Wyrok z dnia 1958-06-17 sygn. 2 CR 111/58
Numer BOS: 2221725
Data orzeczenia: 1958-06-17
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Sygn. akt 2 CR 111/58
Orzeczenie
Sądu Najwyższego
z dnia 17 czerwca 1958 r.
Przewodniczący: Prezes Z. Resich. Sędziowie W. Bendetson (sprawozdawca), J. Krzyżanowski.
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Maksymiliana P. przeciwko Marii P. i nieletniemu Tomaszowi P. o zaprzeczenie ojcostwu, po rozpoznaniu rewizji nadzwyczajnej Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 28 lipca 1955 r.,
zaskarżony wyrok uchylił i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Bydgoszczy.
Uzasadnienie
Uwzględniając wytoczone w dniu 17 sierpnia 1954 r. przez Maksymiliana P. powództwo o zaprzeczenie ojcostwu, Sąd Wojewódzki we Wrocławiu wyrokiem z dnia 28 lipca 1953 r. orzekł, że urodzony w dniu 18 grudnia 1953 r. małoletni Tomasz-Stanisław-Marian, zapisany w księdze urodzeń Urzędu Stanu Cywilnego w C, pod Nr 869/53 jako syn Maksymiliana P. i żony jego Marii Józefy z domu W., nie pochodzi z małżeństwa zawartego pomiędzy matką tego dziecka a powodem.
Na podstawie zeznań powoda, listu Stanisława S. z dnia 19 czerwca 1954 r., a częściowo także na podstawie zeznań świadka Katarzyny S. Sąd Wojewódzki ustalił, że strony obcowały ze sobą po raz ostatni w dniu 15 lutego 1954 r. i w związku z powzięciem przez powoda w tymże dniu wiadomości o stosunkach intymnych, które wiązały pozwaną ze Stanisławem S., pożycie małżeńskie stron zostało zerwane i nie uległo już następnie wznowieniu. Opierając się na powyższych ustaleniach, Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że małoletni syn pozwanej Tomasz nie pochodzi z jej małżeństwa z powodem.
Od wyroku tego, który wobec niezaskarżenia go przez żadną ze stron uprawomocnił się, złożył Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego rewizję nadzwyczajną, w której domaga się uchylenia zaskarżonego wyroku z powodu naruszenia interesu Państwa Ludowego i pogwałcenia istotnych przepisów prawa procesowego.
Zaznaczyć przy tym należy, że zgłoszony w toku postępowania przed Sądem Najwyższym wniosek Stanisława S. o dopuszczenie go do udziału w niniejszej sprawie w charakterze interwenienta ubocznego po stronie pozwanego małoletniego Tomasza P. nie został uwzględniony, chociaż strony zgodnie stwierdziły, że sprawa z powództwa tegoż Tomasza P. przeciwko Stanisławowi S. została zakończona prawomocnym wyrokiem orzekającym, że jest on ojcem Tomasza P., i chociaż w tym stanie rzeczy ustalenie, że Stanisław S. jest zainteresowany wynikiem postępowania toczącego się na skutek założenia rewizji nadzwyczajnej, nie może nasuwać żadnych wątpliwości.
Odmowa dopuszczenia Stanisława S. do udziału w sprawie w charakterze interwenienta ubocznego tym się tłumaczy, że wprawdzie zgodnie z art. 67 k.p.c. przystąpienie do sprawy w powyższym charakterze może nastąpić w każdym jej stanie, jednakże nie później niż do zamknięcia rozprawy w drugiej instancji, z czego wynika, że przystąpienie to należy uznać za wyłączone w toku postępowania wdrożonego na skutek założenia rewizji nadzwyczajnej, skoro sam fakt zaskarżenia prawomocnego wyroku w powyższym trybie nie powoduje pozbawienia go prawomocności i skoro w konsekwencji zgłoszenie przystąpienia do sprawy w charakterze interwenienta ubocznego podczas wspomnianego postępowania powinno być traktowane na równi ze zgłoszeniem takiegoż przystąpienia po zamknięciu rozprawy w drugiej instancji.
Oczywiste jest, że zasada ta znajduje zastosowanie również wtedy, gdy, jak w niniejszej sprawie, rewizja nadzwyczajna została złożona od prawomocnego wyroku sądu pierwszej instancji. Zgodnie bowiem ze znajdującą wyraz w powyższej zasadzie wykładnią art. 69 k.p.c., nie może w żadnym razie nastąpić po uprawomocnieniu się wyroku a przed ewentualnym jego uchyleniem przystąpienie do udziału w sprawie w charakterze interwenienta ubocznego, wobec czego dopuszczenie w tym charakterze do udziału w sprawie w toku postępowania wdrożonego w celu rozpoznania rewizji nadzwyczajnej jako postępowania toczącego się już po uprawomocnieniu się wyroku, ale przed ewentualnym jego uchyleniem, powinno być wyłączone bez względu na to, czy w drodze rewizji nadzwyczajnej został zaskarżony prawomocny wyrok sądu drugiej czy też pierwszej instancji.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Rewizja ta słusznie zarzuca, że wobec wytoczenia powództwa przez Maksymiliana P. dopiero w dniu 17 sierpnia 1954 r., a więc już po upływie sześciu miesięcy od dnia urodzenia się dziecka, tj. od dnia 18 grudnia 1953 r., należało przede wszystkim ustalić, czy istotnie, tak jak to twierdzi powód, dowiedział się on o powyższym fakcie nie wcześniej niż w okresie sześciu miesięcy, poprzedzającym datę wniesienia wspomnianego powództwa, tj. nie wcześniej niż w dniu 17 lutego 1954 r. Tymczasem w zaskarżonym wyroku kwestia ta została całkowicie pominięta, przy czym Sąd Wojewódzki zaniechał zupełnie rozważenia i ustosunkowania się do zawartego w powództwie twierdzenia, że powód powziął wiadomość o urodzeniu się dziecka dopiero w maju 1954 r. i że w konsekwencji - według twierdzenia - termin przewidziany w art. 48 § 1 kod. rodz. został przez niego zachowany. Ponieważ zaniechanie wyjaśnienia powyższej kwestii mogło wpłynąć na wynik niniejszej sprawy (skoro powództwo musiałoby ulec oddaleniu, gdyby okazało się, że wytoczenie jego nastąpiło po upływie wzmiankowanego terminu), przeto zaskarżony wyrok już z tego powodu nie mógł być utrzymany w mocy.
Trafny jest również dalszy wysunięty w rewizji nadzwyczajne] zarzut, że orzeczenie, iż małoletni Tomasz P. nie pochodzi z małżeństwa stron, zostało oparte niemal wyłącznie na zeznaniach samego powoda przesłuchanego w trybie art. 311 k.p.c., a mianowicie na zawartym w nich twierdzeniu, że przestał on obcować z pozwaną już od dnia 15 lutego 1953 r. i że w konsekwencji nie mógł być ojcem wspomnianego dziecka, skoro urodziło się ono w 303 dniu po powyższej dacie. Fakt zerwania w dniu 15 lutego 1953 r. stosunków intymnych pomiędzy stronami znalazł istotnie potwierdzenie w oświadczeniu złożonym na rozprawie, poprzedzającej bezpośrednio wydanie zaskarżonego wyroku, przez pełnomocnika pozwanej, który stwierdził, że obcowanie cielesne stron w tym właśnie dniu nastąpiło po raz ostatni. Jednakże Sąd Wojewódzki nie tylko zaniechał rozważenia mocy dowodowej i wiarogodności tego oświadczenia - co należało uznać za niezbędne zwłaszcza dlatego, że odbiegało ono od złożonego osobiście przez pozwaną na pierwszej rozprawie oświadczenia, w którym zaprzeczyła ona, aby przerwanie pożycia stron nastąpiło w dniu 20 lutego 1953 r. (jak to poprzednio utrzymywał powód), oraz od oświadczenia, złożonego w piśmie procesowym jej pełnomocnika z dnia 7 lipca 1955 r., w którym zaznaczono, że pożycie to trwało do końca kwietnia 1953 r. - lecz zaniechał w ogóle powołania się na wspomniane oświadczenie, a tym samym całkowicie pominął wyjaśnienie sprzeczności zachodzących pomiędzy tymi oświadczeniami, jak i pomiędzy treścią niektórych spośród nich a treścią zeznań złożonych przez powoda.
