Prawo bez barier technicznych, finansowych, kompetencyjnych

Wyrok z dnia 1977-11-22 sygn. VI KRN 178/77

Numer BOS: 2165656
Data orzeczenia: 1977-11-22
Rodzaj organu orzekającego: Sąd Najwyższy

Najważniejsze fragmenty orzeczenia w Standardach:

Sygn. akt VI KRN 178/77

Wyrok z dnia 22 listopada 1977 r.

Fakt, że oskarżonego obciążają tylko pokrzywdzeni i ich najbliżsi, z tej racji osobiście zainteresowani w wyniku postępowania karnego, sam przez się nie może ani uzasadniać dyskwalifikacji ich zeznań, ani a priori przesądzać o ich niewiarygodności.

 Przewodniczący: sędzia J. Polony (sprawozdawca). Sędziowie: W. Sikorski, R. Staszkiewicz.

Prokurator Prokuratury Generalnej: A. Kabat.

 Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Jerzego T., oskarżonego z art. 239 § 1 k.k., z powodu rewizji nadzwyczajnej wniesionej przez Prokuratora Generalnego PRL na niekorzyść oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Wałbrzychu - jako rewizyjnego - z dnia 17 grudnia 1976 r.

uchylił powyższy wyrok w zaskarżonej części i przekazał sprawę w tym zakresie Sądowi Wojewódzkiemu w Wałbrzychu - jako rewizyjnemu - do ponownego rozpoznania.

 Uzasadnienie

 Sąd Rejonowy w Dzierżoniowie wyrokiem z dnia 29 czerwca 1976 r. skazał Jerzego T.:

1) na podstawie art. 155 § 2 k.k. na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności za to, że w dniu 10 sierpnia 1971 r. w D., wykonując zabieg operacyjny polegający na usunięciu wyrostka robaczkowego u pacjentki Henryki C. nieumyślnie pozostawił w jamie otrzewnej tejże pacjentki ciało obce w postaci chusty operacyjnej, co wywołało proces gnilny jelit oraz konieczność przeprowadzenia ponownego zabiegu operacyjnego - w celu usunięcia chusty operacyjnej, a ponadto usunięcia około1,5 m jelit ze zmianami organicznymi, przy czym choroba wywołana u pokrzywdzonej pozostawieniem chusty operacyjnej zazwyczaj zagrażała życiu;

2) na podstawie art. 239 § 1 i art. 36 § 3 k.k. na karę 1 roku pozbawienia wolności i 15.000 zł grzywny za to, że w sierpniu 1972 r. w D. jako ordynator oddziału chirurgii miejscowego szpitala i lekarz prowadzący leczenie Henryki C. przyjął od jej męża Wincentego, w związku z pełnioną funkcją, korzyść majątkową w postaci kwoty 4.500 zł oraz butelki koniaku wartości 485 zł;

3) na podstawie art. 239 § 1 i art. 36 § 3 k.k. na karę 1 roku pozbawienia wolności i 15.000 zł grzywny za to, że w czasie, miejscu i okolicznościach wskazanych wyżej w pkt 2 przyjął od Kazimierza Z. w związku z pełnioną funkcją korzyść majątkową w postaci łącznie 7.500 zł;

4) na podstawie art. 163 § 1 k.k. na karę 1 roku pozbawienia wolności za to, że w dniu 31 lipca 1974 r. w D. jako ordynator oddziału chirurgii oraz lekarz prowadzący leczenie pacjenta Zenona Z. pozostawił go w położeniu grożącym bezpośrednio niebezpieczeństwem ciężkiego uszkodzenia ciała, gdyż nie podał mu zapobiegawczo wcześniej po urazie surowicy przeciwko zgorzeli gazowej w ilości co najmniej 20 ml jednorazowo.

Jako karę łączną sąd pierwszej instancji wymierzył oskarżonemu 2 lata pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 3 lat i 30.000 zł grzywny (...).

Sąd Wojewódzki w Wałbrzychu po rozpoznaniu rewizji prokuratora i oskarżonego wyrokiem z dnia 17 grudnia 1976 r. powyższy wyrok Sądu Rejonowego uchylił w części skazującej oskarżonego za przestępstwo określone w art. 155 § 2 k.k. i umorzył postępowanie w tym zakresie na podstawie art. 2 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 18 lipca 1974 r. o amnestii oraz zmienił w pozostałych częściach w ten sposób, że oskarżonego uniewinnił od zarzutu popełnienia przestępstw określonych w art. 239 § 1 i art. 163 § 1 k.k., a wymienionych wyżej w pkt 2, 3 i 4.

Powyższy wyrok Sądu Wojewódzkiego jako rewizyjnego został zaskarżony rewizją nadzwyczajną Prokuratora Generalnego PRL na niekorzyść oskarżonego Jerzego T.

 Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Rewizja nadzwyczajna zasadnie kwestionuje argumentację zaskarżonego wyroku w części uniewinniającej Jerzego T. od zarzutów określonych w art. 239 § 1 k.k. Sąd Wojewódzki bowiem dokonał w tym zakresie własnej, odmiennej niż sąd pierwszej instancji, oceny dowodów, z którymi się bezpośrednio nie zetknął, bez rozważenia, czy wyjaśnienia niektórych istotnych dla tej oceny okoliczności, w związku z czym przesłanek tego rozumowania nie można uznać za przekonujące.

Przede wszystkim fakt, że oskarżonego obciążają tylko pokrzywdzeni i ich najbliżsi, z tej racji osobiście zainteresowani w wyniku postępowania karnego, sam przez się nie może ani uzasadniać dyskwalifikacji ich zeznań, ani a priori przesądzać o ich niewiarygodności.

Natomiast należy niewątpliwie brać pod uwagę w konkretnym wypadku stopień i charakter emocjonalnego zaangażowania tych osób w stosunku do oskarżonego, szczególnie silnie i otwarcie przejawianego przez małżeństwo Z. po stronie syna. Ta sytuacja jednak tym bardziej wymagała bardzo wnikliwej i wszechstronnej analizy oraz ostrożnej oceny całego materiału dowodowego, a niekiedy jego stosownego uzupełnienia.

Tym warunkom nie czyni zadość lakoniczne i dość powierzchowne, a fragmentami niejasne, uzasadnienie zaskarżonego wyroku.

W szczególności Sąd Wojewódzki - motywując brak zaufania do zeznań Kazimierza Z. i Haliny C. tą okolicznością, że świadkowie ci dopiero w czasie przesłuchania u prokuratora pomówili Jerzego T. o przyjmowanie korzyści majątkowych, a nie wspominali o tym w postępowaniu dyscyplinarnym i w swoich skargach - nie próbował dociec przyczyn takiego postępowania wymienionych osób w drodze ich dodatkowego przesłuchania, jak również nie przeanalizował dogłębnie treści ich skarg.

Tymczasem już w pierwszym zażaleniu Kazimierza Z., skierowanym do Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej, z dnia 11 listopada 1974 r. znajduje się na razie ogólnikowa aluzja do zainteresowania oskarżonego, który, "jak widzi, że rękę trzyma się w kieszeni, to chętnie udzieli kilku słów (...)", a w miesiąc później w piśmie adresowanym do Prokuratury Powiatowej w D., nawiązując do powyższego zażalenia, Kazimierz Z. podaje konkretny fakt wypłacenia Jerzemu T. w ramach sumy 7.500 zł i zwrotu przez niego 4.000 zł.

Jednocześnie Sąd Wojewódzki pominął w swoich rozważaniach te wyjaśnienia Jerzego T., które co do pewnych faktów są zbieżne z zeznaniami Kazimierza Z. i Jana W. Mianowicie oskarżony przyznał w czasie konfrontacji z Janem W., że: "(...) mówił coś o jakichś pieniądzach, żebym mu zwrócił lub dał", a na rozprawie powiedział, że gdy po śmierci syna Kazimierz Z. przyszedł z jakimś mężczyzną do niego, polecił mu przyjść za parę dni, a gdy zgłosił się powtórnie z tym mężczyzną, wyprosił tego mężczyznę.

Wprawdzie oskarżony tłumaczył to swoje zachowanie za pierwszym razem zmęczeniem, a za drugim - tajemnicą lekarską; należało jednak zastanowić się, czy - uwzględniając istniejącą wówczas sytuację - można zwłaszcza to drugie wyjaśnienie uznać za wiarygodne.

Z kolei przy ocenie wartości dowodowej zeznań Haliny C. Sąd Wojewódzki nie wziął pod uwagę okoliczności wynikających z pisma Haliny C. do radia i telewizji, że "po szczęśliwej operacji w W. nie miała zamiaru nadawania jakiegokolwiek rozgłosu tej sprawie", oraz z zeznań jej męża, który wzbraniał się przed ujawnieniem osoby "z otoczenia lekarza", za której poradą wręczył mu koniak, czemu oskarżony zresztą nie zaprzeczył stanowczo, oświadczając tylko, że sobie tego nie przypomina, a ponadto od początku zdawał sobie sprawę, że dawał lekarzowi "łapówki", a więc mógł nie być skory do ujawnienia tych faktów (...).

OSNKW 1978 r., Nr 6, poz. 68

Treść orzeczenia pochodzi z Urzędowego Zbioru Orzeczeń SN

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.