Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Uchwała z dnia 1998-04-23 sygn. I KZP 2/98

Numer BOS: 2193129
Data orzeczenia: 1998-04-23
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Sygn. akt I KZP 2/98

Uchwała z dnia 23 kwietnia 1998 r.

Wydanie pierwszego wyroku przez sąd pierwszej instancji nie dezaktualizuje, wynikającego z art. 211 § 2 k.p.k., obowiązku określenia przez sąd terminu, do którego ma trwać tymczasowe aresztowanie. Termin ten określa w postanowieniu sąd, do którego dyspozycji pozostaje oskarżony, w wypadku zaś ewentualnego, późniejszego przekazania sprawy prokuratorowi do uzupełnienia postępowania przygotowawczego, sąd właściwy do rozpoznania sprawy w pierwszej instancji.

Przewodniczący: sędzia S. Zabłocki (sprawozdawca).

Sędziowie: J. Mikos, J. Skwierawski.

Prokurator Prokuratury Krajowej: R. Stefański.

Sąd Najwyższy w sprawie Jana S., po rozpoznaniu przekazanego na podstawie art. 390 § 1 k.p.k. przez Sąd Apelacyjny w Lublinie, postanowieniem z dnia 7 stycznia 1998 r. II AKz 11/98, zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy:

"Czy w przypadku tymczasowego aresztowania zastosowanego wobec oskarżonego w dacie przed wydaniem pierwszego wyroku przez sąd pierwszej instancji i nie uchylonego po wydaniu tego wyroku, należy w sytuacji, gdy po wydaniu wyroku upływa termin (do którego zastosowano ten środek) wskazany w postanowieniu o zastosowaniu tymczasowego aresztowania (postanowieniem o przedłużeniu tymczasowego aresztowania lub dalszym stosowaniu), wydać postanowienie określające termin, do którego aresztowanie ma trwać?"

uchwalił udzielić odpowiedzi jak wyżej.

Uzasadnienie

Zagadnienie prawne, które Sąd Apelacyjny w Lublinie przekazał na podstawie art. 390 § 1 k.p.k. do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu, powstało na tle następującej konfiguracji procesowej.

Prokurator Rejonowy w L., postanowieniem z dnia 4 marca 1996 r., zastosował wobec Jana S., podejrzanego o popełnienie przestępstwa określonego w art. 210 § 2 k.k., środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, następnie zaś w dniu 21 maja 1996 r. wniósł do Sądu Wojewódzkiego w L. akt oskarżenia przeciwko Janowi S., zarzucając mu m.in. popełnienie przestępstwa zakwalifikowanego z art. 210 § 2 k.k. i art. 158 § 1 k.k. w zw. z art. 10 § 2 k.k. i w zw. z art. 60 § 1 k.k.

Sąd Wojewódzki w L., wyrokiem z dnia 30 stycznia 1997 r., uznał Jana S. za winnego zarzucanego mu czynu i przyjmując za podstawę skazania art. 210 § 2 k.k. i art. 158 § 1 k.k. w zw. z art. 10 § 2 k.k. i art. 60 § 1 k.k. wymierzył oskarżonemu - na podstawie art. 210 § 2 k.k. w zw. z art. 10 § 3 k.k. i art. 60 § 1 k.k. - karę 7 lat pozbawienia wolności, 1.000 złotych grzywny oraz karę dodatkową pozbawienia praw publicznych na 5 lat.

Od powyższego wyroku apelację złożył obrońca oskarżonego. W wyniku rozpoznania tego środka odwoławczego, Sąd Apelacyjny w L. wyrokiem z dnia 17 kwietnia 1997 r. uchylił zaskarżone orzeczenie i sprawę Jana S. przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w L.

Sąd Wojewódzki w L., postanowieniem z dnia 9 grudnia 1997 r., uznał, że zachodzi potrzeba dalszego stosowania wobec Jana S. środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania do dnia 30 czerwca 1998 r. Na postanowienie to zażalenie złożył oskarżony. Sąd Apelacyjny w L. uznał zaś, iż rozpoznanie złożonego przez oskarżonego zażalenia zależy od tego, jak zostanie rozstrzygnięte zagadnienie prawne, przedstawione w formie cytowanego wyżej pytania.

Z uzasadnienia postanowienia Sądu Apelacyjnego, w którym zawarte zostało wystosowane pytanie, przebija wyraźna preferencja dla określonego kierunku rozstrzygnięcia sformułowanego zagadnienia prawnego, albowiem sąd ten stwierdza m.in., że "...oskarżony tymczasowo aresztowany, niezależnie od fazy postępowania karnego (postępowanie przygotowawcze, postępowanie przed sądem pierwszej instancji, postępowanie międzyinstancyjne, czy też postępowanie po uchyleniu wyroku), ma prawo znać termin, do którego aresztowanie ma trwać, a zatem sąd w każdej z wymienionych faz postępowania musi wydać postanowienie określające ten termin". Zgoła odmienne stanowisko zaprezentował w swym pisemnym wniosku prokurator Prokuratury Krajowej, optując za udzieleniem odpowiedzi, iż: "W wypadku, gdy sąd pierwszej instancji po wydaniu wyroku nie uchyla zastosowanego wcześniej tymczasowego aresztowania, nie ma obowiązku oznaczenia jego terminu", albowiem - jego zdaniem - ustawa limituje okres tymczasowego aresztowania w postępowaniu sądowym tylko w stadium poprzedzającym wydanie pierwszego wyroku przez sąd pierwszej instancji.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Prawdą jest, że niektórzy przedstawiciele doktryny stwierdzają, iż rygorom ścisłego oznaczenia okresu trwania pozbawienia wolności nie podlega tymczasowe aresztowanie w toku postępowania toczącego się po uchyleniu wyroku przez sąd odwoławczy i przekazaniu sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania (zob. np. S. Waltoś: Proces karny. Zarys systemu, Warszawa 1996, s. 387). Podzielając ten kierunek rozumowania nie sposób byłoby przyjąć odmiennego rozwiązania i dla tego etapu postępowania, jakim jest tzw. postępowanie międzyinstancyjne. Taki punkt widzenia zaprezentowano też we wniosku Prokuratury Krajowej, złożonym w niniejszej sprawie. Z treści art. 222 § 3 k.p.k. we wniosku tym wyprowadzana jest teza, że po wydaniu pierwszego wyroku przez sąd pierwszej instancji ustawa nie określa terminów trwania najsurowszego środka zapobiegawczego, co w konsekwencji ma rzekomo oznaczać, iż "...po wydaniu pierwszego wyroku przez sąd pierwszej instancji tymczasowe aresztowanie z terminowego przekształca się w bezterminowe".

Zgoła odmienny pogląd zdaje się wynikać z uzasadnienia uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 30 października 1997 r. I KZP 26/97 (OSNKW 1997, z. 11-12, poz. 89). Pamiętając o tym, że uchwała ta wydana została w konfiguracji procesowej odmiennej od tej, z którą mamy do czynienia w niniejszej sprawie, nie sposób jednak nie zwrócić uwagi na dwa bardzo charakterystyczne fragmenty zawarte w pkt 1 uzasadnienia tej uchwały. W jednym z nich Sąd Najwyższy stwierdza, że przed nowelą do kodeksu postępowania karnego z dnia 29 czerwca 1995 r. zastosowane w postępowaniu przygotowawczym tymczasowe aresztowanie przekształcało się w postępowaniu sądowym w bezterminowe, zaś "...po wejściu w życie noweli z dnia 29 czerwca 1995 r. stan ten uległ zmianie, gdyż każde tymczasowe aresztowanie jest obecnie «terminowe»". W drugim zaś fragmencie Sąd Najwyższy konstatuje, że "...obecna regulacja oparta jest na założeniu, że nie może on (tj. oskarżony - uwaga SN) być w ogóle aresztowany bezterminowo".

Pogląd, że wydanie pierwszego nieprawomocnego wyroku przez sąd pierwszej instancji nie dezaktualizuje wynikającego z art. 211 § 2 k.p.k. obowiązku określenia przez sąd terminu, do którego tymczasowe aresztowanie ma trwać, wyrażony jest zupełnie już jednoznacznie w niektórych nie publikowanych judykatach Sądu Najwyższego (por. np. końcowe fragmenty uzasadnienia postanowienia z dnia 26 lutego 1998 r. V KO 14/98).

Dostrzegając zasadniczą rozbieżność sygnalizowanych wyżej stanowisk, stwierdzić należy, że opowiedzenie się na rzecz pierwszego, czy też drugiego z nich i dokonanie wykładni określającej wzajemną relację między art. 211 § 2 k.p.k. oraz art. 222 § 3 i 4 k.p.k. w ich obecnym brzmieniu, zależy przede wszystkim od tego, jaką wagę przykładać będziemy do założenia o charakterze fundamentalnym, a mianowicie do tego, iż człowiek pozbawiony wolności zawsze ma prawo wiedzieć, jak długo owo pozbawienie wolności - niezależnie od tego, jaka jest jego podstawa prawna - będzie trwało.

Zdaniem składu orzekającego w niniejszej sprawie, założenia powyższego nie sposób wręcz przecenić, co w rezultacie prowadzić musi do opowiedzenia się za drugim, z wyżej zarysowanych, stanowiskiem. Jeśli wziąć bowiem pod uwagę sytuację oskarżonego po uchyleniu wyroku, czy to w wyniku rozpoznania apelacji, czy nawet w wyniku rozpoznania kasacji, rysuje się ona następująco: gdyby nie obowiązek, wynikający z treści art. 211 § 2 k.p.k., oskarżony ów nie znałby czasu przebywania w warunkach pozbawienia wolności. Wbrew pozorom nie inaczej przedstawia się sytuacja oskarżonego w toku postępowania międzyinstancyjnego. Zauważyć bowiem należy, że podstawą pozbawienia wolności oskarżonego jest w tej fazie postępowania bynajmniej nie nieprawomocny wyrok, ale właśnie postanowienie o stosowaniu najsurowszego środka zapobiegawczego. A zatem i w tej fazie postępowania powinno - zdaniem Sądu Najwyższego - następować precyzyjne oznaczenie czasu, w jakim tymczasowe aresztowanie stanowić będzie podstawę prawną pozbawienia oskarżonego wolności.

Jeśli zważy się fakt, że po uchyleniu nieprawomocnego wyroku nie istnieje już żadne orzeczenie skazujące, zaś przed uprawomocnieniem się wyroku podstawę prawną pozbawienia oskarżonego wolności stanowi nie ten wyrok (który, jako nieprawomocny, nie może wszak podlegać wykonaniu), lecz wydane uprzednio postanowienie o tymczasowym aresztowaniu, łatwo dostrzec, iż obowiązek oznaczenia - również po wydaniu wyroku przez sąd pierwszej instancji, ale przed upływem okresu, który został oznaczony w ostatnim z wydanych postanowień w przedmiocie stosowania tego środka - terminu, do którego tymczasowe aresztowanie ma trwać, ma bardzo doniosłe znaczenie. Upływ bowiem terminu, na który ten środek zastosowano, powoduje, że w wypadku niewydania stosownej decyzji o jego przedłużeniu, dalsze trwanie tymczasowego aresztowania następowałoby bez podstawy prawnej. Z treści art. 222 § 3 k.p.k. w żadnej mierze nie można wyprowadzić normy, że po wydaniu pierwszego wyroku przez sąd pierwszej instancji tymczasowe aresztowanie kontynuowane być może - niezależnie od jego dotychczasowych "rozmiarów" - czy wręcz jest, z mocy samego prawa. Takie odczytanie przepisu art. 222 § 3 k.p.k. stanowiłoby jego nadinterpretację, przeprowadzoną na niekorzyść oskarżonego. Fakt, że nastąpienie jakiejś czynności procesowej przekształca tymczasowe aresztowanie, znajdujące dotychczas podstawę prawną w konkretnym orzeczeniu sądowym, w tymczasowe pozbawienie wolności trwające (choćby tylko do momentu dokonania innej czynności) "z mocy samego prawa", musiałby znajdować wyraźną legitymizację w przepisie o randze ustawowej. Taką właśnie wyjątkową podstawę utrzymania tymczasowego aresztowania z mocy samego prawa przewidywał art. 10a ust. 1 ustawy z dnia 1 grudnia 1995 r. zmieniającej ustawę o zmianie kodeksu postępowania karnego... (Dz. U. Nr 154, poz. 793) oraz art. 2 ust. 2 ustawy z dnia 6 grudnia 1996 r. o zmianie ustawy - kodeks postępowania karnego (Dz. U. Nr 155, poz. 757). Z całym naciskiem podkreślić należy, że jedynie zupełnie wyjątkowa sytuacja, która towarzyszyła zmianom legislacyjnym wprowadzonym tzw. dużą nowelą do k.p.k., czyli ustawą z dnia 29 czerwca 1995 r. (Dz. U. Nr 89, poz. 443 ze zm.) usprawiedliwiać mogła wprowadzenie w pewnej kategorii spraw instytucji "trwania aresztu z mocy ustawy". Ponieważ rozwiązanie takie ma wysoce antygwarancyjny charakter, mogło ono być wprowadzone jedynie na okres przejściowy. Niekorzystnie działających na prawa oskarżonego norm o charakterze wyjątkowym nie można wyprowadzać w drodze wykładni. Musiałyby one znaleźć swój wyraz w jednoznacznym zapisie ustawowym. Z treści art. 222 § 3 w zw. z art. 222 § 4 k.p.k. trudno zaś wyczytać cokolwiek poza tym, że w trakcie "pierwszego" procesu rozpoznawczego kompetencje sądu - właściwego do rozpoznania sprawy - w zakresie przedłużania okresu tymczasowego aresztowania limitowane są okresami, o których mowa w § 3, zaś przedłużenia aresztu na dalszy okres oznaczony może dokonać jedynie Sąd Najwyższy, w wypadku zaistnienia przesłanek szczególnych, o których mowa w § 4 in fine. W szczególności zaś żaden z powyższych przepisów odczytywany oddzielnie, czy też oba te przepisy odczytywane łącznie, nie stanowią, że po wydaniu pierwszego wyroku przez sąd pierwszej instancji tymczasowe aresztowanie - stosowane dotychczas przez sąd właściwy lub przedłużane już przez Sąd Najwyższy - trwa nadal z mocy prawa poza okres oznaczony w ostatnim z postanowień poświęconych temu przedmiotowi, aż do uprawomocnienia się wyroku lub do wydania orzeczenia o uchyleniu aresztu.

Uwzględniając ponadto argument a rubrica, stwierdzić należy w konkluzji tej części rozważań, że przepisem "wiodącym" jest art. 211 § 2 k.p.k., zgodnie z którym każde tymczasowe pozbawienie wolności - niezależnie od fazy procesu - ma mieć rzeczywiście charakter tymczasowy, a więc wymaga określenia terminu, do którego aresztowanie ma trwać. Areszt "bezterminowy", a więc "nie oznaczony", przeczyłby istocie "tymczasowego" pozbawienia wolności w fazie przed uprawomocnieniem się wyroku. Przepisy art. 222 § 1-4 k.p.k. określają natomiast uprawnienia kompetencyjne: jaki sąd, na jakie okresy, na jakich podstawach podejmuje decyzje w przedmiocie stosowania tymczasowego aresztowania. Z treści art. 222 § 3 i 4 k.p.k. odczytać można i należy ponadto normę, zgodnie z którą "podział kompetencji" pomiędzy sądem właściwym do rozpoznania sprawy, a Sądem Najwyższym, obowiązuje jedynie do wydania pierwszego wyroku przez sąd pierwszej instancji. Do zagadnienia tego wypadnie powrócić w końcowej części niniejszej uchwały. I nic poza powyższymi uprawnieniami kompetencyjnymi z treści analizowanych przepisów nie wynika. W szczególności zaś nie "uchylają" one generalnego obowiązku, dotyczącego precyzyjnego określenia terminu końcowego tymczasowego aresztowania, sformułowanego w art. 211 § 2 k.p.k.

W tym kontekście celne jest spostrzeżenie zawarte w uzasadnieniu postanowienia Sądu Apelacyjnego zawierającego pytanie prawne. W istocie, inne ujęcie wzajemnej relacji pomiędzy art. 211 § 2 k.p.k. a art. 222 § 1-4 k.p.k. prowadziłoby do sytuacji odmiennego traktowania osób oskarżonych, w zależności od fazy procesu, w której areszt następuje. W szczególności inna byłaby sytuacja osób tymczasowo aresztowanych przed wydaniem wyroku (gdy areszt ma być kontynuowany po wydaniu wyroku), inna sytuacja zaś tych osób, które aresztowane zostają po wydaniu nieprawomocnego wyroku, na podstawie art. 217 § 2 k.p.k. Co do tych ostatnich nie może wszak ulegać wątpliwości, że niezależnie od "oznaczenia" w nieprawomocnym wyroku kary ("...nie niższej niż 3 lata"), konieczne byłoby określenie, na podstawie art. 211 § 2 k.p.k. - w wydawanym postanowieniu o zastosowaniu tymczasowego aresztowania - terminu, do którego aresztowanie ma trwać.

Podkreślenia wymagają ponadto - w ślad za rozumowaniem zaprezentowanym w uzasadnieniu cytowanej już uchwały składu siedmiu sędziów SN z dnia 30 października 1997 r. - dwa wątki argumentacyjne. Przepisy o obowiązku każdorazowego oznaczania terminu tymczasowego aresztowania mają na celu ograniczenie stosowania tego środka, lub przynajmniej ograniczenie jego długotrwałości i przyspieszenie postępowania w "sprawach aresztowych", spełniając tym samym istotne funkcje gwarancyjne. Wzgląd ten nie traci na znaczeniu po wydaniu nieprawomocnego wyroku, a tym bardziej po jego ewentualnym uchyleniu i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania. Z istoty rzeczy przyjęcie założenia o przekształcaniu się aresztowania, po wydaniu pierwszego wyroku przez sąd pierwszej instancji, w "bezterminowe", aczkolwiek nadal jeszcze tylko tymczasowe, pozbawienie wolności - mogłoby działać demobilizująco, np. w aspekcie sprawności czynności podejmowanych w toku postępowania międzyinstancyjnego, czy szybkości skierowania sprawy na wokandę w sądzie odwoławczym. Jeszcze istotniejsze znaczenie ma obowiązek precyzyjnego określania terminu, do którego aresztowanie ma trwać, w postanowieniach wydawanych po ewentualnym uchyleniu wyroku i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania. Takie rozwiązanie gwarantuje oskarżonemu - z uwagi na treść art. 212 k.p.k. - kontrolę instancyjną przedłużającego się aresztowania. Tymczasem podzielenie stanowiska, że po uchyleniu sprawy do ponownego rozpoznania potrzeba dalszego stosowania najsurowszego środka zapobiegawczego podlega weryfikacji jedynie "z urzędu" (w trybie art. 213 § 1 k.p.k.) lub po złożeniu przez oskarżonego wniosku (na podstawie art. 214 k.p.k.), praktycznie pozbawiłoby oskarżonego szans na poddanie stanowiska sądu pierwszej instancji kontroli odwoławczej. Po noweli do k.p.k. z dnia 6 grudnia 1996 r. na odmowę uwzględnienia przez sąd wniosku o uchylenie tymczasowego aresztowania zażalenie wszak nie przysługuje (art. 214 k.p.k. in fine).