Znamienne jest także, że przesłuchana w toku postępowania w charakterze świadka Katarzyna S. zaznaczyła wprawdzie, iż znany jest jej fakt zdrady małżeńskiej, której dopuścił się w stosunku do niej Stanisław S. z pozwaną Marią P., stwierdziła jednak, że nie wie, jak długo trwało pożycie małżeńskie, a zwłaszcza cielesne stron. W tym stanie rzeczy uznać należy za szczególnie rażące uchybienie, że Sąd Wojewódzki - pomimo niewyjaśnienia całokształtu okoliczności sprawy - tylko częściowo wykonał swoje postanowienie z dnia 1 kwietnia 1955 r. o dopuszczeniu dowodu z przesłuchania stron, ograniczając się do przesłuchania w trybie art. 311 k.p.c. wyłącznie powoda i rezygnując w ten sposób z przeprowadzenia wspomnianego dowodu w stosunku do pozwanej oraz do kuratora jej małoletniego syna Tomasza.
Jak słusznie przy tym podkreślono w rewizji nadzwyczajnej, dowód z przesłuchania stron powinien być z reguły uważany za niewystarczający do obalenia domniemania przewidzianego w art. 49 § 1 kod. rodz., chociażby złożone przez strony w trybie art. 311 k.p.c. zeznania wszystkich stron były ze sobą zgodne. W sprawie niniejszej należało - ze względu na to, że w powyższym trybie zostały złożone zeznania wyłącznie przez powoda i że pozostawały one w sprzeczności ze złożonymi w początkowych fazach procesu oświadczeniami pozwanej oraz jej pełnomocnika - odnieść się do tych zeznań ze szczególną ostrożnością, zwłaszcza ze względu na okoliczność, że nawet pomiędzy wspomnianymi zeznaniami powoda a twierdzeniami pozwu zachodziły pewne różnice w szczegółach. Powyższe bowiem sprzeczności i różnice tym bardziej uzasadniały - i to zarówno jeśli chodzi o ustalenie daty, w której powód powziął wiadomość o urodzeniu się dziecka, jak i o ustalenie, że istniało niepodobieństwo obcowania stron w okresie koncepcyjnym - jak najwszechstronniejsze i jak najbardziej skrupulatne wyjaśnienie całokształtu okoliczności sprawy, przy czym w razie przeszkód, które by uniemożliwiały lub w poważnym stopniu utrudniały (pomimo uzupełnienia także z urzędu zebranego już materiału dowodowego) ustalenie, czy istotnie małżonkowie nie obcowali ze sobą w powyższym okresie, należało przeprowadzić dowód z grupowego badania krwi stron z udziałem, jeżeli okazałoby się to potrzebne i możliwe, również i Stanisława S.
Ponadto wypadnie zwrócić uwagę, że jak to słusznie podkreślono w rewizji nadzwyczajnej, nawet gdyby zostało ustalone, że strony obcowały ze sobą po raz ostatni w dniu 15 lutego 1953 r., to wysnucie stąd wniosku, iż małoletni Tomasz nie mógłby urodzić się z tego stosunku, wymagałoby oparcia się na opinii biegłego.
Z zasad powyższych, skoro zarzuty wysunięte w rewizji nadzwyczajnej okazały się uzasadnione i skoro uchybienia, których dopuścił się Sąd Wojewódzki, naruszają ze względu na przedmiot sprawy interes Państwa Ludowego, Sąd Najwyższy - pomimo złożenia wspomnianej rewizji po upływie sześciu miesięcy od uprawomocnienia się zaskarżonego wyroku - orzekł na mocy art. 394, 396 i 384 k.p.c. jak w sentencji. Ze względu przy tym na to, że zarówno pozwana Maria P., jak i pozwany małoletni Tomasz P. zamieszkują w B., a właściwość Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu do rozpoznania niniejszej sprawy nie była uzasadniona również w chwili wytoczenia powództwa, w szczególności zaś nie zachodziły podstawy do uznania tej właściwości w myśl przepisów art. 38 k.p.c., które dotyczą jedynie spraw ze stosunku małżeństwa, należało niniejszą sprawę - zgodnie z ogólnymi przepisami o właściwości miejscowej - przekazać do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Bydgoszczy.
Informacja publiczna