Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 2002-01-10 sygn. II CKN 473/99

Numer BOS: 2222130
Data orzeczenia: 2002-01-10
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt II CKN 473/99

Wyrok

Sądu Najwyższego

z dnia 10 stycznia 2002 r.

Przewodniczący: SSN Tadeusz Domińczyk.

Sędziowie SN: Mirosław Bączyk, Antoni Górski (spr.).

Uzasadnienie

Sąd Rejonowy w Łodzi wydał w dniu 31 lipca 1991 r. nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym, którym zasądził od pozwanych na rzecz powódki 66.500.000 zł z odsetkami i kosztami procesu.

Na skutek zarzutów pozwanych od tego orzeczenia sprawa trafiła do Sądu Wojewódzkiego w Łodzi, który po kolejnym jej rozpoznaniu wyrokiem z 29 czerwca 1998 r. uchylił nakaz zapłaty i oddalił powództwo, zasądzając od powoda na rzecz pozwanych zwrot kosztów procesu. Podstawą tego rozstrzygnięcia były następujące ustalenia:

W dniu 10 czerwca 1991 r. pozwani przyjęli na przechowanie do swojego magazynu 72 sztuki telewizorów należących do firmy PHP "M. - R. - C." w Ł., której dyrektorem był Piotr B. Przedstawicielem właściciela był Dariusz G., który początkowo powoływał się na ustne umocowanie do działania w sprawie telewizorów udzielone mu przez dyrektora B., a potem przedstawił pełnomocnictwo na piśmie z dnia 19 lipca 1991 r. Przyczyną poszukiwania pomieszczenia do magazynowania telewizorów był brak popytu na nie. Pozwani powzięli wiadomość, że 10 telewizorów może kupić spółka "M." z B. W celu zrealizowania tej możliwości w dniu 17 czerwca 1991 r. wystawiona została przez PPH "M. - R. - C." faktura na pozwanych, w której określono wartość 10 telewizorów na 66.500.000 zł (6.500 zł po denominacji), z 14-dniowym terminem płatności. W uzgodnieniu z Dariuszem G. -pełnomocnikiem właściciela telewizorów ustalone zostało, że gdyby białostockiej spółce nie udało się ich sprzedać, zwróci je pozwanym, a ci wystawią rachunek zwrotny na rzecz firmy Piotra B. Telewizory nie zostały sprzedane, wobec czego spółka "M." zwróciła je pozwanym, a ci w dniu 14 maja 1991 r. wystawili rachunek zwrotny na rzecz PPH "M. - R. - C.", pokwitowany przez D. G., przyjmując jednocześnie telewizory na dalsze przechowanie. W następnym okresie wszystkie magazynowane u pozwanych telewizory zostały sukcesywnie odebrane przez D. G.

W dniu 4 lipca 1991 r. firma Piotra B. PHP "M. - R. - C." dokonała przelewu na rzecz powoda wierzytelności dotyczącej 10 telewizorów o wartości 66.500.000 starych zł, wynikającej z faktury wystawionej w dniu 17 czerwca na pozwanych. Powód przyjął ten przelew i następnie wystąpił przeciwko pozwanym o zasądzenie w postępowaniu nakazowym objętej fakturą wierzytelności. Zdaniem Sądu, faktura ta w dniu przelewu wierzytelności, to jest 4 lipca, była już bezprzedmiotowa, gdyż zgodnie z wcześniejszym porozumieniem, zawartym w uzgodnieniu z D. G., w dniu 24 czerwca pozwani wystawili zwrotny rachunek na rzecz Firmy PPH "M. - R. - C.". Oznacza to, że w dacie przelewu Firmie tej nie przysługiwała względem pozwanych wierzytelność wynikająca z faktury z 17 czerwca. Przelew nieistniejącej wierzytelności na rzecz powoda był więc nieskuteczny, co pociąga oddalenie roszczenia opierającego się na tym przelewie. Dlatego Sąd Wojewódzki uchylił wydany przeciwko pozwanym nakaz zapłaty i oddalił powództwo.

Apelacja powoda od tego orzeczenia została oddalona wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 24 lutego 1999 r. Sąd ten podzielił ustalenia i oceny prawne sądu I Instancji.

Wyrok Sądu Apelacyjnego zaskarżył powód kasacją opartą na obu podstawach przewidzianych w art. 3931 k.p.c. W ramach podstawy materialnoprawnej zarzucił naruszenie art. 103 § 1 i 2 i art. 58 § 2 k.c., art. 99 § 2 k.c. oraz art. 509 § 1 k.c. Podstawa procesowa sprecyzowana została przez zarzuty naruszenia art. 232 i 272 k.p.c. oraz art. 233 § 1 k.p.c. Z tych przyczyn powód wnosi o uchylenie skarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Podstawowym problemem w niniejszej sprawie jest ustalenie rodzaju i zakresu pełnomocnictwa, które zostało udzielone Dariuszowi G. przez Piotra B., dyrektora firmy PPH "M. - R. - C.". Jest rzeczą bezsporną, że początkowo podstawą działania tego pełnomocnika było umocowanie ustne, które zostało potwierdzone na piśmie w dniu 19 lipca 1991 r. Treść tego dokumentu podpisana przez dyrektora B. jest następująca:

"Niniejszym potwierdzam ważność upoważnienia ustnego udzielonego Dariuszowi G. legitymującego się dow. osob działającego w sprawie OTV S. nabytych z PW. K. C.".

Stopień ogólności tej formuły pełnomocnictwa jest tak duży, że uzasadniał prowadzenie przez Sąd dodatkowych dowodów w celu ustalenia rzeczywistej treści i zakresu tego umocowania (por. wyrok Sądu Najwyższego z 4 listopada 1998 r., II CKN 866/97, OSNC 1999/3/66). Rozstrzygające znaczenie w tej mierze miały zeznania świadków - stron tego stosunku pełnomocnictwa, czyli Piotra B. i Dariusza G. Dokonując oceny tych zeznań, Sąd przyjął, że omawiane pełnomocnictwo obejmowało umocowanie także do sprzedaży telewizorów przez świadka G., a nie tylko przekazanie ich na przechowanie. W konsekwencji rozciągało się ono także na uprawnienie do wyrażenia zgody na sprzedanie telewizorów spółce "M." z zastrzeżeniem możliwości zwrotu przez tę spółkę towaru, jeśli w określonym terminie nie znajdą się chętni do jego nabycia w B. Podważanie obecnie przez świadka B. takiego zakresu pełnomocnictwa udzielonego przez niego G. Sąd słusznie uznał za nieuzasadnione. Wykazał niekonsekwencje w zeznaniach tego świadka, który z jednej strony twierdził, że gdyby telewizory zostały w B. sprzedane, to nie miałby pretensji do swojego pełnomocnika, a z drugiej - kwestionował jego uprawnienie do dysponowania nimi. Przyjęta przez Sąd ocena zeznań tych świadków w połączeniu z treścią pisemnego pełnomocnictwa dawała Sądowi pełne prawo poczynienia wspomnianych ustaleń co do rzeczywistej treści umocowania świadka G. Za trafnością tych ustaleń przemawia w szczególności bezsporny fakt, że firma B. miała problemy ze zbytem telewizorów, tak że szukała każdej sposobności do ich sprzedaży. Wbrew zatem zarzutowi kasacji, przyjęta przez Sąd ocena dowodów nie przekracza ram sędziowskiej swobody zawarowanej w art. 233 k.p.c. Oznacza to, że zarzut naruszenia tego przepisu jest niezasadny. Mając jasność co do oceny dowodów, Sąd nie musiał dokonywać konfrontacji świadków. Zgodnie przy tym z art. 372 k.p.c., zarządzenie takiej konfrontacji jest prawem, a nie obowiązkiem sądu. Dlatego zarzut naruszenia tego przepisu trzeba uznać również za chybiony. Wreszcie, zawarte w kasacji pretensje, że Sąd z urzędu nie uzupełnił postępowania dowodowego, są wręcz niezrozumiałe w sytuacji trwającego tak długo procesu, w którym strony reprezentowane były przez profesjonalnych pełnomocników, mających nieskrępowaną możliwość zgłaszania wniosków dowodowych. Zatem za bezzasadny trzeba też uznać zarzut naruszenia art. 232 k.p.c., a tym samym za nieusprawiedliwioną w całości procesową podstawę kasacji.

Niesłuszne są też zarzuty objęte materialnoprawną podstawą kasacji.

Wedle ostatecznych ustaleń Sądu, stanowiących podstawę wyrokowania w sprawie, treść pełnomocnictwa udzielonego Dariuszowi G. polegała na upoważnieniu jego do działań obejmujących nie tylko magazynowanie telewizorów, ale i ich sprzedaż. Było to więc pełnomocnictwo do czynności określonego rodzaju, a nie pełnomocnictwo ogólne, jak je błędnie kwalifikuje kasacja. Stosownie bowiem do treści art. 98 zd. pierwsze k.c., pełnomocnictwo ogólne obejmuje umocowanie do wszystkich działań w granicach zwykłego zarządu. Tymczasem pełnomocnictwo Dariusza G. dotyczyło - po pierwsze - działań konkretnie określonych w sensie ich rodzajowego stypizowania, a nie działań ogólnych, a po wtóre - upoważniało go do zbycia telewizorów, co z reguły znamionuje uprawnienie przekraczające zwykły zarząd, określający natomiast istotną treść pełnomocnictwa ogólnego. Skoro zaś było to pełnomocnictwo rodzajowe, nie obowiązywało zachowanie dla niego formy pisemnej pod rygorem nieważności. Dlatego chybiony jest zarzut kasacji naruszenia art. 99 § 2 k.c.

Jeśli nawet można byłoby mieć jakieś wątpliwości do treści początkowego pełnomocnictwa ustnego, to zostały one usunięte przez potwierdzenie tego pełnomocnictwa przez dyrektora B. na piśmie. Potwierdzenie pełnomocnictwa na piśmie konwaliduje zaś ewentualną wadliwość umowy zawartej z przekroczeniem umocowania i nadaje tej umowie pełną skuteczność z mocą wsteczną od jej zawarcia. Dlatego też zarzut naruszenia art. 103 k.c. jest niezasadny.

Chybiony jest wreszcie także zarzut naruszenia art. 58 § 2 k.c., sprowadzający się do twierdzenia, że wprowadzenie przez pełnomocnika G. do umowy sprzedaży telewizorów kontrahentowi B. klauzuli zwrotnego przeniesienia własności 10 telewizorów było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, gdyż pełnomocnik pozostawał w zmowie z drugą stroną czynności prawnej, działając na niekorzyść swego mocodawcy (przypadek tak zwanej koluzji). Do odpowiedzialnego sformułowania takiego zarzutu brak jest bowiem jakichkolwiek ustaleń w materiale sprawy, co uzasadnia potraktowanie tego zarzutu jako nowości procesowej zgłoszonej bez żadnego pokrycia w kasacji, a tym samej prawnie bezskutecznej.

Skoro wszystkie zarzuty kasacji okazały się nieusprawiedliwione, podlegała ona oddaleniu na mocy art. 39312 k.p.c., jako niezasadna.

Treść orzeczenia została pozyskana od organu orzekającego na podstawie dostępu do informacji publicznej.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.