Wyrok z dnia 1972-06-28 sygn. II CR 218/72
Numer BOS: 1661190
Data orzeczenia: 1972-06-28
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy
Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:
Sygn. akt II CR 218/72
Wyrok z dnia 28 czerwca 1972 r.
Producent i sprzedawca ponoszą względem nabywcy odpowiedzialność za szkodę powstałą wskutek niedostatecznego ostrzeżenia nabywcy o grożącym mu niebezpieczeństwie, związanym z użyciem nabywanej rzeczy, oraz wskutek niezapewnienia kupującemu równoczesnego nabycia lub skorzystania z właściwych urządzeń ochronnych - ze względu na ich niedostępność w ogólnym obrocie handlowym. Na producencie wytwarzającym wysoce szkodliwe trucizny spoczywa obowiązek zamieszczenia takiego ostrzeżenia, aby stosujący mógł z łatwością przekonać się, że preparat stanowi nie środek niebezpieczny, ale grożący śmiercią. Ostrzeżenie takie powinno być sformułowane w sposób dostatecznie jasny i odróżniający ogólną szkodliwość w potocznym rozumieniu tego słowa od szkodliwości, z którą może się łączyć utrata życia.
Przewodniczący: sędzia F. Wesely. Sędziowie: J. Szachułowicz (sprawozdawca), K. Olejniczak.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu sprawy z powództwa Janiny K., Barbary K. i Haliny K. przeciwko Powiatowemu Związkowi Gminnych Spółdzielni w P. i Zakładom Przemysłu Terenowego w C. o odszkodowanie i rentę na skutek rewizji powódek i pozwanych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Łodzi z dnia 8 listopada 1971 r.,
uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej żądanie renty na rzecz Barbary K. i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Łodzi do ponownego rozpoznania, w pozostałej części rewizję powódek Janiny i Barbary K. oraz rewizję pozwanych w całości oddalił.
Franciszek K., mąż i ojciec powódek, nabył w dniu 11.XI.1969 r. w pozwanym Powiatowym Związku Gminnych Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w P. chemiczny preparat o nazwie "Gropol", produkowany przez drugiego pozwanego, tj. Zakłady Przemysłu Terenowego w C. Preparat został nabyty w celu należytego przygotowania silosów betonowych do kwaszenia kapusty i ogórków, czym zawodowo trudnił się Franciszek K., prowadząc uprawy warzyw na gruncie dzierżawionym od Skarbu Państwa. Opakowanie preparatu "Gropol" zawierało informację o sposobie stosowania preparatu i ostrzeżenie o groźbie zatrucia oraz wskazówkę, że w silosach wgłębnych, zamkniętych należy pracować w masce z pochłaniaczem na benzol i często wychodzić na powietrze.
W dniu 12.XI.1969 r. nabywca preparatu przystąpił do smarowania ścian silosu preparatem i uległ zatruciu, w związku z czym został przewieziony do szpitala w W., następnego zaś dnia opuścił szpital na własną prośbę.
Dnia 14.XI.1969 r. ponownie przystąpił do smarowania ścian silosu preparatem "Gropol", przy czym w dniu tym ubezpieczał go na wypadek zatrucia syn Jerzy K.; ponadto przy smarowaniu użyto maski przeciwgazowej. Obaj, ojciec i syn, w dniu tym ponieśli śmierć.
Żona i dwie córki zmarłego wystąpiły z powództwem przeciwko sprzedawcy i producentowi preparatu o zapłatę dla żony 40.000 zł i dla córek po 30.000 zł tytułem odszkodowania za znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej oraz o rentę dla każdej z nich.
Sprzedawca i producent wnieśli o oddalenie powództwa, opierając swoje stanowisko na różnych argumentach. Sprzedawca podniósł, że zmarły Franciszek K. pracował u niego w latach 1962-1965, na stanowisku referenta nawozów i środków ochrony roślin, w związku z czym był przeszkolony w zakresie szkodliwości i niewłaściwego stosowania środków chemicznych, a ponadto, że w dniu nabycia preparatu był ostrzegany przez sprzedawcę o jego szkodliwości i dlatego sprzedawca należycie wykonał swoje obowiązki wynikające z umowy sprzedaży.
Producent twierdził, że przyczyną śmiertelnego zejścia Franciszka i Jerzego K. było niewłaściwe i sprzeczne z instrukcją zamieszczoną na opakowaniu obchodzenie się z preparatem i stosowanie go.
Sąd Wojewódzki w Łodzi wyrokiem z dnia 8.XI.1971 r. zasądził odszkodowanie na rzecz żony w wysokości 30.000 zł, a na rzecz córek po 20.000 zł. Żądanie renty dla żony oddalił, dla córki Barbary zasądził rentę po 400 zł miesięcznie do czasu ukończenia studiów; natomiast postępowanie w przedmiocie renty na rzecz córki Haliny K. zostało umorzone wobec przyznania jej renty przez ZUS i cofnięcia pozwu w tej części.
Sąd Wojewódzki oparł swoje rozstrzygnięcie na ustaleniach, że Franciszek K. w dniu 11.XI.1969 r. nabył w pozwanym PZGS w P. środek chemiczny o nazwie "Gropol", produkowany przez Zakłady Przemysłu Terenowego w C. Na etykiecie umieszczonej na opakowaniu "Gropolu" małymi literami była wydrukowana uwaga: "Preparat łatwopalny. Przebywanie dłuższy czas w oparach ulatniającego się rozpuszczalnika grozi zatruciem. Składane silosy należy malować w miejscach przewiewnych. W silosach wgłębnych, zamkniętych, należy pracować w masce z pochłaniaczem na benzol. Często wychodzić na świeże powietrze, nie siadać, nie kłaść się na dnie silosu".
Przy kupnie preparatu pracownik sprzedawcy i nabywca odczytali wspólnie etykietę zamieszczoną na opakowaniu; wtedy nabywca dodatkowo dowiedział się o niebezpiecznych właściwościach preparatu. Do smarowania silosów Franciszek K. przystąpił 12.XI.1969 r., lecz wobec zatrucia się przerwał pracę i ponownie do niej przystąpił 14.XI.1969 r., zaopatrując się w maskę gazową wypożyczoną w miejscowej Lidze Obrony Kraju; ponadto przybrał sobie do pomocy syna w celu ewentualnego ubezpieczenia na wypadek zagrożenia dla życia. Po upływie pewnego czasu od momentu rozpoczęcia prac żona Franciszka K. udała się w kierunku silosów, by zobaczyć, jak przebiegają prace i zastała zatrutych męża i syna. Podjęła próbę ich ratowania i sama straciła przytomność. Wezwani lekarze pogotowia skutecznie udzielili pomocy tylko powódce, natomiast stwierdzili zgon Jerzego i Franciszka K. Przyczyną ich śmierci było zatrucie używanym preparatem.
Maska użyta przez K. nie chroniła przed oparami benzolu, była wycofana z obiegu, jako nie funkcjonująca, masek zaś przemysłowych do właściwego stosowania preparatu w ogóle nie było i nie ma w sprzedaży.
Zdaniem Sądu Wojewódzkiego wina producenta polega na tym, że etykieta preparatu zawierała niedostateczne ostrzeżenie o jego właściwościach trujących. Umieszczenie ostrzeżenia, że preparat jest szkodliwy, należy uznać za niewystarczające wobec braku wzmianki, że nieostrożne lub niewłaściwe stosowanie grozi śmiercią. Informacja, że przebywanie przez dłuższy czas w oparach ulatniającego się rozpuszczalnika grozi zatruciem, jest za małym ostrzeżeniem, gdyż pojęcie dłuższego czasu jest względne. Wreszcie pouczenie o stosowaniu maski ochronnej jest bez znaczenia wobec niemożności jej nabycia w powszechnym obrocie handlowym.
Wina sprzedawcy PZGS polega na tym, że nie powinien on podjąć się sprzedaży bez przynależnej do preparatu maski pochłaniającej benzol.
W stosunku do pozwanych Sąd oparł powództwo na przepisie art. 415 k.c.
Sąd uznał za stosowne uwzględnić odszkodowanie z tytułu pogorszenia się sytuacji życiowej powódek, wziąwszy pod uwagę ujemne następstwa utraty ojca i męża powódek.
Sąd oddalił żądanie Janiny K. zasądzenia renty, gdyż powódka nigdy nie była na utrzymaniu zmarłego męża, lecz zarówno na długo przed wypadkiem, jak i po wypadku pracuje zarobkowo. W odniesieniu do Barbary K., studentki, Sąd ustalił, że powódka ta otrzymuje stypendium w łącznej kwocie 1.141 zł, wobec czego należało jedynie zasądzić rentę uzupełniającą do kwoty 1.500 zł miesięcznie w granicach jej potrzeb.
Od tego wyroku obydwie strony wniosły rewizję.
Rewizja Powiatowego Związku Gminnych Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w P. oparta jest na zarzucie błędnego ustalenia Sądu, prowadzącego w konsekwencji do bezpodstawnego przypisania odpowiedzialności sprzedawcy na tej podstawie, że pozwany powinien sprzedawać środek chemiczny "Gropol" wraz z maskami ochronnymi lub zbywać go wraz z pouczeniem o sposobie jego stosowania przez specjalnie wyszkoloną ekipę. Nałożenie takiego obowiązku sięgałoby zbyt daleko, gdyż troska o zaopatrzenie nabywców w maski powinna spoczywać na producencie. Pozwany nie mógł wiedzieć, że pouczenie na etykiecie jest niewystarczające oraz że sklepy branży chemicznej nie mają w sprzedaży masek przemysłowych, przystosowanych do bezpiecznego stosowania preparatu.
Rewizja producenta opiera się sprzeczności istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału przez przyjęcie, że pozwany producent w sposób niedostateczny ostrzegł w treści etykiety o szkodliwości preparatu "Gropol", co stało się jedną z przyczyn śmiertelnego zatrucia Franciszka K. i jego syna.
Producent nie może ponosić winy za to, że pokrzywdzony nie zastosował się do ostrzeżenia zamieszczonego na opakowaniu.
Rewizja powódek dotyczy oddalenia części powództwa po 10.000 zł dla każdej z nich z tytułu dochodzonego odszkodowania opartego na przepisie art. 446 § 3 k.c. oraz nieuwzględnienia w całości renty na rzecz żony zmarłego po 1.200 zł miesięcznie i podwyższenia renty na rzecz Barbary K. o dalsze 400 zł.
Zdaniem skarżących Sąd nie wyjaśnił w motywach, dlaczego żądanie jednorazowego odszkodowania z tytułu pogorszenia się ich sytuacji życiowej uznał za wygórowane, uwzględniając zaś to roszczenie w obniżonej wysokości, nie uwzględnił właściwych rozmiarów straty majątkowej i krzywd, jakich doznały powódki z powodu śmierci Franciszka K., bardzo troskliwego i zapobiegliwego ojca i męża. Z zarobków męża korzystała również żona, która była częściowo na jego utrzymaniu, gdyż jej zarobki wystarczały zaledwie na pokrycie podstawowych potrzeb.
Rewizja kwestionuje również wyliczenie renty uzupełniającej dla studentki Barbary K. W szczególności kwestionuje ustalenie, że otrzymuje ona stypendium w łącznej wysokości 1.141 zł. W rzeczywistości otrzymuje ona stypendium w gotówce w kwocie 600 zł miesięcznie i z sumy tej opłaca bony żywnościowe wartości 421 zł. W żadnym razie obie te pozycje nie stanowią łącznego stypendium. W związku z tym powódki domagają się zmiany zaskarżonego wyroku i uwzględnienia powództwa w całości bądź uchylenia zaskarżonego wyroku w części oddalającej powództwo i przekazania sprawy w tym zakresie do ponownego rozpoznania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Producent i sprzedawca ponoszą względem nabywcy odpowiedzialność za szkodę powstałą wskutek niedostatecznego ostrzeżenia nabywcy o grożącym mu niebezpieczeństwie, związanym z użyciem nabywanej rzeczy, oraz wskutek niezapewnienia kupującemu równoczesnego nabycia lub skorzystania z właściwych urządzeń ochronnych - ze względu na ich niedostępność w ogólnym obrocie handlowym. Na producencie wytwarzającym wysoce szkodliwe trucizny spoczywa obowiązek zamieszczenia takiego ostrzeżenia, aby stosujący mógł z łatwością przekonać się, że preparat stanowi nie tylko środek niebezpieczny, ale grożący śmiercią. Ostrzeżenie takie powinno być sformułowane w sposób dostatecznie jasny i odróżniający ogólną szkodliwość w potocznym rozumieniu tego słowa od szkodliwości, z którą może się łączyć utrata życia.
Ponadto obowiązek właściwego ostrzeżenia powinien się odnosić również do skutków niewłaściwego stosowania preparatu - z pouczeniem o możliwości ich uniknięcia przez użycie przyrządów wyłączających niebezpieczeństwo dla życia.
Nie można uznać, że ostrzeżenie zamieszczone przez producenta na opakowaniu "Gropolu" czyni zadość temu obowiązkowi. Formułowania na etykietach ogólnych reguł ostrożności o dbałości przy zastosowaniu preparatu o dużych właściwościach szkodliwych, a raczej niebezpiecznych, nie można uznać za wystarczające. Również producent nie spełnia należycie swego społecznego obowiązku, jeśli na etykiecie wskazuje możliwość uniknięcia ewentualnej szkody przez zastosowanie środków ochronnych, których nie ma w ogólnym obrocie handlowym. Produkcja "Gropolu" była niewątpliwie podyktowana uzasadnioną potrzebą gospodarczą, a zatem jego użyteczność zobowiązywała producenta do jednoczesnej produkcji masek przemysłowych lub do zapewnienia możliwości ich równoczesnego nabycia wraz z preparatem.
Gdyby producent wykazał daleko idącą ostrożność, odpowiednią do stopnia szkodliwości preparatu, można by przypuszczać, że wypadek nie miałby miejsca.
Uchybienie tym obowiązkom jest następstwem zaniedbań producenta, gdyż wiedział on lub powinien był wiedzieć, że treść ostrzeżenia zamieszczonego na opakowaniu nie wskazywała na niebezpieczeństwo grożące życiu oraz że maski ochronne z pochłaniaczem na benzol, o których była mowa w ostrzeżeniu, nie są dostępne w ogólnej sprzedaży. Powyższego zaniedbania nie można tłumaczyć w szczególności nieekonomicznością stosowania drogiej maski przemysłowej do jednorazowego jej użycia. Wzgląd na te okoliczności powinien podyktować producentowi lub sprzedawcy stosowanie niebezpiecznego preparatu przez specjalnie wyszkolone ekipy bądź udostępnienie możności korzystania z maski przez wielu nabywców preparatu. Zamiast z faktu i przyczyn powstania szkody wyciągnąć dla siebie właściwe wnioski i podjąć środki konieczne do uniknięcia w przyszłości takich i podobnych szkód, producent zaniechał produkcji. Decyzja ta stwarza domniemanie faktyczne, że producent nie miał możliwości zapewnienia nabywcom "Gropolu" bezpiecznego jego stosowania. Podjęcie więc produkcji przy jednoczesnym braku możliwości wyłączenia szkodliwości jego stosowania przez użytkowników uzasadnia w pełni odpowiedzialność odszkodowawczą producenta.
Pozwany Związek Gminnych Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" nie może skutecznie zasłaniać się coraz szerszym zaufaniem nabywców do artykułów współczesnego producenta. Zaufanie to w stosunkach handlowych odnosi się tylko do ilości i jakości zbywanego towaru w opakowaniach producenta. Natomiast w niniejszej sprawie chodzi o uchybienia producenta z zakresu niedostatecznego ostrzeżenia nabywcy i o produkowanie preparatu, którego bezpieczne stosowanie było możliwe przy użyciu specjalnych masek ochronnych, niedostępnych w handlu dla użytkowników preparatu. Dlatego pozwana Spółdzielnia, przyjmując do obrotu handlowego preparat bez możliwości równoczesnego dostarczenia nabywcom masek ochronnych, narażała ich życie na niebezpieczeństwo.
Działalność handlowca nie może się ograniczyć tylko do pouczenia nabywców o treści etykiety przy nabywaniu preparatu, jeśli handlowiec wiedział - lub przy dołożeniu zwykłej staranności mógł wiedzieć - że nie ma w ogólnej sprzedaży masek ochronnych wskazanych w etykiecie.
Pozwany PZGS, dokonując sprzedaży tego niebezpiecznego środka, uczestniczył w wyrządzeniu szkody i to zaniedbanie uzasadnia jego udział w obowiązku naprawienia szkody.
Naruszenie wyżej wymienionych obowiązków jest czynem niedozwolonym, gdyż producent i sprzedawca uchybili przez swoje niedbalstwo ogólnemu obowiązkowi polegającemu na niewyrządzaniu nikomu szkody. Dlatego trafnie Sąd Wojewódzki oparł odpowiedzialność obu pozwanych na przepisie art. 415 k.c.
Przystępując do rozważań nad zarzutami zawartymi w rewizji powódek, należy podnieść, że słusznie skarżące dowodzą, iż wskutek śmierci ojca i męża pogorszyła się znacznie ich sytuacja życiowa, utraciły bowiem osobę bardzo bliską, zapobiegliwą i dbającą o należyty poziom życia rodziny. Znaczne pogorszenie sytuacji życiowej powódek w okolicznościach sprawy jest oczywiste.
Rozmiary tego pogorszenia mają niewątpliwie wpływ na wysokość odszkodowania, przy ocenie zaś ujemnych następstw wypadku zachodzi konieczność wzięcia pod uwagę wszystkich okoliczności. Dla pieniężnego wymiaru tego odszkodowania nie bez znaczenia są takie okoliczności, jak pewna samodzielność córek, pozwalająca matce na pracę zarobkową, oraz koniunkturalność zarobków zmarłego. Dążenie do ścisłej wymierności odszkodowania w takich i podobnych wypadkach jest bardzo trudne i dlatego ustawodawca posługuje się terminem "stosownego odszkodowania", co praktycznie oznacza, że może ono być wymierzone tylko w pewnym przybliżeniu do rzeczywistych rozmiarów szkody. Sąd Wojewódzki, orzekając o roszczeniach powódek na zasadzie art. 446 § 3 k.c., słusznie uznał, że zasądzone kwoty są stosowne w rozumieniu tego przepisu. Uwzględnienie ich nie stoi na przeszkodzie równoczesnemu zasądzeniu renty, stosownie do przepisu art. 446 § 2 k.c., jeśli na zmarłym ciążył ustawowy obowiązek alimentacyjny względem osoby domagającej się zasądzenia renty na jej rzecz.
Stanowisko Sądu Wojewódzkiego oddalające powództwo o rentę na rzecz żony zmarłego jest słuszne. Uprawnione do renty na podstawie art. 446 § 2 k.c. są osoby, którym w chwili śmierci poszkodowanego przysługiwały w stosunku do niego roszczenia alimentacyjne na zasadzie przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Powódka za życia męża wykonywała pracę zarobkową, która wystarczała na jej własne utrzymanie i nadal ją wykonuje, co przemawia za przyjęciem, że jest ona zdolna do samodzielnego utrzymania się. Okoliczność ta dowodzi, że brak jest przesłanek do uwzględnienia tego żądania.
Odmiennie natomiast przedstawia się sprawa renty dla studiującej powódki. Sąd Wojewódzki przyjął, że uzasadnione jej potrzeby wyrażają się kwotą 1.500 zł miesięcznie i że od tej sumy należało odliczyć uzyskiwane stypendium. Wysokość tego ostatniego, przyjęta za podstawę obliczenia i zasądzenia uzupełniającej renty, została przekonywająco podważona i dlatego tylko w tym zakresie zaskarżone orzeczenie uległo uchyleniu, a sprawa przekazaniu do ponownego rozpoznania.
Orzekając ponownie w tym przedmiocie, Sąd Wojewódzki powinien przeprowadzić dowody z dokumentów bądź z innego środka dowodowego, stwierdzającego wysokość uzyskiwanego stypendium w świadczeniach pieniężnych i w naturze i stosownie do poczynionych ustaleń orzec o wysokości renty.
Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.
OSNC 1972 r., Nr 12, poz. 228
Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN