Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Uchwała z dnia 1997-10-30 sygn. I KZP 26/97

Numer BOS: 2193235
Data orzeczenia: 1997-10-30
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt I KZP 26/97

Uchwała 7 sędziów z dnia 30 października 1997 r.

W wypadku gdy tymczasowe aresztowanie zastosowano w postępowaniu przygotowawczym i wniesiono już akt oskarżenia do sądu a upływa termin, do którego miało ono trwać oznaczony na podstawie art. 211 § 2 lub przedłużony na podstawie art. 222 § 2 pkt 1 i 2 k.p.k., natomiast nie upłynęły terminy określone w art. 222 § 3 k.p.k., sąd właściwy do rozpoznania sprawy ma obowiązek podjęcia decyzji co do dalszego stosowania tego środka zapobiegawczego, co może wyrazić się w wydaniu postanowienia o jego dalszym stosowaniu (utrzymaniu) na czas oznaczony, nie przekraczający jednak terminów określonych w art. 222 § 3 k.p.k.

Przewodniczący: Prezes SN Zbigniew Doda.

Sędziowie: J. Bratoszewski (sprawozdawca), A. Konopka, H. Kwaśny, L. Paprzycki, J. Skwierawski, M. Sokołowski.

Prokurator Prokuratury Krajowej: R. Stefański.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu wniosku Ministra Sprawiedliwości z dnia 31 lipca 1997 r., przekazanego przez Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego na podstawie art. 16 ust. 3 ustawy o Sądzie Najwyższym z dnia 20 września 1984 r. Dz. U. Nr 45, poz. 241 (tekst jedn. Dz. U. z 1994 r., Nr 13, poz. 48) składowi siedmiu sędziów celem podjęcia uchwały w przedmiocie wyjaśnienia zagadnienia prawnego:

"1) Czy w wypadku zastosowania tymczasowego aresztowania w postępowaniu przygotowawczym i upływie czasu jego trwania określonego zgodnie z art. 211 § 2 k.p.k. już po wniesieniu aktu oskarżenia, sąd ma obowiązek podjęcia z urzędu decyzji co do dalszego stosowania tego środka zapobiegawczego, nawet jeżeli nie zachodzą okoliczności, o których mowa w art. 213 § 1 k.p.k. lub art. 218 k.p.k., a nie upłynęły terminy, o których mowa w art. 222 § 3 k.p.k.

2) Czy w przypadku rozpoznawania wniosku, o którym mowa w art. 214 k.p.k., w trakcie postępowania sądowego, sąd nie uwzględniając go jest zobowiązany do określenia terminu trwania tymczasowego aresztowania?"

uchwalił udzielić odpowiedzi na pytanie pierwsze jak wyżej, odmówił udzielenia odpowiedzi na pytanie drugie.

Uzasadnienie

W przedstawionym na wstępie niniejszej uchwały wniosku Ministra Sprawiedliwości o podjęcie przez Sąd Najwyższy na podstawie art. 13 ust. 3 ustawy w zw. z art. 16 ust. 2 z dnia 20 września 1984 r. o Sądzie Najwyższym (Dz. U. z 1994 r. Nr 13, poz. 48 ze zm.) uchwały, mającej na celu wyjaśnienie wątpliwości powstałych w praktyce na tle rozumienia i stosowania przepisów art. 211 § 2 oraz 222 § 1 i 2 k.p.k., podniesiono, że wątpliwości te zrodziły się na tle uchwały Sądu Najwyższego z dnia 6 lutego 1997 r. I KZP 35/96 (OSNKW 1997, z. 3-4, poz. 23), a zwłaszcza na tle uzasadnienia tej uchwały.

Minister Sprawiedliwości stwierdza w swym wniosku, że o ile obowiązek określenia terminu tymczasowego aresztowania w każdym postanowieniu, a więc i wydanym dopiero w postępowaniu jurysdykcyjnym nie budzi wątpliwości, o tyle rodzą się one wówczas, gdy środek ten zastosowano w toku postępowania przygotowawczego, sprawa wpłynęła z aktem oskarżenia do sądu, i z jednej strony upływają terminy oznaczone zgodnie z art. 211 § 2 k.p.k. w uprzednio wydanym postanowieniu, ale z drugiej strony nie upłynęły jeszcze terminy, o których mowa w art. 222 § 3 k.p.k. Praktyka jest tu niejednolita, gdyż niektóre z sądów stoją na stanowisku, że mimo upływu pierwotnie oznaczonych terminów nie zachodzi potrzeba wydania decyzji co do dalszego stosowania tymczasowego aresztowania, jeżeli nie upływają terminy określone w art. 222 § 3 k.p.k., podczas gdy inne sądy postępują odmiennie.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Problem podniesiony w pytaniu prawnym Ministra Sprawiedliwości był już przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego nie tylko przy sposobności podjęcia uchwały z dnia 6 lutego 1997 r. wskazanej we wniosku (choć tylko pośrednio w uzasadnieniu tej uchwały, gdyż dotyczyła ona nieco innego zagadnienia), ale i znalazł swe rozstrzygnięcie w późniejszej uchwale Sądu Najwyższego, a mianowicie z dnia 2 września 1997 r. I KZP 23/97 (OSNKW 1997, z. 9-10, poz. 73). W tezie tej ostatniej uchwały stwierdzono wprost, że w wypadku, gdy sprawa, w której zastosowano tymczasowe aresztowanie wpłynęła, z aktem oskarżenia do sądu, a upływa uprzednio oznaczony okres tymczasowego aresztowania, sąd ma obowiązek rozważenia potrzeby dalszego stosowania tymczasowego aresztowania i wydania stosownej decyzji w tym przedmiocie. W uzasadnieniu tej uchwały Sąd Najwyższy powołał się w znacznym stopniu na uzasadnienie poprzednio wymienionej uchwały, a przedstawione w obu tych uchwałach argumenty dadzą się streścić następująco:

Przed nowelą do kodeksu postępowania karnego z dnia 29 czerwca 1995 r., gdy tymczasowe aresztowanie w postępowaniu przygotowawczym stosował wyłącznie prokurator, ustawowa regulacja oparta była na założeniu, że podejrzany nie powinien być tymczasowo aresztowany bezterminowo dopóty, dopóki jego sprawa nie znajdzie się w gestii sądu, natomiast obecna regulacja oparta jest na założeniu, że nie może on być w ogóle aresztowany bezterminowo. W obowiązującym przed wspomnianą nowelą stanie prawnym nie było potrzeby określania czasu, do którego ma trwać tymczasowe aresztowanie po wpłynięciu aktu oskarżenia do sądu, gdyż od tej chwili postępowanie wkraczało w stadium, w którym żaden maksymalny termin ustawowy stosowania tego środka nie był przewidziany. Zastosowane w postępowaniu przygotowawczym tymczasowe aresztowanie terminowe przekształcało się w postępowaniu sądowym w bezterminowe. Po wejściu w życie noweli z dnia 29 czerwca 1995 r. stan ten uległ zmianie, gdyż każde tymczasowe aresztowanie jest obecnie "terminowe". Nie można więc przyjąć, że raz wydane postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania zachowuje swoją aktualność po wpłynięciu do sądu aktu oskarżenia, mimo upływu terminu oznaczonego przy zastosowaniu (bądź przedłużeniu) tego środka, gdyż żaden przepis ustawy nie przewiduje w tym zakresie swoistego "automatyzmu".

