Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Orzeczenie z dnia 1958-07-21 sygn. 1 CR 337/57

Numer BOS: 2222020
Data orzeczenia: 1958-07-21
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt 1 CR 337/57

Orzeczenie

Sądu Najwyższego

z dnia21 lipca 1958 r.

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stanisława S. przeciwko Marii S. o rozwód po rozpoznaniu rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 4 grudnia 1956 r. zaskarżony wyrok uchylił i sprawę przekazał Sądowi Powiatowemu w Lublinie do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 4 grudnia 1956 r. Sąd Wojewódzki w Lublinie orzekł z winy powoda Stanisława S. rozwód jego małżeństwa, zawartego w dniu 13 maja 1951 r. z Marią-Józefą S. oraz powierzył pozwanej wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnimi synami stron z tym, że udział ojca w kosztach ich utrzymania i wychowywania ustalił w wysokości po 150 zł miesięcznie na każde dziecko i że sumy te płatne są do rąk matki.

Według twierdzeń pozwu pożycie stron nie było dobre, ponieważ zarówno pozwana jak i jej matka niewłaściwie odnosiły się do powoda i nie troszczyły się o niego, a teściowa nawet wypędzała go z domu, wskutek czego opuszczał on często wspólne mieszkanie, do którego jednak po krótkiej lub dłuższej przerwie powracał. W związku z tym powód załamywał się moralnie i zaczął nadużywać alkoholu. Doprowadziło to do rozejścia się stron, które nastąpiło w styczniu 1956 r. Na posiedzeniu pojednawczym wyraził on jednak gotowość pogodzenia się z żoną, natomiast pozwana ustosunkowała się negatywnie do tego oświadczenia i zażądała orzeczenia rozwodu.

Opierając się na zeznaniach świadków oraz na zeznaniach złożonych przez pozwaną w trybie art. 311 k.p.c., Sąd Wojewódzki ustalił, że pożycie małżonków było złe, ponieważ powód nadużywał alkoholu, późno i w stanie nietrzeźwym wracał do domu, urządzał awantury, obrażał słownie pozwaną a nawet ją bił. Strony poprzednio już kilkakrotnie się rozchodziły, ale po upływie pewnego czasu następowało przynajmniej pozorne pojednanie. Jednakże, biorąc pod uwagę stanowisko zajęte w toku niniejszej sprawy przez pozwaną, która w sposób kategoryczny zażądała orzeczenia rozwodu, doszedł Sąd pierwszej instancji do przekonania, że zaistniał już zupełny i trwały rozkład pożycia małżeńskiego w rozumieniu art. 29 k.r. i że przez orzeczenie rozwodu nie ucierpi dobro małoletnich dzieci, lecz przeciwnie, ulegnie nawet polepszeniu w porównaniu do obecnego stanu rzeczy, skoro zostaną one pozbawione gorszącego wpływu, wywieranego na nich przez ojca-alkoholika. Ustaliwszy ponadto, że brak jest dowodów, aby pozwana przyczyniła się do powstania rozkładu pożycia, uznał Sąd Wojewódzki, że rozkład ten nastąpił z wyłącznej winy powoda, który nie wykazał zresztą zainteresowania niniejszą sprawą i nawet nie zjawił się na ostatniej rozprawie, pomimo wezwania go do osobistego stawiennictwa celem wzięcia udziału w przesłuchaniu stron.

Od powyższego wyroku założył powód rewizję, w której domaga się uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, zarzucając naruszenie art. 242 § 1 i art. 311 k.p.c. przez zaniechanie wyjaśnienia całokształtu okoliczności sprawy i wszechstronnego rozważenia zebranego w niej materiału, a to zwłaszcza wobec nieprzeprowadzenia - wbrew powziętemu poprzednio postanowieniu - dowodu z przesłuchania powoda w trybie art. 311 k.p.c. oraz dowodu ze świadka Czesławy S., z której zeznań zrezygnowano pomimo jednorazowego tylko doręczenia jej wezwania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Trafny jest przede wszystkim zarzut rewizji, dotyczący zaniechania przez Sąd Wojewódzki przeprowadzenia dowodu z przesłuchania powoda jako strony. Przeprowadzenie bowiem dowodu z przesłuchania stron posiada szczególnie istotne znaczenie dla wszechstronnego wyjaśnienia całokształtu sprawy w sprawach małżeńskich, a więc także i w sprawach rozwodowych. O doniosłej wadze, jaką prawodawca przypisuje w powyższych sprawach temu dowodowi, świadczą m.in. przepisy art. 429 i 430 k.p.c., z których pierwszy przewiduje, że jeżeli strona wnosi o dopuszczenie dowodu z przesłuchania stron, sąd nie może odmówić zarządzenia tego dowodu, drugi zaś zezwala na ograniczenie w sprawach o rozwód postępowania dowodowego do przesłuchania stron, jeżeli pozwany uznaje żądanie pozwu. Znamienne w tym względzie są ponadto nader liczne zawarte w orzecznictwie sądowym, wyjaśnienia, które m.in. zalecają przeprowadzanie w tych sprawach z reguły dowodu z przesłuchania stron i to nawet z urzędu (por. orzeczenie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 29 marca 1949 r. Wa C 342/48 - Demokratyczny Przegląd Prawniczy 1950/1 str. 60, Nowe Prawo 1950/1 str. 60) oraz przewidują dopuszczalność oparcia orzeczenia rozwodu - w razie braku innych dowodów - o ustalenia, dokonane tylko na podstawie dowodu z przesłuchania stron, jeżeli sąd uzna ten dowód za dostateczną podstawę swoich ustaleń co do istnienia zupełnego i trwałego rozkładu pożycia małżeńskiego i co do innych przesłanek orzeczenia rozwodu (por. wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 22 sierpnia 1950 r. C. 147/50 - Nowe Prawo 1951/6 str. 76).

W niniejszej sprawie zaniechanie przesłuchania powoda w trybie art. 311 k.p.c. nastąpiło wprawdzie wskutek niezjawienia się jego na rozprawę wbrew zobowiązaniu go do osobistego stawiennictwa. Ze względu jednak na znaczenie tego dowodu dla wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy, Sąd powinien był uzależnić zaniechanie przesłuchania powoda od uprzedniego wyjaśnienia, z jakich przyczyn nie stawił się on na rozprawę z tym, że zrezygnowanie z przeprowadzenia powyższego dowodu mogło nastąpić dopiero w razie ustalenia, że niezastosowanie się do wezwania Sądu było wynikiem okoliczności zależnych od powoda lub że stawienie się jego na rozprawę natrafia na poważne przeszkody, nie dające się w niedługim czasie usunąć. Nadmienić przy tym wypada, że odstąpienie od przesłuchania powoda należałoby uznać za szczególnie niewłaściwe, gdyby okazało się prawdziwe przytoczone w rewizji twierdzenie, że wezwanie do osobistego stawiennictwa nie zostało mu bezpośrednio doręczone i że osoba, która je odebrała, nie przekazała powodowi we właściwym czasie tego wezwania. Zasługuje ponadto na podkreślenie, że według twierdzeń rewizji powód zamierzał w toku przesłuchania stron (wyznaczonego na rozprawę, po której zakończeniu nastąpiło bezpośrednio wydanie zaskarżonego wyroku) ponownie wdrożyć starania celem skłonienia pozwanej, aby zarówno w swoim interesie jak i w interesie dzieci wyraziła zgodę na pojednanie, zwłaszcza że, zdaniem jego, pewne istniejące poprzednio przeszkody, które pojednanie to utrudniały, zostały już usunięte i że powiadomienie o tym pozwanej mogłoby zmienić jej negatywne ustosunkowanie się do wznowienia pożycia małżeńskiego. Gdyby bowiem twierdzenia te okazały się prawdziwe, zaniechanie przesłuchania powoda mogłoby również i z tego względu wywrzeć istotny wpływ na wynik niniejszej sprawy. Trafnie także zarzuca rewizja, że Sąd Wojewódzki zaniechał bezpośredniego i ścisłego sprecyzowania całokształtu przyczyn, które zadecydowały o wysunięciu z zebranego materiału dowodowego wniosku o istnieniu zupełnego i trwałego rozkładu pożycia, lecz ograniczył się do stwierdzenia, że wspomniany wniosek opiera się "na kategorycznym stanowisku pozwanej, która domaga się rozwodu." Niezależnie przy tym od tego, że powyższe stanowisko pozwanej nie mogłoby być samo przez się, a więc w oderwaniu od innych okoliczności sprawy, uznane za wystarczającą podstawę do powzięcia przekonania o zupełności i trwałości rozkładu pożycia małżeńskiego stron, należało wziąć pod uwagę, że skoro jak ustalono w zaskarżonym wyroku, strony niejednokrotnie się rozchodziły a następnie nawiązywały współżycie, to wobec tego i w związku z faktem, że ostatnie ich rozejście datuje się dopiero od stycznia 1956 r., ponowne wznowienie pożycia małżeńskiego mogłoby być uważane jako nie wykraczające poza zasięg mniej lub dalej idącego prawdopodobieństwa. Również przeto i wyjaśnienie nasuwających się w tym względzie wątpliwości, jako posiadające istotne znaczenie dla stwierdzenia, czy rozkład pożycia stron należy uznać za nieodwracalny, wymagało poczynienia dodatkowych ustaleń w oparciu o uzupełniony odpowiednio materiał dowodowy przede wszystkim w drodze przesłuchania powoda w charakterze strony, oraz, jeżeliby w zależności od wyników tęga przesłuchania okazało się potrzebne i celowe, w drodze innych jeszcze zarządzonych ewentualnie nawet z urzędu dowodów, a w szczególności w drodze przesłuchania wspomnianego powyżej świadka Czesławy S., którą należałoby na podstawie art. 290 k.p.c. wezwać powtórnie na rozprawę z tym, że w razie ponownego niestawiennictwa można by, gdyby zachodziły podstawy do przypuszczenia, że zeznania jej okażą się istotne, zarządzić na mocy wzmiankowanego artykułu przymusowe sprowadzenie tego świadka. Liczyć się należy także z prawdopodobieństwem, że zaniechanie orzeczenia rozwodu mogłoby odpowiadać interesowi małoletnich dzieci stron, skoro się zważy, że interes ten przemawiałby za utrzymaniem małżeństwa, jeżeli w oparciu o ustalenia dokonane na podstawie uzupełnionego materiału dowodowego można było powziąć przekonanie, że w razie wznowienia pożycia wzajemne stosunki pomiędzy stronami uległyby w porównaniu do poprzedniego stanu rzeczy gruntownej poprawie.

Z przytoczonych względów, skoro zarzuty rewizji okazały się uzasadnione, należało na mocy art. 384 k.p.c. orzec jak w sentencji.

Informacja publiczna

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.