Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Orzeczenie z dnia 1956-04-30 sygn. 2 CR 885/55

Numer BOS: 2221586
Data orzeczenia: 1956-04-30
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt 2 CR 885/55

Orzeczenie

Sądu Najwyższego

z dnia 30 kwietnia 1956 r.

Przewodniczący: sędzia J. Ignatowicz (sprawozdawca), Sędziowie: Z. Masłowski, J. Majorowicz.

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Władysławy Ż., Stanisława Ż., Kazimierza i Barbary Ż. przeciwko Budowlanej Spółdzielni Pracy Remontowo-Konserwacyjnej Nr 10 w Oleśnicy i Henrykowi B. o rentę, po rozpoznaniu rewizji obu stron od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Kielcach z dnia 28 marca 1955 r.,

z rewizji pozwanej Spółdzielni zaskarżony wyrok uzupełnił przez ustalenie, że zmarły Stefan Z. przyczynił się do swej śmierci; w pozostałej części rewizję pozwanej Spółdzielni oraz rewizję powodów w całości oddalił.

Uzasadnienie

Wyrokiem wstępnym z dnia 28 marca 1955 r. Sąd Wojewódzki w Kielcach uznał, że roszczenie powodów o odszkodowanie jest w stosunku do obojga pozwanych "w zasadzie usprawiedliwione", podkreślając ponadto w uzasadnieniu wyroku, że zabity w wypadku mąż i ojciec powodów przyczynił się do swej śmierci. Wyrok ten Sąd Wojewódzki oparł na następującym stanie faktycznym, ustalonym na podstawie zeznań przesłuchanych świadków, zeznań stron, dołączonych do akt dokumentów i materiału dowodowego zebranego w sprawie karnej z oskarżenia pozwanego Henryka B. o przestępstwo z art. 230 § 1 k.k.:

Pozwany Henryk B. pracował jako kierowca w pozwanej Spółdzielni. W dniu 26 lutego 1952 r. pił on w godzinach pracy wódkę wraz z członkami zarządu Spółdzielni, a w szczególności ze Stanisławem S., kierownikiem technicznym, i Antonim G., brygadzistą murarskim, oraz ze zmarłym mężem i ojcem powodów. W godzinach popołudniowych, ale jeszcze w czasie pracy, kierowca Henryk B. uruchomił nieczynny od dłuższego czasu samochód, przy czym manewrując na podwórzu przygniótł do ściany budynku Stefana Ź., który na skutek tego poniósł śmierć. W czasie tym obecne były wyżej wymienione osoby oraz prezes Spółdzielni Jan M. Kierowca za popełnione przestępstwo został prawomocnie skazany na 8 miesięcy więzienia. W czasie wypadku nie miał on prawa jazdy, a posługiwał się wyłącznie wojskowym uprawnieniem do prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Wymieniony na wstępie wyrok zaskarżyli powodowie i pozwana spółdzielnia.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Nie można uznać za trafny zarzutu wysuniętego przez powódkę na rozprawie w Sądzie Najwyższym, że Sąd powinien był zbadać ponownie świadków przesłuchanych na rozprawie głównej przez sąd karny. Sąd cywilny władny jest oprzeć się na zeznaniach złożonych w postępowaniu karnym, pod warunkiem oczywiście, że akta karne zostały uprzednio dołączone do sprawy cywilnej. Jeżeli strona z jakichkolwiek wzglądów kwestionuje zeznania zawarte w aktach sprawy karnej, może żądać powtórzenia odpowiedniego dowodu w postępowaniu cywilnym. Jeśli tego nie czyni - a zeznania złożone w postępowaniu karnym nie budzą zastrzeżeń, które należałoby podnieść z urzędu - musi się liczyć z tym, że Sąd ustalenie swe oprze także na tych zeznaniach.

Nie może wreszcie odnieść skutku dalszy zarzut naruszenia przepisów proceduralnych, a mianowicie art. 334 § 2 (obecnie 336 § 2) k.p.c. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku jest istotnie chaotyczne, gdyż pomieszano w nim ustalenia faktyczne z przedstawieniem stanowiska stron i oceną prawną ustalonego stanu faktycznego, ale mimo to stan faktyczny, jaki Sąd pierwszej instancji uznał za udowodniony, jest w uzasadnieniu podany; stan ten został zgodnie z ustaleniami Sądu pierwszej instancji przedstawiony na wstępie niniejszego uzasadnienia.

W tych warunkach, skoro chybione są zarzuty dotyczące postępowania przed Sądem pierwszej instancji, za prawidłowe uznać należy ustalenie tego Sądu, że zmarły Stefan Ź. pozostawał przed wypadkiem i w chwili wypadku pod wpływem alkoholu. Należy jeszcze skontrolować, czy trafna była ocena prawna Sądu pierwszej instancji, że wskutek tego zmarły przyczynił się do wypadku. Sąd Najwyższy nie podziela w tym względzie stanowiska zaskarżonego wyroku, że przyczynienie się zmarłego polegało na tym, iż ze względu na stan podchmielenia nie zdążył on uskoczyć w bok przed cofającym się samochodem, gdyż pogląd ten jest niedostatecznie udokumentowany dokonanymi ustaleniami faktycznymi i opiera się tylko na prawdopodobnych przypuszczeniach. Niemniej jednak uznać należy, że zmarły przyczynił się do spowodowania wypadku. Wina jego oraz związek przyczynowy między jego zawinionym postępowaniem a wypadkiem polega na nadużyciu alkoholu w czasie godzin pracy, a w szczególności na wzięciu udziału we wspólnej z innymi pracownikami Spółdzielni libacji alkoholowej, w wyniku czego wytworzyła się w zakładzie pracy beztroska atmosfera, w której doszło do lekkomyślnego udzielenia zezwolenia kierowcy na manipulację samochodem - w stanie nietrzeźwym. Za ten stan ponosi winę każdy z uczestników libacji, a w tej liczbie i zmarły.

Wreszcie podkreślić należy, że nieuzasadnione są twierdzenia i obawy rewizji, jakoby przez przyjęcie współwiny zmarłego Sąd pierwszej instancji przesądził, iż ewentualne odszkodowanie będzie ograniczone do kwoty "symbolicznej". Sąd pierwszej instancji takiego poglądu nie wyraził i nie mógł wyrazić, skoro nie zajmował się w ogóle kwestią stopnia winy i przyczynienia się do wypadku ze strony zmarłego i innych osób. Dotychczasowe zresztą ustalenia nie wskazują na to, aby wina zmarłego była przeważająca.

Jeżeli chodzi o rewizję pozwanej Spółdzielni, to trafnie zarzuca ona, że Sąd Wojewódzki błędnie oparł wyrok na przepisach art. 152 i 153 k.z. Skoro bowiem wypadek miał miejsce w zatrudnieniu, to zgodnie z art. 165 k.z. zastosowanie w sprawie miał art. 196 ustawy o ubezpieczeniu społecznym z 1933 r., jako przepis szczególny. Błąd ten nie wpływa jednak na zasadność ostatecznego stanowiska zaskarżonego wyroku co do odpowiedziałalności pozwanej Spółdzielni za skutki wypadku. Odpowiedzialność zakładu pracy przewidziana w art. 196 ustawy z 1933 r. oparta jest na zasadzie winy, i to winy szczególnej, polegającej na naruszeniu przepisów o bezpieczeństwie i higienie pracy. Gdy chodzi o wypadek stanowiący przedmiot rozważań w sprawie niniejszej, to nie ulega wątpliwości, że nie został on spowodowany naruszeniem przepisów o bezpieczeństwie i higienie pracy w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale pamiętać należy, że zgodnie z ustalonym stanowiskiem Sądu Najwyższego na równi z tymi przepisami traktować należy, gdy chodzi o kwestię odpowiedzialności materialnej zakładu pracy za wypadki w zatrudnieniu, także przepisy mające na celu ogólne bezpieczeństwo, jeśli w konkretnej sytuacji naruszenie ich zagraża bezpieczeństwu nie tylko osób trzecich, ale i pracowników. A takie przepisy kierownictwo pozwanej Spółdzielni niewątpliwie naruszało. Są nimi przepisy i wynikające z doświadczenia życiowego zasady gwarantujące bezpieczeństwo w związku z ruchem pojazdów mechanicznych. Naruszenie tych przepisów i zasad polega przede wszystkim na tym (co Sąd pierwszej instancji ustalił), że kierownictwo pozwanej Spółdzielni w osobach członków zarządu przyczyniło się do spożycia przez kierowcę alkoholu przed wypadkiem, i to w godzinach pracy, a następnie nie przeszkodziło mu w uruchomieniu samochodu. Po wtóre naruszenie przepisów i zasad, o których mowa, polega także na zatrudnieniu kierowcy, który nie miał prawidłowego prawa jazdy, wojskowe bowiem uprawnienia do prowadzenia pojazdów mechanicznych nie zastępują cywilnego prawa jazdy.

Rewizja pozwanej Spółdzielni trafnie również zarzuca, że Sąd nie uwidocznił w sentencji wyroku faktu, iż zmarły Stefan Z. przyczynił się do wypadku, a kwestię tę omówił w uzasadnieniu. W ten sposób uzasadnienie wykraczało poza rozstrzygnięcie zawarte w sentencji. Nie można natomiast uznać za trafny poglądu skarżącej, że Sąd powinien był w sentencji określić stopień, w jakim zmarły przyczynił się do wypadku. Zagadnienie to jest zagadnieniem z pogranicza odpowiedzialności co do zasady i odszkodowania, dlatego już choćby z tego względu może być rozstrzygnięte zarówno w wyroku wstępnym, jak i w wyroku końcowym (...).

Wreszcie należy mieć na uwadze, że nawet rozstrzygnięcie w wyroku wstępnym o stopniu przyczynienia się osoby zmarłej czy poszkodowanego do wypadku nie zawsze decyduje o stopniu zmniejszenia odszkodowania. W świetle bowiem przepisów art. 158 k.z. przyczynienie się do wyrządzenia szkody przez poszkodowanego czy też przez osobę, która na skutek wypadku ponosi śmierć, jest tylko jedną z okoliczności (czasem w konkretnym wypadku jedyną) decydującą o wysokości zasądzonego odszkodowania.

Z zasad powyższych, skoro rewizja powodów okazała się w całości, a rewizja pozwanej Spółdzielni w przeważającej części chybiona, Sąd Najwyższy z mocy art. 383 i 386 k.p.c. orzekł jak w sentencji.

OSN 1957 r., Nr 2, poz. 48

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.