Wyrok z dnia 1979-06-26 sygn. II KR 171/79
Numer BOS: 2160942
Data orzeczenia: 1979-06-26
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt II KR 171/79
Wyrok z dnia 26 czerwca 1979 r.
Jakkolwiek art. 25 § 2 k.k. jest przepisem części ogólnej kodeksu karnego, to jednak ze względu na jego ważkie znaczenie - zarówno dla samego wymiaru kary, jak i w trakcie jej wykonywania - przepis ten powinien być powołany w wyroku w podstawie prawnej skazania, jeżeli tylko wymienione w tym przepisie przesłanki dotyczące ograniczenia poczytalności sprawcy występują.
Przewodniczący: sędzia J. Bratoszewski (sprawozdawca). Sędziowie: J. Żurawski, B. Bukowski (sędzia SW deleg.).
Prokurator Prokuratury Generalnej: K. Zdrojewski.
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 28 czerwca 1979 r. sprawy Krzysztofa L., oskarżonego z art. 148 § 1 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Zielonej Górze z dnia 31 marca 1979 r.
zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że - uzupełniając podstawę prawną skazania oskarżonego ponadto o art. 25 § 2 k.k. i stosując na podstawie art. 57 § 1 i 3 k.k. nadzwyczajne złagodzenie kary - wymierzył oskarżonemu karę 7 lat pozbawienia wolności (...).
Uzasadnienie
Krzysztof L. został oskarżony o to, że dnia 27 września 1978 r. w N., mając ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozumienia czynu i kierowania swoim postępowaniem, w zamiarze pozbawienia życia Haliny K. zadał jej kluczem metalowym wiele silnych uderzeń w głowę i w inne części ciała, powodując stłuczenie mózgu, krwiak podtwardówkowy podstawy mózgu, złamanie kości sklepienia czaszki oraz inne ciężkie urazy, w wyniku których nastąpił jej zgon, tj. o popełnienie czynu określonego w art. 148 § 1 k.k. w związku z art. 25 § 2 k.k.
Sąd Wojewódzki w Zielonej Górze - wyrokiem z dnia 31 marca 1979 r. - uznał oskarżonego za winnego zarzucanego mu czynu, i za to na podstawie art. 148 § 1 k.k. skazał go na karę 10 lat pozbawienia wolności.
Od tego wyroku wniósł rewizję obrońca oskarżonego, zarzucając:
1) obrazę art. 360 § 2 pkt 1 k.p.k. przez pominięcie w sentencji wyroku stwierdzenia, że oskarżony Krzysztof L. działał w warunkach ograniczonej w znacznym stopniu zdolności do pokierowania swym postępowaniem - art. 25 § 2 k.k.,
2) wymierzenie oskarżonemu Krzysztofowi L. rażąco niewspółmiernej kary wskutek niezastosowania jej nadzwyczajnego złagodzenia, i wnosząc o:
- zakwalifikowanie przypisanego oskarżonemu Krzysztofowi L. czynu jako przestępstwa przewidzianego w art. 148 § 1 k.k. w związku z art. 25 § 2 k.k.,
- nadzwyczajne złagodzenie wymierzonej oskarżonemu Krzysztofowi L. kary.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Rewizja jest zasadna.
Jeżeli chodzi o pierwszy z zarzutów, to trafny jest jedynie zarzut niepowołania w wyroku art. 25 § 2 k.k. jako podstawy prawnej skazania, nie zaś pominięcie w wyroku stwierdzenia, że oskarżony działał w warunkach ograniczonej w znacznym stopniu poczytalności. Stwierdzenie takie bowiem było już zawarte nawet w opisie czynu zarzucanego oskarżonemu, a Sąd Wojewódzki zaakceptował je przecież w opisie czynu przypisanego oskarżonemu, skoro nie dokonał żadnych zmian, lecz uznał oskarżonego za winnego czynu mu "zarzucanego".
Jeżeli zaś chodzi o niepowołanie w podstawie prawnej skazania - obok art. 148 § 1 k.k. - ponadto art. 25 § 2 k.k., to stwierdzić wypada, że jakkolwiek przepis ten jest przepisem części ogólnej kodeksu karnego, to jednak ze względu na jego ważkie znaczenie zarówno dla samego wymiaru kary, jak i w trakcie jej wykonywania, przepis ten powinien być powołany w wyroku w podstawie prawnej skazania, jeżeli tylko wymienione w tym przepisie przesłanki dotyczące ograniczenia poczytalności sprawcy występują. Wynika to z treści art. 360 § 1 pkt 6 k.p.k. oraz powszechnie ugruntowanej w tej kwestii praktyki sądów.
Powołanie art. 25 § 2 k.k. (podobnie zresztą jak np. art. 22 § 3 k.k. w wypadku przekroczenia granic obrony koniecznej) nie oznacza jeszcze - rzecz oczywista - jakiegokolwiek obowiązku sądu w zakresie ewentualnego zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary, lecz wskazuje, że - zgodnie z art. 57 § 1 k.k. - możliwość taka, i to bez zaistnienia dalszych szczególnych okoliczności w sprawie, występuje i wymaga rozważenia.
