Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Uchwała z dnia 1966-09-22 sygn. III CZP 72/66

Numer BOS: 391594
Data orzeczenia: 1966-09-22
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III CZP 72/66

UCHWAŁA Z DNIA 22 WRZEŚNIA 1966 R.

Przewodniczący: sędzia F. Błahuta. Sędziowie: Z. Wasilkowska (sprawozdawca), J. Policzkiewicz.

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa G. W. przeciwko M. S. o ustalenie ojcostwa i alimenty, po rozpoznaniu zagadnienia prawnego przekazanego przez Sąd Wojewódzki w Kielcach do rozstrzygnięcia w trybie art. 391 k.p.c.:

"Czy ma czynną legitymację do zgłoszenia przeciwko rodzicom powództwa o alimenty dziecko przebywające w państwowym zakładzie wychowawczym (domu dziecka), które w procesie nie może wykazywać niezaspokojenia żadnej z usprawiedliwionych potrzeb w zakresie utrzymania i wychowania?

a w razie udzielenia odpowiedzi twierdzącej - czy państwowy zakład wychowawczy ma podstawę, w celu ściągnięcia obciążających rodziców należności z tytułu pozostawania ich dziecka w tym zakładzie, do skierowania egzekucji administracyjnej do składników majątkowych rodziców, czy też należności te mogą być zaspokojone tylko z alimentów zasądzonych temu dziecku od rodziców?"

udzielił następującej odpowiedzi:

Okoliczność, że dziecko przebywa w państwowym zakładzie opiekuńczym, który dostarcza mu środków utrzymania i wychowania, nie pozbawia dziecka legitymacji czynnej do dochodzenia alimentów od rodziców. Jeżeli jednak rodzice pokrywają koszty pobytu dziecka w zakładzie, powinno to być odpowiednio uwzględnione przy określeniu zakresu świadczeń alimentacyjnych każdego rodziców.

UZASADNIENIE

Wątpliwości Sądu Wojewódzkiego, które stały się punktem wyjścia zagadnienia prawnego przedstawionego Sądowi Najwyższemu, powstały na tle określonego stanu faktycznego, mianowicie takiego, że dziecko przebywa od urodzenia w państwowym domu dziecka oraz że matka dziecka i jego ustawowa przedstawicielka w procesie o alimenty nie ponosi opłat za jego utrzymanie, chociaż zgodnie z obowiązującymi przepisami powinna tak czynić.

Pozwany, będący pozamałżeńskim ojcem dziecka, bronił się w związku z tym zarzutem, że nie jest obowiązany do świadczeń alimentacyjnych na rzecz dziecka, którego potrzeby są zaspokojone przez zakład opieki społecznej, zwłaszcza że zakład ten może bezpośrednio do niego skierować egzekucję administracyjną z tytułu należności za utrzymanie dziecka na podstawie odpowiednich przepisów prawnych (rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 28.VI.1955 r. w sprawie przymusowego ściągania niektórych należności państwowych - Dz. U. Nr 32, poz. 193 - w brzmieniu rozporządzenia z dnia 27.I.1960 r. - Dz. U. Nr 7, poz. 51).

Przy udzielaniu odpowiedzi na postawione pytanie prawne Sąd Najwyższy kierował się następującymi przesłankami:

W myśl art. 133 § 1 k.r.o. rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.

Z przepisu powyższego wynika, że rodzice mogą być zwolnieni od świadczeń alimentacyjnych w stosunku do dziecka tylko wtedy, gdy dziecko posiada własny majątek, a dochody z tego majątku wystarczają na całkowite pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania. We wszelkich innych wypadkach na rodzicach ciąży stanowczy obowiązek, ograniczony tylko ich możliwościami zarobkowymi i majątkowymi stosownie do art. 135 § 1 k.r.o., utrzymania dziecka. W szczególności nie może zwolnić rodziców od obowiązku świadczeń alimentacyjnych okoliczność, że dziecko jest faktycznie utrzymywane przez kogo innego. Można pominąć przy tym zagadnienie, jaki skutek prawny pociągnęłoby za sobą oświadczenie osoby utrzymującej dziecko, że czyni to w celu wyręczenia jednego z rodziców (np. babka ojczysta utrzymuje wnuka w celu wyręczenia syna), skoro w sprawie chodzi o świadczenie ze strony państwowego zakładu opieki nad dzieckiem, który nie działa w zamiarze zwolnienia rodziców od obowiązku alimentowania ich dzieci.

W tych warunkach okoliczność, że dziecko przebywa w zakładzie opiekuńczym, w którym otrzymuje środki utrzymania i wychowania, nie ma w zasadzie wpływu na jego uprawnienie do dochodzenia alimentów od rodziców. Dziecko może przy tym dochodzić pełnych alimentów, a więc w tej części, w jakiej jego potrzeby są zaspokajane przez dom dziecka, jak i nadwyżki odnoszącej się do potrzeb nie zaspokojonych. Dotyczy to jednak w pełni tylko alimentów bieżących. Jeśli bowiem chodzi o okres ubiegły, to należy mieć na uwadze przepis art. 140 § 1 k.r.o. Wynika z niego, że zakład opiekuńczy, który pokrył potrzeby dziecka, nabywa wobec rodziców roszczenie regresowe. Roszczenie dziecka o zaległe alimenty jest więc ograniczone do wyrównania potrzeb nie zaspokojonych. Gdyby zająć inne stanowisko, to rodzice byliby zmuszeni do podwójnych świadczeń: raz - bezpośrednio z tytułu obowiązku alimentacyjnego na rzecz dziecka, a drugi raz - z tytułu regresu wobec zakładu, który utrzymywał dziecko.

Powstać może jednak z kolei pytanie, czy wzgląd na nieobciążenie podwójne rodziców nie powinien rzutować również na ocenę zakresu bieżących świadczeń alimentacyjnych. Sąd Wojewódzki nurtowała, jak widać z dalszej części pytania prawnego i z jego uzasadnienia, myśl, czy w razie zasądzenia alimentów bieżących w pełnej wysokości pozwany rodzic nie będzie zmuszony - obok płacenia alimentów na rzecz dziecka - do późniejszego zwrotu na rzecz zakładu opiekuńczego kosztów utrzymania dziecka za ten sam okres w trybie egzekucji administracyjnej. Bezpośrednia odpowiedź na sformułowane przez Sąd Wojewódzki pytanie co do trybu i zakresu egzekucji administracyjnej należy do stanu obecnej sprawy, dlatego też Sąd Najwyższy nie udzielił odpowiedzi w tym zakresie. Należy jednak zwrócić uwagę na to, że art. 140 § 1 k.r.o. daje osobie, która dostarczyła innej osobie środków utrzymania lub wychowania, roszczenie zwrotne w stosunku do osób zobowiązanych do alimentacji, w danym wypadku wobec rodziców dziecka, tylko w granicach ich obowiązku alimentacyjnego. Jeżeli więc sąd określił obowiązek alimentacyjny ojca względem dziecka na oznaczoną kwotę pieniężną miesięcznie, to tylko w granicach tej kwoty zakład ma roszczenie regresowe w stosunku do ojca, i to tylko dopóty, dopóki nie została ona jeszcze na rzecz dziecka ściągnięta. Gdy to już nastąpiło, zakład może mieć roszczenie tylko wobec drugiego z rodziców, w danym wypadku w stosunku do matki, która będzie odpowiadać wobec zakładu zarówno w granicach własnego obowiązku alimentacyjnego, jak i sumy otrzymanej tytułem alimentów na rzecz dziecka od jego ojca. Można tu zaznaczyć, że sytuację taką przewiduje uchwała nr 87 Rady Ministrów z dnia 21.II.1961 r. w sprawie opłat za świadczenia udzielone przez domy małych dzieci (Mon. Pol. Nr 27, poz. 130), która w § 6 ust. 2 stanowi, że wysokość opłat za świadczenia domu dziecka nie może być niższa od wysokości alimentów otrzymywanych na dziecko korzystające ze świadczeń, jeżeli - rzecz jasna - te ostatnie nie przekraczają pełnego kosztu udzielonych świadczeń (§ 6 ust. 1).

Z powyższych rozważań wynika, że sama możliwość przyszłego regresu ze strony zakładu opiekuńczego wobec jednego z rodziców z tytułu należności za pobyt dziecka w zakładzie nie ma wpływu nie tylko na legitymację dziecka do żądania alimentów od rodziców, ale również na określenie wysokości świadczeń alimentacyjnych. Rodzic nie może odnosić korzyści z przebywania dziecka w zakładzie wychowawczo-opiekuńczym i nie może powoływać się na tę okoliczność w celu uzyskania zwolnienia lub obniżenia świadczeń alimentacyjnych, jeżeli kosztów pobytu dziecka w zakładzie faktycznie nie ponosi. Byłoby to nieuzasadnionym premiowaniem rodzica uchylającego się zarówno od bezpośrednich świadczeń alimentacyjnych na rzecz dziecka, jak i od świadczeń na rzecz instytucji ponoszącej koszty utrzymania i wychowania dziecka. Sądy powinny więc rozpatrywać roszczenie alimentacyjne dziecka przebywającego w zakładzie opieki nad dzieckiem na ogólnych zasadach przewidzianych w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, a więc z uwzględnieniem pełnych potrzeb dziecka oraz pełnych możliwości zarobkowych i majątkowych każdego z rodziców.

Inaczej natomiast przedstawia się sytuacja wtedy, gdy rodzice (bądź jedno z nich) faktycznie ponoszą koszty pobytu dziecka w zakładzie opiekuńczym. Jeżeli koszty te są pokrywane przez tego rodzica, który domaga się w imieniu dziecka zasądzenia alimentów od drugiego z rodziców, to stają się one wykładnikiem potrzeb dziecka i powinny być odpowiednio uwzględnione przy określaniu wysokości świadczeń alimentacyjnych należnych od rodzica pozwanego. Jeżeli zaś, przeciwnie, koszty te pokrywa rodzic pozwany o zasądzenie alimentów, to przyjąć trzeba, że wypełnia on już swój obowiązek alimentacyjny w tym zakresie, w jakim świadczy za pobyt dziecka w zakładzie, co również nie może pozostać bez wpływu na określenie przez sąd wysokości przypadających od niego alimentów. W wypadku gdy sytuacja ulegnie następnie zmianie, np. gdy dziecko przestanie przebywać w zakładzie opieki albo gdy rodzic przestanie świadczyć na rzecz zakładu, zajdą przesłanki do zmiany orzeczenia alimentacyjnego na podstawie art. 138 k.r.o.

Z tych przyczyn Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi objętej sentencją uchwały.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.