługiwała na uwzględnienie.

W pierwszym rzędzie warto przypomnieć, że wydanie przez sąd odwoławczy w oparciu o art. 437 § 2 k.p.k. orzeczenia co do istoty sprawy jest wprawdzie dopuszczalne, ale trzeba pamiętać, że stanowi to wyłom w realizacji zasady bezpośredniości, skoro wiąże się zazwyczaj z dokonywaniem ponownej i odmiennej oceny dowodów niż ocena dokonana przez sąd a quo oraz czynieniem na bazie tej oceny nowych ustaleń faktycznych, oraz zasady dwuinstancyjności (art. 176 ust. 1 Konstytucji RP), skoro uniemożliwia kwestionowanie za pomocą zwykłych środków odwoławczych odmiennego co do istoty orzeczenia drugoinstancyjnego. W judykaturze i doktrynie od dawna i konsekwentnie zwraca się uwagę, że korzystanie z możliwości merytorycznego orzekania w instancji odwoławczej powinno następować ze szczególną rozwagą, mając na względzie, że odmienna ocena przeprowadzonych przez sąd pierwszej instancji dowodów w postępowaniu apelacyjnym może być dokonana, gdy dowody te są w swej treści kategoryczne i jednoznaczne, a ich ocena przeprowadzona przez sąd a quo jest oczywiście błędna (zob. wyrok SN z 18 grudnia 1973 r., V KRN 449/73, OSNKW 1974, z. 5, poz. 99; wyrok SN z 7 marca 1979 r., V KRN 31/79, OSNKPG 1980, z. 2, poz. 27; wyrok SN z 11 lipca 2002 r., IV KK 150/02, OSPr i P 2003, Nr 5, poz. 5; Z. Doda, A. Gaberle: Kontrola odwoławcza w procesie karnym, Warszawa 1997, s. 348). Same wątpliwości co do prawidłowości dokonanej oceny dowodów, zwłaszcza w razie powzięcia przeświadczenia, że wykroczyła ona poza granice zakreślone art. 7 k.p.k. lub była efektem wadliwego zastosowania reguły z art. 5 § 2 k.p.k., mogą uzasadniać konieczność już to uzupełnienia przewodu sądowego w trybie art. 452 § 2 k.p.k. (gdy nie jest potrzebne przeprowadzenie przewodu sądowego w całości lub w znacznej części), już to uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Jeśli sąd odwoławczy dostrzeże niezbędność weryfikowania oceny dowodów co do istoty sprawy, nie powinien z reguły sam tego czynić i orzekać co do tej istoty, co byłoby przecież swoistym przejmowaniem przez sąd ad quem funkcji sądu orzekającego w pierwszej instancji, ale powinien wydać orzeczenie kasatoryjne.

Przechodząc na grunt konkretnego wypadku, należało stwierdzić, że Sąd Okręgowy w G., rozpoznając apelację obrońcy, w rażącym stopniu naruszył zarówno art. 437 § 2 k.p.k., jak i art. 7 k.p.k. i art. 5 § 2 k.p.k., co miało istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku.