Sąd Wojewódzki okoliczności tej wprawdzie nie przeoczył, przytaczając ponadto wiele innych okoliczności łagodzących, ale rozważań swych nie doprowadził jakby do końca, nie wypowiadając się wcale, czy i dlatego oskarżony nie zasługuje na zastosowanie doń nadzwyczajnego złagodzenia kary.
Tymczasem wyjątkowo duże nagromadzenie okoliczności łagodzących - mimo dużego stopnia społecznego niebezpieczeństwa popełnionego przez oskarżonego czynu - w pełni uzasadnia - zdaniem Sądu Najwyższego - potrzebę zastosowania do oskarżonego nadzwyczajnego złagodzenia kary, zgodnie z treścią art. 57 § 1 k.k.
Jak słusznie podkreślił Sąd Wojewódzki - w ślad za opiniami biegłego psychologa i psychiatrów - u oskarżonego, mającego w chwili czynu 18 lat, występuje w dość silnym stopniu dezintegracja psychiczna, wynikająca z niedojrzałości psychicznej i fizycznej, odpowiadająca fazie dojrzewania chłopca w wieku około 15 lat. Infantylność i dość duża naiwność życiowa wynikała zresztą z całego jego zachowania i stosunku do pokrzywdzonej. Mimo bowiem tego, że był w niej zakochany od 2 lat, jej rodzina nazywała go prawdopodobnie żartobliwie zięciem, nigdy nie zwierzył się Halinie K. ze swych uczuć i chociaż wiedział o jej ciąży z innym mężczyzną oraz swoistym jej stosunku do mężczyzn ("rozkochać i porzucić"), snuł marzenia o ożenku z nią.
Stwierdzona przez biegłych niedojrzałość psychofizyczna oskarżonego - jak się wydaje - zresztą harmonizuje z jego dziecięcą jeszcze sylwetką, widoczną nawet ze zdjęć znajdujących się w aktach sprawy.
Słusznie także Sąd Wojewódzki ustalił, że oskarżonego cechowała nieadekwatność metod działania w stosunku do własnych potrzeb i dążeń oraz nieumiejętność rozładowywania wysokich napięć psychicznych, co powodowało ich rozładowanie w formie dekompensacji.
Skoro się ponadto uwzględni, że nie był on chłopcem zdemoralizowanym, cechowała go rozwinięta uczuciowość wyższa, życzliwość i umiejętność współczucia innym ludziom, brak wobec nich wrogości, obowiązkowość i inne pozytywne cechy wymienione przez Sąd Wojewódzki, łącznie z pozytywnymi opiniami ze szkoły i harcerstwa, to mimo ogromnego ciężaru popełnionej zbrodni uznać należy, iż była ona obca jego osobowości i miała charakter w pewnym sensie przypadkowy, związany z niespodziewanym "odwróceniem się" pokrzywdzonej od oskarżonego, które odczuł on w swej niedojrzałej psychice szczególnie boleśnie. Przypisanego mu czynu dopuścił się w swoistym zapamiętaniu, graniczącym z silnym wzburzeniem, czego - jak się wydaje - Sąd Wojewódzki nie wyłączył, stwierdzając jedynie słusznie, że - obiektywnie rzecz biorąc - nie byłoby ono usprawiedliwione.
Jeżeli się wreszcie uwzględni, że oskarżony bardzo silnie przeżył popełniony przez siebie czyn, okazując szczery żal i skruchę, czego wyrazem jest nie tylko szczere i pełne przyznanie się do winy, ale i wypowiedź w ostatnim słowie, że bardzo żałuje swego czynu i że "świadomość popełnienia tego przestępstwa będzie dla niego największą karą", a oświadczenie to ze względu na silną więź uczuciową, jaka łączyła go z pokrzywdzoną, jest bardzo przekonujące, to przy istnieniu tych wszystkich okoliczności Sąd Najwyższy uznał za słuszne i wręcz konieczne zastosowanie do oskarżonego nadzwyczajnego złagodzenia kary, zwłaszcza że występują wobec niego jednocześnie dwie podstawy do zastosowania tego dobrodziejstwa, a mianowicie: sytuacja przewidziana w art. 25 § 2 k.k. oraz to, że czyn popełnił jako młodociany, a wypadek należy uznać za "szczególnie uzasadniony".
Stosując to dobrodziejstwo, Sąd Najwyższy miał jednak także na uwadze wzgląd na społeczne oddziaływanie kary, które szczególnie w środowisku wiejskim ma duże swoje znaczenie, i dlatego też zakres tego dobrodziejstwa ograniczył przez wymierzenie oskarżonemu kary 7 lat pozbawienia wolności, a więc niewiele tylko mniejszej od minimum zwykłego ustawowego zagrożenia karą za czyn przewidziany w art. 148 § 1 k.k., uznając, że kara ta będzie współmierną do wagi popełnionego przestępstwa i ogółu okoliczności mu towarzyszących.
OSNKW 1979 r., Nr 11-12, poz. 115
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN