Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 2000-06-28 sygn. III KKN 86/98

Numer BOS: 2136125
Data orzeczenia: 2000-06-28
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt III KKN 86/98

Wyrok z dnia 28 czerwca 2000 r.

Naruszając treść umowy zawartej z bankiem (trasatem) doprowadzenie do wypłaty kwoty pieniężnej, na skutek wydania dyspozycji na imiennym czeku gotówkowym, z wykorzystaniem niewiedzy osoby rozporządzającej mieniem banku o braku pokrycia na koncie posiadacza czeku, wypełniało znamiona ustawowe przestępstwa oszustwa, określonego w art. 205 § 1 d.k.k. (obecnie art. 286 § 1 k.k.).

Przewodniczący: sędzia SN H. Gradzik (sprawozdawca).

Sędziowie SN: H. Gordon-Krakowska, J. Musioł.

Prokurator Prokuratury Krajowej: B. Drozdowska.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 28 czerwca 2000 r. sprawy Tomasza P., oskarżonego z art. 199 § 1 d.k.k. w zw. z art. 58 d.k.k., z powodu kasacji, wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w L. z dnia 4 listopada 1997 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w C. z dnia 24 kwietnia 1997 r.

oddalił kasację (...)

Uzasadnienie

Wyrokiem Sądu Rejonowego w C. z dnia 24 kwietnia 1997 r. Tomasz P. został skazany za to, że w dniu 16 września 1996 r. w W., działając w warunkach przestępstwa ciągłego, pięciokrotnie, w jednakowy sposób zagarnął pieniądze w łącznej kwocie 2.518 zł 11 gr na szkodę Banku Pekao SA, w ten sposób, że zrealizował 5 euroczeków nie mających pokrycia na jego koncie, powodując tym powstanie salda debetowego o łącznej wartości 2.518 zł 11 gr, tj. za przestępstwo określone w art. 199 § 1 w zw. z art. 58 d.k.k. na karę 800 zł grzywny przy zastosowaniu art. 54 d.k.k.

Obrońca oskarżonego wniósł apelację od powyższego wyroku (...). Po rozpoznaniu apelacji Sąd Wojewódzki w L. wyrokiem z dnia 4 listopada 1997 r. utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego w C.

W kasacji od prawomocnego wyroku obrońca oskarżonego zarzucił rażące naruszenie przepisów prawa procesowego, mogące mieć wpływ na treść orzeczenia, a w szczególności:

a) 3 § 3 d.k.p.k. - na skutek nieprzesłuchania funkcjonariusza policji, który w dochodzeniu sporządził protokół wyjaśnień oskarżonego, budzących wątpliwości co do ich autentyczności, a także - w rezultacie odstąpienia od przesłuchania osób, które potwierdziłyby, że oskarżony nie mógł wiedzieć w dniu realizacji czeków, że jego rodzice, z powodu określonych trudności finansowych, nie byli w stanie dokonać wpłat na jego konto bankowe i wyrównać w ten sposób powstały debet;

b) 4 § 1 d.k.p.k - przez dokonanie całkowicie dowolnej oceny materiału dowodowego, a w szczególności przez pominięcie okoliczności, że oskarżony nie tylko wypłacał pieniądze z konta, lecz znaczne kwoty wpłacał, a gdy tylko dowiedział się o debecie, to natychmiast go wyrównał, co świadczyłoby, że nie miał zamiaru przywłaszczenia cudzego mienia, ani nawet świadomości korzystania z cudzych pieniędzy.

Podnosząc te zarzuty autor kasacji wniósł o uchylenie wyroku Sądu Wojewódzkiego w L. i utrzymanego nim w mocy wyroku Sądu Rejonowego w C. oraz o przekazanie sprawy Tomasza P. do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zarzuty kasacji, w formule rażącej obrazy prawa procesowego, są całkowicie bezzasadne. Skarżący zdaje się nie dostrzegać, że kasacja jest nadzwyczajnym, najwyższym środkiem odwoławczym od prawomocnego orzeczenia kończącego postępowanie sądowe, a nie od wyroku sądu pierwszej instancji. W wysuniętych zarzutach wyraził dezaprobatę wobec zbyt wąskiego, w jego przekonaniu, zakresu postępowania dowodowego co do istoty sprawy i wobec oceny dowodów poprzedzającej wydanie rozstrzygnięcia o winie oskarżonego.

W związku z treścią zarzutów zauważyć trzeba, że przeprowadzenie wnikliwego postępowania dowodowego, wyjaśniającego wszystkie istotne okoliczności sprawy oraz dokonanie wszechstronnej oceny materiału dowodowego, odpowiadającej kryterium z art. 4 § 1 d.k.p.k. (obecnie art. 7 k.p.k.), jest domeną i obowiązkiem sądu pierwszej instancji. Zarzuty podważające prawidłowość postępowania w tym zakresie można było wysuwać w apelacji od wyroku Sądu Rejonowego. Podlegałyby wtedy rozpoznaniu przez sąd odwoławczy. Obrońca oskarżonego nie podniósł ich jednak przy zaskarżeniu wyroku sądu pierwszej instancji. Zgłoszenie przytoczonych zarzutów dopiero w kasacji, a więc przeciwko wyrokowi Sądu Wojewódzkiego, uznać trzeba nie tylko za chybione, ale wręcz za bezprzedmiotowe. W drugiej instancji Sąd Wojewódzki ani nie prowadził postępowania dowodowego ani też nie dokonywał oceny dowodów. Kontrolę wyroku sądu pierwszej instancji przeprowadził w granicach zaskarżenia, a więc z punktu widzenia przytoczonych na wstępie zarzutów podniesionych w apelacji (art. 382 d.k.p.k.). Reasumując, należy więc stwierdzić, że oczywista bezzasadność kasacji, wytykających obrazę przepisów prawa procesowego, wynika stąd, że nie mogą one obciążać wyroku sądu drugiej instancji, a więc pozostają poza sferą dopuszczalnego zaskarżenia tym środkiem.

Powyższa ocena nie zamyka granic rozpoznania kasacji. Sąd Najwyższy, kierując się regułą interpretacyjną zawartą w art. 118 § 1 k.p.k., uznał bowiem, że drugi zarzut kasacji wskazuje również na rażące naruszenie prawa materialnego. Mimo braku stosownej formuły, skarżący podnosi jednak, że subsumpcja ustaleń faktycznych pod znamiona ustawowe przestępstwa określonego w art. 199 § 1 d.k.k. była nietrafna, a to z powodu braku w działaniu oskarżonego celu przywłaszczenia mienia społecznego. Widać w tym wyraźnie kontynuację rozumowania przedstawionego przez obrońcę w apelacji, zakończonego konkluzją, że w świetle ustalonych przez Sąd Rejonowy okoliczności nie można było przypisać oskarżonemu kierunkowości działania zmierzającego do przywłaszczenia mienia banku, lecz co najwyżej - do samowolnego użycia tego mienia do chwili dobrowolnego wyrównania debetu (art. 127 § 1 i 2 k.w.). Sąd Wojewódzki przy rozpoznaniu apelacji odrzucił ten zarzut.

Stanowisko autora kasacji zmierza do podważenia oceny prawnej, zawartej w uzasadnieniach wyroków sądów obu instancji, sprowadzającej się do uznania, że czyn oskarżonego stanowił zagarnięcie mienia społecznego, popełnione w formie kradzieży, tj. zaboru mienia w celu przywłaszczenia. W przekonaniu skarżącego, przy braku podstaw do przypisania oskarżonemu celu przywłaszczenia mienia, nie można było skazać go za przestępstwo określone w art. 199 § 1 d.k.k.

Przed rozważeniem zasadności tak rozumianego zarzutu obrazy przepisu prawa materialnego należy przypomnieć, że w kodeksie karnym z 1969 r. zagarnięcia mienia społecznego było typem przestępstwa wieloodmianowego, a popełnienie go w którejkolwiek z przewidzianych w ustawie form pociągało odpowiedzialność karną regulowaną w tym samym przepisie. W myśl art. 120 § 8 d.k.k., zagarnięcie mienia społecznego można było popełnić przez kradzież, przywłaszczenie lub oszustwo lub inne wyłudzenie. Tylko dwie pierwsze z tych form, czyli kradzież i przywłaszczenie, miały w jurydycznym opisie strony podmiotowej określony jako cel działania sprawcy - przywłaszczenie mienia (animus rem sibi habendi). W trzeciej formie, tj. przy oszustwie, cel działania sprawcy został określony szerzej - jako dążenie do osiągnięcia korzyści majątkowej (animus lucri faciendi). Czwarta z form zagarnięcia mienia - wyłudzenie, nie miała swojego ustawowego opisu.

W związku z zarzutem kasacji wyłania się pytanie, czy sądy obu instancji trafnie rozpoznały w czynie oskarżonego znamiona kradzieży jako formy zagarnięcia mienia społecznego, a jeśli ocena ta nie byłaby prawidłowa, to czy ustalone fakty pozwalają dostrzec w czynie inną formę popełnienia przestępstwa określonego w art. 199 § 1 d.k.k.

Przy weryfikacji oceny prawnej wyrażonej w uzasadnieniu prawomocnego wyroku niezbędne jest uwzględnienie następujących okoliczności. Oskarżony zawarł z Bankiem Pekao S.A. Oddział ... umowę rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego typu Eurokonto. W wykonaniu umowy otrzymał 10 imiennych czeków gotówkowych, na podstawie których mógł podejmować ze swojego konta kwoty pieniężne w granicach dodatniego salda. Do wypłacania gotówki z rachunku posiadaczy czeków Bank ten upoważnił również urzędy pocztowe, wprowadzając jednak warunek, że dyspozycja wypłaty na jednym czeku nie może przekroczyć kwoty 500 zł. Bank zezwolił też na podjęcie kwoty przekraczającej o 200 zł stan konta posiadacza czeku (dopuszczalne saldo ujemne).

W wyniku realizacji pięciu czeków w tym samym dniu (16 września 1996 r.), w pięciu różnych urzędach pocztowych w W., oskarżony podjął kwotę przekraczającą o 2.511 zł znany mu stan czynny swojego konta. Użył zatem czeków w sposób sprzeczny z umową przejmując w posiadanie kwotę 2.311 zł bez zgody właściciela, tj. Banku Pekao S.A. Już z tych faktów wynika, że oskarżony, posługując się czekami w sposób niedozwolony, uzyskał mienie banku nie poprzez "wyjęcie go spod władztwa" właściciela, a więc przez zabór, jako działanie charakteryzujące popełnienie kradzieży, lecz w rezultacie rozporządzenia mieniem, dokonanego przez urzędy pocztowe w imieniu Banku. Wszystkie te rozporządzenia były niekorzystne dla Banku, gdyż przekraczały limit środków pieniężnych należnych posiadaczowi czeków i uszczuplały jego mienie. Każda z wypłat oznaczała przysporzenie dla oskarżonego i odpowiadające mu pomniejszenie mienia pozostającego w dyspozycji Banku.

Dokonanie wypłat nie było oczywiście ze strony urzędów pocztowych działaniem świadomie niekorzystnym dla Banku. Urzędy pocztowe postępowały przecież zgodnie z przyjętym na siebie obowiązkiem realizacji czeków. Do wypłaty gotówki, mimo braku pokrycia na koncie oskarżonego, doszło dlatego, że urzędy pocztowe nie miały obowiązku ani możliwości sprawdzenia stanu konta posiadacza czeku. Wypłaty następowały więc przy założeniu, że posiadaczowi czeku przysługuje deklarowane przez niego prawo majątkowe.

Przedkładając czek do realizacji oskarżony wykorzystywał możliwość podjęcia gotówki w placówkach pozabankowych. Przez wpisanie na czeku określonej kwoty pozorował, że ma uprawnienie do podjęcia jej z własnego konta. Posłużenie się w tym celu i w przedstawionych okolicznościach czekiem nosiło wszelkie cechy wprowadzenia w błąd urzędów pocztowych, jako jednostek upoważnionych do rozporządzania mieniem Banku. Oczywiste jest także, iż oskarżony działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, tj. przejęcia w posiadanie kwot pieniężnych, których na podstawie umowy z Bankiem nie miał prawa uzyskać.

Uwzględnienie powyższych okoliczności prowadzi do konkluzji, że naruszające treść umowy zawartej z bankiem (trasatem) doprowadzenie do wypłaty kwoty pieniężnej, na skutek wydania dyspozycji na imiennym czeku gotówkowym, z wykorzystaniem niewiedzy osoby rozporządzającej mieniem banku o braku pokrycia na koncie posiadacza czeku, wypełniało znamiona ustawowe przestępstwa oszustwa, określonego w art. 205 § 1 d.k.k. (obecnie art. 286 § 1 k.k.). W okolicznościach sprawy taki sposób działania oskarżonego stanowił formę zagarnięcia mienia społecznego, gdyż doprowadził do przysporzenia mu korzyści majątkowej (art. 120 § 8 d.k.k.).

Dla bytu przestępstwa oszustwa bez znaczenia pozostaje okoliczność, czy oskarżony miał zamiar przywłaszczyć uzyskaną kwotę pieniężną, czy też zwrócić ją po pewnym czasie Bankowi. "Pochód" przestępstwa zakończył się bowiem z chwilą dokonania niekorzystnego rozporządzenia mieniem, równoznacznego ze stanowiącym cel działania oskarżonego, przysporzeniem korzyści majątkowej. (por. J. Bednarzak: Przestępstwo oszustwa w polskim prawie karnym, Warszawa 1971, s. 67; D. Pleńska i O. Górniak: System prawa karnego, t. IV, Warszawa 1988, s. 386). Cel osiągnięcia korzyści majątkowej, inspirujący sprawcę oszustwa, jest pojęciem szerszym niż cel przywłaszczenia mienia i nie zawsze go obejmuje.

Przedstawione rozważania i wnioski wykazują, że kwalifikacja prawna czynu oskarżonego, jako występku określonego w art. 199 § 1 w zw. z art. 58 d.k.k., przyjęta w prawomocnym wyroku, jakkolwiek prawidłowa, obciążona jest jednak błędnym wskazaniem w uzasadnieniu, że formą popełnienia zagarnięcia mienia była, in concreto, kradzież. Ustalone fakty świadczą tymczasem, że oskarżony dopuścił się zagarnięcia mienia w formie oszustwa, przy czym realizacja czynu zakończyła się z chwilą wypłacenia mu w urzędzie pocztowym ostatniej z kolejnych kwot pieniężnych.

Błędna ocena formy zagarnięcia mienia społecznego, popełnionego przez oskarżonego, zamieszczona w uzasadnieniu wyroku, nie oznacza, że doszło przy orzekaniu do rażącego naruszenia prawa materialnego, skoro kwalifikacja prawna czynu zastosowana w wyroku, jest prawidłowa. Wskazanie w uzasadnieniu na niewłaściwą postać popełnienia przestępstwa określonego w art. 199 § 1 d.k.k., jako wieloodmianowego, nie stanowi uchybienia, które miało wpływ na treść wyroku. W konsekwencji wykazania, że formą popełnienia przez oskarżonego zagarnięcia mienia społecznego było oszustwo, utracił znaczenie zarzut bezzasadnego przypisania występku z art. 199 § 1 k.k., motywowany brakiem celu przywłaszczenia mienia po stronie oskarżonego. Jak już bowiem stwierdzono, okoliczność, czy oskarżony zamierzał przywłaszczyć podjętą kwotę pieniędzy, czy też zwrócić ją Bankowi, nie należała do istoty popełnionego przestępstwa.

Dla porządku tylko trzeba odnotować, że przy kwalifikacji prawnej przedmiotowego czynu nie można było stosować przepisu art. 61 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 r. - Prawo czekowe. Penalizuje on zachowanie polegające na wystawieniu czeku przy braku u trasata potrzebnego funduszu do rozporządzenia lub na rozporządzeniu pokryciem po wystawieniu czeku, jeśli skutkiem tego zapłata czeku nie następuje. Przedmiotem ochrony przewidzianej w tym przepisie jest dobro prawne posiadacza czeku, a nie trasata (por. uchwała SN z dnia 23 czerwca 1992 r., I KZP 23/92, OSNKW 1992, z. 9-10, poz. 68).

OSNKW 2000 r., Nr 7-8, poz. 65

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.