I tak, analizując treść motywacyjnej części kwestionowanego wyroku, trudno zgodzić się z wysuniętą w niej na czoło rozważań konstatacją, że wystąpienie u pokrzywdzonej w dniu 26 maja 2004 r. udaru mózgu nie sposób uznać na gruncie zgromadzonych dowodów za okoliczność „w pełni udowodnioną” (k. 444), Pogląd ten, pomijając, że pozostający w sprzeczności z wyrażoną przez ten sam sąd odwoławczy nieco dalej tezą o wpływie zachodzącego w mózgu J. L. procesu chorobowego na jej zdolność postrzegania, wypadało ocenić jako ewidentnie dowolny. Przecież sąd pierwszej instancji, dokonując w tym zakresie ustaleń, wskazał nie tylko na poczynione w dniu 8 czerwca 2004 r. przez lekarza M. C. rozpoznanie (po zbadaniu głowy J. L. rezonansem magnetycznym), ale również na stan, w jakim znajdowała się krytycznego dnia pokrzywdzona, zwłaszcza zaś – o czym opowiedział lekarz pogotowia M. R. – na wystąpienie u niej wysoce charakterystycznego dla udaru mózgu objawu w postaci opadniętego prawego kącika ust (k. 390). Biegły R. O. podał, że jest to bardzo poważny objaw, świadczący o przeciwstronnym uszkodzeniu półkuli mózgu (k. 343). Na podstawie przedstawionych danych, a także zeznań pokrzywdzonej i G. C., biegli J. S. i R. O. wyrazili opinię, że udar mózgu rozpoczął się w J. L. we wczesnych godzinach rannych dnia 26 maja 2004 r. Biegli ci zgodnie utrzymywali, że w razie pojawienia się takich symptomów, jakie zaobserwowano u pokrzywdzonej, rozpoznanie histerii nerwicy, symulacji stawia się na końcu, po wykluczeniu schorzeń organicznych (k. 303).

Zdecydowanie arbitralnym postąpieniem sądu odwoławczego było zdyskwalifikowanie dokonanej przez sąd a quo oceny zeznań J. L. i G. C. (k. 444). Sąd drugiej instancji umotywował swoje negatywne zapatrywanie na temat jakości zeznań tych świadków nader powierzchownie, nie podejmując nawet próby wykazania, w czym upatrywał ich niekonsekwencji i niespójności. Przeszedł do porządku nad kilkustronicową, wszechstronną i wyczerpującą argumentacją Sądu Rejonowego w G., dającą odpowiedź na pytanie, dlaczego zeznania pokrzywdzonej i jej konkubenta należało obdarzyć wiarygodnością (k. 387 v – 389 v).

Nie inaczej sąd ad quem odniósł się do relacji lekarza P. S. Wbrew temu, co ustalił sąd pierwszej instancji, według którego zapewnienia świadka, że w dniu 26 maja 2004 r. nie badał pokrzywdzonej są zgodne z prawdą (k. 383 v), przyjął, że „kwestii tej nie można uznać za jednoznaczną” (k. 449). Warto podkreślić, że sąd odwoławczy, poddając krytycznej ocenie przekaz P. S., zbagatelizował dokonaną w tym względzie drobiazgową analizę zamieszczoną w uzasadnieniu pierwszoinstancyjnego orzeczenia (k. 384 v – 385). Przemilczał dość istotny fakt – podniesiony w kasacji – że oskarżony w maju 2005 r. nie pamiętał, aby jakikolwiek lekarz przeprowadził badanie J. L. w izbie przyjęć Szpitala (...) w G.

Uwaga sądu odwoławczego o niezasadnym przydaniu przez sąd a quo waloru wiarygodności zeznaniom H. R. (k. 450) dokonana została w oderwaniu od ustalenia tego sądu, że świadek ten wprawdzie nie próbował w dniu 28 maja 2004 r. nawiązać kontaktu z pokrzywdzoną, ale ocenił, iż byłoby to niemożliwe (k. 389 v). Jego relacja miała znaczenie pomocnicze, wspierające inne zdecydowanie ważniejsze dowody.

Trafnie dostrzegł skarżący, że Sąd Okręgowy w G., uznając za zgodne z prawdą wyjaśnienia B. R. o przeprowadzeniu niezbędnych badań neurologicznych (k. 448), zupełnie przemilczał, że oskarżony składał w tej i innej kwestii diametralnie odmienne relacje. Uszło uwagi sądu odwoławczego, że oskarżony słuchany po raz pierwszy w maju 2005 r. w ogóle nie pamiętał pacjentki J. L., a więc i jej pobytu w izbie przyjęć, a już w dniu 27 września 2005 r. obszernie opowiedział, co zdarzyło się w izbie przyjęć blisko rok i 4 miesiące wcześniej, stwierdzając m.in., że przeprowadził wobec pokrzywdzonej badania neurologiczne polegające na sprawdzeniu sprawności ruchowej i siłowej kończyn, reakacji źrenic na światło, zdolności wyszczerzenia zębów, wysuwania języka, zaciskania powiek, marszczenia czoła. Tymczasem zagadnienia te, jakże istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, były przedmiotem wszechstronnych rozważań sądu pierwszej instancji (k. 385), który za niewiarygodne uznał wyjaśnienia B. R. z września 2005 r., wskazując na trzy okoliczności: po pierwsze – żadna z trzech pielęgniarek – D. T., G. G., M. Z. – nie były w stanie przypomnieć sobie przypadku J. L.; po drugie – od badania EKG do podania pokrzywdzonej dożylnie hydroksyzyny i roztworu siarczanu magnezu upłynęło zaledwie 10 minut; po trzecie – w dokumentacji medycznej brak choćby wzmianki o badaniach neurologicznych pokrzywdzonej. Te wszystkie zagadnienia, mające przecież ogromne znaczenie dla oceny wiarygodności dowodów i w efekcie dla ustalenia winy czy niewinności oskarżonego, znalazły się poza zasięgiem dociekań sądu ad quem, który w wyjątkowo skrótowy sposób, bez oglądania się na racje, które legły u podstaw takich, a nie innych ustaleń sądu pierwszej instancji, wyraził przekonanie, że B. R. przeprowadził niezbędne badania neurologiczne, które uprawniały go do postawienia diagnozy uznanej później za błędną. Sąd Okręgowy w G. ani słowem nie odniósł się do faktu odstąpienia przez oskarżonego od przeprowadzenia badań weryfikujących podejrzenie zatrucia.

Sumując: to nie wieńczące postępowanie pierwszoinstancyjne uzasadnienie wyroku było powierzchowne i to nie Sąd Rejonowy z G. „nie ustrzegł się licznych błędów natury logicznej przy ocenie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego” (jak to ujął sąd odwoławczy – k. 443), ale to Sąd Okręgowy w G. nie sprostał ciążącym na nim obowiązkom. Tak właśnie należało skomentować wejście sądu odwoławczego w rolę organu a quo, czego wyrazem było dokonanie przez instancję apelacyjną radykalnie odmiennej oceny ważnych dla rozstrzygnięcia sprawy dowodów, które przecież przeprowadzone zostały na rozprawie głównej w warunkach bezpośredniości i kontradyktoryjności, poczynienie zupełnie nowych ustaleń faktycznych i wydanie orzeczenia uniewinniającego. Miało to miejsce w sytuacji, gdy jakość motywacyjnej części pierwszoinstancyjnego wyroku wystawiała dobre świadectwo organowi, który ją sporządził, i gdy nie mogło być mowy o dokonaniu przez Sąd Rejonowy w G. rzucającej się w oczy wadliwej oceny dowodów. Co gorsza, w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku – o czym już była mowa – ujęto cały szereg zagadnień w sposób niedopuszczalnie uproszczony, niepełny i niespójny.

W tej sytuacji Sądowi Najwyższemu nie pozostawało nic innego, jak tylko uchylić zaskarżony wyrok i sprawę przekazać Sądowi Okręgowemu w G. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym (art. 537 § 2 k.p.k.). Uwzględnienie kasacji sprawiło, że opłata kasacyjna uległa zwrotowi oskarżycielce posiłkowej (art. 527 § 4 k.p.k.).

W toku powtórnego rozpoznania sprawy sąd odwoławczy zobligowany będzie zastosować się do przedstawionych wyżej wskazówek (art. 442 § 3 k.p.k. w zw. z art. 518 k.p.k.). Ich powtarzanie byłoby zbyteczne, a więc w jakimś sensie nieracjonalne.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.