Przepisy o obowiązku każdorazowego oznaczania terminu trwania tymczasowego aresztowania mają na celu ograniczenie stosowania tego środka, lub przynajmniej ograniczenia jego długotrwałości i przyśpieszenie postępowania w "sprawach aresztowych", spełniając funkcje gwarancyjne, gdyż pozwalają na zaskarżenie kolejnego postanowienia także co do czasu trwania tymczasowego aresztowania. Gdyby przyjąć, że obowiązek skrupulatnego oznaczania i przedłużenia czasu tymczasowego aresztowania istnieje tylko w toku postępowania przygotowawczego, a miałby ustawać w postępowaniu sądowym po wniesieniu aktu oskarżenia, to mogłoby to doprowadzić nie tylko do nierównego traktowania oskarżonych, ale wręcz do absurdu. W postępowaniu przygotowawczym oskarżony miałby bowiem możliwość zaskarżenia każdego postanowienia o zastosowaniu lub przedłużeniu tymczasowego aresztowania, podczas gdy po skierowaniu aktu oskarżenia do sądu byłby on tej możliwości w ogóle pozbawiony.

Obowiązku określenia w każdym postanowieniu o zastosowaniu (rozumianym szeroko) tymczasowego aresztowania okresu, do którego ma ono trwać, nie wprowadzono bez potrzeby, lecz po to, by dalsze stosowanie tego środka po upływie tego okresu mogło być poddane stosownej kontroli. Dotyczy to nie tylko sytuacji, gdy środek ten zastosowano w postępowaniu przygotowawczym, ale także i w postępowaniu sądowym.

To, że w art. 222 § 3 k.p.k. przewidziano maksymalne terminy tymczasowego aresztowania łącznie dla postępowania przygotowawczego i sądowego, w art. 222 § 1 i 2 k.p.k. zaś przewidziano jedynie przedłużenie tymczasowego aresztowania w toku postępowania przygotowawczego, wcale nie oznacza, że obowiązek taki nie istnieje już po wpłynięciu aktu oskarżenia do sądu.

Przytoczone argumenty zawarte w uzasadnieniu obu omawianych uchwał Sąd Najwyższy, w powiększonym składzie, w pełni podziela.

Za szczególnie ważki argument, przemawiający za słusznością zajętego stanowiska, uznać należy to, że o ile w poprzednim stanie prawnym Sąd Najwyższy władny był przedłużać okres tymczasowego aresztowania tylko w odniesieniu do postępowania przygotowawczego, o tyle obecnie jego decyzja może odnosić się także do postępowania sądowego. Okoliczność ta wzmacnia argumentację, że nawet w wypadku zastosowania tymczasowego aresztowania po raz pierwszy dopiero w postępowaniu sądowym istnieje konieczność oznaczenia czasu jego trwania (co nie budzi wątpliwości - jak stwierdza się we wniosku Ministra Sprawiedliwości), a w konsekwencji tego istnieje także konieczność wydania stosownej decyzji o dalszym stosowaniu tego środka po upływie pierwotnie oznaczonego okresu, niekiedy zaś nawet przez Sąd Najwyższy. W tym ostatnim wypadku Sąd Najwyższy musi wypowiedzieć się co do czasu jego stosowania. Nie powinno więc budzić wątpliwości, że konieczność taka zachodzi także wtedy, gdy początkowy okres (choćby bardzo krótki) przypada na czas trwania postępowania przygotowawczego, a następny okres na czas trwania postępowania sądowego po wpłynięciu aktu oskarżenia do sądu, upływa zaś pierwotnie oznaczony okres trwania tego środka. W obu bowiem wypadkach gestorem sprawy jest sąd, a nie widać żadnych racjonalnych powodów, by różnicować uprawnienia oskarżonego, a także zakres kontroli odwoławczej nad zastosowanym tymczasowym aresztowaniem (i czasem jego trwania), w zależności od tego, na jakim etapie postępowania je zastosowano.

Na podkreślenie zasługuje także argument, że obowiązek oznaczania w każdym postanowieniu o zastosowaniu tymczasowego aresztowania terminu, do którego ma ono trwać, ma bardzo doniosłe znaczenie. Upływ bowiem terminu, na który środek ten zastosowano, powoduje, że w wypadku niewydania stosownej decyzji o jego przedłużeniu dalsze trwanie tymczasowego aresztowania następowałoby bez podstawy prawnej.

Nie sposób zresztą nie dostrzec tego, że ustawowa regulacja zawarta w art. 211 § 2 i art. 222 § 1-4 k.p.k. ma jakby dwa wymiary. Pierwszy z nich dotyczy czasu trwania tymczasowego aresztowania wyznaczonego treścią decyzji, określającej nie tylko podstawę pozbawienia wolności, ale i konkretny okres, w którym to pozbawienie wolności ma trwać na podstawie tej decyzji. Drugi wymiar tej regulacji wiąże się nie z treścią konkretnej decyzji sądu, lecz wynika z ustawowego unormowania dopuszczalnych okresów stosowania tymczasowego aresztowania, w którym nacisk położony jest na to, kto - jaki sąd - i na jakich podstawach podejmuje decyzje w przedmiocie stosowania tymczasowego aresztowania po upływie owych okresów. Przewidziane w art. 222 § 3 k.p.k. okresy stanowią właśnie (w zestawieniu z art. 222 § 4 k.p.k.) o rozgraniczeniu kompetencji między Sądem Najwyższym a sądami niższego rzędu, jednakże wcale nie oznaczają one, by czas tymczasowego aresztowania określony w konkretnej, indywidualnej decyzji sądowej, doznawał w ten sposób jakiegoś generalnego zmodyfikowania z mocy ustawy, i to tylko dlatego, że sprawa znalazła się w postępowaniu jurysdykcyjnym. Gdyby wolą ustawodawcy była tego rodzaju modyfikacja, to ustawa zawierałaby wyraźne unormowanie w tym względzie - tak jak to uczyniono w art. 10a ustawy z dnia 10 grudnia 1995 r. wprowadzającej zmiany m.in. do kodeksu postępowania karnego (Dz. U. Nr 154, poz. 793). W przepisie tym przewidziano bowiem utrzymanie tymczasowego aresztowania zastosowanego przed dniem 4 sierpnia 1996 r. a przekraczającego terminy określone w art. 222 § 2 pkt 2 i § 3 k.p.k. "do czasu rozpoznania przez Sąd Najwyższy wniosku o przedłużenie stosowania tego środka na podstawie art. 222 § 4 k.p.k.". Podobną regulację ustawową przewidziano zresztą w kolejnej noweli do kodeksu postępowania karnego, a mianowicie w art. 2 ust. 2 ustawy z dnia 6 grudnia 1996 r. (Dz. U. Nr 155, poz. 757).

Istotne jest jednak to, że obowiązujące przepisy kodeksu postępowania karnego nie dają żadnych podstaw do tego, by dopatrywać się automatyzmu polegającego na tym, że z chwilą wniesienia aktu oskarżenia następuje przekształcenie tymczasowego aresztowania z "terminowego" na "bezterminowe".