Odrębnym zagadnieniem jest to, że urealnienie kontroli instancyjnej postanowień wydawanych na podstawie art. 211 § 2 k.p.k., w szczególności po przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania, powinno przejawić się w zakreśleniu - co do tego etapu postępowania - maksymalnych okresów, na które "jednorazowo" mogłoby zostać przedłużone tymczasowe aresztowanie przez sąd określony w tezie niniejszej uchwały. Tego rodzaju rozwiązanie może być jednak rozważane jedynie w aspekcie postulatu de lege ferenda, albowiem nie jest ono przewidziane w obowiązującym kodeksie postępowania karnego. Jak zaś już wyżej wspomniano w uzasadnieniu niniejszej uchwały, zestawienie treści § 4 art. 222 k.p.k. z treścią § 3 tego samego przepisu prowadzi do wniosku, że Sąd Najwyższy jest właściwy do przedłużania aresztów "najdłuższych" (tj. przekraczających rok i 6 miesięcy w sprawach o występki i 2 lata w sprawach o zbrodnie) tylko do chwili wydania pierwszego wyroku przez sąd pierwszej instancji. W następnych fazach procesu, uprawnienia decyzyjne co do dalszego stosowania tymczasowego aresztowania kształtowane są już według reguł ogólnych. Tak więc w fazie postępowania międzyinstancyjnego okres tymczasowego aresztowania ma prawo przedłużyć (i to nawet na czas przekraczający odpowiednio półtora roku lub dwa lata) sąd pierwszej instancji, jeśli dotychczas oznaczony okres ekspiruje przed przesłaniem akt do sądu odwoławczego, lub sąd odwoławczy, jeśli okres ten ekspiruje w momencie, gdy oskarżony przekazany już został do jego dyspozycji. Po ewentualnym uchyleniu wyroku, jeśli dotychczas zakreślony okres tymczasowego aresztowania ekspiruje przed przekazaniem oskarżonego z powrotem do dyspozycji sądu pierwszej instancji, omawiane kompetencje ma sąd odwoławczy, jeśli zaś ekspiruje on po tym terminie - ponownie powracają one w gestię sądu pierwszej instancji. Wreszcie w wypadku, gdy zakreślony - ostatnim z wydanych postanowieniem - okres tymczasowego aresztowania ekspiruje po ewentualnym uchyleniu wyroku i przekazaniu sprawy prokuratorowi do uzupełnienia postępowania przygotowawczego, dalszego przedłużenia okresu stosowania tego środka władny jest dokonać sąd właściwy do rozpoznania sprawy.

Na koniec wypada podać rozwiązanie, za którym opowiedział się Sąd Najwyższy w niniejszej uchwale, weryfikacji w świetle standardów związanych z treścią Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz orzecznictwa organów strasburskich. Zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem tych organów, pozbawienie wolności osoby skazanej w pierwszej instancji może być analizowane na podstawie art. 5 ust. 1 lit. a Konwencji również wtedy, gdy prawo krajowe uznaje je jako tymczasowe aresztowanie ze względu na procedurę odwoławczą od wyroku skazującego (tak np. orzeczenie Wemhoff v. Niemcy z dnia 27 czerwca 1968 r., A. 6 § 20, a ostatnio raport Tsirlis i Kouloumpar v. Grecja z dnia 7 marca 1996 r., skarga nr 19233/91 i 19234/91, RDJ 1997). Charakterystyczne jest jednak to, że powyższe stanowisko kontestowane jest przez coraz większą liczbę sędziów. Tak np. w drugiej z cyt. wyżej spraw zdanie odrębne złożyły już 4 osoby, stwierdzając, że "pozbawienie wolności po wydaniu wyroku skazującego w I instancji powinno być uważane za tymczasowe aresztowanie w rozumieniu art. 5 ust. 1 lit. c tak długo, jak długo prawo krajowe zawiesza ostateczne skazanie do czasu rozpatrzenia apelacji" (por. bliżej M. Nowicki: Europejska Konwencja Praw Człowieka. Wybór orzecznictwa, Warszawa 1998, poz. 264, s. 60 oraz poz. 397, s. 89). Nie ulega, zdaniem Sądu Najwyższego, wątpliwości to, że właśnie ten ostatni pogląd będzie już niedługo dominował i będzie on przyjmowany w orzecznictwie strasburskim jako standard. Jeśli zaś tak, to konieczne jest również w odniesieniu do tzw. aresztów międzyinstancyjnych oraz w konsekwencji i do aresztów trwających po przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania stosowanie kryterium ścisłego określenia czasu trwania pozbawienia wolności, co sprzeciwia się takiej wykładni, w świetle której w polskim systemie prawnym stosowany byłby areszt o charakterze "bezterminowym".

Z wszystkich wyżej omówionych względów stwierdzić należy, że wydanie pierwszego wyroku przez sąd pierwszej instancji nie dezaktualizuje, wynikającego z art. 211 § 2 k.p.k., obowiązku określenia przez sąd terminu, do którego ma trwać tymczasowe aresztowanie. Termin ten określa w postanowieniu sąd, do którego dyspozycji pozostaje oskarżony, w wypadku zaś ewentualnego, późniejszego przekazania sprawy prokuratorowi do uzupełnienia postępowania przygotowawczego, sąd właściwy do rozpoznania sprawy w pierwszej instancji.

OSNKW 1998 r., Nr 5-6, poz. 24

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.