Wyrok z dnia 1984-06-20 sygn. II CR 197/84
Numer BOS: 2136043
Data orzeczenia: 1984-06-20
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt II CR 197/84
Wyrok z dnia 20 czerwca 1984 r.
Samo poczynienie ustaleń faktycznych z zakresu techniki może wymagać dysponowania wiedzą i doświadczeniem w danej dziedzinie, a nawet aparaturą badawczą (wiadomości specjalne). Dokonanie i udokumentowanie potrzebnych spostrzeżeń w toku oględzin z udziałem biegłego może być uzasadnione wówczas, gdy obejrzenie przedmiotu sporu może pozwolić na stwierdzenie także przez Sąd istotnych dla sprawy faktów. W przeciwnym razie sąd powinien powierzyć biegłemu zadanie poczynienia spostrzeżeń faktycznych, jako przesłanki jego opinii. W postanowieniu o dopuszczeniu dowodu z biegłego należy wówczas zarządzić także okazanie biegłemu przedmiotu jego oględzin (art. 284 k.p.c. i § 131 regulaminu czynności sądów) oraz rozstrzygnięcie, czy i o jakich czynnościach biegły powinien zawiadomić strony.
Przewodniczący: sędzia SN Z. Marmaj. Sędziowie SN: C. Bieske, K. Kołakowski (sprawozdawca).
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Tomasza Ł. przeciwko Państwowemu Gospodarstwu Rolnemu Kombinat w P.G. i Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL W.-O. - Zakładowi Usług Agrolotniczych w W. o zapłatę na skutek rewizji powoda i pozwanej Wytwórni od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z dnia 4 listopada 1983 r.:
uchylił zaskarżony wyrok w części uwzględniającej powództwo ponad kwotę zł 200.000 i rozstrzygającej o kosztach procesu (pkt I sentencji) oraz w części oddalającej powództwo w stosunku do WSK - PZL W.-O. (pkt II) i sprawę w tym zakresie przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Gdańsku pozostawiając mu rozstrzygnięcie o kosztach postępowania rewizyjnego; w pozostałej części rewizję strony pozwanej oddalił.
Uzasadnienie
Powód dochodził od Państwowego Gospodarstwa Rolnego - Kombinat P.-P. w P.G. kwoty 308.330 zł tytułem odszkodowania za straty w jego gospodarstwie ogrodniczym wynikłe w następstwie opryskania herbicydami działki powoda w czasie przeprowadzania tego zabiegu na położonej obok plantacji bobiku strony pozwanej. Powód twierdził, że bezpośrednio po wyrządzeniu szkody zwrócił się wraz z innymi osobami do Urzędu Gminy w P.G. o powołanie odpowiedniej komisji, jednakże doszło tylko do powołania rzeczoznawcy przez samego pozwanego. W toku jego wstępnych czynności nastąpiła scysja na tle zasad szacowania szkód i powód zawiadomił stronę pozwaną na piśmie, że powoła innego rzeczoznawcę na jej koszt.
W tej sytuacji powód wniósł w pozwie o zabezpieczenie dowodów przez wyznaczenie biegłego z zakresu ochrony roślin i zobowiązanie go do sporządzenia protokołu szkodowego.
Postanowieniem z dnia 21.IX.1982 r. Sąd Wojewódzki uwzględnił ten wniosek, błędnie upatrując jego podstawy w przepisach o zarządzeniu tymczasowym (art. 730 § 1 k.p.c.) zamiast w przepisach o zabezpieczeniu dowodów (art. 310 i nast. k.p.c.). Tego samego dnia wyznaczony biegły sądowy zawiadomił strony telegraficznie o wyznaczeniu oględzin na dzień następny na godzinę 13.30. Biegły dokonał oględzin podczas nieobecności przedstawicieli strony pozwanej, którzy - jak ustalił to biegły nazajutrz - nie otrzymali zawiadomienia skierowanego w tej formie. Również ponownych oględzin w dniu 23.X.1982 r. biegły dokonał jedynie w obecności powoda.
Pozwany Kombinat wniósł w odpowiedzi na pozew, złożonej w dniu 22.X.1982 r., o oddalenie powództwa i zawiadomienie o toczącym się sporze na podstawie art. 84 § 1 k.p.c. Zakładu Usług Agrolotniczych w G. i Państwowego Zakładu Ubezpieczeń, do których w razie niekorzystnego rozstrzygnięcia miałby roszczenie zwrotne. Wysokość roszczenia uznał za dotąd nie udowodnioną wobec uniemożliwienia przez powoda wykonania zamierzonej pierwotnie ekspertyzy.
Po złożeniu opinii przez biegłego powód rozszerzył powództwo do kwoty 483.721,90 zł.
Postanowieniem z dnia 3.XII.1982 r. Sąd Wojewódzki wezwał do udziału w sprawie w charakterze pozwanego "Zakład Usług Agrolotniczych W.-O.", w charakterze interwenienta ubocznego zaś PZU Inspektorat w G.
Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego "PZL W.-O." Zakład Usług Agrolotniczych w odpowiedzi na pozew wniosła o zweryfikowanie opinii biegłego przez Stowarzyszenie Naukowo-Techniczne Inżynierów i Techników Ogrodnictwa Oddział w G.,, do którego pierwotnie pozwany zwrócił się o opracowanie ekspertyzy. Współpozwany ten przeczył również temu, aby Kombinat PGR zwolniony był od odpowiedzialności.
Wobec zarzutów w stosunku do opinii pierwszego biegłego Sąd Wojewódzki zlecił innemu biegłemu sądowemu wyliczenie wysokości szkody - przy uwzględnieniu nakładów powoda od czasu oprysku do czasu uzyskania dochodu finalnego - na podstawie akt sprawy i dotychczasowej opinii biegłego. Drugi z wyznaczonych biegłych podał w swojej opinii wielkość nakładów i odpowiednią kwotę odjął od poprzednio wskazanej wysokości szkody w pierwszej opinii.
Poprzestając na zebranym materiale dowodowym (w tym i zeznaniach świadków) sąd pierwszej instancji nie uwzględnił wniosku pozwanej Wytwórni o dopuszczenie dowodu z innego biegłego dla opracowania całościowej opinii. Uznał bowiem, że nie ma żadnego materiału, na którym można by oprzeć taką opinię, a jedynym materiałem są wyliczenia pierwszego z biegłych, który był na miejscu.
Wyrokiem z dnia 4.XI.1983 r. Sąd Wojewódzki zasądził od Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego na rzecz powoda kwotę 311.642 zł, a w pozostałej części - w tym w całości od pozwanego Kombinatu PGR - powództwo oddalił. Wyrok ten został uzupełniony zasądzeniem od powoda kosztów procesu na rzecz tego Kombinatu. Opierając się na opinii obu biegłych, Sąd Wojewódzki uznał jednak, na podstawie zdjęć dołączonych do pierwszej opinii, że mimo zahamowania dalszego rozwoju kwiatów na skutek oprysku herbicydami miały one niewątpliwie także z tymi wadami "swoją wartość handlową". Z tego względu i na podstawie art. 322 k.p.c. Sąd ten zmniejszył wyliczone odszkodowanie o 30%.
Wyrok ten zaskarżył powód, domagając się jego zmiany i zasądzenia od pozwanej Wytwórni kwoty 452.059,90 zł. Bez dostatecznego uzasadnienia i sprzecznie z zebranym w sprawie materiałem dowodowym Sąd Wojewódzki przyjął - zdaniem powoda - że uszkodzone chryzantemy zachowały wartość handlową. Ponadto nie powołał się na konkretne zdjęcia w sytuacji, gdy biegły - w celach porównawczych - załączył również zdjęcia chryzantem nie dotkniętych preparatem.
Rewizja pozwanej Wytwórni oparta została na zarzucie błędnej wykładni art. 6 k.c. przez przyjęcie, że powód udowodnił wysokość szkody, a także na zarzucie sprzeczności ustaleń z treścią zebranego materiału przez pominięcie i nieustosunkowanie się w uzasadnieniu do zeznań świadków (dysponujących również wiedzą fachową), którzy znacznie niżej - bo w granicach około 10% kwoty dochodzonej - oszacowali szkodę powoda. Na tych podstawach rewidująca wnosiła o zmianę zaskarżonego wyroku przez zmniejszenie przyznanego powodowi odszkodowania w granicach 15-25%, czyli do wysokości 50-70 tys. zł, lub uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.
Uwzględniając ten ostatni wniosek, Sąd Najwyższy uznał go za uzasadniony także z przyczyn podniesionych w rewizji powoda, ponieważ mimo przeprowadzenia przez Sąd I instancji obszernego postępowania dowodowego sprawa nie dojrzała w pełni do stanowczego rozstrzygnięcia, które ponadto zostało oparte na nieprawidłowej wykładni uprawnień sądu przewidzianych w art. 322 k.p.c.
Ze względu na rodzaj wyrządzonej powodowi szkody trafny był zgłoszony w pozwie wniosek o zabezpieczenie dowodu, gdyż zachodziła niewątpliwie potrzeba stwierdzenia istniejącego stanu rzeczy (art. 310 k.p.c.). Powód ograniczył się jednak do sugerowania potrzeby "wyznaczenia biegłego i zobowiązania go do sporządzenia operatu szkodowego". Bez dostatecznego rozważenia niezbędnych wymagań Sąd I instancji wniosek ten uwzględnił (choć na oczywiście błędnej podstawie prawnej) i zobowiązał biegłego do "sporządzenia protokołu szkodowego" w gospodarstwie powoda.
Rozwój techniki sprawia, że w coraz liczniejszych sprawach cywilnych samo poczynienie ustaleń faktycznych wymaga dysponowania wiedzą i doświadczeniem w danej dziedzinie, a nawet aparaturą badawczą (wiadomości specjalne). Dokonanie i udokumentowanie potrzebnych spostrzeżeń może być zrealizowane w toku oględzin z udziałem biegłego (art. 292 k.p.c.) wówczas, gdy obejrzenie przedmiotu sporu może pozwolić na stwierdzenie także przez sąd istotnych dla sprawy faktów.
Jeśli brak podstaw do takiego założenia (a tak jest m.in. w razie porażenia roślin środkami chemicznymi), sąd powinien powierzyć biegłemu zadanie poczynienia spostrzeżeń faktycznych po obejrzeniu lub zbadaniu rzeczy, jako przesłanki jego opinii.
W postanowieniu o dopuszczeniu dowodu z biegłego sąd - oprócz ścisłego określenia jego zadań - powinien wówczas zarządzić okazanie biegłemu przedmiotu jego oględzin (art. 284 k.p.c. i § 131 regulaminu czynności sądów), a także rozstrzygnięcie, czy i przy jakich czynnościach biegłego powinien on zapewnić możliwość obecności stron.
Obecność stron może być uzasadniona tylko wówczas, gdy udział ich może przyczynić się np. do prawidłowego sprecyzowania przedmiotu opinii, udzielenia informacji czy wyjaśnień, przedstawienia dokumentów itp. Nie ma natomiast znaczenia w takich sytuacjach, gdy poczynienie ustaleń lub przeprowadzenie badania wymaga wiadomości specjalnych i stanowi jedynie przesłankę przygotowania opinii biegłego, na którą nie mogą mieć wpływu wskazania czy twierdzenia faktyczne samych stron.
Wymagania te nabierają tym istotniejszego znaczenia, gdy do dopuszczenia dowodu z biegłego dochodzi w trybie zabezpieczenia dowodów przed doręczeniem pozwanemu odpisu pozwu, a brak określenia sposobu i daty przeprowadzenia dowodu (art. 314 k.p.c.) prowadzi do tego, że biegły może podjąć czynności nawet przed doręczeniem zainteresowanemu odpisu postanowienia sądu.
Samo stwierdzenie jednak, że doszło do uchybień przy przeprowadzaniu dowodu, który w konkretnych okolicznościach nie może być ponowiony, nie oznacza, iż trafne jest twierdzenie strony pozwanej o braku znaczenia ustaleń faktycznych poczynionych przez biegłego bez jej udziału. Z zeznań świadków, w tym nawet osób mających przygotowanie fachowe, wynika, że pierwotnie pozwany Kombinat PGR, jak również przedstawiciele wezwanego później do udziału w sprawie Zakładu Usług Agrolotniczych, także w istotny sposób zaniedbali możliwość poczynienia ustaleń faktycznych w istotnym dla oceny momencie, czyli bezpośrednio po wyrządzeniu szkody. Cała uwaga bowiem została skupiona nie na ustaleniu rozmiaru szkody, lecz na ocenie jej przyczyn, możliwych do wyjaśnienia nawet w późniejszym czasie. Do tego tylko zmierzało zarządzenie wewnętrzne dyrektora Kombinatu PGR z dnia 16.IX.1982 r., a także działanie komisji w dniu 21.IX.1982 r., która skupiła się na stwierdzeniu samego faktu powstania szkód i ich przyczynach, bez dokonywania jakichkolwiek ustaleń co do rozmiaru. Stało się tak zapewne w przewidywaniu, że dojdzie do innego pokrycia szkód (powód twierdził w swoich zeznaniach, że PGR miał od niego kupić zniszczone kwiaty) lub że szczegółowych ustaleń dokona powołany rzeczoznawca. Ten jednak również zaniechał poczynienia ustaleń po dojściu do sporu co do zasady ustalenia rozmiaru szkody, ponieważ zamierzał posłużyć się procentową metodą szacunkową, a powód domagał się ustalenia rozmiaru rzeczywistych szkód.
Biegły Z.G., świadom nieobecności przedstawicieli strony pozwanej w pierwszym dniu swoich czynności, zgłosił się nazajutrz do pozwanego Kombinatu, jednakże nikt nie wyraził wówczas zainteresowania jego czynnościami i ustaleniami. Strona pozwana nie zgłosiła również jakichkolwiek zastrzeżeń do sądu i nie domagała się od razu ewentualnego powtórzenia czynności biegłego, ograniczając się na rozprawie w dniu 3.XII.1982 r. (a więc po blisko 3 miesiącach) do zarzutu, iż powód "uniemożliwił ustalenie szkody i zniszczeń".
Pozwana Wytwórnia zarzuciła w rewizji, że szczegółowa opinia biegłego, uzupełniona dokumentacją fotograficzną, powinna być zweryfikowana przez rozważenie zeznań trzech zainteresowanych świadków (pracownika PGR J.B., rzeczoznawcy, który odstąpił od zlecenia - T.W. i pilota samolotu - W.W.). Także jednak i ta jednostka nie domagała się przy pierwszej czynności procesowej (art. 198 § 3 k.p.c.) powtórzenia postępowania.
Tak więc w materiale dowodowym sprawy brak jest - w świetle zgodnych poza tym twierdzeń wszystkich osób dysponujących wiadomościami specjalnymi (biegły G., świadek W. i biegły D.), że nie jest możliwe odtworzenie rozmiarów szkody - przesłanek do tego, by podważyć ustalenia przedstawione Sądowi przez biegłego G. w sposób bezpośredni.
Także pośredni sposób, przyjęty przez Sąd I instancji w zaskarżonym wyroku, pozostaje w sprzeczności z art. 322 k.p.c. Sąd ten bowiem pominął, że to nie powód powinien wykazywać wraz z biegłym G., doznał w tych rozmiarach szkody, jaka została przez tego biegłego ustalona; co najwyżej strona pozwana powinna dążyć do dostarczenia przeciwdowodu, że rozmiar szkody był mniejszy. Bez przeprowadzenia takiego równoważnego dowodu Sąd sam przeszedł do porządku nad stwierdzeniami faktycznymi biegłego, któremu powierzył ich dokonanie, i oparł się ogólnikowo na własnych ustaleniach, poczynionych na podstawie tego, co "wynika ze zdjęć poglądowych dołączonych do opinii biegłego G." przyjmując dowolnie, że dotknięte "opisanymi" wadami kwiaty "niewątpliwie miały swoją wartość handlową", sięgającą nawet 30% wyliczonego (także z innych upraw) odszkodowania.
Trafny jest w tych okolicznościach zarzut podniesiony w rewizji powoda, iż Sąd Wojewódzki dopuścił się sprzeczności ustaleń z treścią zebranego materiału dowodowego, w tym także z powołanym w uzasadnieniu zdaniem drugiego z biegłych, że szkody określono z umiarkowaniem i w sposób mający uzasadnienie w materiale dowodowym.
Wbrew jednak stwierdzeniu sądu I instancji, że nie istnieją nie wykorzystane dotychczas możliwości dalszego wyjaśnienia okoliczności faktycznych sprawy, należy uznać, iż Sąd ten nie wyczerpał wszystkich środków w tej mierze. Sprawia to, że sprawa wymaga dalszego rozpoznania (art. 388 k.p.c.). Ponieważ jednak jest bezsporne, że powód doznał istotnych szkód, Sąd Najwyższy uchylił wyrok w części uwzględniającej powództwo powyższej kwoty 200.000 zł. Rozstrzygnięcie takie umożliwi powodowi uzyskanie pokrycia (i tak z opóźnieniem) przynajmniej części odniesionego uszczerbku w swoim gospodarstwie.
Przy ponowny rozpoznawaniu sprawy Sąd I instancji powinien był wyjaśnić bliżej zasady szacunku dokonywanego przez świadka W. i rozważyć, jakie zarzuty - oprócz podnoszonych przez powoda - były zgłaszane w stosunku do jego opracowania. Do tego celu niezbędne będzie zażądanie odpisu ekspertyzy, na podstawie której ustalono odszkodowanie dla sąsiadów powoda, i - w miarę potrzeby - poczynienie odpowiednich porównań co do rozmiarów upraw, ich powierzchni, intensywności wykorzystania gruntu itp. Jednocześnie Sąd powinien wyjaśnić twierdzenie świadka Lucjana K, że podważył on treść opinii świadka W., w związku z czym wszczął odrębny proces. Wymagać będzie również rozważenia kwestia, czy nie byłoby wskazane bardziej szczegółowe przesłuchanie osób, które miały dokładniejsze spostrzeżenia o stanie upraw powoda, a także czy nie byłoby celowe sięgnięcie po dalszych świadków - jak np. autorkę publikacji, która relacjonowała - porównawczo - rozmiar szkód.
Może to ułatwić wyjaśnienie m.in. zarzutu strony pozwanej o zadowoleniu się przez świadka L. mniejszym odszkodowaniem, mimo większego znacznie areału gruntów (choć już on wskazywał, że szkody miał tylko na części upraw i były mniejsze niż u powoda).
Po uzupełnieniu i ponownym przeanalizowaniu zebranego materiału Sąd Wojewódzki może ewentualnie rozważyć potrzebę zwrócenia się do odpowiedniego instytutu naukowo-badawczego o dokonanie oceny i wyrażenie opinii o dotychczasowym stanowisku biegłych i rzeczoznawców. W szczególności - jakkolwiek odpowiedni wniosek nie był popierany - może również zajść potrzeba rozważenia strat na owocach, a także kwestii przyszłych strat na zbiorach i trwałego uszkodzenia drzew owocowych. Te roszczenia powoda objęte rozszerzeniem pozwu nie zostały w istocie rozpoznane.
Jeśli wątpliwości Sądu będzie budzić nadal zestawienie konkluzji wyprowadzonych przez biegłego Z.G. z przedstawionymi przez niego relacjami o konkretnych spostrzeżeniach udokumentowanymi za pomocą zdjęć i załączonych do opinii roślin zebranych w toku jego czynności, to powinien to wyjaśnić w drodze odpowiednich pytań do tego biegłego. W przeciwnym razie ogólnikowe powołanie się na bliżej nie określone zdjęcia (mimo ich opisu i ponumerowania) oznaczać będzie dowolne odstąpienie od wyników tego dowodu.
Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.
OSNC 1985 r., Nr 2-3, poz. 37
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN