Uchwała z dnia 1991-07-03 sygn. III CZP 59/91
Numer BOS: 2136539
Data orzeczenia: 1991-07-03
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt III CZP 59/91
Uchwała z dnia 3 lipca 1991 r.
Przewodniczący: sędzia SN S. Dmowski. Sędziowie SN: M. Sychowicz, C. Żuławska (sprawozdawca).
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Tadeusza Stanisława K. przeciwko Powszechnej Kasie Oszczędności -Bank Państwowy Oddział w R. o zapłatę, po rozpoznaniu na posiedzeniu jawnym zagadnienia prawnego przekazanego przez Sąd Wojewódzki w Rzeszowie postanowieniem z dnia 19 kwietnia 1991 r. do rozstrzygnięcia w trybie art. 391 k.p.c.:
Czy na podstawie zawartej umowy rachunku oszczędnościowego, w wyniku której Bank PKO w imiennej, terminowej książeczce oszczędnościowej, wystawionej na rzecz osoby fizycznej, zastrzegł w książeczce PKO, że oprocentowanie wynosi 204 % w stosunku rocznym, wiąże strony umowy, czy też postanowienia regulaminu przewidujące zmienność stopy procentowej w czasie trwania umowy, stosownie do zarządzenia nr B/9/I/89 Prezesa Powszechnej Kasy Oszczędności - Banku Państwowego z dnia 27 listopada 1989 r.?
podjął następującą uchwałę:
Jeżeli Bank PKO w imiennej, terminowej książeczce oszczędnościowej określił, że oprocentowanie wynosi 204% w stosunku rocznym, a ponadto w powołanych w tej książeczce "Postanowieniach dla właścicieli książeczek oszczędnościowych umiejscowionych w PKO (oprocentowanych)" nie przewidziano zmiennego oprocentowania, nie przewidziano też takiego oprocentowania w stosowanym przez Bank PKO w chwili wydania książeczki "Regulaminie dla właścicieli umiejscowionych książeczek oszczędnościowych PKO na wkłady terminowe" - nie może on jednostronnie zmienić wysokości stopy procentowej.
Uzasadnienie
Przedmiotem sporu była zapłaty reszty należności z tytułu oprocentowania wkładu terminowego (6-miesięcznego), jaki powód złożył w pozwanej PKO.
Sąd Rejonowy zasądził na rzecz powoda dochodzoną kwotę; od wyroku tego rewizję złożyła pozwana, Sąd Wojewódzki zaś, w trybie art. 391 k.p.c., przedstawił Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia powołane zagadnienie prawne, jako budzące poważne wątpliwości.
Dokonując w dniu 6 stycznia 1990 r. wpłaty kwoty 8.700.000 zł na wkład terminowy 6-miesięczny powód otrzymał od pozwanej książeczkę oszczędnościową PKO, na której pozwana wpisała: "oprocentowanie wynosi 204 % w stosunku rocznym". Wpis ten powód traktuje jako postanowienie umowy zawartej z pozwaną, wobec czego, podejmując po upływie 6 miesięcy swój wkład, nalicza odsetki w wysokości 102 %. Pozwana zaś powołuje się na to, że umowa rachunku oszczędnościowego jest zawierana na podstawie "Regulaminu dla właścicieli umiejscowionych książeczek oszczędnościowych PKO na wkłady terminowe", który jest podany do publicznej wiadomości przez wywieszenie w lokalu pozwanej i który powód przyjął przez podpisanie książeczki PKO. Sama zaś książeczka oszczędnościowa PKO, zdaniem pozwanej, nie jest umową, lecz tylko dowodem wniesienia wkładu, nie zawiera więc warunków umowy. Powołany wyżej Regulamin, wydany zarządzeniem nr B/9/I/89 Prezesa PKO z dnia 27 listopada 1989 r., nie określał stopy oprocentowania wkładów terminowych, przewidywał jedynie, że procenty są określone odrębnymi przepisami. Pozwana twierdzi, że przepisy te, to uchwały Zarządu PKO, wywieszane w lokalach oddziałów PKO, do wiadomości klientów, a także ogłaszane w prasie, radio i telewizji. W uchwałach tych podawano do wiadomości publicznej wysokość stopy oprocentowania wkładów, zmieniającej się w I połowie 1990 r. z częstotliwością comiesięczną.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Pierwszą kwestią, jaka musi być rozważona na tle powyżej nakreślonej rozbieżności stanowisk stron, jest charakter prawny książeczki oszczędnościowej. Stanowi ona dokument podpisany przez obie strony umowy i już choćby z tej przyczyny, zważywszy, że klient nie podpisuje żadnego innego dokumentu umowy (np. standardowego jej formularza), uzasadnione jest mniemanie, że jest czymś więcej niż tylko pokwitowaniem przyjęcia wkładu pieniężnego i dokumentem dowodowym, świadczącym o zawarciu umowy. W braku wyraźne, odmiennego zastrzeżenia książeczkę oszczędnościową uważać należy - w świetle art. 60 i 97 k.c. - za umowę, a ściślej - za dokument umowy klienta z bankiem, zawierający jej istotne elementy. W przypadku lokaty terminowej okres lokaty i wysokość oprocentowania (w tym także - stałość lub zmienność stopy procentowej) niewątpliwie stanowią istotne elementy umowy. Pozostałe postanowienia tejże umowy są kształtowane przez regulamin bankowy, który powinien być w książeczce oszczędnościowej wyraźnie powołany, pełny zaś jego tekst - łatwo dostępny dla klienta (art. 385 § 1 k.c. w pierwotnym brzmieniu).
Konsekwencją powyżej określonego charakteru prawnego książeczki oszczędnościowej jest fakt, że w razie sprzeczności między treścią indywidualnej umowy a treścią regulaminu - strony są związane umową (art. 12 ustawy z dnia 31 stycznia 1989 r. - Prawo bankowe, Dz. U. Nr 4, poz. 21 z późn. zm.).
Z akt niniejszej sprawy wynika, że powód otrzymał od pozwanego banku książeczkę nr (...), w której powołane zostały, jako regulamin kształtujący treść umowy "Postanowienia dla właścicieli książeczek oszczędnościowych umiejscowionych w PKO (oprocentowanych)" ze stycznia 1974 r. Nie było w nich zastrzeżenia o zmiennej stopie oprocentowania, natomiast określona była wysokość oprocentowania terminowych wkładów 12, 24 i 36 miesięcznych, oprocentowania stopniowo podwyższanego (4 %, 4,5 %, 5 %). W tej sytuacji wpisanie do książeczki "zastrzeżeń" o następującej treści: "wkład wniesiony na termin 6-miesięczny; oprocentowanie wynosi 204 % w stosunku rocznym" mogło być przez klienta rozumiane jednoznacznie, jako indywidualizacja treści umowy, uzasadniona warunkami inflacji (skrócony w stosunku do "Postanowień" okres lokaty, podwyższona znacznie stopa oprocentowania). Co więcej, również "Regulamin dla właścicieli umiejscowionych książeczek oszczędnościowych PKO na wkłady terminowe", wprowadzony w życie dnia 27 listopada 1989 r., który powinien był znaleźć zastosowanie do umowy zawieranej w dniu 6 stycznia 1990 r., nie przewidywał wyraźnie stosowanie zmiennej stopy oprocentowania, lecz odsyłał w tej kwestii do "odrębnych przepisów" (§ 16 ust. 1 Regulaminu). W tym stanie rzeczy również skonfrontowanie tego Regulaminu z jednoznacznymi postanowieniami umowy indywidualnej (książeczki oszczędnościowej) musiałoby prowadzić do wniosku, że wiążąca dla stron jest umowa indywidualna. Zwrócić tu trzeba również uwagę na to, że powoływane przez pozwany bank sformułowanie § 17 Regulaminu ("Od wkładu terminowego (...) wkładcy przysługują odsetki obliczone według stóp procentowych właściwych dla terminu, na jaki wkład ten został wniesiony, obowiązujących w tym okresie umownym") nie stanowi właściwego zastrzeżenia zmiennej stopy oprocentowania, może być bowiem rozumiany (potwierdza to zestawienie z "Wyciągiem" z powołanych wyżej "Postanowień" ze stycznia 1974 r.), jako wskazanie zróżnicowania stopy oprocentowania w zależności od długości okresu lokaty.
Pośrednie potwierdzenie trafności powyższego rozumowania regulacji umownego stosunku lokat terminowych wynika z faktu, że jak podał to sam pozwany bank, dokonana w dniu 30 sierpnia 1990 r. zmiana zarządzenia w sprawie Regulaminu z 27 listopada 1989 r. (Zarządzenie Nr B/17/I/90 Prezesa PKO-BP) uzupełnia treść § 16 ust. 2 tego Regulaminu przez dodanie słów: "mogą w okresie trwania umowy ulegać zmianom stosownie do kształtowania się podstawowej stopy procentowej ustalanej przez Prezesa NBP." Powołanie się więc pozwanego banku na to, że również przed dokonaniem tej nowelizacji bank tak rozumiał umowę i taką stosował praktykę - nie może się ostać w świetle art. 65 § 2 k.c., który kierować się każe zgodnym zamiarem stron i celem umowy. W objętym sporem przypadku ani dosłowne brzmienie umowy nie przemawia za interpretacją pozwanego, ani zamiarem powoda nie było złożenie wkładu na zmienne i niepewne co do wysokości oprocentowania, ani też nie można utrzymywać, że w umowie o lokatę terminową zwyczajnym jej celem jest uzyskiwanie niepewnego co do wysokości oprocentowania. Przeciwnie, celem takiej umowy jest uzyskanie w określonym czasie określonego dochodu z lokowanego w banku kapitału, i tak właśnie cel konkretnej umowy określał powód, powołując się na to, że do zawarcia umowy skłoniło go korzystne oprocentowanie. Jest to wyjaśnienie całkowicie wiarygodne i przez wielu podzielane, zważywszy całokształt sytuacji gospodarczej i politycznej w styczniu 1990 r. Jeżeli pozwany bank, wykorzystując społeczne nastroje "ucieczki od pieniądza", przez oferowanie wysokiego oprocentowania zdołał zgromadzić duże wkłady na rachunkach lokat terminowych i nie zadbał przy tym o prawidłowe, zgodne z zasadami prawa obligacyjnego, kształtowanie stosunków umownych, nie może obecnie uchylać się od skutków prawnych tych umów. Jeżeli bowiem bank w związku ze szczególnymi warunkami gospodarczymi nie może zapewnić stałości oprocentowania, musi to bardzo wyraźnie i jednoznacznie wskazać w swej ofercie, pozostawiając zarazem swoim kontrahentom możliwość dogodnego wycofania wkładu w razie, gdyby nie zadowalała ich zmieniona w toku trwania umowy wysokość oprocentowania.
OSNC 1992 r., Nr 3, poz. 41
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN