Wyrok z dnia 2018-06-21 sygn. IV Ka 510/18
Numer BOS: 2225246
Data orzeczenia: 2018-06-21
Rodzaj organu orzekającego: Sąd powszechny
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Stgn. akt IV Ka 510/18
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 21 czerwca 2018 r.
Sąd Okręgowy w Poznaniu w IV Wydziale Karnym – Odwoławczym
w składzie:
Przewodniczący: SSO Aleksander Brzozowski
Sędziowie: SSO Piotr Gerke (spr.)
SSO Jarosław Ochocki
Protokolant : st. prot. sąd. Barbara Janiszewska-Górka
przy udziale Prokuratora Prok. Rej. Poznań-Stare Miasto w P. Jana Małeckiego
po rozpoznaniu w dniu 21 czerwca 2018 r.
sprawy Ł. M. i P. G. ,
oskarżonych z art. 254§1 k.k. w zw. z art. 57a§1 k.k.,
na skutek apelacji wniesionej przez prokuratora
od wyroku Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto w Poznaniu z dnia 5 grudnia 2017 r., sygn. akt VIII K 957/15,
I. prostuje oczywistą omyłkę pisarską w pisowni nazwiska oskarżonego M. w ten sposób, że zapis w części wstępnej w brzmieniu (...) zastępuje zapisem w brzmieniu (...),
II. utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok,
III. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz oskarżonego Ł. M. kwotę 840,- zł tytułem zwrotu wydatków związanych z ustanowieniem obrońcy w postępowaniu odwoławczym,
IV. kosztami procesu za postępowanie odwoławcze obciąża Skarb Państwa.
Jarosław Ochocki Aleksander Brzozowski Piotr Gerke
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 5 grudnia 2017 r., sygn. akt VIII K 957/15, Sąd Rejonowy Poznań-Stare Miasto w Poznaniu:
1. uniewinnił Ł. M. od zarzutu o to, że w dniu 8 czerwca 2015 r. w P. na ul. (...) brał czynny udział w zbiegowisku wiedząc, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie, przy czym czynu tego dopuścił się działając umyślnie i bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego, tj. od czynu z art. 254 § 1 k.k. w zw. z art. 57a § 1 k.k.,
2. uniewinnił P. G. od zarzutu o to, że w dniu 8 czerwca 2015 r. w P. na ul. (...) brał czynny udział w zbiegowisku wiedząc, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie, przy czym czynu tego dopuścił się działając umyślnie i bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego, tj. od czynu z art. 254 § 1 k.k. w zw. z art. 57a § 1 k.k.,
3. kosztami procesu obciążył Skarb Państwa.
Powyższy wyrok w całości na niekorzyść oskarżonych pisemną apelacją zaskarżył prokurator, zarzucając błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, a mający wpływ na jego treść, polegający na przyjęciu, iż oskarżeni nie dopuścili się czynnego i świadomego udziału w zbiegowisku, podczas gdy materiał dowodowy sprawy – w tym w szczególności zeznania świadków P. L. i D. M. oraz dokumenty zgromadzone w sprawie, wskazują na ich świadomy udział w zbiegowisku, którego uczestnicy dopuszczają się gwałtownego ataku na osobę lub mienie.
Wobec powyższego prokurator wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez uznanie oskarżonych za winnych zarzucanych im przestępstw i wymierzenie kar, o które prokurator wnosił na rozprawie.
W sprawie wpłynęły również odpowiedzi na apelację sformułowane przez obrońców, w których domagali się oni utrzymania w mocy zaskarżonego wyroku. Ponadto obrońca Ł. M. wniósł o zasądzenie na rzecz tego oskarżonego wydatków związanych z ustanowieniem obrońcy w postępowaniu odwoławczym.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja okazała się bezzasadna, a zawarty w niej wniosek skonstruowano sprzecznie z art. 454§1 k.p.k. – dopiero na rozprawie odwoławczej prokurator prawidłowo sformułował żądanie środka odwoławczego, wnosząc o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Na wstępie należy wskazać, że wniesienie środka odwoławczego, niezależnie od jego granic i zakresu, każdorazowo obliguje Sąd odwoławczy do zbadania ewentualności wystąpienia uchybień, o jakich mowa w art. 439 k.p.k. i 440 k.p.k. W niniejszej sprawie II instancji Sąd nie stwierdził wskazanych tam uchybień, osobnych zarzutów co do ich występowania nie formułował zresztą skarżący.
Następnie, przechodząc do merytorycznego omówienia zarzutu apelacji, wskazać trzeba, że zarzut błędu w ustaleniach faktycznych okazał się nietrafny. Należy przypomnieć, iż „błąd ustaleń faktycznych istotnych w orzekaniu zachodzi, gdy treść dokonanych ocen i wniosków wyprowadzonych przez sąd nie odpowiada zasadom rozumowania, a błąd ten mógł mieć wpływ na treść orzeczenia. Zarzut takiego błędu nie jest uzasadniony, gdy sprowadza się do samego zakwestionowania stanowiska sądu czy do polemiki z ustaleniami sądu. Sama możliwość przeciwstawienia ustaleniom sądu odmiennego poglądu nie wystarcza do wniosku o popełnieniu przez sąd istotnego błędu ustaleń. Zarzut taki powinien wskazywać nieprawidłowości w rozumowaniu sądu w zakresie istotnych ustaleń.”-wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 14 maja 2008 r., sygn. akt II AKa 50/08, LEX nr 468615.
Wskazać także należy, iż „zasadnie podkreśla się w orzecznictwie, że to nie oskarżony musi udowodnić swoją niewinność, lecz oskarżyciel udowodnić winę oskarżonego. Przy czym udowodnić to znaczy wykazać w sposób niebudzący wątpliwości wiarygodnymi dowodami – bezpośrednimi lub pośrednimi (wyrok SA w Łodzi z 25.05.1995 r., II AKr 120/95, Prok. i Pr.-wkł. 1996/7–8, poz. 20). Udowodnienie winy oskarżonego musi być całkowite, pewne i wolne od wątpliwości (wyrok SN z 24.02.1999 r., V KKN 362/97, Prok. i Pr.-wkł. 1999/7–8, poz. 11). […].Z zasady domniemania niewinności wynika zatem, że teza, iż oskarżony jest winny zarzucanego mu czynu, musi być udowodniona, aby została przyjęta jako ustalenie faktyczne i podstawa skazania. Warunkiem koniecznym do uniewinnienia nie jest natomiast wykazanie ewentualnej tezy oskarżonego o swojej niewinności. Uniewinnienie powinno więc nastąpić zarówno wówczas, gdy wykazana zostanie niewinność oskarżonego, jak i wtedy, gdy wprawdzie nie zostanie ona udowodniona, ale nie zostanie również udowodniona jego wina. Domniemanie niewinności nie wymaga dowodzenia; to obalenie tego domniemania wymaga dowodów (wyrok SA w Krakowie z 29.12.2006 r., II AKa 234/06, KZS 2007/2, poz. 32). Należy podkreślić, że walor prawny uniewinnień z różnych powodów jest taki sam, ponieważ polskie prawo karnoprocesowe nie przewiduje tzw. wyroków pośrednich, czyli pozostawiających daną osobę w stanie ciągłego podejrzenia (absolutio ab instantia; wyrok SN z 28.03.2008 r., III KK 484/07, Prok. i Pr.-wkł. 2008/9, poz. 10).”- Kosonoga, Jacek. Art. 5. W: Kodeks postępowania karnego. Tom I. Komentarz do art. 1-166. Wolters Kluwer Polska, 2017.
To zastrzeżenie jest o tyle celowe, iż w niniejszej sprawie to wcale nie alibi oskarżonych zadecydowało o trafności ich uniewinnienia. Wartość ich alibi można by rozważać dopiero w sytuacji, gdyby strona oskarżenia zaoferowała dowody wskazujące w sposób wiarygodny na winę oskarżonych. Tak się jednak nie stało. Jedynymi dowodami sugerującymi winę oskarżonych były zeznania policjantów interweniujących na miejscu zdarzenia, tj. P. L. i D. M.. Prokurator w apelacji przecenia jednak wartość tych dowodów.
Po pierwsze, prokurator błędnie przyjmuje, jakoby policjanci nie mieli interesu w twierdzeniu, iż oskarżeni brali udział w zbiegowisku i dlatego zostali zatrzymani. Gdyby bowiem policjanci wprost twierdzili, że nie są pewni, czy to właśnie oskarżeni byli w tłumie pseudokibiców (...), to tym samym – w świetle późniejszego zatrzymania oskarżonych – mogliby narazić się co najmniej na postępowanie dyscyplinarne, byłoby to bowiem z ich strony de facto przyznanie, że zatrzymywali oni przypadkowe osoby znajdujące się w okolicach zgromadzonego tłumu, nie zaś konkretne osoby wykazujące agresywne zachowania czy zachowujące się bezprawnie w inny sposób (przyznaliby się bowiem tym samym do przekroczenia uprawnień przy zastosowaniu środka przymusu wobec osób, które nie dawały po temu żadnych podstaw).
Po drugie, jak trafnie zauważył Sąd Rejonowy, co prawda świadek P. L. twierdził kategorycznie, że nie użyłby gazu łzawiącego wobec osoby, która spokojnie stała w okolicach miejsca inkryminowanego czynu, to jednak jednocześnie nie wykluczył, że niektóre osoby mogły zostać zatrzymane przypadkiem, wskutek złej oceny sytuacji. Świadek nie odniósł tego twierdzenia do oskarżonych z wyżej określonych, „ asekuracyjnych” względów, jednak nie ma żadnych podstaw do tego, aby taką możliwość przypadkowego zatrzymania wykluczyć również względem oskarżonych.
Kolejną słabością materiału dowodowego mającego obciążać oskarżonych jest jego ogólnikowość. Policjanci wskazali bowiem, że oskarżeni brali udział w zbiegowisku, ale nie potrafili wskazać, w jakim konkretnie zachowaniu udział ten się manifestował. Nie podali w szczególności, czy było to wznoszenie okrzyków, rzucanie kamieniami, czy jakiś inny przejaw identyfikowania się ze zgromadzonym tłumem.
Sąd Okręgowy zdaje sobie oczywiście doskonale sprawę z faktu, iż na gruncie art. 254 § 1 k.k. dla realizacji znamion tego czynu wystarczający jest udział w określonym tam zbiegowisku, nie zaś wykonywanie konkretnych czynności. Jednak wskazanie przez policjantów takich konkretnych czynności służyłoby potwierdzeniu, iż oskarżeni w ogóle znajdywali się w inkryminowanym zbiegowisku, innymi słowy: że policjanci widzieli ich tam jako osoby identyfikujące się z tłumem, a nie tylko domniemali, że skoro oskarżeni znajdowali się w pobliżu inkryminowanego miejsca zdarzenia, to musieli brać udział w tym zbiegowisku. O „ udziale” w zbiegowisku od strony podmiotowej można mówić jedynie wtedy, gdy sprawca świadomie bierze udział w działaniach pewnej ilości osób, identyfikuje się z ich zachowaniami, uznaje siebie za „ część” tłumu. Nie będzie natomiast udziałem w zbiegowisku zachowanie polegające na przypadkowym znajdowaniu się blisko tłumu, bez chęci uczestnictwa w działaniach osób w nim zgromadzonych, czy nawet przypadkowe „ wciągnięcie w tłum”.
Oczywiście, można argumentować, że policjanci nie byli w stanie podać konkretnych zachowań oskarżonych, albowiem sytuacja była dynamiczna, niewątpliwie stresująca, a ludzie w tłumie cały czas się poruszali. Jednak właśnie taki argument przemawia nie tyle za daniem wiary policjantom, ile za uznaniem, iż zachodzi istotne ryzyko, iż oskarżonych zatrzymano wskutek błędnej identyfikacji i pomylenia ich z osobami biorącymi udział w zajściu. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że Ł. M. miał przy sobie szalik z emblematami (...), tym samym jego ubiór był niewątpliwie podobny do ubioru pseudokibiców zgromadzonych na miejscu inkryminowanego czynu.
Podkreślić tu trzeba, iż organy państwowe wiedziały, że w dniu 7 czerwca 2015 r. odbędzie się w P. wydarzenie sportowe, z którym wiąże się istotne ryzyko takich zachowań, jakie ostatecznie rzeczywiście miały miejsce w okolicach S.. Dlatego właśnie na miejsce zadysponowano zwiększone siły Policji, przy czym policjanci mieli wszelkie podstawy (także na podstawie licznych podobnych zdarzeń z przeszłości, o czym Sądowi, a z pewnością także i prokuratorowi wiadomo z urzędu z racji licznych postępowań karnych dotyczących zamieszek z udziałem pseudokibiców po niemal każdej większej imprezie sportowej w P.) przypuszczać, że sytuacja będzie się rozwijać dynamicznie i nieprzewidywalnie. Lektura akt sprawy wskazuje jednak, iż zabezpieczenie wydarzeń było mało skuteczne – nie tylko w zakresie poradzenia sobie na miejscu z agresywnymi osobami werbalnie i czynnie atakującymi policjantów, ale właśnie także z punktu widzenia zabezpieczenia dowodów na użytek ewentualnych przyszłych postępowań (a przecież temu służyło zatrzymywanie osób podejrzewanych o związek ze zdarzeniami w tym rejonie). Całkowicie nieskuteczne okazały się próby zabezpieczenia obiektywnego i efektywnego dowodu w postaci utrwalenia przebiegu zdarzeń (o czym będzie mowa dalej), zaś spostrzeżenia policjantów dokonujących poszczególnych zatrzymań, ograniczające się do jednozdaniowych, ogólnikowych uwag wyrażających nie tyle wiedzę o faktach, co raczej co najwyżej przekonanie zeznających o określonym przebiegu zdarzeń, nie dawały podstaw nawet do skierowania aktu oskarżenia w sprawie – a dalszy przebieg postępowania przed Sądem pogląd ten jedynie umocnił. Tym samym teza o braku miarodajnych, wiarygodnych dowodów obciążających oskarżonych, przyjęta prawidłowo przez Sąd Rejonowy, już sama w sobie musiała skutkować ich uniewinnieniem.
W opozycji do tak słabego materiału dowodowego mającego obciążać oskarżonych zgromadzono jednak również materiał osobowy, przemawiający za przyjęciem wersji, że do zatrzymania oskarżonych doszło przypadkowo. Poza wyjaśnieniami samych oskarżonych, konsekwentnie nie przyznających się do winy, przesłuchano również ich znajomych. Podkreślić należy przy tym za Sądem Rejonowym, że przeciwko osobom tym nie sformułowano aktów oskarżenia i nawet jeśli toczyły się przeciwko nim postępowania przygotowawcze, to zostały one umorzone. Skoro tak, to uznanie winy oskarżonych musiałoby się wiązać z założeniem, że przebywali oni w okolicach miejsca zdarzenia ze swoimi znajomymi i w pewnym momencie, z bliżej nieokreślonych względów, zdecydowali się przyłączyć do inkryminowanego zbiegowiska. Takie założenie nie znajduje jednak podstaw nie tylko w tych dowodach, ale i we wskazaniach doświadczenia życiowego, nie sposób bowiem racjonalnie wytłumaczyć, z jakich względów oskarżeni, nie pozostając w stanie nietrzeźwości, odłączając się od swoich znajomych, zdecydowaliby się na uczestnictwo w zbiegowisku z obcymi sobie ludźmi, podczas gdy ich znajomi takiej decyzji nie podjęli, przebywając spokojnie nieopodal miejsca zbiegowiska, a nawet starając się unikać konfrontacji z tłumem i Policją. Choć oczywiście w zeznaniach znajomych oskarżonych pojawiły się pewne nieścisłości, to nie dotyczyły one meritum sprawy i jak zauważył sam skarżący, do przesłuchania tych osób doszło jakiś czas po inkryminowanym zdarzeniu, które miało przecież charakter dynamiczny, tym samym rozbieżności takie są jak najbardziej naturalne i świadczą wręcz o spontaniczności, a tym samym: szczerości złożonych zeznań (gdyby zeznania te obliczone były na danie alibi oskarżonym wbrew rzeczywistemu przebiegowi zdarzeń, byłyby z pewnością bardziej „ dopracowane”, by nie znalazły się w nich żadne istotne słabości czy rozbieżności).
Na winę oskarżonych nie wskazywał również zapis z monitoringu, którego jakość pozwoliła jedynie na potwierdzenie faktu konfrontacji tłumu z Policją, lecz nie dała możliwości zidentyfikowania konkretnych osób znajdujących się w tłumie, tym samym nie sposób na podstawie tego zapisu potwierdzić uczestnictwa oskarżonych w zbiegowisku. Za zupełnie nietrafne należy uznać twierdzenia skarżącego, jakoby noszenie szalika z emblematem (...) czy nucenie klubowych przyśpiewek świadczyć miało o winie oskarżonych. Jest to co najwyżej dowód, że oskarżeni identyfikowali się z klubem (...) i postanowili to pokazać, co zresztą nie dziwi w kontekście faktu, że wcześniej w ten dzień (...) zdobył tytuł Mistrza Polski w piłce nożnej. Takie zachowanie nie świadczy jednak w żadnej mierze, że oskarżeni brali udział w zbiegowisku, czy choćby nawet, że identyfikowali się z chuligańskimi zachowaniami innych osób, gdyż nie można stawiać znaku równości pomiędzy kibicami piłkarskimi, a klubowymi chuliganami, czy zwykłymi bandytami używającymi barw klubowych.
Reasumując, nawet gdyby oskarżeni nie przedstawili żadnego alibi, to miałkość materiału dowodowego mającego ich obciążać w niniejszej sprawie nie pozwoliła na obalenie domniemania ich niewinności. Brak jest przy tym jakichkolwiek możliwości uzupełnienia tego materiału dowodowego, gdyż pomimo swojej miałkości jest on kompletny. Podkreślić raz jeszcze należy, że w niniejszej sprawie prokurator, dysponując dowodami tak niskiej jakości w ogóle nie powinien był formułować aktu oskarżenia i wnosić apelacji mającej czysto polemiczny charakter. Tym samym zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego uniewinniający oskarżonych jest trafny – jest to jedyne możliwe rozstrzygnięcie w takich okolicznościach sprawy.
Wobec powyższego Sąd Okręgowy orzekł jak w pkt II wyroku, utrzymując w mocy zaskarżone orzeczenie.
Jedyną usterką, jaką Sąd II instancji z urzędu dostrzegł w zaskarżonym wyroku, była oczywista omyłka pisarska dotycząca nazwiska oskarżonego M.. Literówka w nazwisku, z uwagi na jej charakter, podlegała sprostowaniu z urzędu na podstawie art. 105 § 1-3 k.p.k., wobec czego Sąd Okręgowy orzekł jak w pkt I wyroku.
O zwrocie wydatków oskarżonego Ł. M. związanych z ustanowieniem obrońcy w postępowaniu odwoławczym Sąd Okręgowy orzekł jak w pkt III apelacji, na podstawie art. 616§1 pkt 2 k.p.k. w zw. z art. 636§1 k.p.k. i art. 16 ust. 2 i 3 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. - Prawo o adwokaturze w zw. z § 11 ust. 2 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie.
O kosztach procesu za postępowanie odwoławcze Sąd Okręgowy rozstrzygnął jak w pkt IV wyroku, na podstawie art. 636 § 1 k.p.k.
Jarosław Ochocki Aleksander Brzozowski Piotr Gerke
Treść orzeczenia pochodzi z Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych (orzeczenia.ms.gov.pl).