Zakres obowiązku denuncjacji (art. 240 k.k.)

Niezawiadomienie o przestępstwie (art. 240 k.k.)

Użyty w art. 240 § 1 k.k. zwrot „mając wiarygodną wiadomość” należy rozumieć jako stan wiedzy podmiotu tego czynu w chwili jego popełnienia; termin „niezwłocznie” odnosi się nie do czasu powzięcia informacji o czynie zabronionym dodanym do katalogu przestępstw wymienionych w art. 240 § 1 k.k. przez ustawę z dnia 23 marca 2017 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny, ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich oraz ustawy – Kodeks postępowania karnego (Dz. U. z 2017 r., poz. 773), ale do momentu, w którym zaktualizował się obowiązek denuncjacji, co nastąpiło w dniu 13 lipca 2017 r.; jedyną czynność sprawczą czynu zabronionego z art. 240 § 1 k.k. określa czasownik „nie zawiadamia”.

Uchwała SN z dnia 1 lipca 2022 r., I KZP 5/22

Standard: 60358

Sąd NajwyższyPrawo karne

Z treści przepisu art. 240 § 1 k.k. wynika, że odpowiada za sprawstwo określonego w nim występku ten, kto, mając wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu, albo usiłowaniu lub dokonaniu jednego ze wskazanych w tym przepisie czynów, nie zawiadamia (o nim) niezwłocznie organu powołanego do ścigania przestępstw.

Przepis ten niewątpliwie (w przeciwieństwie do poprzednio obowiązującego art. 254 k.k. z 1969 r.) jedynie w sposób ogólny określa obowiązek denuncjacji, wymagając przy tym tylko zawiadomienia "o karalnym przygotowaniu albo usiłowaniu lub dokonaniu" tych wymienionych w nim enumeratywnie przestępstw.

Przystępując do wykładni określonego w przepisie art. 240 § 1 k.k. zakresu obowiązku denucjacji należy mocno podkreślić, że w doktrynie konsekwentnie przyjmuje się, że w prawie karnym materialnym obowiązuje zasada pierwszeństwa wykładni językowej przepisów, zasada subsydiarności wykładni systemowej bądź funkcjonalnej na korzyść oskarżonego, a nade wszystko zakaz stosowania analogii na niekorzyść oskarżonego.

Zatem analizę omawianej kwestii trzeba rozpocząć od dokonania wykładni językowej określeń zawartych w dyspozycji przepisu art. 240 § 1 k.k. Oceniając je z punktu widzenia semantycznych (znaczeniowych) reguł tej wykładni należy stwierdzić, że jednoznacznie z treści dyspozycji tego przepisu wynika, że wskazanie znanej zobowiązanemu do złożenia zawiadomienia, osoby sprawcy czynów w tym przepisie określonych, nie jest objęte, wskazanym w tym przepisie, zakresem obowiązku denuncjacji. Przewidziany bowiem w tym przepisie obowiązek zawiadomienia zawiera tylko nakaz ujawnienia przed organem powołanym do ścigania, każdej wiarygodnej wiadomości dotyczącej karalnego przygotowania lub usiłowania czynów, o których w tym przepisie mowa lub ich dokonania. Ustawa przy tym nie określa, jakie okoliczności (oprócz złożenia samego zawiadomienia o zaistnieniu takich zdarzeń) donoszący ma podać i przez to nie przewiduje dla treści tego zawiadomienia żadnych wymagań, które ów zobowiązany, składając je, miałby respektować. Zauważyć przy tym należy, że kluczowe znaczenie dla odtworzenia wskazanego w omawianym przepisie zakresu obowiązku denuncjacji, ma określenie: "zawiadamia", a to przecież oznacza w języku polskim tylko tyle co: "udziela komuś wiadomości, informacji o czymś; powiadamia kogoś" (zob. M. Szymczak red.: Słownik języka polskiego, t. III, Warszawa 1983, s. 973).

To semantyczne odtworzenie treści użytych w dyspozycji art. 240 § 1 k.k. określeń potwierdza tylko zasadność (wyrażonego już wyżej) przekonania o jednoznaczności zaniechania przez ustawodawcę - w tym przepisie - obciążenia osoby składającej zawiadomienie o karalnym przygotowaniu, albo usiłowaniu czy dokonaniu wskazanych w nim czynów, obowiązkiem wskazania znanej mu osoby sprawcy czynu, którego ono dotyczyło.

Inne ustalenie (wyjaśnienie) znaczenia tego zakreślonego w tym przepisie zakresu obowiązku denucjacji byłoby w istocie nie odtworzeniem jego sensu (co jest celem wykładni), ale - uwarunkowaną innymi, pozostającymi poza treścią tego przepisu, względami - jego określoną kreacją. Tymczasem, wykładnia powinna ani nic nie dodawać, ani nic nie ujmować z treści przepisu, a jedynie wyjaśnić jego znaczenie (zob. postanowienie TK z 26 marca 1996 r., W 12/95). Wykładnia nie może zastępować ustawodawcy pozytywnego ani uzupełniać treści przepisu prawnego.

Zasadne jest stwierdzenie B. Kunickiej-Michalskiej (w: A. Wąsek, Komentarz do kodeksu karnego, t. II, Warszawa 2005, s. 227) że "interpretując ten przepis nie można wymagać od obywatela więcej niż wymaga od nich sam ustawodawca (...), z art. 240 § 1 k.k. bowiem wynika, że wystarczy ogólna informacja o karalnym przygotowaniu, usiłowaniu lub dokonaniu wskazanych w tym przepisie czynów zabronionych, bez podania szczegółowych danych", czy L. Wilka o tym, że ów określony w art. 240 § 1 k.k. zakres obowiązku denuncjacji nie może być interpretowany rozszerzająco i ażeby wymagać od zgłaszającego to zawiadomienie czegoś więcej, przepis ten musiałby być inaczej sformułowany, nie można bowiem żądać od niego swoistej "nadgorliwości" w sytuacji, gdy tenże odczytywany przepis do tego bynajmniej nie uprawnia [L. Wilk: Obowiązek denuncjacji w prawie karnym (art. 240 k.k.) Pr. i Pr. 1999, z. 1, s. 35].

Podnieść też wypada, że wśród określonych w § 2 art. 240 k.k. okoliczności uchylających przestępność zaniechania złożenia tego zawiadomienia, o którym mowa w § 1 tego przepisu jest "posiadanie dostatecznej podstawy do przypuszczenia, że wymieniony w § 1 organ wie o przygotowanym, usiłowanym lub dokonanym czynie zabronionym". Znamienne jest, że wykładnia językowa tego przepisu dowodzi też tylko tego, że już sama wiedza tego organu o przygotowywanym, usiłowanym lub dokonanym czynie zabronionym i dostateczne podstawy do uznania przez daną osobę posiadania takiej wiedzy przez ten organ, zwalnia ją od obowiązku denucjacji. Także i w tym wypadku ustawodawca nie określa zakresu i charakteru tej "wiedzy" organu i nie wymaga, by miała określone składniki, na przykład dotyczące identyfikacji osoby sprawcy.

Nie bez znaczenia jest też i to, że ustawa nie określa sposobu zawiadomienia. Każdy zatem skuteczny sposób zawiadomienia organów ścigania powinien być uznany za zadośćuczynienie obowiązkowi. Także więc anonimowe zawiadomienie czyni zadość obowiązkowi z art. 240 § 1 k.k. Ten więc brak "formalizmu" owego zawiadomienia także nie jest obojętny dla określenia wskazanego w tym przepisie zakresu obowiązku denuncjacji. Potwierdza bowiem w istocie słuszność przekonania o tym, że ten obowiązek denuncjatora winien być traktowany jako powinność poinformowania o konkretnym zdarzeniu, o którym organy ścigania jeszcze nie wiedzą, czyli jako nakaz zawiadomienia o zaistnieniu samego "faktu", co powinno "uruchomić ściganie", ewentualnie zapobiec dokonaniu.

Nie można utożsamiać obowiązków denuncjatora z obowiązkiem świadka. Ten ostatni wszak powinien zeznać wszystko, co mu wiadomo, niczego nie zatajając. Te obowiązki świadka są powszechnie uświadomione. Stąd też, w sytuacji gdy zobowiązany do denucjacji w myśl art. 240 § 1 k.k., mimo posiadania szerszych informacji o objętym nią przestępstwie, zatai je, powiadamiając jedynie uprawnione organy o samym fakcie jego nastąpienia, to przecież tę całą posiadaną o nim wiedzę będzie już musiał przekazać im w toku przesłuchania w charakterze świadka. Gdy tego nie uczyni, wówczas narazi się stosownie do wskazań art. 233 § 1 k.p.k. na odpowiedzialność karną za złożenie fałszywych zeznań (tak jak to zresztą miało miejsce w przypadku oskarżonego S. J.). Stąd też - przy takich uwarunkowaniach procesowych - zasadne jest uznanie, że takie - jak prezentowane - pojmowanie zakresu obowiązku denuncjacji wskazanego w art. 240 § 1 k.k., jest też użyteczne dla wymiaru sprawiedliwości i również zabezpiecza te jego interesy, które są przedmiotem ochrony tego unormowania.

Reasumując, skoro ustawa stosownie do powyższych rozważań dotyczących art. 240 § 1 k.k. nie wymagała od oskarżonego S. J. tego, by doniósł (zawiadomił) organom ścigania o tym, że sprawcą zabójstwa E. G. był Ł. B., to z uwagi na to, że miał on naturalną - w ustalonych okolicznościach faktycznych - świadomość tego, że wiedzą one o samej dokonanej zbrodni, zgodnie z treścią art. 240 § 2 k.k. nie popełnił on występku określonego w § 1 tego przepisu. Zasadnie natomiast uznano go sprawcą występku z art. 233 § 1 k.k., bo zeznając jako świadek zataił, że sprawcą tej zbrodni był Ł. B.

Wyrok SN z dnia 12 października 2006 r., IV KK 247/06

Standard: 24004

Sąd NajwyższyPrawo karne

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz politykę prywatności i cookies.