Podkreślić wreszcie należy, że gdyby przyjąć odmienny punkt widzenia, to wynikająca nie tylko ze standardów międzynarodowych ale i z wewnętrznego ustawodawstwa tendencja, by sprawy osób tymczasowo aresztowanych znajdowały rozstrzygnięcie w "rozsądnym terminie", nie miałaby odpowiedniego zabezpieczenia. Jeżeli chodzi bowiem o postępowanie przygotowawcze, to obowiązywałyby szczególne rygory, nakazujące szybkie postępowanie w tych sprawach i poddanie ich kontroli sądu pod tym kątem, czy zachodziły "szczególne okoliczności nie pozwalające ukończyć postępowania przygotowawczego w pierwotnie oznaczonym terminie" (art. 222 § 2 k.p.k.), podczas gdy po wpłynięciu aktu oskarżenia do sądu sprawa szybkości tego postępowania i - co ważniejsze - długotrwałości tymczasowego aresztowania nie podlegałaby żadnej kontroli. Prowadziłoby to do paradoksu, polegającego na tym, że im szybciej prokurator przeprowadziłby postępowanie przygotowawcze, w toku którego zastosowano tymczasowe aresztowanie, które podlegało instancyjnej kontroli, tym dłużej można by utrzymać ten środek w postępowaniu sądowym, bez kontroli instancyjnej. Przypomnieć bowiem należy, że obecnie na odmowę uwzględnienia przez sąd wniosku o uchylenie tymczasowego aresztowania, złożonego na podstawie art. 214 k.p.k., zażalenie już nie przysługuje. Tymczasem o tym, jak wielką wagę przywiązuje się do szybkości postępowania w "sprawach aresztowych", jednoznacznie świadczy treść art. 222 § 4 k.p.k. nie tylko przenosząca kompetencje do przedłużenia tymczasowego aresztowania trwającego ponad okresy wymienione w art. 222 § 3 k.p.k. na Sąd Najwyższy, ale i znacznie ograniczająca podstawy takiego przedłużenia. W tej sytuacji argument przytoczony we wniosku Ministra Sprawiedliwości, że przewidziany w art. 299 § 1 pkt 6 k.p.k. obowiązek wniesienia sprawy przez prezesa sądu na posiedzenie w celu wydania postanowienia co do środka zapobiegawczego wcale nie oznacza, by obowiązek ten istniał w każdej "sprawie aresztowej", nie ma znaczenia dla rozpatrywanej tu kwestii. Przepis ten statuuje bowiem generalną zasadę, że w przewidzianych w nim wypadkach prezes sądu wnosi sprawę na posiedzenie, "gdy zachodzi potrzeba rozstrzygnięcia przekraczającego jego uprawnienia", ale ani nie określa bliżej, ani nie przesądza tego, kiedy taka potrzeba zachodzi. O ile zaś można zgodzić się z twierdzeniem, że potrzeba taka nie zawsze zachodzi po wpłynięciu "sprawy aresztowej", bo przecież może zdarzyć się, iż oznaczony uprzednio termin tymczasowego aresztowania jest jeszcze dość odległy, o tyle nie można zgodzić się, by potrzeba taka nie istniała, gdy termin ten jest bliski. Wówczas bowiem potrzeba taka jest ewidentna - z przyczyn, o których była mowa.

Podsumowując powyższe wywody Sąd Najwyższy uznał, że na przedstawione w pkt 1 wniosku Ministra Sprawiedliwości pytanie należy udzielić odpowiedzi jak na wstępie.

Jeżeli chodzi o pytanie sformułowane w pkt 2 wniosku Ministra Sprawiedliwości, to w świetle argumentów przedstawionych w odniesieniu do pytania pierwszego, uznać je należy za nie wymagające zasadniczej wykładni ustawy. Skoro bowiem Sąd Najwyższy stwierdził, że podstawową przesłanką uzasadniającą konieczność wydania decyzji co do dalszego stosowania tymczasowego aresztowania jest upływ okresu, na który środek ten zastosowano, to oczywiste jest, że należy to uczynić wtedy, gdy okres ten upływa albo jest bliski. To zaś, czy wydanie stosownej decyzji nastąpi w postaci odrębnego postanowienia, czy nawet w jednym postanowieniu wydanym przy sposobności rozpoznawania (i nieuwzględnienia) wniosku o uchylenie tymczasowego aresztowania, nie jest istotne, byleby nastąpiło w odrębnej części tego postanowienia, gdyż jest ono zaskarżalne (art. 212 k.p.k.), w odróżnieniu od decyzji o nieuwzględnieniu przez sąd wniosku złożonego o uchylenie lub zmianę tymczasowego aresztowania, która nie jest zaskarżalna (art. 214 k.p.k.).

OSNKW 1997 r., Nr 11-12, poz. 89

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.