Uchwała z dnia 1968-11-25 sygn. III CZP 65/68
Numer BOS: 391593
Data orzeczenia: 1968-11-25
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
- Zaspokajanie bieżących potrzeb jako cel i istota obowiązku alimentacyjnego
- Zawieszenie biegu przedawnienia roszczeń dzieci przeciwko rodzicom (art. 121 pkt 1 k.c.)
- Przedawnienie roszczenia alimentacyjnego w postępowaniu egzekucyjnym
Sygn. akt III CZP 65/68
UCHWAŁA 7 SĘDZIÓW - ZASADA PRAWNA
Z DNIA 25 LISTOPADA 1968 R.
Przewodniczący: Prezes J. Pawlak. Sędziowie: W. Bryl, J. Ignatowicz (sprawozdawca), J. Pietrzykowski, Z. Trybulski, W. Markowski, F. Wesely.
Sąd Najwyższy - z udziałem prokuratora Prokuratury Generalnej Z. Jędrzejczaka - w sprawie z powództwa J. S. przeciwko małol. P. K., działającemu przez swą matkę B. K., o pozbawienie tytułu wykonawczego wykonalności, po rozpoznaniu na posiedzeniu jawnym zagadnienia prawnego przekazanego przez Sąd Najwyższy postanowieniem z dnia 28 maja 1968 r. do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów SN:
"1. Czy art. 121 pkt 1 k.c. ma zastosowanie do roszczeń alimentacyjnych dzieci przeciwko rodzicom?, a w razie pozytywnej odpowiedzi na powyższe pytanie -
2. Czy przesłanką zastosowania powyższego przepisu jest pozostawienie dziecka pod władzą rodzicielską któregokolwiek z rodziców czy też tego z nich, od którego poszukuje się alimentów?"
uchwalił i postanowił wpisać do księgi zasad prawnych następującą zasadę prawną:
Przepis art. 121 pkt 1 k.c., w myśl którego w czasie trwania władzy rodzicielskiej bieg przedawnienia co do roszczeń, które przysługują dzieciom przeciwko rodzicom, nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu, ma zastosowanie także do roszczeń alimentacyjnych.
Przedawnienie co do wymienionych roszczeń biegnie nie tylko wtedy, gdy władza rodzicielska nie przysługuje obojgu rodzicom, lecz także wówczas, gdy władza ta nie przysługuje tylko temu z nich, od którego dziecko dochodzi alimentów.
UZASADNIENIE
Wątpliwość ujęta w pierwszym z postawionych składowi 7 sędziów pytań prawnych wyłoniła się w związku ze swoistą naturą roszczeń alimentacyjnych w ogóle, a roszczeń alimentacyjnych małoletnich dzieci względem rodziców w szczególności. Roszczenia te różnią się od roszczeń innego rodzaju, jakie też mogą przysługiwać dzieciom w stosunku do rodziców, przede wszystkim tym, że przeznaczeniem ich jest zaspokajanie bieżących potrzeb osoby uprawnionej; aby więc mogły spełniać swą funkcję społeczną, muszą one być bieżąco realizowane. Kumulowanie należności alimentacyjnych za czas dłuższy nie tylko uniemożliwia prawidłowe wykonywanie tej funkcji, ale ponadto powoduje szereg ujemnych zjawisk. W szczególności prowadzi to z jednej strony do gromadzenia bez uzasadnionej przyczyny znacznych aktywów, które z reguły po latach są przeznaczane na cele niewiele mające wspólnego z zaspokajaniem bieżących potrzeb, z drugiej zaś - do powstania znacznego zadłużenia osób obowiązanych do alimentacji, zadłużenia, które może w niejednym wypadku podważyć podstawy materialnej egzystencji dłużnika i jego rodziny.
Aby zapobiec tym społecznie niepożądanym zjawiskom, kodeks rodzinny i opiekuńczy skrócił termin przedawnienia roszczeń alimentacyjnych z lat pięciu (art. 282 pkt 2 k.z.) do lat trzech (art. 137 k.p.c.). Wobec jednak przepisu art. 121 pkt 1 k.c., który przewiduje zawieszenie przez czas trwania władzy rodzicielskiej biegu przedawnienia co do roszczeń przysługujących dzieciom względem rodziców, powstaje obawa, że to zamierzenie ustawodawcy nie będzie zrealizowane w wypadkach, które występują z największą częstotliwością, mianowicie gdy chodzi o alimenty należne małoletnim dzieciom od rodziców.
W związku z tym wymaga wyjaśnienia - i do tego sprowadza się pierwsze zagadnienie przedstawione składowi 7 sędziów - czy wbrew sformułowaniu art. 121 pkt 1 k.c., który nie czyni różnicy między poszczególnymi kategoriami roszczeń, nie ma podstaw do przyjęcia, że w drodze wyjątkowej roszczenia alimentacyjne nie podlegają ogólnej zasadzie wypowiedzianej w tym przepisie.
Niewątpliwie takiego zabiegu, który polega na odstąpieniu, przy zastosowaniu różnych środków interpretacyjnych, od wyników, do jakich prowadzi wykładnia gramatyczna, nie można - nawet gdy ma to doprowadzić do przyjęcia niepisanego wyjątku od zasady - z góry wyłączyć. Między innymi możliwość takiej wykładni nasuwa się przy wyjaśnieniu, czy przepis art. 121 pkt 1 k.c. ma zastosowanie do roszczeń alimentacyjnych, zwłaszcza że na poparcie poglądu dającego na to pytanie odpowiedź przeczącą można przytoczyć szereg istotnych argumentów.
W szczególności - poza zasadniczym, a wyżej już przedstawionym rozumowaniem, nawiązującym do swoistego charakteru roszczeń alimentacyjnych i ich funkcji społecznej - można wskazać na następujące argumenty.
Chociaż prawo do alimentacji ma w zasadzie charakter majątkowy, to jednak wykazuje ono - jak to się powszechnie przyjmuje - wiele cech zbliżających je do praw osobistych, to zaś z kolei może, łącznie z innymi argumentami, przemawiać za odstępstwem od zasad typowych dla prawa majątkowego, do jakich niewątpliwie wypada zaliczyć zasady regulujące przedawnienie roszczeń.
W omawianym wypadku chodzi dalej o roszczenia uregulowane i o przedawnienie przewidziane w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, a więc w odrębnej od kodeksu cywilnego kodyfikacji (co pozostaje w ścisłym związku z dyskutowanym w doktrynie problemem odrębności prawa cywilnego); istnieje więc formalna podstawa do odpowiedniego tylko, a zatem dopuszczającego pewne odchylenia, stosowania do wymienionych roszczeń zasad określonych w tym ostatnim kodeksie.
Należy też mieć na uwadze, że celem przepisu art. 121 pkt 1 k.c. jest zapobieganie temu, aby wierzytelności dzieci nie ulegały przedawnieniu ze względu na zależność, jaka normalnie istnieje w ich stosunkach z rodzicami. Jednakże gdy ta zależność istnieje, nie dochodzi w ogóle do konieczności dochodzenia alimentów, gdyż obowiązek alimentacyjny jest wówczas wykonywany przez zobowiązanego rodzica w drodze bezpośrednich starań o dziecko, natomiast gdy konieczność ta powstaje - bo zerwana została wspólnota domowa z tym z rodziców, od którego dziecko ma uzyskać alimenty - kończy się także zależność dziecka od niego. Zasadniczy więc motyw leżący u podstaw art. 121 pkt 1 k.c. traci na znaczeniu.
Podobne znaczenie ma argument zaczerpnięty z art. 98 § 2 pkt 2 k.r.o., który - pozwalając na reprezentowanie dziecka w procesie o alimenty przeciwko jednemu z rodziców przez drugiego rodzica - umożliwia dochodzenie alimentów także w czasie trwania władzy rodzicielskiej rodzica zobowiązanego bez potrzeby dodatkowych zabiegów w postaci starań o ustanowienie kuratora.
Wreszcie nie bez znaczenia z omawianego punktu widzenia jest także okoliczność, że konieczność dochodzenia alimentów w odpowiednim czasie przyczyniłaby się do pogłębienia w tych stosunkach dyscypliny, bo zmuszałaby osoby powołane do reprezentowania małoletnich dzieci do terminowego występowania na drogę sądową i terminowego egzekwowania zasądzonych sum.
Przytoczone wyżej, a ewentualnie także inne jeszcze argumenty mogłyby jednak prowadzić do przyjęcia - w drodze wykładni - wyjątku nie przewidzianego w ustawie, a więc do zastosowania nietypowego zabiegu interpretacyjnego, tylko o tyle, o ile przemawiałaby za tym przemożna potrzeba społeczna, tzn. gdyby wykładnia zgodna z literą prawa prowadziła do wyników społecznie zdecydowanie nie usprawiedliwionych. W szczególności taki wynik wykładni gramatycznej mógłby być w konkretnym wypadku oceniony jako sprzeczny z celami Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (art. 4 k.c.).
Jednakże bliższa analiza problemu na taką potrzebę odstępstwa od zasady art. 121 pkt 1 k.c. nie wskazuje.
Dokonując z tego punktu widzenia oceny funkcji tego przepisu w odniesieniu do roszczeń alimentacyjnych dzieci względem rodziców, należy następnie odróżnić dwie sytuacje:
- sytuację, gdy chodzi o przedawnienie roszczeń alimentacyjnych, które nie zostały stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądowym, a więc które nie były jeszcze dochodzone, oraz
- sytuację, gdy chodzi o przedawnienie roszczeń alimentacyjnych stwierdzonych prawomocnym orzeczeniem, ale przez dłuższy czas nie egzekwowanych.
Zawieszenie biegu przedawnienia w pierwszym wypadku, tzn. gdy zainteresowany nie wystąpił jeszcze na drogę sądową, nie ma z omawianego punktu widzenia praktycznego znaczenia. Jak to bowiem wyjaśnił Sąd Najwyższy w uchwale składu 7 sędziów z dnia 28 września 1949 r. WA C 389/49 (OSN 1951, poz. 60), dochodzenie alimentów za okres poprzedzający wytoczenie powództwa jest dopuszczalne tylko w ograniczonym zakresie, bo tylko w wypadku, gdy pozostały nie zaspokojone potrzeby lub zobowiązania zaciągnięte przez uprawnionego względem osoby trzeciej na pokrycie kosztów wychowania i utrzymania. Zasadą jest więc w świetle tej uchwały, że roszczenie alimentacyjne nie dochodzone w czasie właściwym wygasa (zasada pro praeterito nemo alitur). Zasada ta uchwalona przez Sąd Najwyższy jeszcze pod rządem prawa rodzinnego z 1946 r., a następnie uznana przez orzecznictwo za w pełni obowiązującą po wejściu w życie kodeksu rodzinnego z 1950 r., zachowała aktualność także pod rządem kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, te bowiem założenia prawa rodzinnego, które leżą u jej podstaw, pozostały nie zmienione pomimo trzykrotnej zmiany tego prawa w okresie powojennym.
W świetle tej zasady istnieje wprawdzie możliwość dochodzenia alimentów za czas przeszły (trzeba w związku z przepisami art. 121 pkt 1 k.c. dodać: także za okres sprzed trzech lat, licząc od wytoczenia powództwa), ale - jak zaznaczono - tylko w dwu wypadkach. Dla problemu będącego przedmiotem rozważań w niniejszej uchwale ma jednak rozstrzygające znaczenie to, że wypadki zaciągnięcia przez małoletnie dziecko zobowiązania na swoje utrzymanie w ogóle, a w okresie poprzedzającym trzy lata od daty wytoczenia powództwa w szczególności, należą w praktyce do wyjątkowych, a już do zupełnie teoretycznych należy zaliczyć możliwość utrzymania się nie zaspokojonych potrzeb z tak odległego okresu.
W konsekwencji więc należy uznać, że zasada, w myśl której dochodzenie roszczeń alimentacyjnych małoletnich dzieci względem rodziców ulega zawieszeniu przez czas trwania władzy rodzicielskiej, jest pozbawiona - gdy chodzi o realizację roszczeń sądownie jeszcze nie dochodzonych - praktycznego znaczenia.
Zasada ta może natomiast mieć pewne znaczenie dla wypadków, gdy obowiązek alimentacyjny został stwierdzony prawomocnym orzeczeniem sądowym, lecz orzeczenie to nie było przez dłuższy czas realizowane. Niewątpliwie bowiem w takim wypadku może dojść - w wyniku zastosowania tej zasady - do powstania większych zaległości, ani bowiem przepis art. 137 k.r.o., ani też przepis art. 125 § 1 zdanie drugie nie chroniłyby w takim wypadku tego z rodziców, od którego zasądzono alimenty.
Jednakże jeśli chodzi o te wypadki, to brak jest takiego szczególnego motywu społecznego, który by uzasadniał - w myśl tego, co wyżej powiedziano - dokonanie wyłomu w zasadzie wypowiedzianej w art. 121 pkt 1 k.c. Należy bowiem pamiętać, że wypadki nieściągania alimentów już zasądzonych nie zdarzają się często, a jeżeli czasem występują, to z reguły dlatego, że dłużnik przez niedozwolone zabiegi (np. zmianę miejsca pracy i miejsca pobytu w celu uchronienia się przed egzekucją) uniemożliwia wykonanie wyroku zasądzającego alimenty. Ani więc częstotliwość zjawiska, ani konieczność ochrony takiego dłużnika, który z przyczyn od niego niezależnych dopuszcza do powstania znacznej zaległości, nie usprawiedliwiają przyjęcia w drodze wykładni wyjątku, o którym mowa.
Oczywiście w szczególnych okolicznościach (np. w sytuacji, gdy była żona nie egzekwuje alimentów zasądzonych od byłego męża na rzecz dziecka dlatego, że na skutek zawarcia drugiego małżeństwa znalazła się w sytuacji materialnie nieporównanie lepszej od tej, w jakiej żyje jej pierwszy mąż) taka ochrona dłużnika może się okazać społecznie usprawiedliwiona, ale wyjątkowość tej sytuacji nie pozwala na przyjęcie w drodze wykładni takiego odchylenia od obowiązującej normy, które z istoty rzeczy miałoby znacznie szerszy zasięg.
III. Ogólne sformułowanie art. 121 pkt 1 k.c., który mówi o zawieszeniu biegu przedawnienia "przez czas trwania władzy rodzicielskiej", bez zaznaczenia przy tym, czy chodzi w nim o wypadki, gdy dziecko w ogóle nie pozostaje pod władzą rodzicielską, czy też o sytuację, gdy dziecko nie pozostaje pod władzą rodzicielską tylko tego z rodziców, od którego może żądać alimentów - jest przyczyną wątpliwości ujętej w drugim z postawionych składowi 7 sędziów pytań prawnych.
Wątpliwość tę należy wyjaśnić w tym sensie, że bieg przedawnienia nie ulega zawieszeniu także w takim wypadku, gdy dziecko wprawdzie pozostaje pod władzą rodzicielską, ale nie tego z rodziców, od którego dochodzi alimentów.
Jak już zaznaczono, przepis art. 121 pkt 1 k.c. zmierza do zapobieżenia przedawnieniu roszczeń dzieci względem rodziców ze względu na występującą normalnie zależność dziecka od rodziców. Zależność taka od obojga rodziców występuje jednak tylko w wypadkach typowych, tzn. gdy dziecko żyje w normalnie funkcjonującej rodzinie. Jeżeli natomiast rodzina zostaje rozbita, to zależność dziecka utrzymuje się tylko w stosunku do tego z rodziców, u którego ono przebywa, a więc któremu przysługuje władza rodzicielska. Nie ma zaś takiej zależności w stosunku do drugiego z rodziców, a właśnie dochodzenie alimentów wchodzi w rachubę tylko w stosunku do niego.
Nie ma również innych przeszkód do dochodzenia alimentów. W szczególności dziecko ma przedstawiciela ustawowego w osobie drugiego rodzica, który może - i ma obowiązek - dochodzenia należnych alimentów, tak by nie uległy one przedawnieniu.
Wypada wreszcie dodać, że dług z tytułu alimentów nie jest długiem wspólnym obojga małżonków. Ze względu bowiem na zasadę stosunkowego - do możliwości każdego z rodziców - rozkładu obowiązku alimentacyjnego (art. 129 § 2 k.r.o.) należność dziecka z tego tytułu składa się w istocie z dwu odrębnych wierzytelności: względem ojca i względem matki.
Z omawianego punktu widzenia jest natomiast bez znaczenia, z jakiej przyczyny władza rodzicielska nie przysługuje temu z rodziców, który jest dłużnikiem dziecka z tytułu alimentów. Tak więc w rachubę wchodzi: nieprzyznanie władzy rodzicielskiej pozamałżeńskiemu ojcu (art. 93 § 1 k.r.o.), utrata lub ograniczenie zdolności do czynności prawnych (art. 94 § 1 k.r.o.), orzeczenie przez sąd karny utraty przez rodzica praw rodzicielskich i opiekuńczych (art. 49 k.k.), pozbawienie władzy rodzicielskiej (art. 111 § 1 k.r.o.) oraz zawieszenie tej władzy przez sąd opiekuńczy (art. 110 k.c.).
Przedawnienie, o którym mowa, nie biegnie natomiast w wypadku, gdy w związku z rozwodem rodziców sąd powierza wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego z nich do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka (art. 58 k.r.o.), jak to bowiem trafnie wyjaśnił Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 15 września 1967 r. III CZP 62/67 (OSNCP 1968, poz. 38), ograniczenie to nie oznacza utraty władzy rodzicielskiej przez tego z rodziców, który tej władzy nie wykonuje w pełnym zakresie. To samo odnosi się do innych wypadków wydania podobnych decyzji (art. 107 k.r.o.).
W świetle więc zasad prawa materialnego dziecko może egzekwować alimenty zasądzone prawomocnym orzeczeniem od tego z rodziców, któremu nie przysługuje władza rodzicielska, tylko za okres lat trzech, licząc wstecz od wszczęcia egzekucji. Jeżeliby jednak dziecko żądało jako wierzyciel przymusowego ściągnięcia całej zasądzonej wyrokiem należności, to komornik nie mógłby uwzględnić przedawnienia z urzędu, więcej nawet - nie mógłby on tak postąpić na skutek zarzutu dłużnika i w konsekwencji umorzyć postępowania egzekucyjnego co do należności za okres sprzed trzech lat. Prawo bowiem procesowe (egzekucyjne) wprowadza w tej materii zasady szczególne. Zgodnie mianowicie z przepisem art. 840 § 1 pkt 2 k.p.c. dłużnik może w takim wypadku jedynie żądać w drodze powództwa pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności w odpowiedniej części na tej podstawie, że zobowiązanie nie może być ze względu na przedawnienie egzekwowane.
Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.