Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1974-01-21 sygn. III KR 356/73

Numer BOS: 2191470
Data orzeczenia: 1974-01-21
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III KR 356/73

Wyrok z dnia 21 stycznia 1974 r.

  1. Wysokość niedoboru w przedsiębiorstwie handlowym wykazana na podstawie remanentu przeprowadzonego bezpośrednio po dokonaniu w nim zaboru mienia sama przez się nie świadczy o wartości zagarniętego mienia.
  2. Przez wykorzystanie tej samej trwałej sposobności rozumieć należy działalność będącą wyzyskaniem jednej i tej samej sytuacji, w której znajduje się sprawca i która mu stwarza trwałą okazję powtarzania czynów zabronionych danego rodzaju.

Przewodniczący: sędzia dr K. Mioduski. Sędziowie: M. Paluch, J. Gaj (sprawozdawca).

Prokurator Prokuratury Generalnej: E. Lewandowska.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 21 stycznia 1974 r. sprawy Henryka M., Zenona B. i Andrzeja Antoniego R., oskarżonych z art. 201, 208 i 214 § 2 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez obrońców oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z dnia 2 czerwca 1973 r.,

przyjmując, że łączna wartość zagarniętych przez oskarżonego Henryka M. pieniędzy i towaru wynosi 115.736,80 zł, z tą zmianą zaskarżony wyrok co do tego oskarżonego oraz co do oskarżonych Zenona B. i Andrzeja Antoniego R. utrzymał w mocy (...).

Uzasadnienie

Co do rewizji oskarżonego Andrzeja Antoniego R.

(...) Zarzuty rewizji dotyczące błędnego ustalenia wartości zagarniętego przez oskarżonego przy współudziale Zenona B. i Henryka M. mienia w kiosku i sklepach spożywczych w J., G. i N. są nieuzasadnione.

Wysokość niedoboru w przedsiębiorstwie handlowym wykazana na podstawie remanentu przeprowadzonego bezpośrednio po dokonaniu w nim zaboru mienia sama przez się nie świadczy o wartości zagarniętego mienia. Jeżeli jednak zostanie udowodniony fakt kradzieży w sklepie i w związku z tym ubytek towarów, a nie ma żadnych danych, które by ten ubytek tłumaczyły nieprawidłowością dokumentacji remanentowej albo innymi konkretnymi faktami, sąd opierając się na całokształcie dowodów w danej sprawie może zgodnie ze swym przekonaniem ustalić, że cały ten ubytek został spowodowany daną kradzieżą.

Co do czynu opisanego w pkt VI zaskarżonego wyroku (włamanie do sklepu spożywczego w J.) Sąd Wojewódzki prawidłowo ustalił wartość zagarniętych przez oskarżonego Andrzeja Antoniego R. we współdziałaniu z oskarżonymi Zenonem B. i Henrykiem M. gotówki i towarów na łączną kwotę 11.088,20 zł, opierając się na zeznaniach świadka Janiny S., wynikach remanentu oraz piśmie Dyrekcji MHD, z którego wynika, że prowadząca kiosk w J. świadek Janina S. w czasie swej pracy rozliczała się bez niedoborów.

Za słusznością stanowiska zajętego przez sąd pierwszej instancji przemawia okoliczność, że oskarżeni dokonując włamania do kiosku w J. korzystali z samochodu "Żuk", zabranego samowolnie tej samej nocy z garażu Przedsiębiorstwa Nasiennego w W., i mieli możliwość przewiezienia tym samochodem towarów skradzionych w tym kiosku.

Nie jest również zasadne twierdzenie rewizji, że Sąd Wojewódzki bezpodstawnie przyjął, iż przedmiotem kradzieży ze sklepu w G. była gotówka i towary ogólnej wartości 12.210 zł.

Jak wynika bowiem z materiału dowodowego, kierowniczka tego sklepu świadek Renata N., powiadomiona o włamaniu w dniu 15 listopada 1971 r. o godz. 6.00, przybyła o godz. 6.30 na miejsce włamania i natychmiast zawiadomiła o tym fakcie Komendę Powiatową MO w W., skąd przybyła ekipa śledcza, dokonując zabezpieczenia sklepu.

Gołosłowne jest twierdzenie zawarte w rewizji obrońcy, że świadek Renata N. przed dokonanym włamaniem do sklepu w G. dopuściła do powstania niedoboru w kwocie 4.000 zł, gdyż z pisma Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w G. wynika, iż w okresie pracy Renaty N. na stanowisku kierowniczki tego sklepu raz tylko stwierdzono niedobór w kwocie 126,80 zł.

W tej sytuacji sąd pierwszej instancji władny był przyjąć, że oskarżony Andrzej Antoni R., działając wspólnie z oskarżonym Henrykiem M., dokonał zaboru na szkodę Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w G. gotówki i towarów na ogólną kwotę 12.210 zł.

Jeżeli chodzi o włamanie dokonane w nocy z dnia 28 na dzień 29 listopada oraz z dnia 29 na dzień 30 grudnia 1971 r. do sklepu nr 94 WSS "Społem" w N. i przypisanie oskarżonemu Andrzejowi Antoniemu R. zaboru wspólnie z Henrykiem M. gotówki i towarów na łączną kwotę 47.869,65 zł, to okoliczności, w jakich doszło do ustalenia wysokości zagarniętej gotówki i towarów, przemawiają za przyjęciem, że wyniki przeprowadzonych w tym sklepie remanentów po włamaniach dają podstawę do przyjęcia, iż wymienione towary stały się przedmiotem kradzieży.

Jak wynika z wyjaśnień współoskarżonego Henryka M., który uczestniczył w obu włamaniach, podczas pierwszego włamania zabrano kasetkę z gotówką w kwocie około 5.000 zł, podczas drugiego włamania - około 8.000 zł, łączna więc suma zabranej gotówki wynosiła około 13.000 zł, a więc o 1.500 zł więcej, niż według twierdzeń rewizji powinna stanowić wartość gotówki i towarów pochodzących z obu włamań.

Na towary zabrane z powyższego sklepu składały się: kawa, czekolada i alkohol, a więc towary, których nieduża ilość przedstawia znaczną wartość.

Rewizja bezpodstawnie dopatruje się "nieprawdopodobieństwa" w tym, ażeby oskarżeni mogli wynieść we dwóch towary o wartości około 20.000 zł nie korzystając z samochodu. Wbrew poglądowi rewizji, sąd pierwszej instancji miał podstawy do przyjęcia, że oskarżeni nie korzystając z samochodu mieli możność wyniesienia towarów o podanej wyżej wartości, zwłaszcza gdy się uwzględni, iż wchodziły tu w grę dwie oddzielne kradzieże z włamaniem.

I w tym wypadku zatem nie znajduje uzasadnienia twierdzenie rewizji, że przeciwko przyjęciu za prawidłowe wyników przeprowadzonych remanentów przemawia wysokość stwierdzonego w czasie pracy w sklepie nr 94 WSS "Społem" w N. świadka Jadwigi L. niedoboru wynoszącego około 4.000 zł. Z pisma bowiem WSS "Społem" w N. wynika, że w okresie pracy Jadwigi L. w sklepie nr 94 od dnia 3 października 1969 r. do dnia 21 kwietnia 1971 r. stwierdzono niedobór w kwocie 2.603,21 zł.

(...) W związku z podniesionymi przez obrońcę oskarżonego Andrzeja Antoniego R. zarzutami i twierdzeniami, sprowadzającymi się do kwestionowania słuszności wymierzonych oskarżonemu kar poszczególnych i kary łącznej, zauważyć należy, że nie można się zgodzić z wyrażonym przez obrońcę poglądem, jakoby wartość przedmiotów zaboru powinna mieć podstawowe znaczenie przy wymiarze kary za zagarnięcie mienia społecznego.

Wartość przedmiotu zagarnięcia ma niewątpliwie duże znaczenie dla oceny stopnia niebezpieczeństwa społecznego tego rodzaju czynów, nie jest to jednak ani jedyne, ani zawsze najważniejsze kryterium. Należy bowiem w tej kwestii mieć na względzie również inne przesłanki związane z przedmiotową i podmiotową stroną czynu, jak przykładowo biorąc ogół pobudek i motywów działania sprawcy, wykazane przez niego nasilenie złej woli czy sposób jego działania.

Zauważyć przy tym trzeba, że obrońca pominął zupełnie, iż przy wymiarze konkretnej kary należy brać pod uwagę - obok stopnia niebezpieczeństwa społecznego czynu popełnionego przez sprawcę - również wzgląd na społeczne oddziaływanie kary oraz cele jej związane z potrzebą odpowiedniego zapobiegawczo-wychowawczego oddziaływania na skazanego, właściwa zaś prognoza w tej mierze i związana z tym decyzja o wysokości wymiaru kary uzależniona jest od prawidłowej oceny osobowości sprawcy.

Trafnie sąd pierwszej instancji podniósł w uzasadnieniu wyroku, że za surowym wymiarem kary przemawia negatywna opinia o oskarżonym Andrzeju Antonim R., świadcząca między innymi również na tle przestępstw popełnionych przez oskarżonego o tym, iż jest on jednostką zdeprawowaną, w stosunku do której zachodzi potrzeba dłuższego oddziaływania za pośrednictwem kary.

Dodać przy tym należy, że powoływany przez obrońcę stan zdrowia psychicznego oskarżonego nie mógł stanowić istotnej okoliczności łagodzącej przy wymiarze kary, skoro nie kwestionowana opinia biegłych lekarzy psychiatrów stwierdza, iż u oskarżonego nie zachodzi ograniczenie poczytalności ani w zakresie zdolności rozumienia znaczenia popełnionych czynów, ani w zakresie zdolności kierowania swym postępowaniem.

Co do rewizji oskarżonego Henryka M.

Wymierzonych oskarżonemu Henrykowi M. kar nie można uznać za nadmiernie surowe, gdy się weźmie pod uwagę, że dopuścił się on 13 przestępstw przeciwko mieniu w stosunkowo niedługim czasie i że 12 z nich - to kradzieże z włamaniem.

Wymierzając kary nie można było również pominąć, że oskarżony wraz ze współdziałającymi z nim osobami zabrał mienie społeczne o łącznej wartości 115.736 zł.

Powyższe fakty w związku z tym, że oskarżony Henryk M. nigdzie nie pracował prowadząc pasożytniczy tryb życia, czynią zasadnym wniosek, iż z popełnienia przestępstw uczynił sobie źródło utrzymania.

W tych warunkach należało uznać, że wszelkie przemawiające za oskarżonym okoliczności łagodzące zostały w należytej mierze przez Sąd Wojewódzki uwzględnione.

Sąd Wojewódzki przypisując oskarżonemu Henrykowi M. wartość zabranych podczas 12 włamań pieniędzy i towarów dopuścił się omyłki, ustalając łączną kwotę na 116.076,36 zł zamiast na 115.736,80 zł. Korekta ta nie pociągnęła za sobą konieczności zmiany orzeczenia o zasądzeniu odszkodowania, gdyż zostało ono ustalone prawidłowo, co świadczy o oczywistości omyłki pisarskiej Sądu Wojewódzkiego.

Marginesowo zauważyć należy, że Sąd Wojewódzki mylnie zastosował przepis art. 58 k.k. i błędnie uzasadnił przyjętą konstrukcję przestępstwa ciągłego tym, że "(...) oskarżeni wszystkie czyny popełnili niemal w identyczny sposób, działali na szkodę jednostek gospodarki uspołecznionej, dokonując zaboru pieniędzy i prawie takich samych artykułów spożywczych, a tylko w jednym wypadku części samochodowych (...)".

W wyroku z dnia 8 lutego 1973 r. - III KR 244/72 (OSNKW 1973, z. 9, poz. 109) Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że: "Jednorodzajowość podejmowanych działań oraz godzenie w dobra prawne tego samego rodzaju - to warunki konieczne, ale bynajmniej niewystarczające do przyjęcia konstrukcji przestępstwa ciągłego. Włamania do różnych obiektów, dokonywane na szkodę różnych instytucji i osób, wyjątkowo tylko stanowić mogą przestępstwo ciągłe. Zachodzić to może jedynie wtedy, gdy sprawcy bądź działają z powziętym z góry zamiarem obejmującym wszystkie zindywidualizowane przyszłe fragmenty zamierzonego przestępstwa (przestępstwo "na raty"), bądź też dopuszczają się włamań w podobny sposób z wykorzystaniem tej samej trwałej sposobności".

Brak jakichkolwiek przesłanek do przyjęcia, aby sprawcy działali z tak pojmowanym, jak to formułuje cytowany wyrok Sądu Najwyższego, powziętym z góry zamiarem.

Nie działali też oskarżeni z wykorzystaniem tej samej trwałej sposobności, przez co rozumieć należy działalność będącą wyzyskaniem jednej i tej samej sytuacji, w której znajduje się sprawca i która mu stwarza trwałą okazję powtarzania czynów zabronionych danego rodzaju.

Jeżeli chodzi o czyny przypisane oskarżonym, działali oni za każdym lub niemal za każdym razem wykorzystując inną nasuwającą się sposobność dokonania włamania.

Trafne zatem w kwestii kwalifikacji czynu było stanowisko zajęte przez prokuratora, który traktował czyny oskarżonych jako przestępstwa w zbiegu realnym.

 OSNKW 1974 r., Nr 5, poz. 92

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.